Katar prezesa jest ważniejszy? Prywatyzacja ochrony zdrowia od środka

23 cze 2026

„Pozornie krzyk przeciwko tzw. „salonikom VIP” w zakładach leczniczych to krzyk w obronie sprawiedliwości społecznej. Pozornie. Dlaczego wszyscy mają stać w tej samej kolejce skoro w bardzo różny sposób składają się na koszty jej obsługi? I sprawiedliwości tu nie ma żadnej nawet takiej, aby było jednakowe (w sensie procentowym, a nie bezwzględnym) obciążenie składką” – napisał w serwisie medexpress prof. Wiesław Jędrzejczak, onkolog kliniczny i transplantolog.

„Wyrzucam z rozważań względy medyczne. Jest oczywiste, że chory z podejrzeniem ostrej białaczki nie może tak samo czekać, jak chory z przeziębieniem”. I ciągnie dalej wywód: „Dlaczego prezes dużej firmy, którego każda godzina pracy wiąże się z zarządzaniem milionami złotych ma czekać w tej samej kolejce co osoba, która tego samego dnia nie ma nic innego do roboty? Bezproduktywne czekanie prezesa może firmę kosztować miliony strat. (…) Przy pewnej bezwzględnej wielkości opłacanej składki ubezpieczeni powinni moim zdaniem otrzymywać „złotą kartę”, która w interesie nas wszystkich umożliwiałaby przyspieszony dostęp ambulatoryjny i rozwiązanie (zwykle niewielkich) problemów zdrowotnych takich ludzi”.

W kolejnym wpisie dodatkowo wyjaśnia: „podstawą utrzymania wysokiej jakości publicznej służby zdrowia jest pozostanie w niej bogatych i wpływowych, którzy swoimi pieniędzmi i wpływami wymogą tę jakość”. A potem dodaje: „nie pisałem nic o bogatych. Pisałem o tych, którzy płacą bardzo wysoką składkę. A to nie jest to samo”.

Profesor otwarcie mierzy tutaj prawo do publicznej opieki zdrowotnej rynkową „wartością” pacjenta i ma podejście skrajnie produktywistyczne. Miarą człowieka jest jego potencjalny wkład w gospodarkę. Przy czym waga tego wkładu jest dość specyficzna, to znaczy oparta najwyraźniej na założeniu, że sama pozycja w hierarchii automatycznie przekłada się na większy wkład. „Bezproduktywne czekanie prezesa może firmę kosztować miliony strat” – nie wiadomo do końca, dlaczego akurat prezesa. Każdy kto pracował w hierarchicznych strukturach dużych organizacji wie, że akurat najbardziej kluczowymi zajęciami dla firmy nie zajmują się ci na samym szczycie. Zwłaszcza w bieżącej działalności, a nie w kategorii „tworzenia wizji” (które można równie dobrze generować czekając w kolejce do lekarza).

Pojawia się stereotypowa opowieść o seniorach „dla których pójście do lekarza jest główną atrakcją towarzyską”. Po pierwsze, lekarz powinien wiedzieć, że starsi ludzie chorują częściej niż młodsze osoby i to wynika ze statystyki, a nie złośliwości tych ludzi. Sam jest starszą osobą, więc powinien doskonale zdawać sobie z tego sprawę, a nie powtarzać obiegowe, prymitywne historyjki. To nie seniorzy zapychają system, tylko państwo stworzyło wąskie gardło, zrzucając teraz winę za kolejki na najsłabszych pacjentów.

Najważniejszą jednak tu kwestią jest to, że system publicznej ochrony zdrowia nie przykłada i nie powinien przykładać takich miar. Naprawdę katarek prezesa nie jest ważniejszy od kataru osób pracujących w jego sekretariacie, bez których prezes nie wiedziałby nawet co ma podpisać tego dnia, bo przecież ci ludzie nie zostali stworzeni do takich głupot. Nie bardzo wiadomo też, dlaczego katar, przeziębienie nagle staje się wyłączone z kategorii „względów medycznych”. Co to oznacza? Że prezes ma się leczyć, a podwładni mają chorować i zarażać innych? To nie wpłynie na tę rzekomo najważniejszą kategorię, czyli produktywność firmy? Tak się składa, że żadna większa organizacja nie opiera się zazwyczaj na „wybitnych jednostkach”. Gdyby profesor był młodszy to bym go oskarżył o to, że za dużo naoglądał się konferencji produkowanych w formie szoł, organizowanych przez wielkie korporacje technologiczne, gdzie bezustannie tworzy się złudzenie, że za wszystkimi innowacjami nie stoją wieloletnie badania naukowców i sztaby inżynierów, ale pojedynczy „prezes-wizjoner” typu Jobs, Gates czy inny Musk.

Problem z tymi tekstami nie polega wyłącznie na dość specyficznym rozumieniu kwestii etycznych, albo dość aroganckiego ich tonu, ale także na tym, że są wewnętrznie sprzeczne. W jednym akapicie napisał o tym, jak ważne dla publicznej ochrony zdrowia jest „pozostanie w niej bogatych i wpływowych”, a zaraz potem „nie pisałem nic o bogatych”. To jest o tyle zabawne, że profesor w jednym z akapitów odwołuje się do logiki, nazywając swoich krytyków „niedouczonymi matematykami”, przenosząc przy okazji spór z obszaru wartości i etyki (gdzie można dyskutować) na obszar niepodważalnych praw logiki. Ileż to razy obserwowaliśmy stosowanie takich, dość jednak już zużytych, erystycznych chwytów.

Dodajmy, że Polska ma jeden z najbardziej niesprawiedliwych, regresywnych systemów podatkowo-składkowych w Europie, więc wcale nie jest jasne czy to akurat prezes tę składkę procentowo płaci największą, a to ma być rzekomo podstawowym kryterium miary człowieka.

Koncepcja, że jakieś „złote karty VIP” uratują publiczną ochronę zdrowia przed prywatyzacją w stylu amerykańskim, jest po prostu absurdalna. W kontekście modelu promowanego w tekście i tego, co dzieje się już w praktyce, wyłania się tu raczej pasożytnictwo bogatych i wpływowych na publicznej ochronie zdrowia oraz postępuje prywatyzacja publicznej ochrony zdrowia od środka. W Polsce nie ma tak dobrej jakości leczenia prywatnie skomplikowanych czy rzadkich chorób. Prywatna ochrona zdrowia bierze sobie tylko te najbardziej lukratywne i popularne przypadłości. Tak jak pisałem w poprzednim tekście: ochrona zdrowia „nie ma być sprywatyzowana w całości. Przecież politycy, ich rodziny i przyjaciele oraz zaprzyjaźnieni biznesmeni nie będą się leczyć za własne pieniądze, jak jacyś biedacy”. Ten tekst to jest po prostu ujawnienie ściśle hierarchicznej koncepcji świata, jakiej hołduje spora część, o ile nie większość osób postawionych wyżej w hierarchii społecznej. Ich interes, specjalisty lekarza, prezesa, wysoko postawionego polityka, jest rzekomo „interesem społecznym”, dlatego mamy siedzieć cicho i cieszyć się, że łaskawie jeszcze korzystają z publicznej ochrony zdrowia finansowanej przez wszystkich.

Gdybym opisał taką wypowiedź, jak prof. Jędrzejczaka, jako hipotetyczną, to by niektórzy krytykowali mnie, że sobie wymyślam przegięte postaci rysowane grubą kreską. Kiedy człowiek obraca się wśród ludzi o zupełnie innym spojrzeniu na świat, trudno mu uwierzyć, że takie osoby istnieją naprawdę. Ale istnieją i mają ogromny wpływ na rzeczywistość społeczno-polityczną.


Źródło: Wolnelewo.pl

Źródło zdjęcia: Kaboompics.com / Pexels.com

Najnowsze

Dlaczego renta wdowia jest potrzebna większej liczbie seniorów?

Dlaczego renta wdowia jest potrzebna większej liczbie seniorów?

Renta wdowia, wprowadzona w lipcu 2025 roku, okazała się kluczowym elementem zabezpieczenia społecznego dla seniorów, z 993,4 tys. osób pobierających świadczenie w czerwcu 2026 roku. W związku z rosnącą liczbą uprawnionych Sejm zgodził się na zwiększenie dotacji dla Funduszu Emerytalno-Rentowego o maksymalnie 1 miliard złotych, co ma zaspokoić finansowanie na 2026 rok. Od 1 stycznia 2027 roku część drugiego świadczenia wzrośnie z 15 do 25 procent, co przyniesie realne korzyści dla gospodarstw domowych seniorów.

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Sprawdź również

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Najstarsi pamiętają song „Układanka” napisany przez Wojciecha Młynarskiego. Metaforyczny. O polskiej rodzinie, która chciała z dostępnych im puzzli ułożyć obrazek. Obiecywany socjalistyczny raj. Dziś mamy demokrację parlamentarno- gabinetową. Jej sztandarowym...

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Gdy przeciętny polski pracownik zmaga się z drożyzną i niepewnością jutra, prawicowi politycy – mieniący się obrońcami „zwykłych ludzi” – po raz kolejny zostali przyłapani na braniu udziału w neoliberalnym balu na wulkanie. Sprawa giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay)...

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Trudno uwierzyć, ale przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w Internecie. Pisali, że to „Czarujące miejsce”, „Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”. Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, lub tylko...

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Pod koniec PRL-u, państwowe gospodarstwa rolne dysponowały areałem wynoszącym ponad 3,5 mln ha. Te grunty przejęło państwo. Co się potem z nimi stało? Czy dziś część z nich mogłoby trafic pod budownictwo? O likwidacji państwowych gospodarstw rolnych mówiło się dotąd...

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

„Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę” Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę – to teza, która wraca z nową siłą po publikacji analcznego artykułu CNN z 3 września 2026 roku. W materiale...