W świecie coraz ostrzejszej rywalizacji mocarstw Wietnam próbuje pokazać, że strategiczna autonomia nie musi oznaczać izolacji, a wielowektorowa polityka zagraniczna – chwiejności. Wizyta To Lama w Stanach Zjednoczonych, wystąpienie na forum 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ i wizyta państwowa w Kanadzie tworzą spójny przekaz: Hanoi chce współpracować z różnymi partnerami, bronić prawa międzynarodowego i jednocześnie brać większą odpowiedzialność za sprawy globalne.
Wrześniowa aktywność międzynarodowa To Lama, sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Wietnamu i prezydenta Wietnamu, ma znaczenie wykraczające poza serię protokolarnych wizyt. Po wcześniejszych podróżach do Rosji i Francji, kolejne etapy – Nowy Jork i Ottawa – potwierdzają podstawową zasadę wietnamskiej polityki zagranicznej: niezależność, strategiczną autonomię oraz dywersyfikację partnerstw.
Zatem nie chodzi o wybór jednego obozu w coraz bardziej spolaryzowanym świecie. Hanoi próbuje zwiększać przestrzeń własnego działania poprzez rozwijanie równoległych relacji z najważniejszymi ośrodkami politycznymi i gospodarczymi. Tę logikę szczególnie wyraźnie widać było w Nowym Jorku.
ONZ. Nie tylko obecność, ale współodpowiedzialność
Najważniejszym politycznie punktem wizyty było wystąpienie To Lama 22 września podczas debaty generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Wietnamski przywódca rozpoczął je od diagnozy świata, w którym rośnie ryzyko użycia siły, trwa wyścig zbrojeń, pogłębia się fragmentacja gospodarki światowej, narastają bariery handlowe i technologiczne, a zmiany klimatyczne oraz nowe zagrożenia technologiczne zwiększają poczucie niepewności. W tym kontekście centralnym pojęciem jego przemówienia było zaufanie.
To wybór znaczący. Hanoi nie przedstawiło bezpieczeństwa wyłącznie w kategoriach militarnych. Kryzys współczesnego systemu międzynarodowego został przedstawiony również jako kryzys przestrzegania zobowiązań, selektywnego stosowania prawa międzynarodowego i malejącej zdolności państw do współdziałania.
To Lam przedstawił cztery zasadnicze kierunki działania: odbudowę zaufania na podstawie Karty Narodów Zjednoczonych i prawa międzynarodowego; promowanie rozwoju sprawiedliwego, inkluzywnego i zrównoważonego; stworzenie zasad zarządzania nowymi technologiami służących człowiekowi; oraz wzmocnienie multilateralizmu i centralnej roli ONZ.
Warto zatrzymać się przy dwóch elementach tego wystąpienia.
Drugim był silny akcent dotyczący technologii. Wietnamski przywódca mówił o sztucznej inteligencji, transformacji cyfrowej i nowych technologiach nie tylko jako źródłach wzrostu, lecz także jako potencjalnym źródle nowych nierówności. Według przedstawionej w Nowym Jorku koncepcji kraje rozwijające się powinny uczestniczyć w tworzeniu globalnych reguł dotyczących AI, otrzymywać wsparcie w budowie infrastruktury cyfrowej i mieć bardziej sprawiedliwy dostęp do rezultatów postępu technologicznego.
Pierwszym było konsekwentne powiązanie pokoju z prawem międzynarodowym. Wietnam opowiedział się za poszanowaniem suwerenności i integralności terytorialnej państw, pokojowym rozwiązywaniem sporów oraz ograniczaniem ich rywalizacji tak, aby nie przeradzała się ona w konfrontację. W odniesieniu do Morza Wschodniego, znanego szerzej jako Morze Południowochińskie, prezydent Lam ponownie wskazał na pokojowe środki rozwiązywania sporów oraz Konwencję Narodów Zjednoczonych o prawie morza z 1982 roku.
Jest to przekaz charakterystyczny dla państwa, które samo przeszło drogę od kraju wymagającego znacznej pomocy rozwojowej do gospodarki coraz aktywniej uczestniczącej w globalnych łańcuchach produkcji i technologii.
Prezydent To Lam przypomniał, że w ciągu blisko pięciu dekad członkostwa w ONZ Wietnam stopniowo przeszedł od roli przede wszystkim odbiorcy międzynarodowego wsparcia do państwa dostarczającego własnego wkładu – m.in. poprzez udział żołnierzy i policjantów w misjach pokojowych ONZ. Hanoi zadeklarowało dalsze zwiększanie tego zaangażowania.
Symboliczne znaczenie miało również spotkanie z António Guterresem. Według oficjalnego komunikatu sekretarz generalny ONZ ocenił aktywność Wietnamu w dziedzinie bezpieczeństwa, rozwoju zrównoważonego i sprawiedliwej transformacji energetycznej oraz wyraził oczekiwanie dalszego aktywnego udziału Hanoi w działaniach związanych z klimatem i nowymi technologiami.
Spotkanie z przewodniczącym 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego Khalilurem Rahmanem miało podobny wydźwięk. Wietnam zadeklarował gotowość do współpracy w rozwiązywaniu problemów państw o średnich dochodach. Związanych z zieloną i cyfrową transformacją, globalnym zarządzaniem sztuczną inteligencją oraz interesami państw rozwijających się.
Nie jest więc przypadkiem, że hasłem przewijającym się przez wystąpienie To Lama było przejście od uczestnictwa do współodpowiedzialności. Hanoi chce być postrzegane nie tylko jako państwo korzystające z ładu wielostronnego, lecz także jako jego aktywny współtwórca.
Waszyngton i Hanoi. Trzy dekady od normalizacji do kompleksowego partnerstwa strategicznego

Równolegle z aktywnością na forum ONZ odbywała się rozbudowana część bilateralna dotycząca stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.
Jej znaczenie najlepiej widać w perspektywie historycznej. Dawni przeciwnicy wojenni, którzy dopiero w 1995 roku nawiązali stosunki dyplomatyczne, dysponują dziś porozumieniem Kompleksowego Partnerstwa Strategicznego.
Rozmowy w Nowym Jorku pokazują, że współpraca stopniowo obejmuje coraz szerszy katalog zagadnień: handel, inwestycje, nowe technologie, finanse, ochronę zdrowia, bezpieczeństwo, a także przezwyciężanie konsekwencji wojny.
Podczas spotkania z przedstawicielem USA ds. handlu Jamiesonem Greerem prezydent
To Lam podkreślił znaczenie gospodarki, handlu i inwestycji jako jednego z filarów relacji dwustronnych. Jamieson Greer pozytywnie ocenił postęp negocjacji dotyczących wzajemnego, sprawiedliwego i zrównoważonego porozumienia handlowego oraz stwierdził, iż strony zbliżają się do końcowego porozumienia.
Polityczne znaczenie spotkania polega przede wszystkim na tym, że pomimo istniejących sporów handlowych oba państwa podtrzymują negocjacje i traktują współpracę gospodarczą jako zasadniczy element ich partnerstwa.
Drugim sygnałem było utrzymywanie szerokiego dialogu z amerykańskim Kongresem.
To Lam spotkał się z grupą członków Izby Reprezentantów kierowaną przez Gregory’ego Meeksa, a następnie z senatorem Steve’em Dainesem, członkiem senackiej Komisji Spraw Zagranicznych. W tych kontaktach pojawiały się kwestie dalszego rozwoju Partnerstwa Strategicznego Wszechstronnego, gospodarki i handlu, energetyki, rolnictwa, technologii oraz współpracy związanej ze skutkami wojny.
Trzeci poziom to biznes. Spotkania z przedstawicielami m.in. JP Morgan Chase, Visa i Pfizer wskazują na zainteresowanie Hanoi zwiększaniem dostępu do międzynarodowego kapitału, rozwijaniem rynku finansowego, transformacją cyfrową i współpracą w ochronie zdrowia.
Jest też wymiar szczególny – pamięć o wojnie.
Spotkanie z US–ASEAN Business Council oraz przedsiębiorstwami uczestniczącymi w Vietnam Wartime Accounting Initiative dotyczyło poszukiwania i identyfikacji Wietnamczyków zaginionych podczas konfliktu. Współpraca dotycząca skutków wojny, obejmująca również wieloletnie działania Wietnamu na rzecz poszukiwania zaginionych żołnierzy amerykańskich, ma znaczenie większe niż techniczny wymiar konkretnych projektów. Jest jednym z fundamentów wzajemnego zaufania zbudowanego między dawnymi przeciwnikami.
To właśnie tutaj najlepiej widać zmianę jakościową w stosunkach wietnamsko-amerykańskich. Relacja nie opiera się już wyłącznie na przezwyciężaniu przeszłości.
Coraz większą część agendy stanowi przyszłość: handel, cyfryzacja, kapitał, technologie, bezpieczeństwo morskie, zdrowie i rozwój.
Jednocześnie Hanoi podkreśla, że rozwijanie relacji ze Stanami Zjednoczonymi nie oznacza porzucenia zasady strategicznej autonomii. W politycznym przesłaniu wizyty oba elementy – bliskie partnerstwo z USA i niezależna, wielokierunkowa polityka zagraniczna – mają funkcjonować równolegle.
Kanada. Coraz ważniejszy północnoamerykański partner
Z Nowego Jorku prezydent To Lam udał się do Ottawy, gdzie 24 września rozpoczęła się wizyta państwowa na zaproszenie gubernator generalnej Louise Arbour. Sam fakt wizyty jest politycznie istotny.
Kanadyjski urząd gubernatora generalnego określił Wietnam jako ważnego partnera Kanady w Indo-Pacyfiku, APEC i frankofonii. Jako główne obszary stosunków wskazano współpracę bilateralną i wielostronną, kontakty społeczne, rosnące partnerstwo gospodarcze oraz współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa energetycznego i klimatu. Oficjalnym celem wizyty jest dalsze pogłębienie współpracy politycznej, dywersyfikacja stosunków handlowych, zwiększanie odporności gospodarczej i wzmacnianie kontaktów między społeczeństwami obu państw.
Istnieje ku temu solidna baza.
Kanada i Wietnam ustanowiły w 2017 roku Kompleksowe Partnerstwo, obejmujące politykę i dyplomację, handel i inwestycje, współpracę rozwojową, obronę i bezpieczeństwo, edukację, naukę, technologię oraz kontakty międzyludzkie.
Global Affairs Canada określa dziś Wietnam jako największego partnera handlowego Kanady w ASEAN. W 2024 roku wartość dwustronnego handlu towarowego sięgnęła 15,7 mld dolarów kanadyjskich.
Znaczenie Wietnamu wzrosło również po przyjęciu przez Ottawę strategii dla Indo-Pacyfiku. Oba państwa są członkami Kompleksowego i Postępowego Porozumienia na rzecz Partnerstwa Transpacyficznego (CPTPP), a w 2026 roku.
Wietnam przewodniczy Komisji tego porozumienia. Dla Kanady Hanoi jest więc partnerem w procesie dywersyfikacji kontaktów gospodarczych w Azji; dla Wietnamu Kanada stanowi źródło kapitału, technologii i wiedzy oraz ważny rynek w ramach systemu wolnego handlu transpacyficznego.
W szerszej perspektywie Ottawa uzupełnia północnoamerykański kierunek wietnamskiej polityki. Relacja z USA ma większy ciężar strategiczny i gospodarczy, lecz partnerstwo z Kanadą pozwala Hanoi dywersyfikować współpracę i rozwijać ją w mniej konfliktowym politycznie środowisku.
Wietnam chce mieć własny głos
Najważniejszym przesłaniem całej podróży jest nie suma poszczególnych spotkań, lecz sposób, w jaki Wietnam definiuje swoje miejsce w zmieniającym się systemie międzynarodowym.
Hanoi nie aspiruje do statusu mocarstwa. Dysponuje jednak rosnącym potencjałem gospodarczym, znajduje się w strategicznym centrum Indo-Pacyfiku, uczestniczy w ASEAN, APEC i licznych porozumieniach handlowych, rozwija partnerstwa z głównymi ośrodkami siły i zwiększa aktywność w ONZ.
W takim położeniu szczególnego znaczenia nabiera zdolność do utrzymywania kontaktów z partnerami różniącymi się między sobą politycznie i strategicznie.
Przesłanie z Nowego Jorku można więc streścić następująco: Wietnam nie chce, aby transformacja współczesnego świata była zarządzana wyłącznie przez najsilniejszych. Domaga się przestrzegania prawa międzynarodowego, większego udziału państw rozwijających się w kształtowaniu nowych reguł, sprawiedliwszego dostępu do finansowania i technologii oraz zachowania ONZ jako centralnej platformy globalnego dialogu.
Równocześnie Hanoi deklaruje gotowość do ponoszenia własnej części odpowiedzialności: poprzez misje pokojowe, działania na rzecz klimatu, współpracę rozwojową, inicjatywy dotyczące cyberbezpieczeństwa oraz aktywny udział w reformowaniu instytucji wielostronnych.
To właśnie stanowi najważniejszą polityczną wartość obecnej podróży prezydenta To Lama. Rozwijanie partnerstwa ze Stanami Zjednoczonymi, pogłębianie współpracy z Kanadą i zwiększanie aktywności w ONZ nie są trzema odrębnymi kierunkami. Są elementami tej samej strategii: zwiększania międzynarodowego znaczenia Wietnamu bez rezygnowania z autonomii jego polityki zagranicznej.
W czasach, gdy świat coraz częściej oczekuje od państw jednoznacznego opowiadania się po jednej ze stron geopolitycznych podziałów, Hanoi proponuje inną logikę: partnerstwo zamiast podporządkowania, dialog zamiast konfrontacji i multilateralizm zamiast polityki zamkniętych bloków.
Czy taka strategia zawsze będzie łatwa do prowadzenia?
Oczywiście nie. Im ostrzejsza stanie się rywalizacja największych mocarstw, tym trudniejsze będzie utrzymywanie równowagi. Jednak właśnie dlatego wietnamskie wezwanie z forum ONZ do odbudowy zaufania, przestrzegania prawa międzynarodowego i zapobiegania przekształcaniu konkurencji w konfrontację brzmi dziś szczególnie aktualnie.













