Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo, mógłbym być najlepszym tancerzem na świecie, rozczulił się.
Rozejrzał się i wściekłość go ogarnęła. Dlaczego jeszcze nie ma swej wymarzonej Sali Balowej. Wszyscy takie mają, nawet chińscy komuniści. Kiedy ją zobaczył przez chwilę miał ochotę wysłać bombowce, aby kamień na kamieniu nie został. Ale powiedzieli, że najpierw zbombardują sale ajatollahom. Trudno, jakaś kolejność musi być, ale ile czekać można.
Ile razy ma Egonowi powtarzać, że Ameryka nie będzie wielką jeśli w jej sercu nie będzie wielkiej, wspaniałej Sali Bankietowej. A jemu tylko Mars w głowie.
Z obrzydzeniem popatrzył na przyniesione papiery do podpisania. A gdzie plany mojej pięknej Sali Balowej? Pożałował, że wcześniej wszystko im podpisał. Nie miał teraz żadnych kart w rękach.
Rzucił ze złości teczkę z papierami szukając najdalszego rogu w swym Gabinecie Owalnym. Rozsypały się jak talia kart. No to będziecie je składać. Palcem nie ruszę aż plany Sali Balowej zobaczę.
x x x
Halo „Huston”, halo, halo, żadnych problemów. Lądowanie bez strat. Poddali się bez oporu. Od razu wyłączyliśmy im telekomunikację, internet, energetykę. Ciemno tu jak wyyyy, u kuzyna w Alabamie.
Powtarzam nie stawiali oporu. Wysadziliśmy bramy, potem granaty hukowe i gazowe, schowali się pod łóżka. Duże, porządne biedy tu nie ma. Tak potwierdzam, mamy Number One, potwierdzam mamy go. Stawiał się. Żwawy jest jak na dziewięćdziesięciolatka. Tacy ci Latyno są. Kazaliśmy milczeć komuchowi i na glebę go. Leży skuty. W kapturze na głowie.
Nic mu się nie stało, potwierdzam. Tych opuchlizn jutro nie będzie widać. Media nic nie zauważą. Ogólnie dobrze się trzyma się, stary komuch. Ludzie na Kubie się nie starzeją, wujek Mario zawsze to mówił.
x x x
Niczego wam nie podpiszę. Nie powiem co zdecydowałem i co zdecyduje. Jesteście źli w środku i na zewnątrz. Najpierw chcę zobaczyć, tu na moim biurku, obiecane mi plany mojej Wspaniałej Sali Bankietowej. Chcę ją mieć jak najszybciej. A wy mi podsuwacie kolejne wojny. Najlepszemu na świecie kandydatowi do Pokojowej Nagrody Nobla. Mama nie byłaby zadowolona ze mnie. Nic już wam nie powiem. Dobrze łączcie mnie z tą Kubą. Daleko to ?
xxx
Halo Waszyngton. Potwierdzamy wykonanie zadania. Bez strat własnych. Kubańczycy nie stawiali żadnego oporu. Przeciwnie witali nas serdecznie. Machali amerykańskimi flagami. Sami naprawili nam śmigłowiec. Miał awarię. Mili są i bardzo gościnni, jak to Latynosi. Komunistów nienawidzą, każdy tu to powtarza. Nawet ten Number One. Tak, wszyscy są już po naszej stronie. Wojsko, policja, księża. Straż Pożarna też.. Spokój panuje w tej Hawanie. Czysto tu, zielono i bezpiecznie.
Kobiety tak, piękne bardzo, i o dziwo przede wszystkim białe. Czarne trudno na ulicy spotkać, mulatki też się pochowały. Taksówki? Jeżdżą, czyste nawet, tylko benzyna strasznie tu droga. Za to jedzenie dobre. I tanie !
xxx
Widzicie, mówiłem, że z Kubą gładko pójdzie. Trzeba teraz sprowadzić stamtąd najlepszych bejsbolistów. Świetnych tam mają, prawie tak dobrych jak nasi. Mówiłem wam, że w młodości wspaniale grałem w bejsbol. Kiedyś Mama powiedziała mi synku jak ty wspaniale grasz w bejsbol. Dziękuję Mamo, odpowiedziałem jej i pomyślałem, że mógłbym być najlepszym na świecie zawodnikiem.
Na szczęście Chińczycy nie grają tak dobrze w bejsbola jak my, choć Sale Balowe mają większe. Zróbcie mi konferencję, opowiem na naszym zwycięstwie na Kubie.
xxx
Jak to pomylono dokumenty przy składaniu. Kto je rozrzucał ? Ok, to kto je składał ? To gdzie oni są teraz? To daleko od Kuby? Byłem tam kiedyś ? Nie pamiętam, pewnie nie mają porządnej Sali Balowej. Połączcie mnie z tą ich Hawaną.
xxx
Halo, halo tu Warszawa. Polska, to Europa jest. To ja Tom. Jak to co tu robię, jestem tu ambasadorem, sam mnie mianowałeś. Tak USA, nie Izraela, ech żarty ci się trzymają. Tutaj spokój, wszyscy nas kochają. Nawet komuniści. Nie, nie, oni żadnej naszej inwazji nie zauważyli. Nie przejmuj się drobną pomyłką.
Zresztą nie było naszej pomyłki. Nie było inwazji, tylko jest rotacja naszych wojsk. Od tygodnia chodzili za mną i powtarzali, że są bardzo zaniepokojeni planowaną redukcją naszych wojsk w Europie. Ciągle pytali czy prawdą jest, że redukujemy, bo nawet już zachodnie media piszą, że twoja decyzja o redukcji zapadła.
A oni oczekują naszych wojsk jak kania czczczczuuu. To taka lokalna mądrość, pozytywna, przyjazna w wydźwięku dla nas.
Rozmawiałem z Nałoki, pamiętasz go. Pamiętasz Tom śmiał się, że ma uśmiech jak szympans, snusem poczęstował. Nie Tom jego, tylko Nałoki Toma, dają kopa jego snusy. Nałokiemu powiedziałem, że to ćwiczenia były sprawdzające jego lojalność przed rotacją naszych wojsk. Teraz Nałoki może mówić, że te cztery tysiące to jego zasługa. Wyprosił u ciebie, bo go wspierasz i szanujesz. Za to kazałem mu wybudować Sale Balową na twój przyjazd.
Wojsko też jest zadowolone. Mam tu naszego majora, posłuchaj przyjacielu głosu prawdziwego amerykańskiego żołnierza.
xxx
Panie prezydencie, God Bless America, major Gump melduje.
Wszyscy chcemy zostać na tej Kubie. Piękny to kraj, przyjaźni nam ludzie, zupełnie inaczej niż w Afganistanie.
No i te, te ich perrooogi, pyszne peerroogi, różne, przepyszne.
Obronimy je przed komunistami.
PS. Więcej w Fakty Po Mitach













