Stany Zjednoczone przeprowadziły w nocy z soboty na niedzielę około 140 uderzeń na cele wojskowe w Iranie. Teheran odpowiedział atakami rakietowymi i dronowymi w kierunku państw Zatoki Perskiej, w tym amerykańskiej bazy w Katarze, oraz ogłosił ponowne zamknięcie Cieśniny Ormuz do odwołania.
Centralne Dowództwo Stanów Zjednoczonych poinformowało w niedzielę 12 lipca, że była to trzecia seria amerykańskich ataków na Iran od wtorku. Celem uderzeń były irańskie wyrzutnie rakiet i dronów, jednostki marynarki wojennej, składy amunicji, sieci komunikacyjne oraz posterunki nadzoru wybrzeża.
Waszyngton przedstawił operację jako odpowiedź na irańskie ataki na dwa statki handlowe w Cieśninie Ormuz. Według brytyjskiej agencji bezpieczeństwa morskiego UKMTO jeden z incydentów miał miejsce około 17 kilometrów na wschód od Półwyspu Musandam, należącego do Omanu. Na pokładzie jednostki wybuchł pożar, a załoga opuściła statek.
Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej poinformował następnie o zaatakowaniu drugiego statku, który miał naruszyć obowiązujące w cieśninie przepisy. Nie przekazano dalszych szczegółów dotyczących tej jednostki.
Po amerykańskich nalotach irańskie media informowały o eksplozjach w Bandar Abbas, Sirik i Jask, na wyspie Keszm oraz w graniczącej z Irakiem prowincji Chuzestan. Nie pojawiły się natychmiastowe informacje o ofiarach.
„Iran dokonał złego wyboru. Teraz płaci” – napisał sekretarz obrony USA Pete Hegseth w serwisie X.
Teheran odpowiedział, wystrzeliwując rakiety i drony w kierunku amerykańskich obiektów wojskowych w państwach Zatoki Perskiej. Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej oświadczył, że zaatakował amerykańską bazę lotniczą w Katarze „w odpowiedzi na ciągłe ataki” ze strony Stanów Zjednoczonych.
W Katarze słyszano eksplozje i obserwowano przechwytywanie pocisków na południe od Dohy. Władze potwierdziły, że część nadlatujących pocisków została zestrzelona.
W Bahrajnie uruchomiono syreny alarmowe. O atakach lub działaniach obrony przeciwlotniczej informowały również władze Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Iran już podczas wcześniejszych rund wymiany ognia atakował amerykańskie cele w Kuwejcie, Bahrajnie i Katarze.
Równocześnie Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił ponowne zamknięcie Cieśniny Ormuz.
„Cieśnina Ormuz będzie zamknięta do odwołania i do zakończenia interwencji USA w tym regionie. Żaden statek nie będzie mógł przez nią przepłynąć” – przekazano w irańskim komunikacie.
Teheran zezwala obecnie na żeglugę jedynie wyznaczonym korytarzem biegnącym wzdłuż irańskiego wybrzeża. Władze Iranu wykluczają powrót do swobodnego ruchu statków obowiązującego przed rozpoczęciem wojny. Stany Zjednoczone nie uznają tych ograniczeń.
Najnowsza wymiana ognia ponownie podważyła zawieszenie broni towarzyszące memorandum podpisanemu przez Waszyngton i Teheran 17 czerwca. Porozumienie przewidywało 60 dni na definitywne zakończenie wojny, która rozpoczęła się 28 lutego izraelsko-amerykańskim atakiem na Iran.









