Jan Woźniak: „Stosunki historią naznaczone”

13 lip 2026

W Polsce mamy aktualnie wiele palących i nierozwiązanych problemów społecznych – jak rynek mieszkaniowy z niedoborami i windującymi w kosmos cenami, rozkładający się system ochrony zdrowia, pozostawiający wiele do życzenia rynek pracy i nieprzestrzeganie praw pracowniczych, rosnące różnice majątkowe i malejące wzajemne zaufanie społeczne.

Tym samym zajmowanie się historią OUN-UPA oraz faszystów Bandery, Szuchewycza itd. może mieć w polityce państwa znaczenie co najwyżej drugorzędne. Oczywiście, rozwijany i pielęgnowany we współczesnej Ukrainie kult banderowców jest chory i polskie władze nie powinny go tolerować ani tym bardziej przyklaskiwać, kiedy wynosi się go tam na piedestał. A przez ponad 20 ostatnich lat robiły to kolejne rządy wszystkich opcji, w tym również stanowiące zaplecze obecnie urzędującego prezydenta RP.

Ale my z kolei mamy kult tzw. Żołnierzy Wyklętych, z których część – nie wszyscy – też dopuszczała się niekiedy morderstw na ludności cywilnej, wciąż silny kult rzekomo „wielkiej” Rzeczypospolitej Szlacheckiej, kiedy bezlitośnie niewolono i wyzyskiwano chłopów pańszczyźnianych, kult między innymi marszałka Piłsudskiego, który był jednak przywódcą autorytarnym – vide: Bereza Kartuska – częste stawianie na cokołach postaci związanych z Kościołem, które – choć trudno posądzać je o zbrodnie – miały zarówno swoje blaski, jak i też często przemilczane cienie itd. I wiele własnych, ciągnących się do dziś tzw. przywar narodowych.

Okrucieństwo OUN-UPA w trakcie tzw. rzezi wołyńskiej było ogromne i niemalże bezprecedensowe nawet w dramatycznym okresie II wojny światowej. Miało charakter ultranacjonalistycznej czystki etnicznej. Tym samym nie ma dla niego usprawiedliwienia.

Z przekazów wiadomo mi, że z rąk tamtejszych nacjonalistów zginęła część także mojej dalszej rodziny. I wielu innych polskich rodzin. Jednak nie wszyscy Ukraińcy zamieszkali na Wołyniu i we wschodniej Galicji przyłożyli do tego okrucieństwa swoje ręce. Znane są przypadki udzielania przez niektórych z nich pomocy zagrożonej i dotkniętej zagładą ludności polskiej.

Zbrodnie organizacji nacjonalistycznych oraz części chłopów podburzonych przez nie nie „rozgrzeszają” także władz polskich – przedwojennych – z popełnionych przez nie istotnych błędów, a w tym mocno protekcjonalnego traktowania ludności ukraińskiej w okresie II RP.

Przyczyniało się ono do narastania wówczas nastrojów antypolskich, zakorzenionych jeszcze w uwarunkowaniach z poprzednich stuleci, które następnie – rozbudzone za sprawą agresywnej ideologii banderyzmu oraz za przyzwoleniem III Rzeszy – zebrały swoje tragiczne, krwawe żniwo.

Ludobójstwo dokonywane na Polakach pociągnęło za sobą także później antyukraińskie akcje odwetowe, choć mniej zorganizowane i na znacznie mniejszą skalę.

O tragicznych wydarzeniach na Wołyniu w 1943 r., ich zarzewiu i przebiegu, opowiada m.in. dosadny w przekazie film „Wołyń”. Warto jednocześnie zdawać sobie sprawę, że historia z natury rzeczy jest bardzo złożona i skomplikowana, a różne jej aspekty są inaczej eksponowane lub wyciszane w poszczególnych państwach. Jak stwierdził kiedyś profesor Krawczuk: „historia zawsze była usłużna”.

Współcześnie nie wszyscy Ukraińcy są zwolennikami banderyzmu lub neobanderyzmu. Wielu z nich „wciśnięto” tę symbolikę i frazeologię do głów, jednocześnie wybielając postaci „panteonu” narodowego.

Pomoc udzielana uciekinierom z ogarniętej w ostatnich latach wojną Ukrainy była generalnie zasadna i po prostu ludzka, choć niekiedy mogła generować nadużycia lub prowadzić do przesady.

Obecnie jednak od początkowej fali bezkrytycznego entuzjazmu wobec Ukrainy, jej władz i mieszkańców z 2022 r. przesunęliśmy się, jako społeczeństwo, bardziej ku nastrojom antyukraińskim lub przynajmniej Ukraińcom nieprzychylnym.

Należy także zauważyć, że imigranci i uchodźcy z Ukrainy i innych krajów wschodnich – jeszcze przed wybuchem wojny przed czteroma laty – częściowo wypełnili i nadal wypełniają braki na polskim rynku pracy i deficyty składkowe w powszechnym systemie ubezpieczeniowym.

Odpowiedzialności za błędy, głupotę i bufonadę rządzących polityków – nieważne jakiej nacji czy też opcji – nie przenośmy na wszystkich obywateli i ich „pobratymców”.

Pamiętajmy, że niemal każde społeczeństwo jest zróżnicowane – tak jak zróżnicowana i szeroka jest Ukraina – rozwarstwione, a często nawet wewnętrznie zantagonizowane.

Natomiast historie obu wspomnianych narodów są ze sobą powiązane nie tylko tragicznymi i wrogimi, ale również przyjaznymi doświadczeniami, współpracą oraz pewną dozą pokrewieństwa – zarówno co do ich ogólnej genezy, jak i wielu poszczególnych rodzin.

Rzekoma etniczna „czystość krwi” i narodowości to jedynie nieznajdujący potwierdzenia w rzeczywistości mit stworzony przez ideologów nacjonalistycznych – w tym również polskich – siejących zamęt i dążących do niepokoju pomiędzy narodami. Polakami, Ukraińcami, ale i Rosjanami, Niemcami itd. Nie dajmy się im zwieść.

Najnowsze

Sprawdź również

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

W zeszłym tygodniu weszła w życie reforma PIP, która daje nowe narzędzia tej instytucji w kwestii przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jak już pisałem w trakcie prac nad nią, nie jest idealna, w międzyczasie została nieco osłabiona po osławionej...

Hoży doktorzy

Hoży doktorzy

Hoży doktorzy kontra chorzy pacjenci, chore Ministerstwo Zdrowia, chore podatki i chory NFZ – taki nasz serial mało komiczny, a bardziej tragifarsa. Lekarze, jak się okazuje, mogą być apolityczni lub raczej lekarzy z PiS wcale nie tak łatwo odróżnić od lekarzy z KO, a...

Czy jest już za późno na ratunek Ziemi?!

Czy jest już za późno na ratunek Ziemi?!

Czarny realizm Znów piszę o dramatycznej wizji nieuchronnego samobójstwa ekologicznego i ewolucyjnego naszej cywilizacji. Trzeba zdecydowanie pisać o tym i uświadamiać ludzi, bowiem sytuacja globalna ulega gwałtownemu pogorszeniu z każdym dniem. Taka jest konsekwencja...

Ukraina, cierń prawicy

Ukraina, cierń prawicy

Antyukraińskość Nawrockiego nie jest niespodzianką. Sygnały o tym wysyłał już w trakcie kampanii prezydenckiej. To, do czego obecnie doprowadził swą polityką, choć słowo „polityka” jest tu najmniej właściwe, jest w sprzeczności z polską racją stanu. Warto przypomnieć...

Polska ochrona zdrowia znajduje się na rozdrożu

Polska ochrona zdrowia znajduje się na rozdrożu

W planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia zieje dziura na ok. 23 mld zł. Szpitale publiczne są zadłużone na ok. 34 mld zł. Minister Zdrowia, szukając oszczędności, ścięła limity NFZ na szereg procedur, zwiększając w istotny sposób kolejki do lekarzy...