Państwo silne wobec krewetek, bezradne wobec prawdziwych patologii

18 cze 2026

Mandat za pizzę z krewetkami nie był tylko absurdalny. Był prawnie wadliwy.

Państwo ukarało małego przedsiębiorcę po czynności, która nie służyła do tego, za co go ukarano. Nabycie sprawdzające to kontrolny zakup przez skarbówkę. Urzędnik przychodzi jak zwykły klient, kupuje towar albo usługę i sprawdza dwie rzeczy – czy sprzedaż trafiła na kasę i czy klient dostał paragon. Taki jest sens art. 94k ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej.

W gdańskiej pizzerii podstawowy cel tego testu został zaliczony. Lokal nie ukrył sprzedaży i nie odmówił wydania dokumentu. Problem pojawił się dopiero przy stawce VAT. Na paragonie zastosowano 8 procent, a skarbówka uznała, że przy pizzy z krewetkami powinno być 23 procent.

Stawka VAT nie jest jednak sprawą do załatwienia zakupem kontrolnym. Jeśli urząd chce ją badać, powinien sprawdzić rozliczenia podatnika – deklaracje, dokumenty, klasyfikację sprzedaży i sposób naliczenia podatku. Dopiero w takim trybie można ustalić zaległość, wezwać do korekty rozliczenia i dopłaty podatku.

Mandat wymaga czegoś więcej niż wykrycia błędu. Trzeba wskazać konkretną podstawę z Kodeksu karnego skarbowego, winę i społeczną szkodliwość. Jeśli skarbówka próbowała oprzeć karę na art. 62 KKS, to rozciągnęła ten przepis poza jego sens. Nie jest on furtką do karania za każdą pomyłkę w stawce VAT na paragonie. Ale nawet gdyby ktoś próbował bronić tej decyzji formalnie, problem nie znika. Przy kilku złotych różnicy chore jest traktowanie właściciela lokalu jak człowieka, który zbudował biznes na zaniżaniu VAT od pizzy z krewetkami. Tu nie chodziło o luksusową kolację, tylko o zwykłą pizzę z kilkoma krewetkami. Przez taki dodatek całe danie wpada jednak w wyższą stawkę, bo politycy uznali, że owoce morza trzeba podatkowo traktować jak luksus. W efekcie właściciel lokalu ma nie tylko piec pizzę, płacić ludziom i obsługiwać klientów, ale też zawsze pamiętać, który składnik zwykłego dania zmienia je w podatkową pułapkę.

Największy szum wywołały jednak słowa Krzysztofa Stanowskiego, który komentując tę sprawę i inne podobne przykłady urzędniczej bezkarności, przeszedł do ostrej tyrady o odpowiedzialności funkcjonariuszy państwa. Mówił o publicznym upokorzeniu urzędniczki, o rozebraniu jej i przywiązaniu do słupa. To język skandaliczny. Po tych słowach Izba Administracji Skarbowej w Gdańsku skierowała zawiadomienie do prokuratury. Państwo bardzo szybko stanęło więc w obronie urzędniczki. Znacznie mniej energii widać przy pytaniu, kto odpowiada za krzywdę wyrządzoną przedsiębiorcy.

Nikt rozsądny nie powinien chyba twierdzić, że była to realna zapowiedź wymierzenia komukolwiek kary. Stanowski opisał karę dla urzędniczki w sposób skrajnie nieproporcjonalny, tak jak wcześniej urzędniczka ukarała małego przedsiębiorcę. Oboje przesadzili. Różnica polega na tym, że jedna przesada była słowna, a druga miała postać realnego mandatu.

Przedsiębiorca płaci od razu i dopiero potem, ewentualnie, walczy o swoje. Traci czas, nerwy i pieniądze. Urząd może zasłonić się procedurami. Odpowiedzialność konkretnej osoby za wadliwą decyzję rozmywa się w kolejnych formalnościach.

Ilu drobnych przedsiębiorców zapłaciło, bo uznali, że taniej jest przyjąć mandat, niż walczyć z państwem? Ilu machnęło ręką, choć miało rację? Ilu nie miało pieniędzy na prawnika, czasu na spór i siły na tłumaczenie urzędowi rzeczy oczywistych? A ilu przy wyższych karach mogło wpaść w spiralę odwołań, odsetek, egzekucji i komornika tylko dlatego, że aparat państwa znalazł sobie łatwy cel?

Tu zaczyna się asymetria w sprawności działania państwa. Przy pizzy wszystko poszło od razu. Przy większych pieniądzach sprawa wygląda inaczej. Gdy pojawiają się podejrzenia fikcyjnych dyżurów lekarzy, milionowych wynagrodzeń z publicznych środków, stanowisk rozdawanych po znajomości albo korporacyjnych sztuczek podatkowych, państwo przypomina sobie o ostrożności. Trwają kontrole. Sprawa jest badana. Nikt niczego nie przesądza. A gdy robi się zbyt głośno, najczęściej mamy do czynienia z ruchem pozornym – takim, który ma uciszyć społeczeństwo, nie usunąć patologię.

Bo większym wolno więcej. Szczególnie wtedy, gdy mają kancelarie, wpływy, znajomości, albo odpowiednie zaplecze partyjne.

Miało być państwo skuteczne. Wyszło państwo bezlitosne wobec krewetki i bezradne wobec prawdziwych patologii.

Najnowsze

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki zyskały nowy dom w siedzibie Sinfonii Varsovia na Grochowskiej, po rewitalizacji Instytutu Weterynarii. Festiwal trwał sześć dni i przyciągnął tłumy, w tym koncerty kameralne, orkiestrowe oraz występy dla dzieci. Na programie znalazły się dzieła klasyków takich jak Mozart, Chopin i Bach, a także młodzi wykonawcy z polskich szkół muzycznych pokazali swoje umiejętności. Wystąpiły znane zespoły oraz artyści solowi, pokazując potencjał muzyczny w Polsce. Wkrótce festiwal wejdzie w nową erę, mając nadzieję na dalszy rozwój.

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Media społecznościowe zdominowały życie dzieci, przyćmiewając wpływ rodziców i szkół. Algorytmy TikToka, Instagrama i YouTube’a stały się nowymi wychowawcami, prowadząc do długich godzin spędzanych online, gdzie przemoc, idealizowane ciała oraz presja społeczna są na porządku dziennym. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne młodzieży, z rosnącym odsetkiem problematycznego korzystania z sieci. Polski rząd próbuje ograniczyć dostęp do tych platform, ale sama granica wiekowa to za mało. Społeczeństwo musi zająć się odpowiedzialnością korporacji, które zyskują kosztem dobrostanu młodych ludzi.

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska to gospodarczy fenomen, bijący na głowę Niemców, Francuzów i Włochów w tempie wzrostu PKB. Jednak za imponującymi statystykami kryje się smutna prawda: większość obywateli wciąż żyje poniżej unijnej średniej zamożności, a deficyt finansów publicznych hukowo rośnie. Sukces gospodarczy to coś więcej niż tylko liczby.

Sprawdź również

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat walki o prawa kobiet.

110 lat temu kobiety trafiały do więzienia za wiedzę o antykoncepcji. Polska była pionierem praw kobiet. Co się z nami stało? 16 października 1916 roku trzy kobiety otworzyły w Nowym Jorku klinikę, w której inne kobiety mogły dowiedzieć się, jak uniknąć niechcianej...