Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

25 lip 2026

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego dały pretekst do wymiany zdań także w „NIE” (nr 29/26). Podzielając poglądy Redaktor Naczelnej w debacie z red. Piotrem Ikonowiczem, chciałbym dorzucić jeszcze jeden kontrargument.

Mianowicie dotyczy on kosztów ekologicznych religii zbrojeń. Aspekt ten ma nie mniejszą wagę niż inne. Wojny i zbrojenia mają bowiem miejsce w obecnej fazie systemowego kryzysu globalnego kapitalizmu. A ten zmaga się również z kryzysem planetarnym.

Koszty finansowe zbrojeń można oszacować. A co z kosztami ekologicznymi? Ponieważ zużycie energii i minerałów nie jest tu priorytetem, trwa orgia ich marnotrawstwa. Wszystkie imperia rozbudowujące siły zbrojne były zależne od minerałów. Po kolei: złota i srebra, drewna potrzebnego na maszty i do wytopu żelaza na armaty. Potem był węgiel (drednoty), ropa i uran.

Oba nuklearne mocarstwa wyprodukowały po 5 tys. strategicznych głowic jądrowych oraz 15 tys. w pociskach krótszego zasięgu. Według obliczeń cenionego znawcy materiałowo-energetycznych uwarunkowań cywilizacji przemysłowej Vaclava Smila, groźba wzajemnego zniszczenia obu mocarstw nuklearnych pochłonęła co najmniej 5 proc. komercyjnej energii, jaką skonsumowano w obu krajach w l. 1950–1990.

Wszystkie konstrukcje nowoczesnej broni, wyposażanej w podstawowe napędy w postaci silników odrzutowych i rakietowych, wymagają paliw kopalnych. Ogromna energia jest też potrzebna do uzyskania rozszczepialnego izotopu uranu. Potrzebne są też stopy wysokogatunkowej stali, aluminium i tytanu.

60-tonowe czołgi Abrams, nowe nabytki Binarnego Władka, napędzają turbiny gazowe. Każda spala od 400 do 800 litrów paliwa na 100 km. Podobnie paliwożerne są samoloty F-16. W czasie operacji Pustynna Burza nad Irakiem w l. 1990–91 1300 amerykańskich samolotów odbyło ponad 116 tys. lotów!

Obecnie soldateska łaknie broni robotycznej, cyberbroni. Ona też wymaga kosztownych energetycznie metali ziem rzadkich. Bez nich nie byłoby półprzewodników, a w konsekwencji dronów. By je wydobyć, planeta jest penetrowana maszynerią napędzaną wielkimi silnikami dieslowskimi. Drogę do złoża torują im materiały wybuchowe. To wojna wydana planecie.

Soldateska całego świata chciałaby sięgnąć po minerały nawet na Księżyc. Próbuje otworzyć kosmos dla rywalizacji „żeglarzy naszych czasów”: Muska, Bezosa, Bransona. Podobnie ich poprzednicy ścigali się przed wiekami z wiatrem o panowanie nad oceanem światowym.

Według szacunku Grzegorza Kołodki, ograniczenie zbrojeń o 1 proc. rocznie (z 2,35 proc. do 1,35 proc. światowego produktu brutto) pozwoli zaoszczędzić bilion dolarów rocznie. Lista najpilniejszych wydatków nie ma praktycznie końca. Realny postulat to dążenie do ograniczenia wielkości armii do zadań o defensywnym charakterze, nielicznej i niedrogiej.

Oto tajemnica wiary w drona. Przed niewyrobionym widzem/słuchaczem/czytelnikiem ukryty jest ścisły związek między zglobalizowanym kapitalizmem a militaryzacją polityki międzynarodowej. Najbardziej widzimy słabość dziennikarskiego ujęcia w postrzeganiu globalizacji jako „międzynarodowej współpracy”. Miałaby ona przynosić „wzrost gospodarczy, dobrobyt i świetlaną przyszłość” ludzkości.

Tymczasem to była kłamliwa od początku narracja tzw. ekonomistów głównego nurtu. Bo chodziło o tanią pracę i tanie surowce najpierw globalnego Południa, a później byłych krajów demokracji ludowej. Cały czas trwa inna wojna. To „haniebny atak na biednych ludzi” z Globalnego Południa, i w mniejszym stopniu na klasy pracownicze Północy.

Rośnie przepaść dochodów i warunków życia między 1 a 99 procentami ludzkości. Rosną szare szeregi funkcjonalnie wykluczonych, w następstwie fale migracyjne i tzw. populizm. Dlatego geopolityka to o wiele za mało, by ukazać główne źródło obecnego kryzysu.

Mineralnożerne imperia

Penetrowanie planety w poszukiwaniu potrzebnych surowców to stały punkt w dziejach świata. Dla społeczeństw rolniczych to była ziemia i tania siła robocza – efekt imperialnych podbojów. Potem złoto i srebro, bez którego państwa nie mogły finansować wojen: srebro z Laurium w Grecji, Asturia i Leon dla Cesarstwa Rzymskiego.

Dla imperiów handlowych (Wenecji, Genui, Portugalii, Hiszpanii, Holandii, Anglii) to było najpierw drewno. Mówiono wtedy „nie ma drewna, nie ma królestwa”. A także żelazo i brąz do wytwarzania dział. To bowiem w alfabecie dział galeonów głoszono wyższość wartości europejskich nad wartościami ludów nieznających Pana.

Niewiele się zmieniło. Żyjemy nadal w epoce imperiów kopalnych. To bowiem węglowodory nadal konieczne są do tego, by utrzymać produkcję i konsumpcję; by chronić drogi transportu towarów i surowców, teraz kontenerowców czy gazowców.

Dlatego do funkcjonowania Systemu konieczne są różne wersje drednotów – napędzanych najpierw węglem, potem ropą w dieslowskich silnikach, a także samolotów zbudowanych ze stali, ze stopów różnych metali, z tworzyw sztucznych.

Obecnie wydobycie metali ma szerokie zastosowanie militarne i „cywilne”, głównie w energetyce i w elektronice. Są one niezbędne do wytwarzania elektroniki napędzającej roboty, jak i do cyberbroni. Mowa o metalach „krytycznych”, będących albo produktem ubocznym przy wytwarzaniu metali (gal, selen, tellur, german), albo występujących rzadko w litosferze.

Dlatego są drogie, np. kg galu kosztuje 9 tys. razy więcej niż kg żelaza, a german 10 razy więcej niż gal. To m.in. kobalt, lit, tantal, cyrkon, wolfram, platynowce. Bez tych i wielu innych nie byłoby półprzewodników, a bez półprzewodników kapitalizmu platform, sieci, obróbki i przesyłania informacji – nowego źródła akumulacji kapitału. I wylęgarni nowej oligarchii: kalifornijskich doliniarzy.

Trumpizm

Dlatego kalifornijskie big techy stanęły przed kolejnym wyzwaniem: jak zapewnić sobie zaopatrzenie w niezbędne metale i w niezbędną energię dla swoich platformianych biznesów? Jak planowane w podwarszawskich Regułach centrum przetwarzania informacji.

Nowe dziedziny produkcji i konsumpcji są konieczne, by kręciła się maszyneria akumulacji kapitału: będą inwestycje, będą zyski. Ich brak oznaczałby kres systemu podporządkowanego logice zysku.

W tej sytuacji trumpizm to w istocie, jak trafnie wskazuje historyk idei Andrzej Szahaj, „połączenie totalnego kapitalizmu z zamordystycznymi rządami”. Widzimy tego początki za Atlantykiem, a pilnym uczniem stała się polska prawica, antyszabrująca w Białym Domu.

Także europejskie marionetki biznesu stają na wysokości zadania – korzystają z okazji, by ratować europejski przemysł kosztem jakości życia tych, którzy nie mają w portfelach akcji koncernów zbrojeniowych.

Tak więc zbrojenia są gigantycznym marnotrawstwem zasobów. Nie dajmy się zwodzić soldatesce lokalnej i światowej. Wspierają ją samozwańczy „eksperci”, których teraz we wszystkich mediach są dziesiątki, jeśli nie setki. To podżegacze wojenni żerujący na ludzkim strachu.

Żaden wyścig zbrojeń nie rozwiązał dylematu bezpieczeństwa. Ten zaś wywołuje nieprzezwyciężalna niepewność co do motywów, intencji i możliwości działań ofensywnych sąsiadów posiadających arsenały broni. I właśnie ta niepewność jest pewna.

Ale można ją redukować, budując środki zaufania, redukując arsenały, utrzymując współpracę gospodarczą. I wybrać nie armaty, tylko „masło”, zdrowie i życie. Ale czy to możliwe w kapitalizmie, jaki znamy? I na tym barbarzyństwie polega problem.

Tekst pierwotnie ukazał się w tygodniku „NIE”, nr 30/2026 z 24 lipca 2026 r.


Grafika: montaż redakcyjny na podstawie zdjęcia przemysłowego z Pexels oraz kadru z materiału wideo przedstawiającego linię produkcyjną czołgów M1 Abrams.

Najnowsze

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Śmierć 28-letniej pracownicy laboratorium w Szelechowie wywołała panikę i zamieszanie informacyjne. Media donosiły o dżumie, podczas gdy władze twierdziły, że przyczyną było „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii”. Kwarantanna objęła blisko 200 osób, a w fabryce aluminium wprowadzono noszenie masek. Chaos potęguje brak spójnych komunikatów ze strony instytucji sanitarnych, co podważa zaufanie obywateli. Kluczowe pytanie: czy jest się czego obawiać? Na razie brak dowodów na epidemię, ale sytuacja wymaga czujności. Panika to zły doradca, ale informacyjny chaos jest równie niebezpieczny.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Brak miejsc w akademikach to dramat, ale sytuacja może się poprawić. W Warszawie, gdzie na jedno miejsce przypada 17 studentów, wynajem mieszkań staje się brutalnie drogi. Koszty mieszkania nieporównywalne do akademickich opłat, gdzie najtańsze miejsca zaczynają się od 410 zł. Mimo spadku dostępności miejsc, modernizacje podnoszą standardy, a rozwijający się rynek prywatnych akademików staje się atrakcyjną alternatywą. Studenci walczą o każdy pokój, a presja rynku wynajmu wciąż rośnie. W przyszłości akademiki mogą rozwiązać problem, ale na razie wciąż brakuje ich jak na lekarstwo.

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Centra danych rosną jak grzyby po deszczu, ale czy Polska naprawdę korzysta na tym boomie? Wyższe wynagrodzenia nie kuszą tylko programzystów – potrzebujemy techników, elektryków i specjalistów. Jednak zysk z miliardowych inwestycji często nie pozostaje w kraju. Rzeczywiste pytania brzmią: ile miejsc pracy stworzą, jakiej jakości będą te zatrudnienia, oraz jakie podatki zostaną w Polsce? Kto poniesie koszty infrastruktury, a kto w końcu zyska na energetycznym oblężeniu? Służby publiczne muszą zapewnić, że cyfrowa rewolucja przyniesie korzyści społeczeństwu, a nie tylko globalnym korporacjom.

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Benjamin Netanjahu odbył niezapowiedzianą wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie głównym tematem rozmów był Iran i jego program nuklearny. W świetle ataku Hamasu z 7 października 2023 roku nasuwa się pytanie o ewentualne ostrzeżenie, które izraelski premier miał otrzymać od lidera Emiratów. W obliczu narastających napięć w regionie, współpraca między Izraelem a ZEA staje się kluczowa, nawet w obliczu krytyki działań izraelskiego rządu. Również wzrost cen ropy, spowodowany konfliktem, wpływa na gospodarki krajów europejskich, w tym Polski, co wskazuje na skomplikowane powiązania między bezpieczeństwem a kosztami życia obywateli.

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) po 2027 roku staje pod znakiem zapytania, a kolosalne kwoty dotyczące wsparcia dla polskiego rolnictwa budzą wiele wątpliwości. Polska może otrzymać 24,6 miliarda euro według Komisji Europejskiej lub ponad 42 miliardy euro, uwzględniając dodatkowe środki krajowe. Paradoksalnie, większa elastyczność budżetowa może prowadzić do rywalizacji o fundusze z innymi sektorami. Kluczowe pozostaje pytanie, jak te środki będą dzielone, co zadecyduje o przyszłości nie tylko rolników, ale i jakości życia na wsi, co jest istotne dla młodych rodzin oraz całych społeczności wiejskich.

Sprawdź również

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja proponuje podobny kierunek zmian — i tu zaczyna się problem cen Pięć godzin z dzieckiem na SOR-ze i rachunek na 11 577 dolarów. Ubezpieczenie pokryło część kosztów, ale rodzinie zostało około 3,5 tys. dolarów do zapłaty. To wydarzyło się w Stanach...

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna, maski i informacyjny chaos po śmierci młodej pracownicy laboratorium W Szelechowie pod Irkuckiem część szpitala znalazła się pod kwarantanną, blisko 200 osób objęto obserwacją, a w ogromnej fabryce aluminium wprowadzono obowiązek noszenia masek. Wszystko...

Samotność: problem społeczny i zdrowotny

Samotność: problem społeczny i zdrowotny

Można mieć pracę, mieszkanie, telefon pełen kontaktów i setki znajomych w mediach społecznościowych, a jednocześnie czuć się całkowicie samotnym. Najnowsze badania pokazują, że konsekwencje nie kończą się na złym samopoczuciu. Samotność i izolacja społeczna wiążą się...