Młodych na bruk

1 cze 2026

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików.

Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych domków wchodzili złomiarze i kradli wszystko, co się dało odkręcić. Inne zajmowali młodzi ludzie, którzy poszukiwali dachu nad głową.

Była nawet próba zalegalizowania pobytu. Kolektyw Przyjaźń udał się do biura warszawskiej delegatury Skarbu Państwa z propozycją, aby ich oczynszowano. Urząd zaproponował czynsze na poziomie normalnego najmu wolnorynkowego. A nawet trochę wyższe. Nikogo z lokatorów drewnianych zaniedbanych domków na Jelonkach nie było stać, żeby tyle płacić.

Jest telefon z Przyjaźni, wsiadamy w samochody i jedziemy. Policja i administracja weszła pod pretekstem konieczności przeglądu instalacji elektrycznej. Rozsądnie. Drewniane domy łatwo się palą, więc instalacja musi być bezpieczna.

Ale przy okazji wyrzucali mieszkających tam młodych mężczyzn i dziewczyny. Zabijano dechami opróżnione pokoje, a kilku młodych ludzi zapakowano do radiowozu, żeby ich przesłuchać na komendzie. Główny argument to możliwość, że się włamali. Większość pokoi była otwarta, a ustalenie, czy było inaczej, nie jest możliwe na zwykłym przesłuchaniu.

Młodzi są wściekli, bo traktuje się ich jak przestępców. Większość z nich studiuje albo studiowała. Skandują „Zdejmij mundur przeproś matkę”. Policjantom się to nie podoba. A ja tłumaczę, że przecież te okrzyki nie sa wulgarne, choć złośliwe.

Kolejny okrzyk: „Policja broni bogatych przed biednymi”. I znów okrzyk pozbawiony jest wulgaryzmów. Te dzieciaki są skrzywdzone, ale kulturalne, mają w sobie gniew, ale nie przemoc, nie przekleństwa.

Rozmawiam z dowódcą policjantów. Czy Panu nie jest głupio” pytam. Chętnie pan dręczy te dzieciaki? Niech pan dzisiaj porozmawia o tym z żoną. Ja z żoną o pracy nie rozmawiam, bo byłoby jej przykro. To może pora zmienić pracę, żeby można było o niej z żoną porozmawiać.

Młodzi ludzie są przeważnie anarchistami. Idę z interwencją do zarządu mienia skarbu państwa i wyjaśniam urzędnikowi, że aby być anarchistą, trzeba mieć bardzo wysoki kapitał kulturowy. Nie każdy umie sobie wyobrazić świat bez państwa, bez władzy, bez urzędów. A oni owszem.

Oni rozumieją, że kiedy pusty budynek niszczeje, to sensowne jest jego zajęcie. Wiedzą, że są kraje, gdzie to jest zupełnie legalne to zajmowanie opuszczonych budynków.

Wiadomo skąd te czystki. Miasto prędzej czy później zburzy baraki i odda ten zielony teren deweloperom. To w ich interesie zakuwa się młodych ludzi w kajdanki i wozi na komendę.

Siadamy symbolicznie przed radiowozem, żeby w ten sposób zaprotestować przeciw temu zatrzymaniu. Można tych ludzi po prostu wezwać na przesłuchanie, bez całego tego kryminalnego sztafażu.

Źródło: profil Piotra Ikonowicza na Facebooku.

Najnowsze

Życie po życiu

Życie po życiu

To trzecia część tekstu Małgorzaty Kulczyk. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Neoliberalna nowomowa w...

Bardzo czeski film

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo,...

Sprawdź również

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Sprzedajna Polska

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier wiercił mu w zdrowym zębie. Nie sądzę, by czuł się bezpiecznie. Może to kwestia fotela, może wiertła, może sir Olivier robił takie wrażenie. Ale...

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Premier Donald Tusk dostał niezbyt przyjemny list w sprawie kopalni i elektrowni Turów oraz przyszłości całego regionu. Była w tej sprawie już awantura za rządów PiS, a obecnie o sprawie zapomniano, bo skoro chwilowo nie jest to obiektem przepychanek między...

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...