Badacze z University of California, Riverside sprawdzili jednorazowe e-papierosy reklamowane jako urządzenia na wiele tysięcy zaciągnięć. Amerykański zespół porównał płyn z nowych urządzeń z płynem z jednorazówek tych samych marek i smaków po dłuższym używaniu. Część próbek pochodziła od osób, które korzystały z takich e-papierosów, część z wyrzuconych już jednorazówek z południowej Kalifornii. Badanie ukazało się 28 maja 2026 roku w czasopiśmie „ACS Omega”.
W używanych jednorazówkach poziom części związków powstających przy podgrzewaniu płynu był wyższy niż w nowych urządzeniach. Chodziło o aldehydy, w tym formaldehyd, metyloglioksal i glioksal. Formaldehyd od dawna jest uznawany za substancję szkodliwą. Przy metyloglioksalu i glioksalu badacze zwrócili uwagę na stężenia: w części próbek liczono je w miligramach na mililitr, co przy płynie do e-papierosa oznacza wyraźną ilość, a nie ledwo wykrywalny ślad.
Metyloglioksal sprawdzono dodatkowo na komórkach ludzkich płuc hodowanych w laboratorium. Po kontakcie z tym związkiem komórki były uszkodzone, gorzej wytwarzały energię i reagowały stresem oksydacyjnym. W tym doświadczeniu metyloglioksal okazał się od 10 do 100 razy bardziej toksyczny niż acetaldehyd.
Użytkownik nie musi widzieć różnicy między początkiem a końcem jednej jednorazówki. Obudowa jest ta sama, smak może wydawać się podobny, dymek nadal się pojawia. Jednak po wielu podgrzaniach jego zbiornik może mieć inny skład niż świeży płyn z nowego urządzenia, a na opakowaniu nie znajdziemy informacji, jak zmienia się zawartość po kilku dniach używania.
W Polsce wspomniane bardzo duże jednorazówki nigdy nie były produktem z legalnej sklepowej półki. Nikotynowe modele sprzedawane oficjalnie mieszczą się w określonych limitach, dlatego najczęściej mają około 600–700 buchów. Sprzęt reklamowany na kilka albo kilkadziesiąt tysięcy zaciągnięć funkcjonuje głównie poza oficjalnym obrotem, czyli w serwisach ogłoszeniowych, grupach sprzedażowych na Facebooku i na stronach oferujących wysyłkę mimo ograniczeń obowiązujących w Polsce.
Badanie UCR dotyczy przede wszystkim takich urządzeń. Przy takich produktach klient widzi obiecaną liczbę zaciągnięć, na przykład 50 tysięcy, ale nie ma pewności co do pochodzenia, składu i tego, jak płyn zachowuje się po dłuższym używaniu. W grę wchodzą podrażnione drogi oddechowe, kaszel, duszność i stan zapalny w płucach. Wspomniany wcześniej formaldehyd uznawany za substancję rakotwórczą dla ludzi.
Więcej zaciągnięć z jednej sztuki może więc oznaczać dłuższe wciąganie bardziej toksycznej mieszanki, a nie żadną oszczędność.
Od 1 lipca 2025 roku legalne jednorazówki są dodatkowo droższe przez akcyzę. Płyn w takich urządzeniach objęto stawką 0,96 zł za mililitr plus 40 zł, a urządzenia do waporyzacji stawką 40 zł za sztukę. Pełny zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów nie jest jeszcze obowiązującym prawem; na 30 maja 2026 roku rządowy projekt jest w Sejmie jako druk nr 2362. Projekt zakłada całkowity zakaz oferowania jednorazówek z nikotyną i bez nikotyny.














