Ukraińskie drony uderzyły dziś rano w Petersburg, rodzinne miasto Władimira Putina, w dniu rozpoczęcia najważniejszego forum gospodarczego Kremla. Trafiony został terminal produktów ropopochodnych, nad portem pojawiły się czarne słupy dymu, a w Kronsztadzie Ukraińcy pokazali nagranie ataku na rosyjską korwetę rakietową „Bojkij”. Wszystko wydarzyło się w dniu otwarcia forum i na dwa dni przed zapowiadanym wystąpieniem Putina, które Kreml zwykle wykorzystuje do opowieści o odporności Rosji mimo wojny i sankcji.
Petersburskie Międzynarodowe Forum Ekonomiczne, nazywane rosyjskim Davos, jest dla Moskwy jedną z najważniejszych imprez propagandowo-biznesowych. Rosyjskie władze zapowiadały udział około 20 tys. uczestników z ponad 100 państw. Według doradcy Putina Jurija Uszakowa przedstawiciele wysokiego szczebla, w tym politycy i urzędnicy, mieli finalnie przyjechać z około 76 krajów.
Kreml chciał mówić o inwestycjach, kontaktach z państwami spoza Zachodu, partnerach z Azji, Afryki i Bliskiego Wschodu oraz gospodarce, która rzekomo nie ugięła się pod sankcjami. Zamiast spokojnego początku były eksplozje, zakłócenia na lotnisku Pułkowo i pytania o skuteczność rosyjskiej obrony przeciwlotniczej.
Terminal, port i korweta
Rosyjskie władze potwierdziły ataki na kilka elementów infrastruktury w trzech dzielnicach Petersburga. Gubernator Aleksandr Biegłow informował o rannych, ale bez ofiar śmiertelnych. Gubernator obwodu leningradzkiego Aleksandr Drozdenko twierdził, że obrona przeciwlotnicza zestrzeliła 59 ukraińskich dronów.
Pożar wybuchł w rejonie Petersburg Oil Terminal. To jeden z największych rosyjskich terminali przeładunku produktów płynnych w regionie Bałtyku i największa firma przeładunkowa Wielkiego Portu Sankt Petersburg. Według danych spółki terminal zajmuje 38 hektarów, ma 32 zbiorniki nabrzeżne i łączną przepustowość 12,5 mln ton rocznie.
Na razie nie ma potwierdzenia, że płonie cały obiekt. Pewne jest jednak, że uderzenie objęło infrastrukturę, którą Rosja chciała trzymać poza obrazem wojny. W mieście słychać było głośne eksplozje, a lotnisko Pułkowo pracowało z zakłóceniami.
Drugim celem był Kronsztad, silnie ufortyfikowany port morski na wyspie Kotlin, formalnie leżący w granicach Petersburga. Dowódca ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych Robert Browdi opublikował nagranie, które ma pokazywać atak na korwetę rakietową „Bojkij” stojącą w suchym doku. Potwierdzono lokalizację nagrania i model okrętu, ale skala uszkodzeń jednostki nie jest jeszcze pewna.
Symboliczny wymiar ataku jest dla Putina wyjątkowo dotkliwy. Ukraińskie drony dotarły do jego rodzinnego miasta, uderzyły w infrastrukturę paliwową i wojskową, a wszystko zbiegło się z przyjazdem zagranicznych gości forum. Maszyny musiały pokonać ponad tysiąc kilometrów, by dolecieć do jednego z najważniejszych rosyjskich portów nad Bałtykiem.
Odpowiedź po nocnym ostrzale Ukrainy
Atak na Petersburg nastąpił po kolejnej nocy rosyjskiego ostrzału Ukrainy. Dzień wcześniej Rosja przeprowadziła zmasowane uderzenie na ukraińskie miasta. Zginęli cywile, wielu ludzi zostało rannych, a ukraińskie władze informowały o dziesiątkach rakiet i setkach dronów wysłanych między innymi na Kijów, Dniepr, Charków, Zaporoże i Połtawę.
W tym kontekście Kijów przedstawił operację w Petersburgu jako uderzenie w legalne cele związane z rosyjskim wysiłkiem wojennym. Wołodymyr Zełenski potwierdził trafienie terminalu i zapowiedział, że zwiększenie skali ukraińskich masowych uderzeń jest tylko kwestią czasu.
Zmienia się logika wojny. Ukraina nie ogranicza się do odpierania nalotów nad własnymi miastami, lecz coraz częściej przenosi presję na zaplecze agresora. Na liście celów są rafinerie, terminale, składy paliw, zakłady zbrojeniowe, bazy i okręty.
Zełenski chce decyzji, nie czekania
W tym samym czasie Zełenski wystąpił w Kijowie u boku sekretarza generalnego NATO Marka Ruttego. Mówił, że Ukraina jest gotowa do bezpośrednich rozmów z Putinem, jeśli miałyby one zakończyć wojnę, ale nie zamierza bez końca czekać, aż Waszyngton i Zachód zajmą się wszystkimi innymi konfliktami świata. „Potrzebujemy decyzji, nie niekończących się opóźnień” — brzmiał jego przekaz.
Rutte podkreślał, że dostawy pocisków przechwytujących z USA na Ukrainę nadal trwają, choć są ograniczone tempem produkcji. To jeden z najpoważniejszych problemów Kijowa, bo kolejne rosyjskie salwy łączą setki dronów z pociskami balistycznymi. Braki dotyczą między innymi amunicji do systemów Patriot, gdyż znaczna część amerykańskich zasobów została zużyta przy działaniach wojennych na Bliskim Wschodzie.
Dlatego uderzenia dalekiego zasięgu nabierają dodatkowego znaczenia. Kijów nie może całkowicie zatrzymać nalotów, ale może podnosić koszty wojny po stronie Rosji. Petersburg był celem szczególnym: nie przygranicznym obwodem ani kolejną rafinerią na południu kraju, lecz bałtyckim oknem państwa Putina.
Po ataku Dmitrij Pieskow zapowiedział kontynuowanie uderzeń na Ukrainę. Putin nadal ma wystąpić na forum w najbliższych dniach, ale tegoroczne rosyjskie Davos zaczęło się od obrazu, którego Kreml chciał uniknąć.













