Przywódcy G7 zakończyli w Évian trzydniowy szczyt pakietem deklaracji o Ukrainie, Rosji, Bliskim Wschodzie, finansowaniu rozwoju, migracji, narkotykach, raku i eboli. Ostatni dzień spotkania przykrył jednak Donald Trump: spóźnił się na poranną sesję, powiedział liderom, że „jest szefem”, a później groził Iranowi wznowieniem bombardowań.
Trump mówił też o memorandum USA z Iranem, które ma zostać podpisane w piątek w Szwajcarii. Zastrzegł, że nie jest to ostateczna umowa. Jeśli Teheran „nie będzie się zachowywał”, Stany Zjednoczone mają wrócić do zrzucania bomb.
Poza występami Trumpa szczyt zostawił serię oficjalnych dokumentów. Pierwszy dotyczy Ukrainy i Rosji. Państwa G7 zapowiedziały zwiększenie dostaw systemów obrony powietrznej, pocisków przechwytujących i zdolności dalekiego zasięgu dla Kijowa. Przywódcy zapisali też gotowość do rozważenia licencji, które pozwoliłyby zwiększyć ukraińską produkcję wojskową.
Osobny fragment komunikatu poświęcono ukraińskiej energetyce. Państwa G7 chcą pomóc Ukrainie przejść przez kolejną zimę i zapowiadają dalszą presję na rosyjską gospodarkę wojenną. W dokumencie wymieniono wzmocnienie sankcji, także wobec sektora ropy i gazu.
Bliski Wschód i Cieśnina Ormuz
Bliski Wschód znalazł się w tym samym komunikacie. G7 poparła zapowiedziane porozumienie USA z Iranem i memorandum, które ma otworzyć dalsze negocjacje. Przywódcy potwierdzili znaczenie swobodnej żeglugi przez Cieśninę Ormuz oraz wskazali na inicjatywę morską prowadzoną przez Francję i Wielką Brytanię. Ma ona chronić statki handlowe i sprawdzać, czy z trasy usunięto miny.
W części dotyczącej Libanu przywódcy poparli natychmiastowe zawieszenie broni, rozbrojenie Hezbollahu i monopol państwa libańskiego na broń. W sprawie Gazy zapisano przyspieszenie pomocy humanitarnej i odbudowy oraz wdrożenie środków politycznych i bezpieczeństwa. Pojawił się też apel o zakończenie przemocy na Zachodnim Brzegu.
W komunikacie geopolitycznym znalazła się również Korea Północna. G7 wyraziła sprzeciw wobec programu nuklearnego i rakietowego Pjongjangu oraz zwróciła uwagę na cyberprzestępczość i kradzieże kryptowalut przypisywane władzom Korei Północnej.
Gospodarka, dług i surowce krytyczne
Przywódcy odnieśli się także do globalnych nierównowag gospodarczych. W dokumencie przypomniano szczyt Global Convergence for Growth zwołany 11 czerwca przez Emmanuela Macrona z udziałem Chin. G7 zapowiedziała dalsze rozmowy o trwałych nierównowagach w gospodarce światowej podczas amerykańskiej prezydencji w G20 i na innych forach.
Osobna deklaracja dotyczy partnerstw międzynarodowych i finansowania rozwoju. G7 zapowiada zmianę systemu współpracy z krajami rozwijającymi się. W dokument wpisano inwestycje prywatne, gwarancje, finansowanie mieszane, banki rozwoju, infrastrukturę transportową, energetyczną i cyfrową oraz surowce krytyczne.
Kraje uboższe mają otrzymać wsparcie w mobilizowaniu własnych dochodów, administracji podatkowej i zarządzaniu długiem. G7 chce większej przejrzystości danych o zadłużeniu, sprawniejszej restrukturyzacji i udziału wierzycieli G20 w wymianie informacji Banku Światowego. W dokumencie wskazano też państwa, którym wysokie koszty obsługi długu wypychają z budżetów inwestycje.
W części gospodarczej znalazły się łańcuchy dostaw, korytarze transportowe, nawozy i bezpieczeństwo żywnościowe. G7 chce rozwijać łańcuchy wartości surowców krytycznych oparte na przejrzystości, lokalnym przetwarzaniu i międzynarodowej współpracy. Ministrowie mają monitorować wpływ zakłóceń w dostępie do nawozów na kraje potrzebujące wsparcia.
Migracja i przemyt narkotyków
Przywódcy przyjęli też deklarację o zwalczaniu przemytu migrantów. Dokument mówi o rozbijaniu sieci przestępczych, handlu ludźmi, sankcjach wobec osób i podmiotów zaangażowanych w przemyt oraz współpracy z platformami internetowymi przy usuwaniu treści wykorzystywanych do organizowania takich operacji.
Deklaracja łączy ochronę osób szczególnie narażonych z twardym językiem kontroli granic i powrotów. Państwa G7 przypomniały, że kraje mają przyjmować własnych obywateli, a osoby bez prawa pobytu mają być odsyłane terminowo, zgodnie z prawem i z zachowaniem godności. W dokumencie wymieniono uchodźców i osoby przymusowo przesiedlone jako grupy wymagające ochrony.
Następny dokument dotyczy handlu narkotykami. G7 wskazuje transport morski jako główny kanał globalnego przemytu narkotyków i prekursorów chemicznych. Do listopada 2026 roku ma powstać G7+ Ports Network to Combat Drug Trafficking, sieć portów i służb koordynująca działania przeciw przemytowi.
Do tego samego terminu ministrowie mają przygotować plan przeciwko infiltracji legalnych instytucji przez grupy przestępcze. G7 chce śledzić przepływy finansowe, zamrażać i konfiskować majątki, także aktywa wirtualne, oraz wzmocnić wymianę informacji między policją, sądami i jednostkami wywiadu finansowego.
Rak, ebola i bezpieczeństwo zdrowotne
Zdrowotna część szczytu objęła walkę z rakiem. Przywódcy przypomnieli, że nowotwory zabijają prawie 10 mln ludzi rocznie, a liczba nowych przypadków ma wzrosnąć globalnie o 80 proc. do 2050 roku. Deklaracja dotyczy badań, profilaktyki, wczesnej diagnostyki i lepszego dostępu do leczenia.
Osobną część poświęcono nowotworom dzieci, nastolatków i młodych dorosłych. G7 chce łączyć rejestry, ujednolicać standardy danych i wspierać bezpieczne wykorzystywanie informacji klinicznych, genomowych oraz obrazowych. W dokumencie pojawiają się także sztuczna inteligencja, technologie cyfrowe i badania kwantowe jako narzędzia diagnostyki i terapii.
Drugi dokument zdrowotny dotyczy eboli Bundibugyo w Demokratycznej Republice Konga i Ugandzie. Ognisko choroby znajduje się w izolowanym i objętym konfliktem rejonie wschodniej części DRK. Utrudnia to leczenie, logistykę, badania laboratoryjne, kontrolę kontaktów i działania na granicach.
G7 wskazuje, że istniejące szczepionki, testy i terapie nie są w pełni skuteczne wobec rzadkiego szczepu wirusa. Stany Zjednoczone miały już uruchomić ponad 370 mln dolarów zasobów zdrowotnych i humanitarnych dla regionu oraz zadeklarować do 500 mln dolarów dodatkowo na działania przeciw eboli. Do tego dochodzi 650 mln dolarów pomocy humanitarnej dla regionu Wielkich Jezior.
Unia Europejska utrzymuje wsparcie w wysokości 493 mln euro na pomoc nadzwyczajną, szczepionki, leczenie i bezpieczeństwo zdrowotne w regionie Wielkich Jezior i Ugandzie. W tej kwocie mieści się 84 mln euro natychmiastowej pomocy humanitarnej, rozwojowej i badawczej. Afrykański plan gotowości i reakcji mobilizuje 518 mln dolarów na przygotowanie państw kontynentu do wykrywania i zwalczania eboli.
G7 poparła także plan Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej, które chce w 2026 roku dotrzeć z pomocą ratującą życie do 87 mln osób. Państwa G7 podały, że zapewniły ponad dwie trzecie środków zebranych dotąd w tym roku.
Dokument zwraca uwagę na konflikt we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. G7 wezwała strony do realizacji porozumień waszyngtońskich oraz ram z Dohy, bo bez poprawy bezpieczeństwa trudniej prowadzić kontrole kontaktów, izolację chorych i dostawy pomocy medycznej.
Epidemia została połączona także z podróżami międzynarodowymi. W najbliższych tygodniach miliony ludzi mają przemieszczać się służbowo, turystycznie i na mistrzostwa świata w piłce nożnej organizowane przez Stany Zjednoczone, Kanadę i Meksyk. G7 zapowiada koordynację procedur podróży, kwarantanny i izolacji wobec osób, które przebywały w regionach objętych ogniskiem choroby.
Stany Zjednoczone mają zwołać spotkanie ministrów spraw zagranicznych G20 w sprawie dalszych działań i finansowania odpowiedzi na ebolę. Ministrowie G7 dostali też termin do listopada 2026 roku na uruchomienie sieci portów przeciw przemytowi narkotyków.
G7 nie ma już sensu
Szczyt w Évian pokazał ograniczenie formatu odziedziczonego po świecie sprzed pół wieku. W 1975 roku spotkania rozwiniętych gospodarek przemysłowych miały własną logikę. Dziś nie da się w tym gronie rozstrzygać kwestii, które zależą od decyzji i potencjału państw spoza stałego rdzenia G7, przede wszystkim Chin, Indii i innych dużych gospodarek wschodzących.
Indie były w Évian obecne jako zaproszony partner, ale to tylko potwierdza zmianę układu sił. Chiny są centrum produkcji, handlu, infrastruktury i technologii. Indie są jednym z największych rynków świata, rosnącą potęgą technologiczną i ważnym głosem państw rozwijających się. Bez ich trwałego udziału rozmowy o łańcuchach dostaw, surowcach krytycznych, energetyce, długu, handlu i sztucznej inteligencji tracą realny ciężar.
Mimo to G7 nadal próbuje występować jak forum zdolne wyznaczać reguły gospodarki światowej, choć układ sił dawno przestał mieścić się w tej formule. W Évian Donald Trump mógł jeszcze krzyknąć, że „jest szefem”. Przy stole z udziałem Chin prawdopodobnie dwa razy by się zastanowił, zanim pozwoliłby sobie na taki gest. Bo jak tu udawać szefa w obecności państwa, bez którego nie da się dziś ustalać reguł handlu, produkcji ani technologii?










