Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

27 lip 2026

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia możliwości inspektorów PIP.

Jak powiedział, tak zrobił: „Cały czas mam poważne wątpliwości (…) bardzo szerokie uprawnienia PIP wobec przedsiębiorców. Państwo musi być silne – ale nie może być nadmierne w ingerencji” – powiedział prezydent w kwietniu. Wówczas co prawda reformę podpisał, ale zapowiedział skierowanie jej części do TK.

Jak się okazuje zaskarżył kluczowe punkty z perspektywy realnego stosowania tej reformy. Chodzi o możliwość wydawania przez okręgowego inspektora pracy decyzji administracyjnej stwierdzającej istnienie stosunku pracy, gdy umowa cywilnoprawna w rzeczywistości spełnia cechy umowy o pracę oraz podwyższenie grzywien za naruszanie praw pracowniczych.

Zdaniem prezydenta „aktywność PIP (…) nie potwierdza, aby problematyka zawierania umów cywilnoprawnych w warunkach umowy o pracę była na tyle prawnie doniosła i istotna społecznie, aby umożliwiać władcze oddziaływanie organów państwowych na stosunki cywilnoprawne”

I dodatkowo: „wprowadzanie czy też kształtowanie zasad umożliwiających korzystanie przez organy kontroli państwowej z nowych środków o charakterze de facto represyjnym, nigdy nie powinno przekraczać poziomu racjonalnych i niezbędnych potrzeb oraz aktualnych warunków rynku pracy. Regulacje w tym zakresie powinny wpisywać się w panującą w kraju sytuację społeczno-gospodarczą i nigdy nie powinny przekraczać poziomu niezbędnych potrzeb”.

Reforma jest dość oczywista i niczego nie zmienia w definicji, czym jest stosunek pracy, już teraz obecny w Kodeksie pracy. Chodzi wyłącznie o to, żeby zacząć wreszcie skutecznie egzekwować przepisy, które już istnieją, a są masowo omijane. Inspektor ma mieć prawo interwencji w sytuacji, kiedy w sposób oczywisty dochodzi do naruszenia praw pracowniczych. Ale wiadomo, jaką mamy „panującą w kraju sytuację społeczno-gospodarczą”. Stosunki pracy oraz prawa pracownicze są traktowane inaczej niż dotyczące np. prawa własności. Prezydent uznaje, że swoboda zawierania umów i interes zatrudniających wymagają silniejszej ochrony niż skuteczne egzekwowanie praw osób wykonujących pracę. Innymi słowy chodzi o utrzymanie dyktatury kapitału w tym kraju, a jakakolwiek próba urealnienia stosowania prawa w tej kwestii stanowi naruszenie „sytuacji społeczno-gospodarczej”.

Prezydent uznaje, że PIP już teraz ma odpowiednie uprawnienia i „może skierować wystąpienie lub wydać polecenie w sprawie zmiany podstawy prawnej świadczenia pracy, może uruchomić procedurę wykroczeniową (…), może wnieść do sądu pracy powództwo o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy, a także wstępować, za zgodą powoda, do postępowania w tych sprawach w każdym jego stadium”.

Warto jednak, żeby prezydent i jego zaplecze prawne zapoznali się z wypowiedziami zarówno poprzednich szefów PIP, jak i samych inspektorów oraz pracowników. Inspekcja od lat wskazywała, że powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy są czasochłonne, więc wielu pracowników, a co za tym idzie inspektorów, się na to nie decydowało. A fakt, że ich decyzje nie miały mocy wiążącej powodował, że była to jedna z najbardziej bezzębnych służb w tym kraju.

W kontekście praktyki i realiów uznać, że aktywność PIP (…) nie potwierdza, że jest to sprawa „istotna społecznie”, to jest mniej więcej tak sensowne, jakby powiedzieć, że skoro ludzie rzadko korzystają z dziurawego mostu, to nie potrzebują mostu wcale, bo mogą przepływać rzekę wpław.

Moim zdaniem Konfederacja jeszcze nie rządzi, ale już ma swojego prezydenta pod względem zbieżności ideologicznej. Także w kwestii stosunku do praw pracowniczych. Dlatego, żeby ukryć ten fakt, będą rozkręcane przez nich kolejne wojny kulturowe. Czasem pod pozorem konfliktów ekonomicznych, ale tego rodzaju argumenty grają tu najczęściej funkcję drugorzędną.

Informacja bowiem poszła w lud, że prezydent podpisał, ale już o tym, że próbuje wyrwać jej kły i inspektorów znowu zamienić w pluszowe kotki z których będzie dalej śmiał się kapitał, mówi się słabiej.

Ustawa obowiązuje, ale jeśli TK uzna argumenty prezydenta, to reforma okaże się znowu w dużym stopniu niefunkcjonalna i cofniemy się w praktyce do sytuacji sprzed jej wprowadzenia.


Foto: PiP

Źródło: Wolnelewo.pl

Najnowsze

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Sprawdź również