PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

24 paź 2026

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i politycy Prawa i Sprawiedliwości spędzali noce w siedzibach Telewizji Polskiej, przekonując, że bronią demokracji i wolności słowa. Nieco ponad dwa lata później były prezes TVP z czasów PiS opowiada prokuraturze o nieprzejrzystych kontraktach, naciskach i poczuciu bezradności wobec wpływowych ludzi związanych z telewizją. W tle pojawiają się miliony złotych, kosztowne koncerty i pytania o odpowiedzialność za publiczne pieniądze. Czy grudniowa obrona TVP była wyłącznie walką o wolność mediów, czy również próbą zachowania wpływów w państwowej instytucji?

Nocna obrona TVP. Jarosław Kaczyński na Woronicza

19 grudnia 2023 roku, kilka dni po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska, Sejm przyjął uchwałę dotyczącą przywrócenia ładu prawnego, bezstronności i rzetelności mediów publicznych.

Reakcja Prawa i Sprawiedliwości była natychmiastowa.

Zamiast uczestniczyć w głosowaniu, ponad stu posłów PiS było nieobecnych na sali sejmowej. Wielu parlamentarzystów udało się do siedzib Telewizji Polskiej w Warszawie.

Na ulicy Woronicza pojawili się Jarosław Kaczyński, Mariusz Błaszczak, Marek Suski, Ryszard Terlecki i Antoni Macierewicz.

Politycy organizowali dyżury, spędzali noce w budynkach telewizji i zapowiadali, że nie pozwolą nowej władzy przejąć mediów publicznych.

Jarosław Kaczyński opuścił siedzibę TVP dopiero około szóstej rano.

Przed budynkami organizowano demonstracje w obronie „wolnych mediów”. Protesty odbywały się również przed ośrodkami regionalnymi TVP.

PiS przekonywał, że rząd Donalda Tuska dokonuje bezprawnego przejęcia telewizji. Nowa większość argumentowała natomiast, że przywraca obywatelom dostęp do bezstronnych informacji.

Obserwowaliśmy sytuację, w której czołowi politycy partii, która przez osiem lat sprawowała władzę, osobiście angażowali się w utrzymanie dotychczasowego kierownictwa publicznego nadawcy.

Wydarzenia te zostały szczegółowo udokumentowane przez PAP, TVN24 i OKO.press.

20 grudnia 2023 roku. TVP Info znika z anteny, PiS ogłasza zamach na demokrację

Następnego dnia minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz poinformował o odwołaniu dotychczasowych władz TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej.

Zmiany przeprowadzono, powołując się na uprawnienia właścicielskie Skarbu Państwa wynikające z Kodeksu spółek handlowych.

Przed południem wyłączono nadawanie TVP Info. Wieczorem, zamiast tradycyjnych „Wiadomości”, widzowie zobaczyli Marka Czyża zapowiadającego nowy program informacyjny.

Dla polityków PiS był to dowód niedopuszczalnej ingerencji rządu w media publiczne.

Przed siedzibami TVP odbywały się protesty, a parlamentarzyści kontynuowali obecność w budynkach telewizji. Podobny konflikt rozgrywał się w Polskiej Agencji Prasowej.

Ówczesny prezydent Andrzej Duda również sprzeciwiał się sposobowi przeprowadzania zmian. 23 grudnia zawetował ustawę okołobudżetową, w której przewidziano 3 mld zł na media publiczne.

Cztery dni później minister Sienkiewicz postawił TVP, Polskie Radio i PAP w stan likwidacji, uzasadniając decyzję potrzebą zabezpieczenia ich funkcjonowania.

Trzeba jednak zaznaczyć, że prawne podstawy zmian w mediach publicznych rzeczywiście budziły kontrowersje.

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek wskazywał, że zarówno wcześniejszy system powoływania władz mediów przez Radę Mediów Narodowych, jak i rozwiązanie zastosowane przez nowy rząd nie zapewniały wystarczających gwarancji niezależności od polityków.

Spór o legalność zmian był więc rzeczywisty. Nie zmienia to jednak konieczności rozliczenia działalności TVP w poprzednich latach.

TVP za rządów PiS. Publiczne miliardy i polityczny przekaz

Aby zrozumieć emocje towarzyszące wydarzeniom z grudnia 2023 roku, warto przypomnieć, jak funkcjonowała Telewizja Polska za rządów Prawa i Sprawiedliwości.

Od 2016 roku TVP kierował Jacek Kurski, były polityk PiS.

W tym okresie telewizja publiczna była wielokrotnie krytykowana za jednostronny przekaz polityczny, sposób przedstawiania opozycji i wykorzystywanie programów informacyjnych do promowania działań rządu.

Nie były to jedynie opinie przeciwników politycznych PiS.

Międzynarodowi obserwatorzy OBWE, analizując wybory parlamentarne z października 2023 roku, stwierdzili, że publiczny nadawca wyraźnie faworyzował partię rządzącą i przedstawiał opozycję w negatywnym świetle.

Wskazali również, że przekaz TVP dawał PiS nieuzasadnioną przewagę podczas kampanii wyborczej.

Równocześnie Telewizja Polska korzystała z ogromnego finansowania publicznego.

Według Najwyższej Izby Kontroli w latach 2017–2022 TVP otrzymała ponad 7,19 mld zł rekompensat z budżetu państwa. W samym 2023 roku było to kolejne 2,35 mld zł.

Łącznie daje to ponad 9,5 mld zł rekompensat w ciągu siedmiu lat. Nie jest to suma wszystkich przychodów TVP ani kwota stwierdzonych nieprawidłowości.

Obywatel ma jednak prawo zapytać, czy tak ogromne wsparcie przekładało się na realizację misji publicznej, czy również na utrzymywanie programów i przedsięwzięć służących interesom politycznym ówczesnego obozu władzy.

Koncert za ponad 4 miliony złotych. Nowe ustalenia o TVP Kurskiego

23 października 2026 roku „Gazeta Wyborcza” ujawniła nowe informacje dotyczące śledztwa w sprawie możliwych nieprawidłowości finansowych w Telewizji Polskiej.

W centrum sprawy znalazły się kontrakty zawierane za czasów Jacka Kurskiego z firmą World Media, należącą do Roberta Klatta, muzyka zespołu disco polo Classic.

Jednym z analizowanych wydarzeń jest koncert Andrei Bocellego „Cud życia”, zarejestrowany w marcu 2021 roku, a wyemitowany w Wielkanoc.

Wśród uczestników wydarzenia znajdowali się Jacek Kurski i jego żona Joanna. Prowadzący koncert Tomasz Kammel nawiązał ze sceny do oczekiwanego przez małżeństwo dziecka.

Koszt zakupu praw do koncertu wyniósł około 4,34 mln zł.

Jednak sprawa nie dotyczy wyłącznie tego wydarzenia.

Według informacji ujawnionych przez media obecne kierownictwo TVP zakwestionowało rozliczenia 55 przedsięwzięć rozrywkowych, w tym 40 koncertów organizowanych przez World Media.

Szacowana przez obecne władze telewizji kwota potencjalnego przepłacenia za wydarzenia może sięgać nawet 50 mln zł.

Należy podkreślić, że nie jest to szkoda potwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu. Jej rzeczywista wysokość, podobnie jak ewentualna odpowiedzialność konkretnych osób, pozostaje przedmiotem wyjaśniania.

Były prezes TVP opowiada o układzie. „Czułem się bezradny”

Najbardziej zaskakujący element sprawy nie pochodzi jednak od polityków obecnej koalicji rządzącej.

To zeznania Mateusza Matyszkowicza, który we wrześniu 2022 roku zastąpił Jacka Kurskiego na stanowisku prezesa TVP.

Matyszkowicz był ostatnim prezesem telewizji powołanym w okresie rządów PiS.

Jak wynika z zeznań ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą”, po objęciu funkcji miał nabrać poważnych wątpliwości dotyczących współpracy z World Media.

Jego zastrzeżenia dotyczyły między innymi dominującej pozycji jednego kontrahenta, zawierania umów w ostatniej chwili, braku pełnych kosztorysów oraz korzystania z kolejnych pośredników.

Według relacji Matyszkowicza część artystów można było zakontraktować znacznie taniej bez udziału zewnętrznej firmy.

Były prezes zeznał również, że informował o swoich obawach ówczesnego szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego Andrzeja Stróżnego.

Nie miał jednak poczucia, że jego działania przyniosły oczekiwany rezultat.

W przesłuchaniu użył szczególnie mocnych słów:

„Czułem się bezradny, jak w potrzasku”.

Mówił również o subiektywnym poczuciu otoczenia przez mafię.

Nie oznacza to, że w TVP udowodniono istnienie organizacji przestępczej. Jest to opis odczuć świadka, który powinien zostać zweryfikowany w postępowaniu.

Ale pojawia się zasadnicze pytanie: jak to możliwe, że urzędujący prezes jednej z największych państwowych instytucji medialnych miał obawiać się wpływów kontrahenta i nie ufać przepływowi informacji we własnej spółce?

NIK już wcześniej ostrzegała przed nieprawidłowościami

Doniesienia o nieprzejrzystych kontraktach nie pojawiły się w próżni.

Najwyższa Izba Kontroli już wcześniej wykazała poważne nieprawidłowości w sposobie zarządzania pieniędzmi Telewizji Polskiej.

W kontroli opisanej w 2021 roku NIK ustaliła, że w 20 spośród 48 zbadanych przypadków umowy dotyczące organizacji wydarzeń zawierano w trakcie ich realizacji albo dopiero po zakończeniu imprezy.

W 2023 roku kontrolerzy ponownie negatywnie ocenili określone obszary gospodarki finansowej TVP, wskazując na naruszenia zasad legalności, rzetelności, celowości lub gospodarności.

Były to ustalenia państwowej instytucji kontrolnej, a nie polityczne deklaracje.

Nie dowodzą one automatycznie nielegalności umów z World Media, ale pokazują, że problem procedur i kontroli wydatków w telewizji publicznej istniał już wcześniej.

Skoro nieprawidłowości były znane, dlaczego przez kolejne lata nie doprowadzono do skutecznego uporządkowania zasad wydawania publicznych pieniędzy?

Kurski odrzuca zarzuty. Byłego prezesa oskarża o zdradę

Jacek Kurski nie zgadza się z oskarżeniami dotyczącymi jego działalności w TVP.

Utrzymuje, że nie zajmował się bezpośrednio zawieraniem poszczególnych umów, a współpraca z World Media wynikała z pozytywnej oceny realizowanych przez firmę przedsięwzięć.

Kurski przekonuje również, że działał w interesie Telewizji Polskiej.

Robert Klatt także odrzuca zarzuty dotyczące jego spółki. Wskazuje między innymi na wyrok sądu z lutego 2026 roku, na podstawie którego World Media miała otrzymać od TVP odszkodowanie w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

Szczególnie interesująca jest jednak reakcja Jacka Kurskiego na najnowsze zeznania Matyszkowicza.

Były prezes TVP zarzucił swojemu następcy zdradę i wypomniał mu, że w grudniu 2023 roku nie pozostał w siedzibie telewizji razem z politykami PiS, aby bronić dotychczasowego kierownictwa.

Ta wypowiedź ponownie łączy dwie historie: spór o kierownictwo TVP w grudniu 2023 roku i dzisiejsze dochodzenie dotyczące wcześniejszych kontraktów.

Pokazuje również, jak głęboki stał się konflikt między ludźmi, którzy kierowali tą samą instytucją w okresie rządów jednej partii.

W grudniu bronili telewizji. Dziś trzeba odpowiedzieć na pytania o pieniądze

W grudniu 2023 roku politycy PiS przekonywali Polaków, że bronią wolności słowa, pluralizmu i niezależności mediów.

Mieli prawo protestować przeciwko decyzjom nowego rządu. Mieli również prawo kwestionować ich podstawy prawne.

Jednak obrona instytucji publicznej nie może oznaczać braku odpowiedzialności za sposób, w jaki zarządzano nią wcześniej.

Nowe zeznania Mateusza Matyszkowicza nadają wydarzeniom z grudnia 2023 roku dodatkowy kontekst.

Nie dowodzą, że politycy protestujący na Woronicza wiedzieli o potencjalnych nieprawidłowościach ani że chcieli je ukryć.

Pozwalają natomiast zadać pytanie, dlaczego tak ogromnej determinacji w obronie dotychczasowych władz TVP nie towarzyszyła równie widoczna determinacja w publicznym wyjaśnianiu zastrzeżeń dotyczących finansów telewizji.

Tym bardziej że część problemów została opisana przez NIK jeszcze przed zmianą rządu.

Gdy chodziło o stanowiska i władzę nad telewizją, politycy byli gotowi spędzać w jej budynkach całe noce. Gdy chodzi o wyjaśnienie wielomilionowych kontraktów, obywatele od lat czekają na ostateczne ustalenia.

Śledztwo zawieszone. A gdzie odpowiedzialność?

Postępowanie dotyczące możliwych nieprawidłowości finansowych w TVP zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym w 2024 roku przez nowe kierownictwo spółki.

Według ustaleń „Gazety Wyborczej” od 20 lipca 2026 roku śledztwo prowadzone w Prokuraturze Okręgowej w Krośnie pozostaje zawieszone w oczekiwaniu na opinię biegłego z zakresu księgowości.

Jacek Kurski był w tej sprawie przesłuchiwany jako świadek. Nie ma potwierdzenia, aby przedstawiono mu zarzuty karne w ramach tego konkretnego postępowania.

Nie można więc przesądzać o jego odpowiedzialności karnej.

Nie oznacza to jednak, że społeczeństwo powinno zrezygnować z oczekiwania na wyjaśnienie sprawy.

Dwa lata po złożeniu zawiadomienia wciąż nie wiadomo, czy doszło do przestępstwa, jaka mogła być rzeczywista wysokość szkody i kto ewentualnie ponosi za nią odpowiedzialność.

To pytania nie tylko do byłych władz TVP, ale również do prokuratury i obecnych instytucji odpowiedzialnych za kontrolę publicznych pieniędzy.

Telewizja publiczna należy do obywateli, nie do partii

Historia TVP z czasów Jacka Kurskiego i wydarzeń z grudnia 2023 roku pokazuje problem znacznie szerszy niż konflikt dwóch obozów politycznych.

Polska potrzebuje mediów publicznych niezależnych od każdej władzy.

Nie wystarczy wymienić prezesa, zmienić prowadzących programy informacyjne i ogłosić koniec propagandy. Konieczne są przejrzyste procedury finansowe, niezależny nadzór, publiczna kontrola wydatków oraz taki sposób powoływania władz mediów, który nie będzie uzależniał ich przyszłości od wyniku kolejnych wyborów.

Telewizja Polska nie jest własnością PiS, Koalicji Obywatelskiej ani żadnej innej partii. Należy do obywateli, którzy finansują jej działalność.

Dlatego społeczeństwo ma prawo poznać pełną prawdę o kontraktach zawieranych w poprzednich latach, działaniach ówczesnego kierownictwa i skuteczności instytucji, które powinny kontrolować wydawanie publicznych pieniędzy.

Grudzień 2023 roku zapamiętamy jako czas politycznych protestów i nocnych dyżurów w siedzibach TVP.

Październik 2026 roku przynosi nowe pytania o funkcjonowanie tej samej telewizji w czasach, gdy kierowali nią ludzie związani z poprzednią władzą.

Czego tak naprawdę broniono w grudniu 2023 roku? Niezależności mediów, dotychczasowego modelu ich zarządzania czy politycznych wpływów?

Odpowiedzi nie przyniosą partyjne deklaracje. Potrzebne są dokumenty, wyniki kontroli i zakończone postępowania.

Bo w państwie demokratycznym niezależne media publiczne nie mogą być politycznym łupem. A publiczne pieniądze nie mogą pozostawać poza publiczną kontrolą.

Trybuna.Info | 23 października 2026 r.

Artykuł opracowano na podstawie ustaleń „Gazety Wyborczej”, doniesień Wirtualnej Polski, Onetu, PAP i OKO.press oraz materiałów Najwyższej Izby Kontroli, OBWE i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Najnowsze

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Integracja Europy Środkowej przynosi korzyści w zakresie bezpieczeństwa i współpracy gospodarczej. Kluczowe przykłady to Grupa Wyszehradzka, Inicjatywa Trójmorza oraz Bukareszteńska Dziewiątka. Wyzwania obejmują różnice w podejściu do Rosji oraz kwestie gospodarcze i historyczne, które mogą utrudniać współpracę między państwami regionu.

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Polska stoi przed istotną zmianą energetyczną związaną z podpisaniem umów dotyczących reaktorów BWRX-300. Technologia ta ma na celu stabilizację dostaw energii, ale pytanie o realne inwestycje oraz obniżenie kosztów prądu pozostaje otwarte. Kluczowe będzie budowanie lokalnych kompetencji i zaufania społecznego w kontekście rozwoju energetyki jądrowej.

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Pokolenie Z w Polsce zmaga się z niepewnością finansową, a ich definicja sukcesu różni się od oczekiwań poprzednich pokoleń. Zamiast dążyć do bogactwa, młodzi pragną stabilizacji, własnego mieszkania i bezpieczeństwa finansowego. Wysokie ceny mieszkań oraz niski dochód wpływają na ich decyzje życiowe, w tym odkładanie ważnych kroków, jak zakładanie rodziny.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki znalazły swój dom. Nowe otwarcie spodobało się publiczności. Można się było nieco obawiać, jak tegoroczne Szalone Dni Muzyki odnajdą się i zaklimatyzują w zupełnie nowym miejscu. A przede wszystkim: jak tę zmianę powita publiczność, przyzwyczajona...

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Europa Środkowa, korzyści z integracji

Integracja Europy Środkowej przynosi regionowi wymierne korzyści w zakresie bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego oraz umożliwia skuteczną prezentację wspólnych interesów w Unii Europejskiej. Do najciekawszych przykładów integracji regionu należą: 1. Utworzony w 1991...