Ulice, place i skwery

12 paź 2024

Mamy to szczęście w Krakowie, że żyjemy w najświętszym mieście, chodzimy po uświęconych brukach i kostkach. Mamy ulice (place, mosty) dwóch papieży, jednego prymasa, dwóch kardynałów, siedmiu biskupów, jednego prałata (Kordeckiego), 31 księży, trzech ojców (zakonnych), 30 świętych oraz paru błogosławionych. Dodajmy do tego kilkanaście ulic zakonnych i jeden plac Świętego Ducha, nazwany tak od zakonu duchaków albo i samego ducha. Jest też ulica Niepokalanego Poczęcia, Dobrego Pasterza i Zmartwychwstania Pańskiego. Jest Parafialna, Klasztorna i Biskupia. Jeśli pominąłem w liczeniu jakiegoś świętego czy biskupa, bardzo przepraszam.

Mamy też ulice prezydentów (Krakowa), paru noblistów i generałów, trochę artystów i artystek, niewielu uczonych i jeden skwer Praw Kobiet. Oczywiście, zostało jeszcze wśród patronów paru niedobitków socjalizmu, takich jak Daszyński, Limanowski i Broniewski, czy przyzwoici demokraci tacy jak Narutowicz. Została Aleja Pokoju, bo o aleje łatwiej niż o pokój… Ostała się też ulica Dworcowa, bo wbrew temu, co wymyślił Adam Kalita, jeden z radnych PiS-u, jej patronem okazał się nie tyle znany (przynajmniej radnemu) rosyjski pisarz komunista Dworcow, ile pospolity i niezbyt okazały dworzec Kraków Płaszów.

To głęboko ludzkie, a nawet zwierzęce oznaczanie terytorium przez jego posiadaczy mogłoby wskazywać, że Kraków należy do katolików, a w zasadzie do Kościoła, bo wszystko, co należy do katolików, należy do boga, czyli do Kościoła. Niektórzy sugerują, że nawet to, co nie należy (chwilowo?) do Kościoła, i tak należy do boga. To zresztą poniekąd logiczne. Nie chcąc zbyt często zmieniać nazw ulic, władze Krakowa nadają od jakiegoś czasu patronów skwerom. Nawet małym. Wyjątek to plac Wielkiej Armii Napoleona.

Nie tak całkiem dawno skwer przy ul. Retoryka otrzymał nazwę „Praw Kobiet”. Projekt podzielił radę, której część uznała, że kobiety mają już wszystkie prawa, więc po co im jeszcze skwer. Wnioskodawczyni, radna Małgorzata Jantos, argumentowała wtedy (w 2021 roku), że skwer ma upamiętniać nadanie kobietom praw politycznych, w tym wyborczych. W sumie bardziej by się do tego nadawał park Szymborskiej, założony w miejscu, gdzie zbierała się manifestacja polskich sufrażystek w 1918 roku. „Park Praw Kobiet im. Szymborskiej” – to nawet by do siebie pasowało. Ale padło na skwer, nie byle jaki, bo przed krakowską siedzibą PiS-u. To pasowało ówczesnej opozycji, ale nie pisowało – pardon, nie pasowało – PiS-owi.

Sprawa wróciła jak bumerang przed drugą turą wyborów prezydenta Krakowa. Jak mianowicie stwierdził Łukasz Gibała, gdyby on, Gibała, wiedział, że to „prowokacja” wobec PiS-u, to by tej inicjatywy nie poparł. W sumie możliwe, że w roku 2021 radny Gibała nie był zorientowany, gdzie się mieści siedziba PiS-u. Zorientował się jednak już w kwietniu 2024, gdy przed drugą turą wyborów uzyskał poparcie PiS-u dla swojej kandydatury. Niestety, nawet w państwie PiS-u reasumpcja nie działa tak daleko wstecz.

Ale niedoszły kandydat miał okazję do rehabilitacji, bo do rady miasta aktualnej kadencji wpłynął wniosek o przydzielenie patrona kolejnemu skwerowi. Tym razem patronem miał być biskup Pieronek. Inicjatywę Bogdana Klicha, senatora i prawdopodobnie przyszłego ambasadora w USA, oraz księdza prof. Roberta Tyrały, rektora uniwersytetu papieskiego, poparł prezydent Krakowa, choć wyręczył się swoim zastępcą. Wnioskodawcy zignorowali podjętą dzień przed sesją rady miasta uchwałę rady dzielnicy I (Stare Miasto), by zaprzestać nadawania patronów skwerom na terenie dzielnicy.

Może słusznie. Przyzwyczailiśmy się, że pomniki trzeba czyścić z wyrazów szacunku ze strony gołębi i innego ptactwa. A w przypadku skwerów mogłyby się dołożyć jeszcze nieloty wielu gatunków, w tym niestety ludzkiego. Taki skwer nie jest najlepszym prezentem dla patrona, nawet jeśli to miałby być biskup. A co, gdyby na skwerze biskupim ktoś posadził rewolucyjne goździki albo – nie daj, kardynale – czerwone róże? Z Luksemburga? Projekt upadł, bo nie zyskał poparcia nawet wśród radnych KO, za to wzbudził silny sprzeciw radnych lewicy oraz radnej Aleksandry Owcy, reprezentującej w tej kwestii chyba bardziej Razem niż klub Gibały. Biskup zdecydowanie nie był jej pasterzem.

Kraków nie ma dobrych doświadczeń z placami i skwerami. Kiedy na dzisiejszym placu Św. Ducha wykupionym od zakonu duchaków wybudowano teatr, Matejko śmiertelnie się obraził i dla Krakowa nie namalował już nic, nawet małego portretu biskupa. Jeśli jednak Wysoka Rada zechciałaby urządzić konsultacje w sprawie skweru dla biskupa, to znam jedno miejsce, które nadaje się idealnie. W dodatku nie leży na terenie Dzielnicy I, więc wola rady dzielnicy nie zostałaby zlekceważona. To idealne miejsce znajduje się pomiędzy dawnym Hotelem Cracovia (dziś Muzeum Architektury i Designu) a stadionem Cracovii. Nosi nieoficjalną nazwę „ząb przeoryszy”, choć bardziej pasowałby tu „kieł”. „Skwer Biskupa” zdecydowanie brzmiałby godniej, a i siostry norbertanki może poczułyby się zobowiązane do zadbania o swój kieł – przepraszam, skwer.

Kiedy jedną tabliczkę z napisem „Plac Wszystkich Świętych” zamieniono dawno temu na „Plac Wszystkich Świeckich”, zamieniającemu niemal zagrożono aresztem, a na pewno grzywną. Może chodziło o „wszystkich”, a może o „świeckich”. „Biskup to ma klawe życie” – śpiewał kiedyś Tadeusz Chyła. A może chodziło o cesarza? Moim zdaniem Andrzejowi Waligórskiemu wyszedł tekst ponadczasowy, a na pewno ponadwrocławski. Krakowski prawie. Cesarsko-królewsko-biskupi.

Jak nasze miasto.

aristoskr.wordpress.com

Najnowsze

Sprawdź również

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

Bezsilność filozofii wobec głupoty i zła

Bezsilność filozofii wobec głupoty i zła

Dylematy filozoficzne: Po dziś dzień, filozofia (i astronomia) - to moje hobby, na dowód czego przedstawiam niniejsze opracowanie Szanownym Czytelnikom. Filozofia (z greckiego) oznacza umiłowanie mądrości, naukę wszech nauk. Jestem filozofem – amatorem. Stosuję...

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Mój cykl pt. „Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?” spotkał się z zainteresowaniem czytelników portalu Dziennik Trybuna. Postanowiłam więc kontynuować temat psychologicznych i społecznych aspektów bezrobocia, choć przyznaję, że nie jest to jedyny powód....

Czy woda wykończy gastronomię?

Czy woda wykończy gastronomię?

Zapachniało PRL-em, Bareją, a być może, nie bójmy się mocnych słów, gułagiem. Otóż od sierpnia restauratorzy będą musieli podawać kranówkę za darmo. To koniec, branża się nie podniesie. Już fakt konieczności płacenia pracownikom jest ledwo do udźwignięcia, a teraz...

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

China Day w Ambasadzie Chin. Warszawiacy przyszli zobaczyć Chiny

We wtorek 2 czerwca Ambasada Chińskiej Republiki Ludowej w Warszawie zorganizowała China Day. Wydarzenie przyciągnęło setki uczniów, studentów, przedstawicieli uczelni, ludzi biznesu i mieszkańców stolicy zainteresowanych Chinami. W programie znalazły się warsztaty...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...