Sztuka dyplomacji

5 cze 2026

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu.

Szczęki opadały kilka razy, bo występował tam zespół „Seven Beauties” złożony z niezwykle utalentowanych skrzypaczek kierowanych przez kompozytorkę, wokalistkę i pianistkę Turan Manafzade. Reprezentujących siedem państw z turkickiego kręgu kulturowego.

Wśród nich była też przedstawicielka Węgier, co zaciekawiło zebranych Polaków. Nie wszyscy wiedzieli, że jej praprzodkowie przybyli do Środkowej Europy z azjatyckich stepów. Ujrzeli Nizinę Węgierską, krainę „Pusztą” zwaną, po słowiańsku jako „pusta” wymawianą, i poczuli się jak na stepach u siebie. I zostali na dłużej. Dowodząc, że emigracja, zwłaszcza masowa, wzbogaca cywilizacyjnie miejscowych i sąsiadów.

Jednak owe przysłowiowe szczęki zebranych tam licznych reprezentantów polskiego parlamentu, rządu, świata religii, nauki i kultury opadły już na wstępie. Podczas przemówienia JE ambasador Nargiz Gurbanowej. Syntetyzującego historyczne i współczesne relacje polsko- azerbejdżańskie. Prezentujące ostatnie osiągnięcia Azerbejdżanu na arenie wewnętrznej i międzynarodowej aż po przekonującą wizję roli Azerbejdżanu jako przyszłego lidera i gwaranta regionalnej polityki bezpieczeństwa.

Przemówienie było świetnie napisane, mogę to potwierdzić jako człek ciągle piszący i przez lata teksty innych do druku kwalifikujący. Obecni i przyszli studenci wszelkich Akademii Dyplomatycznych powinni się uczyć korzystając z tegoż przemówienia. Sztuki oczarowywania gospodarzy i eleganckiego prezentowania polityki władz, które ambasador reprezentuje.

Szczęki opadły nie tylko z powodu treści wygłoszonego przemówienia, lecz także i formy. JE ambasador Nargiz Gurbanowa wygłosiła je symbolicznie, na zakończenie swej misji w pełni po polsku. Wygłosiła, nie jedynie przeczytała, jak to innym ambasadorom się zdarzało. Wygłosiła nienaganną, piękną polszczyzną. Przestrzegając rygorów polskiej gramatyki lepiej niż niejeden obecny polski parlamentarzysta.

Dama dyplomacji

Ten popis sztuki dyplomacji można zrozumieć znając życiorys JE Gurbanowej. Pomimo młodego wieku zdążyła już ukończyć wydział stosunków międzynarodowych na uniwersytecie w Baku oraz zarządzanie międzynarodowe. Studiowała prawo międzynarodowe na uniwersytecie w Nicei, międzynarodowy biznes w szwedzkim Jonkoping, jest doktorem nauk politycznych po studiach na Uniwersytecie Wiedeńskim.

Karierę zawodową zaczynała w azerbejdżańskim MSZ. Pierwszy raz na placówkę dyplomatyczną wyjechała do Austrii. Potem była zastępcą szefa placówki w USA. Stamtąd wyjechała do Bułgarii, gdzie pełniła funkcję ambasadora Azerbejdżanu. W styczniu 2021 została powołana na stanowisko ambasadora Azerbejdżanu w Polsce.

Nie był to dobry czas dla działalności dyplomatycznej. W Polsce grasował wtedy covid. Wszystkie instytucje polityczne, naukowe, kulturalne wznawiały publiczną działalność, dopiero otwierały się na międzyludzkie kontakty. Dla debiutującego w nowym państwie dyplomaty, nie posiadającego wcześniejszych kontaktów, był to dodatkowo trudny okres. Wymagający często niekonwencjonalnych działań.

Ekscelencja pracująca

Zawsze kiedy obserwowałem pracę JE ambasador Gurbanowej przypominała mi się kultowa już rola Ireny Kwiatkowskiej w serialu „Czterdziestolatek” i jej życiowe motto „Ja jestem kobieta pracująca – żadnej pracy się nie boję”.

Dziś polskie feministki odwołują się często do tej filmowej postaci, uważając ją za symbol kobiety aktywnej zawodowo.

Zapamiętam ekscelencję ambasador nie tylko jako budzącą respekt wśród najbardziej zatwardziałych mężczyzn szykowną damę, ale też personę która nie zamykała się w salonowych wnętrzach i tradycyjnych dyplomatycznych schematach.

Zawsze JE Gurbanowa była niezwykle aktywną i wszechobecną. Systematycznie odwiedzała liczne polskie wyższe uczelnie. Zwłaszcza te związane z turkickim kręgiem kultury. Była panelistką wszystkich, prestiżowych kongresów gospodarczych i naukowych. Gwiazdą imprez kulturalnych i charytatywnych. Wszędzie, gdzie bywała.

Nic dziwnego. Przecież JE ambasador biegle włada angielskim, rosyjskim, niemieckim, tureckim. Rozumie „w innych językach”, po polsku też

Kiedy promowałem, wraz ze Stowarzyszeniem Filmowców Polskich, polskie kino za granicami naszego kraju, współpracowałem rzecz jasna z JE Nargiz Gurbanową. Dzięki jej pomocy pokazaliśmy w 2023 roku polskie filmy w Baku, a nasi azerscy przyjaciele zaprezentowali swoje w Warszawie.

Ale JE Gurbanową poznałem wcześniej. Redagowałem wtedy gazetę „Trybuna”. Zamieściliśmy tam reportaż naszego współpracownika z ówczesnego Górskiego Karabachu, zarządzanego wtedy przez Ormian. Nieuznawanego przez świat separatystycznego quasi państwa. Reportaż prezentował armeński punkt widzenia, ale bez skrywania tego. Dlatego wydrukowaliśmy go. Rychło dostałem telefon od nieznanej mi wtedy JE ambasador. Proponującej prezentację azerbejdżańskiego stanowiska w tym konflikcie.

Kiedy byłem posłem Sejmu RP, zajmowałem się też dyplomacją parlamentarną. Byłem w Armenii jako obserwator wyborów parlamentarnych z Rady Europy, dwa razy obserwowałem wybory parlamentarne w Azerbejdżanie. Znałem ówczesne konflikty w tym regionie.

Dzięki tamtemu zaproszeniu poznałem osobę niezwykle inteligentną i twórczą. Rozumiejącą też sztukę ironii i autoironii. „Islamską feministkę”, jak nieraz potem żartowaliśmy.

Dzięki tamtemu zaroszeniu pozyskaliśmy też dla „Trybuny” cykl publikacji prezentujących naszym Czytelnikom historię, kulturę, naukę i politykę Azerbejdżanu. Wiedzę nadal w Polsce rzadką, niestety. Choć w efekcie żmudnej pracy JE ambasador z mediami Azerbejdżan stał się bardziej znany i przyjazny w naszym kraju.

„Wszechobecna, wiecznie uśmiechnięta ambasador Gurbanowa”, tak złośliwie komentowali jej pracę ludzie zazdrośni o jej sukcesy.

Mnie wtedy przypominało się staropolskie przysłowie: „Gdzie diabeł nie może, tam babę pośle”. I marzyłem, bo moja Polska miała tak wspaniałych ambasadorów.

PS. Podczas pożegnalnej rozmowy przywołaliśmy los bocianów. Zadomowione w Polsce odlatują co prawda, ale potem wracają.

PS. Więcej w Fakty Po Mitach.

Najnowsze

Młodych na bruk

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które...

Sprawdź również

Młodych na bruk

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać winę za krzywdy na pokrzywdzonych niż przyznać, że żyjemy w niesprawiedliwym systemie. Ta postawa uśmierza lęki, bo pozwala wierzyć, że jeżeli będziemy...

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Zełenski oczywiście popełnił błąd nadając jednostce wojskowej miano bohaterów UPA, a z polskiego punktu widzenia nawet zniewagę pamięci polskich ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii. Powinniśmy jako państwo domagać się naprawienia tego błędu. Zdecydowanie. Pewnie...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Wszystkim wszystko

Wszystkim wszystko

Konfederacja wznosi się na fali internetowych awantur. Okazuje się, że nagle stali się obrońcami „klasy pracującej” przed „drapieżnymi artystami”, którzy walczą o minimalne emerytury w wysokości 1900 zł brutto (nie dotyczy to gwiazd, bo te nie załapią się na dopłatę...

Życie po życiu

Życie po życiu

To trzecia część tekstu Małgorzaty Kulczyk. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Neoliberalna nowomowa w poradnictwie internetowym. Drugą część można przeczytać tutaj: Casting na pracownika, czyli uśmiechnij się promiennie, nawet gdy masz żółte zęby. Poniższa część...

Bardzo czeski film

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo, mógłbym być najlepszym tancerzem na świecie, rozczulił się. Rozejrzał się i wściekłość go ogarnęła. Dlaczego jeszcze nie ma swej wymarzonej Sali Balowej....

W obronie życia na Ziemi

W obronie życia na Ziemi

W czym rzecz? Jeszcze nigdy w trakcie powstawania i ewolucji życia na Ziemi nie znalazło się ono (życie) w tak wielkiej niepewności jak obecnie. Bowiem grozi mu ogromne multum różnorodnych niebezpieczeństw, spośród których każde z osobna może spowodować zagładę; a już...