Więcej pieniędzy na NFZ nie wystarczy. Polska źle dzieli środki na zdrowie

29 kwi 2026

Dziura w NFZ jest faktem. Problem w tym, że samo dosypanie miliardów nie naprawi systemu, który najwięcej płaci za spóźnioną reakcję.

Zbyt mało środków trafia tam, gdzie chorobę można wykryć, szybko zdiagnozować i leczyć zanim pacjent trafi do szpitala. Za dużo ciężaru spada na hospitalizację, czyli najdroższy etap opieki.

Pokazują to dane OECD. W Polsce około 38 proc. pieniędzy na ochronę zdrowia trafia do szpitali. Na leczenie poza nimi, czyli opiekę ambulatoryjną, przypada około 31 proc. W Estonii jest odwrotnie, około 23 proc. wydatków idzie na szpitale, a około 43 proc. na leczenie poza oddziałami. Podobny rozkład widać w Finlandii i Holandii.

To różnica w logice działania państwa. Jeden system próbuje zatrzymać chorobę, zanim pacjent trafi na oddział. Drugi reaguje dopiero wtedy, gdy problem wraca jako drogi, zaawansowany przypadek. Polska finansuje właśnie ten drugi wariant.

Podobny kierunek pokazują wydatki na profilaktykę. Polska przeznacza na nią około 1,7 proc. wszystkich nakładów zdrowotnych, przy średniej OECD około 3,4 proc. Przy takich proporcjach zapobieganie nie jest fundamentem systemu, tylko pozycją z końca budżetowej listy. Państwo deklaruje profilaktykę, ale budżetowo ustawia ją na marginesie.

Na tym tle trzeba dopiero mówić o skali finansowania. Polska wydaje na zdrowie łącznie około 8,1 proc. PKB, przy średniej OECD 9,3 proc. W przeliczeniu na mieszkańca to 4284 dolary PPP wobec 5967 dolarów średnio w OECD. To za mało na sprawną ochronę zdrowia, szczególnie przy wspomnianym błędnym podziale środków.

Same nakłady nie są jednak gwarancją lepszego dostępu. W latach 2016–2024 wydatki NFZ na świadczenia wzrosły nominalnie o ponad 160 proc., ale liczba wykonanych usług zwiększyła się tylko o niespełna 10 proc. W kasie było więcej pieniędzy, lecz pacjent nie dostał proporcjonalnie większej pomocy.

To powinno zakończyć propagandę opartą wyłącznie na haśle wzrostu nakładów. Większy budżet jest konieczny, ale bez zmiany podziału środków będzie tylko droższym utrzymywaniem tego samego modelu. Tym bardziej że nawet sama rozmowa o nakładach bywa prowadzona według wygodnej dla rządu metodologii.

Publiczne wydatki na zdrowie chętnie pokazuje się w relacji do PKB sprzed dwóch lat. Na papierze łatwiej wtedy ogłosić wykonanie ustawowego celu. W rzeczywistości placówki płacą dzisiejsze pensje, kupują dzisiejsze leki i rozliczają bieżące świadczenia. Ustawowy wskaźnik nie leczy.

Brakujące 23 mld zł są więc realnym problemem, nie księgową abstrakcją. Te pieniądze trzeba znaleźć, bo bez nich placówki będą dalej przesuwać płatności, ograniczać świadczenia i łatać bieżące zobowiązania.

Widać to już w diagnostyce. W Puławach pacjentom zaczęto przesuwać terminy rezonansu z maja na jesień, a nawet na przyszły rok, bo po zmianie zasad rozliczania badań ponad kontrakt placówka nie chce produkować długu. Od kwietnia NFZ płaci za takie nadwykonania tylko część stawki, 50 proc. za rezonans i tomografię oraz 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię. Tak dziura w kasie zamienia się w późniejszą diagnozę.

Znalezienie tych pieniędzy jest konieczne, ale nie zamyka sprawy. Trzeba jeszcze zdecydować, czy nowe środki mają tylko podtrzymać obecny układ, czy zmienić jego logikę. Pierwsze rozwiązanie kupi czas i zamknie część zobowiązań. Drugie może ograniczyć skalę przyszłych rachunków.

Bez tej decyzji rząd pokaże większą kwotę, NFZ chwilowo odetchnie, a pacjent nadal będzie trafiał po pomoc za późno. To nie jest naprawa ochrony zdrowia. To państwowe administrowanie opóźnieniem.

Najnowsze

Mistrzostwa Trumpa

Mistrzostwa Trumpa

Human Rights Watch ostrzega, że mundial 2026 w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie wystartuje w „klimacie...

Cena niemieckiej hipokryzji

Cena niemieckiej hipokryzji

Niemcy po raz pierwszy przegrały walkę o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Głosowanie odbyło się 3 czerwca...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta...

Sprawdź również

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Mój cykl pt. „Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?” spotkał się z zainteresowaniem czytelników portalu Dziennik Trybuna. Postanowiłam więc kontynuować temat psychologicznych i społecznych aspektów bezrobocia, choć przyznaję, że nie jest to jedyny powód....

Czy woda wykończy gastronomię?

Czy woda wykończy gastronomię?

Zapachniało PRL-em, Bareją, a być może, nie bójmy się mocnych słów, gułagiem. Otóż od sierpnia restauratorzy będą musieli podawać kranówkę za darmo. To koniec, branża się nie podniesie. Już fakt konieczności płacenia pracownikom jest ledwo do udźwignięcia, a teraz...

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać winę za krzywdy na pokrzywdzonych niż przyznać, że żyjemy w niesprawiedliwym systemie. Ta postawa uśmierza lęki, bo pozwala wierzyć, że jeżeli będziemy...

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Zełenski oczywiście popełnił błąd nadając jednostce wojskowej miano bohaterów UPA, a z polskiego punktu widzenia nawet zniewagę pamięci polskich ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii. Powinniśmy jako państwo domagać się naprawienia tego błędu. Zdecydowanie. Pewnie...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...