Często wybiórczo, czasem nieprawdziwie, zwykle bez prezentowania racji politycznych i faktów historycznych.
Każdy medioznawca i dziennikarz wie, że najłatwiej sprzedają się w mediach tematy sensacyjne i niekoniecznie prawdziwe.
Pewnie dlatego pojawiły się w polskich mediach spekulacje o możliwości powrotu Tajwanu do statusu pełnoprawnego podmiotu państwowej polityki międzynarodowej. Wprowadzające jedynie chaos informacyjny.
Dlatego znów trzeba wszystkim fakty przypomnieć.
Państwo polskie konsekwentnie potwierdza zasadę „integralności Chin”, czyli uznaje Tajwan za chińską prowincję.
Kwestie statusu Tajwanu uważa za wewnętrzną sprawę chińskiego państwa,czyli Chińskiej Republiki Ludowej.
Takie stanowisko zawarte jest z porozumieniu o partnerstwie strategicznym pomiędzy Rzeczpospolitą Polską i Chińską Republikę Ludową podpisane w 2011 roku ze strony polskiej przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.
Takie stanowisko zostało też potwierdzone w kolejnym porozumieniu o „pogłębionym” partnerstwie strategicznym podpisanym przez prezydenta RP Andrzeja Dudę.
Takie stanowisko prezentują obecny prezydent RP Karol Nawrocki i premier Donald Tusk.
Takie stanowisko prezentują liderzy wszystkich obecnych w Sejmie RP partii i ugrupowań politycznych.
Potwierdzają je przewodniczący parlamentarnych grup polsko- chińskich pracujących w Sejmie i Senacie RP.
Zatem polskie władze i polskie partie polityczne konsekwentnie nie uznają państwowego statusu Tajwanu i nie postulują by taki status wprowadzić.
Takie stanowisko polskich polityków nie przeszkadza w kontaktach gospodarczych i kulturalnych pomiędzy polskimi firmami i instytucjami oraz tajwańskim.
Polska ma swoje ekonomiczne Biuro w Tajpej, a tajwańczycy warszawskie biuro Przedstawicielskie Tajpej w Polsce.
Przekładając kontakty polsko- tajwańskie na zasady dyplomatycznego protokołu, można by rzec, że polskie instytucje polityczne, kulturalne i przede wszystkim gospodarcze, traktują tajwańskich partnerów jako reprezentantów lokalnych władz samorządowych.
Reprezentacji jednej z prowincji, nie suwerennego państwa.
W niektórych polskich mediach przypomniano ostatnio też rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 2758. Przyjętą jeszcze w 1971 roku. Przypomniano niekompletnie. Sugerując jedynie, że tamta rezolucja nie określała statusu politycznego Tajwanu i jego udziału w systemie ONZ.
To nieprawda. Znów trzeba fakty przypomnieć.
Rezolucja nr 2758 została przyjęta 25 października 1971 roku.
Zgromadzenie Ogólne ONZ uznało w niej „przedstawicieli Chińskiej Republiki Ludowej za jedynych legalnych przedstawicieli Chin w ONZ”.
Jednocześnie usuwało z ONZ „przedstawicieli Czang Kaj-szeka”, czyli rządu Republiki Chińskiej z miejsca, które bezprawnie zajmują w ONZ i wszystkich organizacjach z nią powiązanych”.
Rezolucja dała też podstawy do nawiązania oficjalnych stosunków dyplomatycznych pomiędzy USA a Chińską Republiką Ludową, co nastąpiło ostatecznie w 1979 roku.
W 1971 roku za uznaniem Chińskiej Republiki Ludowej jako reprezentanta jednych Chin głosowało 76 państw, wśród nich była Polska.
Przeciw było 36 państw, a od głosu wstrzymało się 17 państw.
Obecnie na 193 państwa członkowskich ONZ , jedynie 11 państw członkowskich i Watykan uznaje prawo Taipei do posiadania statusu państwowego.
Każdy medioznawca i dziennikarz wie, że najłatwiej sprzedają się w mediach tematy sensacyjne i niekoniecznie prawdziwe.
Niestety często ceną za zyski w sprzedaży jest ogłupianie czytelników.
Nie dajmy się temu.











