Jubileuszowy 30. Camerimage

13 lis 2022

Alex Gibney, Ulrike Ottinger oraz Sam Mendes otrzymali nagrody specjalne podczas gali otwarcia 30. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego EnergaCamerimage w Toruniu. Twórca festiwalu Marek Żydowicz mówił o trudnościach, które hartowały przez lata to wydarzenie.

Amerykański reżyser Alex Gibney otrzymał Złotą Żabę – nagrodę specjalną za wybitne osiągnięcia w filmie dokumentalnym. „Dziękuję za tę nagrodę. Jestem pierwszy raz w Polsce – kraju, który dał tak dużo światowej sztuce filmowej. Bardzo wiele filmów zrealizowałem w niebezpiecznych częściach świata. Pokazywałem, jak wyglądało nadużywanie władzy, ale i zwykłych ludzi sprzeciwiających się temu nadużywaniu” – mówił Gibney, który w swojej karierze otrzymał m.in. Oscara za film „Kurs do krainy cienia”. Jego autorstwa są także m.in. „Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła”, „Upadek gubernatora” czy „Ściśle tajne: Historia WikiLeaks”. Nagrodę specjalną za awangardowe osiągnięcia w sztuce filmowej otrzymała niemiecka reżyserka Ulrike Ottinger, autorka m.in. „Trylogii berlińskiej”, „Tajgi” oraz „Portretu pijaczki”.

„Drodzy fani kina. Dziś cały dzień spacerowałam po tym pięknym mieście i miałam świadomość, że chciałabym tutaj zrealizować film. Moją największą inspiracją było zawsze codzienne życie. Bardzo cenię sobie ten festiwal i jestem bardzo szczęśliwa, że ten festiwal ceni również moją twórczość” – powiedziała w Toruniu. Nagrodą specjalną im. Krzysztofa Kieślowskiego uhonorowany został brytyjski reżyser Sam Mendes, laureat Oscara za film „American Beauty”. Reżyserował także filmy o Jamesie Bondzie „Skyfall” i „Spectre”. „Bardzo trudno jest mówić o nagrodzie, w dniu i miejscu, gdzie słyszeliśmy tak poruszające słowa o Ukrainie. Sam zrealizowałem kilka lat temu film o dwóch młodych ludziach uwikłanych w bezsensowną wojnę i kiedy ten film trafił na ekrany, to często zadawano mi pytanie, czy jest sens robienia takich filmów, czy one dzisiaj jeszcze mają jakiekolwiek znaczenie. Oczywiście, że mają i będą miały, a my czujemy się zjednoczeni z Ukrainą” – powiedział Mendes. Mówił, że czuje się zawstydzony faktem dopiero pierwszej wizyty w Polsce. Szczególnie że stąd pochodził jego dziadek, który „uciekał przed hitlerowcami, zmienił swoje nazwisko i przez całe życie udawał, że był Anglikiem, a nie polskim Żydem”. „Jestem tutaj w pewnym sensie jak u siebie w domu” – dodał.

Poruszające słowa o, których wspomniał Mendes Wygłosiła Tetiana Staniewa. Organizatorzy na festiwalową scenę zaprosili dyrektorka Międzynarodowego Festiwalu Filmów Etnograficznych Tetianę Staniewą oraz jego dyrektorkę programową Elena Rubaszewska. Pierwsza z nich powiedziała: „Nie wiem czy to największa niesprawiedliwość, jaka nastąpiła w historii dziejów, ale wiem, że od 24 lutego nie żyjemy. Nasze państwo nie żyje, nasze nadzieje nie żyją, my nie żyjemy. Nasza gospodarka i nasze codzienne życie zatrzymały się. Straciliśmy nasze domy, nasze plany, nasze marzenia, straciliśmy wielu naszych najbliższych. Miliony Ukraińców stało się uchodźcami. Stanęły wszystkie projekty artystyczne. Po pierwsze nie mamy na nie środków. Po drugie nasi reżyserzy, operatorzy, aktorzy zaciągnęli się do armii, żeby bronić naszego kraju, naszej wolności, naszej kultury tak ściśle związanej z kulturą europejską. Codziennie tracimy najpiękniejszych, najbardziej uzdolnionych ludzi”. Po tych słowach Staniewa poprosiła o chwile ciszy za pamięc tych, którzy odeszli. „Nie możemy planować naszej przyszłości, bo nie wiemy czy ją mamy. Za tydzień wrócę do Ukrainy. Nie wiem, może zginę w czasie rosyjskiego bombardowania. Gdybyśmy nie zobaczyli się nigdy więcej, proszę, wypełnijcie moje ostatnie życzenie: pomóżcie Ukrainie zwyciężyć, jak tylko możecie. Proszę, pomóżcie. Ja tak bardzo chcę żyć, ale nie chcę żyć bez mojej Ukrainy. Mamy marzenie: chcielibyśmy zaprosić was wszystkich w przyszłym roku do Ukrainy i cieszyć się życiem, festiwalem. Ale to będzie niemożliwe, jeśli Ukraina nie zwycięży.

Tegoroczny festiwal potrwa do 19 listopada. W jego programie znalazły się takie konkursy jak: główny, filmów polskich, debiutów operatorskich, reżyserskich, filmów dokumentalnych, seriali telewizyjnych.

bnn/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...