Polska przedłuża kontrole z Niemcami i Litwą do marca 2027 roku

2 paź 2026

Miały być tymczasowe. Zostają na kolejne pół roku. Od 2 października Polska ponownie przedłuża kontrole na granicach z Niemcami i Litwą — tym razem do 30 marca 2027 roku. Rząd mówi o walce z nielegalną migracją, przemytnikami ludzi i ochronie bezpieczeństwa. Ale im dłużej trwają kontrole między państwami strefy Schengen, tym bardziej zasadne staje się inne pytanie: czy Europa bez granic powoli przyzwyczaja się do granic?

Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego przedłuża kontrole od 2 października 2026 roku do 30 marca 2027 roku. Informację potwierdziły MSWiA, Komisja Europejska oraz Reuters.

Oficjalnym powodem jest utrzymująca się presja migracyjna oraz zagrożenie związane z przemytem ludzi.

To oznacza, że rozwiązanie wprowadzone pierwotnie 7 lipca 2025 roku będzie funkcjonowało już znacznie dłużej niż kilka tygodni czy miesięcy.

Granica wróciła. I szybko nie zniknie

Przystąpienie Polski do strefy Schengen w 2007 roku oznaczało dla milionów ludzi coś bardzo konkretnego: przejazd do Niemiec czy Litwy bez zatrzymywania się przed budką strażnika.

Dla mieszkańców pogranicza granica zaczęła przypominać administracyjną kreskę na mapie.

Ludzie mieszkają po jednej stronie, pracują po drugiej. Jeżdżą po zakupy, do rodzin, szkół i lekarzy. Firmy wożą towary kilka razy dziennie.

Teraz kontrola ponownie stała się częścią tego krajobrazu.

Nie oznacza to powrotu do granic sprzed Schengen. Kontrole są prowadzone selektywnie, a polskie władze deklarują, że mają być proporcjonalne i możliwie najmniej uciążliwe dla mieszkańców oraz transportu.

Tyle że „tymczasowość” zaczyna wyglądać coraz mniej tymczasowo.

Rząd pokazuje liczby

MSWiA argumentuje, że kontrole przynoszą efekty.

Według oficjalnych danych Straży Granicznej tylko w ciągu pierwszego roku kontroli na polsko-litewskiej granicy sprawdzono ponad 1,7 mln osób i ponad 930 tys. pojazdów. Ponad tysiącu osób odmówiono wjazdu, a ponad 1,1 tys. cudzoziemców przekazano Litwie w ramach readmisji.

Na lubuskim i dolnośląskim odcinku granicy z Niemcami w ciągu roku skontrolowano blisko milion osób i pół miliona pojazdów. Około 700 cudzoziemcom odmówiono wjazdu, a 270 osób zatrzymano podczas prób nielegalnego przekroczenia granicy.

Na zachodniopomorskim odcinku granicy skontrolowano w tym samym czasie ponad 1,1 mln osób i ponad 520 tys. pojazdów. Straż Graniczna informowała również o zatrzymaniu 35 osób podejrzewanych o organizowanie lub pomoc w nielegalnej migracji.

To są realne działania służb.

Ale liczba skontrolowanych samochodów czy odmów wjazdu nie odpowiada jeszcze na wszystkie pytania.

Nie pokazuje na przykład, ile nielegalnych przekroczeń granicy nie nastąpiło właśnie dzięki kontrolom, a ile zostałoby wykrytych innymi metodami. Nie mówi również sama z siebie, jaki jest koszt całej operacji i jakie straty powodują ewentualne opóźnienia.

Rządowe statystyki pokazują skalę działań służb. Ocena skuteczności całej polityki wymaga czegoś więcej.

Rachunek płacą również zwykli pracownicy

Granica to nie tylko migracja.

To również tysiące pracowników transgranicznych, kierowców ciężarówek, przedsiębiorców i mieszkańców przygranicznych miejscowości.

Dla człowieka jadącego raz w roku na wakacje kilkuminutowa kontrola może być drobiazgiem.

Dla pracownika przekraczającego granicę codziennie nawet niewielkie opóźnienia zaczynają się sumować.

Jeszcze większe znaczenie ma to dla transportu.

Polska jest jednym z najważniejszych krajów europejskiego transportu drogowego. Niemcy są jednocześnie największym partnerem handlowym Polski. Każde trwałe spowolnienie przepływu samochodów ciężarowych może więc oznaczać dodatkowe koszty dla przewoźników i przedsiębiorstw.

A dodatkowe koszty logistyczne mają brzydką właściwość: prędzej czy później ktoś musi je zapłacić.

Firma, pracownik albo konsument.

Komisja Europejska też widzi problem

Prawo Schengen dopuszcza tymczasowe przywracanie kontroli na granicach wewnętrznych w sytuacji poważnego zagrożenia dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego.

Jednocześnie Komisja Europejska podkreśla, że powinien być to środek ostateczny, ograniczony do tego, co konieczne i proporcjonalne.

W raporcie o stanie Schengen Komisja zwracała również uwagę, że przywracanie kontroli może negatywnie wpływać na społeczności przygraniczne i osoby dojeżdżające przez granicę do pracy. Państwa powinny więc ograniczać te konsekwencje.

I Polska nie jest tutaj wyjątkiem.

Niemcy również prowadzą kontrole na swoich granicach lądowych — w tym z Polską — i przedłużyły je do 15 marca 2027 roku.

Kontrole wewnętrzne stosują również inne państwa Schengen.

To już nie jest więc tylko polski spór o migrację.

To problem dotyczący przyszłości jednego z najbardziej namacalnych osiągnięć integracji europejskiej.

Bezpieczeństwo kontra swoboda przemieszczania się? To zbyt proste

Debatę łatwo sprowadzić do dwóch haseł.

Jedni powiedzą: bezpieczeństwo wymaga kontroli.

Drudzy: kontrole niszczą Schengen.

Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

Państwo ma obowiązek przeciwdziałać przemytowi ludzi, zorganizowanej przestępczości i nieuregulowanej migracji.

Ma jednak również obowiązek wykazać, że stosowane środki są skuteczne i proporcjonalne.

Dlatego wraz z kolejnym przedłużeniem kontroli rząd powinien publikować możliwie pełny bilans: liczbę kontroli, zatrzymań i odmów wjazdu, ale także koszty działania służb, średnie czasy oczekiwania oraz wpływ na ruch gospodarczy i mieszkańców terenów przygranicznych.

Samo słowo „bezpieczeństwo” nie powinno kończyć debaty o skuteczności wydawania publicznych pieniędzy.

Największe pytanie brzmi: kiedy kończy się „tymczasowo”?

Kontrole rozpoczęły się w lipcu 2025 roku.

Teraz wiemy już, że mają pozostać co najmniej do 30 marca 2027 roku.

Dodatkowo prezydent Karol Nawrocki zdecydował o dalszym wykorzystaniu wojska do wsparcia Straży Granicznej na granicach z Niemcami i Litwą w tym samym okresie.

Oznacza to dalsze angażowanie Straży Granicznej, policji, wojska i innych służb.

Być może sytuacja bezpieczeństwa rzeczywiście tego wymaga.

Ale jeżeli środek określany jako wyjątkowy działa przez kolejne miesiące i jest regularnie przedłużany, państwo powinno coraz dokładniej tłumaczyć nie tylko dlaczego go utrzymuje, ale także po czym poznamy, że można z niego zrezygnować.

Bo środek nadzwyczajny bez jasno określonego momentu zakończenia łatwo może stać się nową normalnością.

Schengen jeszcze istnieje. Ale wygląda inaczej

Granice między Polską, Niemcami i Litwą pozostają otwarte. Nie wracamy do rzeczywistości sprzed 2007 roku.

Ale jednocześnie swobodny przejazd przez Europę coraz częściej odbywa się w cieniu kontroli, patroli i możliwości zatrzymania do sprawdzenia dokumentów.

Od 2 października Polska przedłuża ten stan o kolejne pół roku.

Dla rządu jest to narzędzie bezpieczeństwa.

Dla służb — kolejna operacja.

Dla mieszkańca pogranicza, kierowcy ciężarówki czy pracownika dojeżdżającego codziennie do Niemiec jest to natomiast bardzo konkretna zmiana w codziennym życiu.

I właśnie dlatego najważniejsze pytanie nie brzmi już tylko: czy Polska ma prawo kontrolować granice? Ma.

Pytanie brzmi:

jak długo „tymczasowa kontrola” może trwać, zanim zaczniemy mówić o trwałej zmianie sposobu funkcjonowania Schengen?

Źródła: MSWiA, Straż Graniczna, Komisja Europejska, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Reuters.

Najnowsze

PiS a Lewica: Kontrowersje wokół ustaw dezubekizacyjnych

PiS a Lewica: Kontrowersje wokół ustaw dezubekizacyjnych

Ustawa dezubekizacyjna, uchwalona przez rząd PiS 16 grudnia 2016 roku, wprowadziła kontrowersyjne zasady regulujące wysokość emerytur dla osób, które służyły w czasach PRL. Po niemal dziewięciu latach wywołuje ona wielkie społeczne wpływy, które dotykają nie tylko emerytów, ale także ich rodziny. Choć władze po 2023 roku podjęły działania łagodzące skutki tej ustawy, w tym wycofywanie apelacji i przywracanie świadczeń, kluczowe przepisy pozostały w mocy. Problem wymaga indywidualnego podejścia w kontekście odpowiedzialności historycznej i prawnej, a brak zmiany legislacyjnej wciąż rodzi ludzkie dramaty i niepewność.

Niemcy tną podatki na paliwo. Wraca też podatek od nadzwyczajnych zysków.

Niemcy tną podatki na paliwo. Wraca też podatek od nadzwyczajnych zysków.

W Polsce trwa konflikt między prezydentem a rządem dotyczący wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów energetycznych. Rząd planuje nałożyć 60-procentowy podatek na nadwyżkę zysku, aby zwiększyć wpływy budżetowe. Jednak prezydent Karol Nawrocki zaskarżył przepisy do Trybunału Konstytucyjnego z obawą o ich retroaktywność, co opóźnia realizację planu. W kontekście kryzysu paliwowego pojawia się pytanie, kto powinien ponieść koszty — konsumenci czy przedsiębiorstwa, które zyskały na obecnej sytuacji. W Niemczech toczą się podobne dyskusje, a tamtejszy rząd obniża opodatkowanie paliw dla kierowców.

Budżet 2027 przed finałem.

Budżet 2027 przed finałem.

W 2027 roku Polska planuje budżet z deficytem wynoszącym 282,6 miliarda złotych, przy wydatkach sięgających 977,6 miliarda złotych. Krytyka rządu ze strony Karola Nawrockiego wskazuje na fatalny stan finansów publicznych, którym obarcza rząd oraz prezydenta, mimo że wiele problemów ma swoje korzenie w wcześniejszych decyzjach administracji PiS. Rada Fiskalna zauważa trwałą nierównowagę finansową. Ministerstwo Finansów zapewnia, że projekt jest zgodny z unijnymi normami. Kluczowym pytaniem pozostaje, kto poniesie koszty ograniczenia deficytu – czy będą to pracownicy publiczni oraz usługi społeczne, czy najwyższe dochody i przedsiębiorstwa.

Polska a Tajwan: Fakty vs. Spekulacje

Polska a Tajwan: Fakty vs. Spekulacje

W związku z wrześniową sesją ONZ i szczytem w Waszyngtonie, polskie media często poruszają temat Tajwanu, jednak nie zawsze rzetelnie. Polska konsekwentnie uznaje Tajwan za chińską prowincję, co potwierdzają wcześniejsze porozumienia ze stroną chińską, z udziałem zarówno obecnych, jak i byłych liderów. Polskie władze prowadzą współpracę gospodarczą z Tajwanem, traktując go jako lokalny organ władzy, a nie niezależne państwo. Media czasami niepoprawnie interpretują rezolucję ONZ, co potwierdza dominujące stanowisko w sprawie jednych Chin w polityce międzynarodowej.

Sprawdź również

Przełomowy Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim

Przełomowy Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim

To nieprawda, że prezes Kaczyński politycznie umarł i już leży na desce. Prezes Jarosław, zwany na prawicy pieszczotliwie „Jarkaczem”, walczy . Co zamierza, zdradza w obszernym wywiadzie udzielonym tygodniku „Sieci”. Gdzie mówić może szczerze. Z „Sieci” dowiecie się,...

Tankujesz diesla?

Tankujesz diesla?

Fiskus i rafinerie już czekają na swoją część Diesel w Unii Europejskiej kosztuje średnio ponad 2,22 euro za litr. Kierowca płaci za ropę, rafinerię, marżę stacji, akcyzę, inne opłaty i VAT. W części Europy ponad euro z każdego zatankowanego litra trafia do państwa w...

Europa zaostrza politykę migracyjną.

Europa zaostrza politykę migracyjną.

Pierwszego października ministrowie zajmą się granicami, deportacjami i paktem migracyjnym. Unia Europejska coraz wyraźniej przesuwa politykę migracyjną w stronę mocniejszych granic, szybszych procedur i skuteczniejszych deportacji. 1 października w Luksemburgu...

Budżet 2027 przed finałem.

Budżet 2027 przed finałem.

Setki miliardów deficytu i pytanie: na czym państwo będzie oszczędzać? 282,6 mld zł deficytu, niemal bilion złotych wydatków i coraz droższa obsługa długu. Budżet państwa na 2027 rok wchodzi w decydującą fazę. Karol Nawrocki alarmuje, że finanse publiczne są w złym...