Czarna dziura na Wiejskiej. Jak są wydawane setki tysięcy z poselskich biur?

2 cze 2026

Posłowie, zwłaszcza Konfederacji, gardłują non-stop o tym, że komuś coś się nie należy, że państwo minimum, państwo stróż nocny i tak dalej i tak dalej. Ostatnio dostało się najmniej zamożnym artystom (o czym szerzej pisałem w poprzednim tekście), że emerytury absolutnie im się nie należą.

Jak wiecie zapewne, posłowie dostają ciężkie pieniądze na prowadzenie biur poselskich. Niby po to, żeby kontaktować się z wyborcami, co niejednokrotnie jest piękną fikcją, bo jak wiadomo, mamy wolny mandat i po wyborach możecie ich pocałować w trąbkę. Jednak w teorii wszystko gra, stan złudzenia utrzymany.

Oczywiście w tej fikcji jest też całkiem „racjonalny” haczyk. Otóż nasi prawodawcy zadbali o swój interes. Kancelaria Sejmu publikuje sprawozdania z kosztów prowadzenia biur poselskich. Okazuje się, że parlamentarzyści nagminnie i na ogromną skalę korzystają z rubryki określanej jako „inne wydatki”.

Nie da się zajrzeć do tych wydatków, bo posłowie tak skonstruowali prawo, że nie da się sprawdzić, na co konkretnie wydają środki. Nawet sąd nie może ich do tego przymusić (były takie próby). A wydatki w tej rubryce sięgają czasem niemal 200 tysięcy złotych rocznie, tym samym „inne wydatki” pochłaniają większość budżetu.

Przodują w tym… Zgadliście, posłowie Konfederacji i ogólnie rzecz biorąc prawicy. Lewicowych posłów nie ma nawet w pierwszej dwudziestce. Są za to i „państwowcy” z PiS i „demokraci” z KO, nie wspominając oczywiście o PSL. A podobno to lewica kocha wydawać publiczne środki i ma „lepkie rączki”. Ranking finalistów publikuje cyklicznie portal jakglosuja.pl. Można samemu sprawdzić liderów.

Jak słusznie punktuje Szymon Osowski z Watchdog Polska w rozmowie z Radiem Zet, rozwiązanie jest proste. Posłowie i tak muszą tworzyć szczegółowe zestawienia dokumentów księgowych i faktur dla Kancelarii Sejmu. Wystarczyłoby udostępnić je opinii publicznej. Brak tej jawności dowodzi, że mamy do czynienia z cichym, nieformalnym porozumieniem ponad podziałami partyjnymi.

I tak to się kręci. Tobie odmówią dopłaty do emerytury minimalnej, a sami doją bez żadnych zahamowań na potęgę. A potem opowiadają naiwnym coś tam o „zabieraniu koryta”. No więc mogą zabrać sobie koryto, ale nie chcą. Czy mnie to zaskakuje? Już mało co mnie szokuje, naprawdę. To jednak nie znaczy, że mamy się do tego przyzwyczaić, bo o to im chodzi, żebyśmy powiedzieli, że „tak już jest, co robić”.


Źródło: Wolnelewo.pl

Foto: Krzysztof Belczyński

Najnowsze

Życie po życiu

Życie po życiu

To trzecia część tekstu Małgorzaty Kulczyk. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Neoliberalna nowomowa w...

Bardzo czeski film

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo,...

Sprawdź również

Młodych na bruk

Młodych na bruk

„Nasza Przyjaźń nie jest na sprzedaż” skandują młodzi ludzie wyrzucani przez policję z drewnianych domków, które kiedyś służyły budowniczym Pałacu Kultury, a potem były osiadłem akademików. Od kilku lat osiedle Przyjaźń zostało porzucone przez uczelnię. Do pustych...

Mądry Krakus po szkodzie

Mądry Krakus po szkodzie

Każdy element tego przysłowia wymaga namysłu. Bo czy my, mieszkańcy Krakowa, ponieśliśmy szkodę? Rasowy kołcz powiedziałby: być może, ale też dostaliśmy szansę – szansę na nowy, lepszy wybór, nowe, lepsze miasto, nowy, lepszy świat, choć rada (miasta) stara, problemy...

Losy jednej brygady pancernej

Losy jednej brygady pancernej

Do Polski nie dotarła jedna z brygad pancernych naszego Wielkiego Brata, na co dzień stacjonująca w Teksasie. Cóż takiego się wydarzyło i dlaczego? W internecie i wśród poważnych i mniej poważnych polityków i dziennikarzy krąży wiele teorii spiskowych, a także tych...

Młodych na bruk

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...

Czy jest bezpiecznie?

Czy jest bezpiecznie?

Pytał o to Laurence Olivier Dustina Hoffmana w filmie Maratończyk. Hoffman siedział na fotelu dentystycznym, a Olivier wiercił mu w zdrowym zębie. Nie sądzę, by czuł się bezpiecznie. Może to kwestia fotela, może wiertła, może sir Olivier robił takie wrażenie. Ale...

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Premier Donald Tusk dostał niezbyt przyjemny list w sprawie kopalni i elektrowni Turów oraz przyszłości całego regionu. Była w tej sprawie już awantura za rządów PiS, a obecnie o sprawie zapomniano, bo skoro chwilowo nie jest to obiektem przepychanek między...

Świadomość klasowa robotów

Świadomość klasowa robotów

Kapitalizm od dawna marzył o pracowniku idealnym. Takim, który nie śpi. Nie choruje. Nie bierze urlopu. Nie zna kodeksu pracy. Nie zapisuje się do związku zawodowego. Szybki, tani, posłuszny i wymienialny. No i w końcu się pojawił. A potem okazało się, że przeczytał...