Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z zagranicy, którzy wracają tu nie tylko po to, by uczestniczyć w festiwalu, ale przede wszystkim spotkać rodzinę, przyjaciół i ludzi dzielących wspólne korzenie.
Tegoroczne hasło – „Nie ma jak w domu” – nie zostało wybrane przypadkowo. Dla Łemków dom to znacznie więcej niż miejsce zamieszkania. To pamięć o rodzinnych stronach, język, kultura i tradycja, które mimo upływu lat i bolesnych doświadczeń historycznych wciąż pozostają żywe. Właśnie dlatego Zdynia raz w roku staje się symbolicznym domem dla tysięcy osób przyjeżdżających z różnych stron Polski i świata.
Przez trzy dni na watrzańskiej polanie nie brakowało muzyki, śpiewu i rozmów. Jedni wsłuchiwali się w koncerty, inni spacerowali między stoiskami z rękodziełem, zatrzymywali się przy pokazach dawnych rzemiosł lub po prostu wykorzystywali ten czas na spotkania z bliskimi i znajomymi, których często nie widzieli od wielu miesięcy. Właśnie ta atmosfera wspólnoty od lat stanowi znak rozpoznawczy Łemkowskiej Watry.
Najważniejszym punktem programu były występy artystyczne. Na scenie prezentowały się zespoły folklorystyczne, chóry oraz wykonawcy reprezentujący różne nurty muzyki inspirowanej kulturą łemkowską. Wieczorami uczestnicy bawili się przy muzyce i tańcach, a śpiew rozbrzmiewał nie tylko ze sceny. Artyści spontanicznie grali również poza oficjalnym programem, tworząc atmosferę wspólnego świętowania.
Nie zabrakło również propozycji dla najmłodszych. Dzieci mogły uczestniczyć w warsztatach, poznając tradycyjne techniki wykonywania pisanek oraz inne elementy łemkowskiego rękodzieła.
Na stoiskach można było podziwiać prace twórców ludowych. Szczególną uwagę zwracały misternie wykonane pisanki autorstwa mgr inż. Marii Kieleczawy.
Program obejmował także wydarzenia sportowe. Oprócz turnieju szachowego odbyły się rozgrywki siatkarskie, które cieszyły się dużym zainteresowaniem uczestników.
Jedną z ciekawszych atrakcji był pokaz prowadzony przez Tomasza Dosznę, który zaprezentował proces suchej destylacji drewna prowadzący do otrzymywania dziegciu. Uczestnicy mogli nie tylko zobaczyć kolejne etapy produkcji, ale również dowiedzieć się, do czego dawniej wykorzystywano ten cenny produkt.
W programie znalazły się również oficjalne wystąpienia zaproszonych gości. Jedna z wypowiedzi szczególnie zapadła w pamięć uczestnikom. Padły słowa: „Trzeba dziś zgody – i w kraju, i w chałupie, a złość i nienawiść trzeba mieć w…”. Humorystycznie zakończona myśl wywołała uśmiech, ale niosła jednocześnie proste przesłanie o potrzebie zgody i wzajemnego szacunku.
Łemkowska Watra od lat pozostaje czymś więcej niż festiwalem. To miejsce, w którym spotykają się kolejne pokolenia Łemków, pielęgnując język, kulturę i pamięć o przodkach. To również dowód na to, że tradycja nie jest zamknięta w muzealnych gablotach, lecz żyje dzięki ludziom, którzy co roku wracają do Zdyni – bo, jak głosi tegoroczne hasło, nie ma jak w domu.













