Wiceprezydent USA J.D. Vance dotarł w niedzielę do Szwajcarii na rozmowy z Iranem. Negocjacje w ośrodku Bürgenstock pod Lucerną mają rozwinąć memorandum podpisane przez Waszyngton i Teheran oraz doprowadzić do trwalszego porozumienia po wojnie na Bliskim Wschodzie.
Rozmowy ruszają w cieniu dwóch kryzysów. Iran utrzymuje, że Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta, a Izrael kontynuuje uderzenia w Libanie. Teheran zarzuca Stanom Zjednoczonym, że nie wymusiły na Izraelu zatrzymania działań wojskowych, choć memorandum zakłada wygaszanie walk na wszystkich frontach.
Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków energetycznych świata. Przed wojną przechodziła przez nią znacząca część globalnych dostaw ropy i gazu skroplonego. Irańskie media państwowe podały, że marynarka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej nie wydała zgody na ruch statków do odwołania. Amerykańskie dowództwo informowało jednak, że w sobotę przez cieśninę przepłynęło 55 jednostek handlowych.
Pierwotna agenda rozmów obejmowała otwarcie Ormuzu, amerykańskie sankcje na irański eksport ropy, odmrożenie irańskich aktywów za granicą i dalsze ustalenia wokół programu nuklearnego Teheranu. Po izraelskich atakach Vance dopisał do rozmów Liban.
Iran zapowiada, że sprawa Libanu będzie jednym z głównych tematów spotkania. Rzecznik irańskiego MSZ Esmaeil Baqaei oskarżył Izrael o łamanie zobowiązań wynikających z memorandum. W sobotę izraelskie uderzenia w południowym Libanie zabiły co najmniej kilkanaście osób. Izraelski minister obrony Israel Katz oświadczył później, że armia nie wycofa się ze strefy bezpieczeństwa i nie ma ograniczeń w działaniach przeciwko zagrożeniom.
Dla Izraela obecny kształt memorandum jest wyjątkowo niewygodny. Rząd Benjamina Netanjahu prowadził wojnę pod hasłem trwałego osłabienia Teheranu i ograniczenia irańskich wpływów w regionie. Tymczasem porozumienie otwiera rozmowy o ropie, sankcjach, irańskich aktywach i uznaniu prawa Iranu do programu nuklearnego bez broni atomowej.
Dlatego izraelskie działania w Libanie są próbą sabotowania politycznych skutków memorandum. Z perspektywy Teheranu ataki pokazują, że Izrael chce wymusić na Waszyngtonie twardszy kurs. Z perspektywy USA to sprawdzian, czy porozumienie z Iranem da się utrzymać mimo sprzeciwu najbliższego sojusznika w regionie.
W Izraelu narasta przekonanie, że Iran wyszedł z wojny wzmocniony. Według sondażu Hebrew University of Jerusalem i Agam Institute ponad 90 proc. ankietowanych uznało, że Iran wygrał konflikt albo zyskał na jego zakończeniu. Ponad 80 proc. badanych oceniło, że długoterminowe bezpieczeństwo Izraela zostało osłabione, a większość nie wierzyła w deklaracje Netanjahu o sukcesach kampanii wojskowej.
Amerykańskiej delegacji przewodzi Vance. Na miejscu są także specjalny wysłannik Steve Witkoff i Jared Kushner. W rozmowach uczestniczą mediatorzy z Pakistanu i Kataru. Według zapowiedzi Vance ma pozostać w Szwajcarii dzień lub dwa, a część technicznych ustaleń zostawić Witkoffowi i Kushnerowi.
Irańskiej delegacji przewodzi Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący parlamentu. Do Szwajcarii przybył także szef MSZ Abbas Araghchi oraz przedstawiciele irańskiego banku centralnego i sektora naftowego. Skład delegacji pokazuje, że Teheran chce rozmawiać równocześnie o bezpieczeństwie, ropie, pieniądzach i sankcjach.
Przed rozpoczęciem rozmów prezydent Iranu Masud Pezeszkian powtórzył, że jego państwo nie dąży do broni jądrowej i może dać w tej sprawie pisemne gwarancje. Zastrzegł jednak, że Iran nie zrezygnuje z prawa do wzbogacania uranu.
Do Szwajcarii przyjechał również Rafael Grossi, szef Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej. Po spotkaniu ze szwajcarskim ministrem spraw zagranicznych Ignazio Cassisem mówił, że dyplomacja powinna dostać szansę, a MAEA będzie śledzić dalszy rozwój rozmów z Iranem.
Negocjacje w Bürgenstock są pierwszym dużym sprawdzianem memorandum USA–Iran. Dokument miał otworzyć 60-dniowy okres rozmów nad szczegółami porozumienia. Teraz jego przyszłość zależy nie tylko od Teheranu i Waszyngtonu, ale także od tego, czy Izrael będzie dalej uderzał w Libanie i podważał układ, który dla Iranu wygląda jak polityczna wygrana po wojnie.













