Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

28 lip 2026

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”.

Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym etacie oznacza to około 38–40 tys. zł miesięcznie, a przy maksymalnym wymiarze odpowiadającym dwóm etatom łączne wynagrodzenie może sięgnąć około 76,8 tys. zł. Nie są to niskie zarobki. Wielu doświadczonych inżynierów, naukowców i menedżerów odpowiadających za wielomilionowe projekty przez całą karierę nie zbliża się do takich kwot. Trudno więc przedstawiać limit pozwalający lekarzowi zarabiać kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie jako zamach na godność zawodu.

Problem zaczyna się tam, gdzie kończy się hasło z konferencji prasowej. Więcej będzie można zapłacić za funkcje kierownicze, działalność dydaktyczną i naukową, nadzór nad jakością oraz koordynację procesu leczenia. Dodatkowe wynagrodzenie będzie możliwe również w przypadku świadczeń wymagających „szczególnych umiejętności” albo powodujących „ponadstandardowe obciążenie pracą”. Przy zastosowaniu tych wyjątków wynagrodzenie za jeden etat może wzrosnąć do około 58 tys. zł miesięcznie.

Jeżeli wystarczy nazwać kogoś „koordynatorem”, żeby podstawowy limit przestał mieć znaczenie, to cały przepis staje się fikcją. Za chwilę będzie można koordynować wszystko — pracę oddziału, grafik, dokumentację, łóżka, okna, dostęp do światła, zapasy papieru toaletowego czy serwetki. Nazwa stanowiska się zmieni, ale pieniądze nadal popłyną tym samym strumieniem.

Jeszcze szerszą drogę do obchodzenia limitu otwierają „szczególne umiejętności” i „ponadstandardowe obciążenie pracą”. Który specjalista nie uzna swoich umiejętności za szczególne? Który dyrektor nie będzie potrafił wykazać, że lekarz, którego chce zatrzymać, pracuje ponadstandardowo? Wystarczy odpowiednio opisać obowiązki, przygotować uzasadnienie i wpisać dodatkową kwotę do właściwej rubryki. Formalnie wszystko będzie zgodne z ustawą. Finansowo niewiele musi się zmienić.

Najlepszym przykładem jest Białostockie Centrum Onkologii. Z audytu wynika, że koordynator pododdziału urologii zarobił w 2024 roku prawie 3 mln zł, a 16 innych osób otrzymało od miliona do blisko 1,5 mln zł. Szpital bronił tych wypłat szczególnymi umiejętnościami lekarza, jego doświadczeniem oraz tym, że kierowany przez niego oddział wygenerował ponad 20 mln zł przychodu.

I tu robi się naprawdę ciekawie. Dokładnie te same określenia trafiają teraz do projektu ustawy — koordynacja, szczególne umiejętności i ponadstandardowe obciążenie pracą. Ustawodawca nie tylko pozostawia furtkę. Dostarcza gotowego słownika, którym będzie można uzasadniać jej wykorzystywanie.

Raportowanie rzeczywistych godzin pracy, ograniczenie równoczesnego zatrudnienia w wielu miejscach oraz zakaz ustalania wynagrodzenia jako procentu od wykonanych procedur odpowiadają na realne patologie. Tyle że nawet rozsądne rozwiązania nie uszczelnią systemu, jeżeli obok nich pozostawi się wyjątki tak szerokie, że niemal każdą podwyższoną wypłatę będzie można przedstawić jako uzasadnioną.

Dyrektor nie będzie musiał łamać prawa. Wystarczy, że wpisze do umowy 240 zł za leczenie, a pozostałą część wynagrodzenia przypisze do koordynacji, nadzoru nad jakością albo szczególnych umiejętności. Wszystko otrzyma nazwę, uzasadnienie i podstawę prawną. Limit pozostanie na papierze, a mechanizm wypłat przetrwa.

Jeżeli intencją ustawodawcy było ograniczenie patologii wynagrodzeń, wyjątki muszą być wąskie, mierzalne i możliwe do rzeczywistego skontrolowania. Inaczej nie jest to reforma, tylko zabieg wizerunkowy. Projekt nie zlikwiduje „Kacprzyków”. Nauczy ich jedynie, jak lepiej opisywać faktury.

Najnowsze

Sprawdź również

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Pokaż twarz robocie!

Pokaż twarz robocie!

Chińcyki - roboty trzymają się mocno. Są trendy w tym sezonie politycznym. Podobnie też chińskie samochody elektryczne i chińskie nowości AI. Czyli „sztucznej inteligencji”, po angielsku zwanej „Artificial Intelligence”. Zaś Chińczycy często na AI mówią „Shēndù...

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Polska może pomóc Ukrainie wygrać wojnę, a mimo to przegrać walkę o porządek, który powstanie po jej zakończeniu. Po 2022 roku polska polityka wobec Ukrainy została zdominowana przez ideologiczny entuzjazm. Każdą próbę rozmowy o polskim interesie, gospodarce czy...

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili...