Diesel w Unii Europejskiej kosztuje horrendalne 2,22 euro za litr, a kierowcy płacą nie tylko za paliwo, lecz również za fiskus i marże rafinerii. Z podatków, które sięgają ponad euro na litr, korzysta państwo, ale sektor rafineryjny też nie zbiera składek w pustym kołnierzu. W Polsce ceny są nieco niższe, ale i tu fiskus nie ustępuje. Czas, aby kierowcy przestali obwiniać wyłącznie podatki czy ceny ropy. Kto naprawdę korzysta z drogiego paliwa? Mieszkańcy nie mają gdzie się podziać, ale przedsiębiorstwa zarabiają krocie.







