Liga Narodów w Spodku

Na przełomie maja i czerwca do Katowic i Opola przyjadą czołowe siatkarskie reprezentacje, aby walczyć o punkty w Lidze Narodów. Szczególnie ciekawie zapowiada się turniej mężczyzn, w którym zagrają wszyscy medaliści MŚ 2018.

Liga Narodów to nowe rozgrywki w siatkarskim kalendarzu. Pierwsza edycja odbyła się w ubiegłym roku, zastępując Ligę Światową mężczyzn i World Grand Prix kobiet. Rywalizację siatkarzy wygrali Rosjanie, a biało-czerwoni zajęli piąte miejsce. Zmagania siatkarek wygrały Amerykanki, zaś Polki wywalczyły dziewiątą lokatę. Tegoroczna edycja nie będzie różniła się od ubiegłorocznej. Szesnaście zespołów zostanie podzielonych na dwie grupy – uczestników stałych i pretendentów, zagrożonych spadkiem do rozgrywek FIVB Challenger Cup. Zespoły będą rywalizować w pięciu turniejach systemem każdy z każdym, a pięć najlepszych ekip w klasyfikacji generalnej oraz gospodarz turnieju zagrają w Final Six.

W tym roku nasze reprezentacyjne zespoły zainaugurują rozgrywki na własnym terenie. Panie w dniach 21-23 maja rywalizować będą w Opolu, gdzie zmierzą się kolejno z wicemistrzyniami świata Włoszkami, Niemkami i reprezentacją Tajlandii. Dla Polek będzie to okazja, żeby sprawdzić siłę rywalek. Z Włoszkami zmierzą się podczas wrześniowych mistrzostw Europy, zaś z Tajlandią w sierpniowych kwalifikacjach olimpijskich.

Ciekawie zapowiada się też turniej siatkarzy. Zespół Vitala Heynena w katowickim Spodku zagra z Brazylią, Stanami Zjednoczonymi i Australią, dojdzie zatem do powtórki finałów ubiegłorocznych mistrzostw świata, bo Polska, USA i Brazylia to medaliści ostatniego światowego czempionatu. Amerykanie spróbują zrewanżować się Polakom za porażkę 2:3 w półfinale, a Brazylijczycy za 0:3 w finale. Turniej w spodu odbędzie się od 31 maja do 2 czerwca.

 

Heynen zaczął od porażki z Antigą

Nowy selekcjoner siatkarskiej reprezentacji Polski Vital Heynen zaliczył falstart w tej roli. W meczu towarzyskim rozegranym w katowickim Spodku biało-czerwoni przegrali 1:3 z drużyną Kanady prowadzoną przez Francuza Stephane’a Antigę, pod wodzą którego nasz zespół cztery lata temu wywalczył mistrzostwo świata.

W wypełnionej niemal do ostatniego miejsca hali katowickiego Spodka pracę z reprezentacji siatkarzy zainaugurował trener Vital Heynen. Biało-czerwoni, którzy wystąpili w w tym meczu praktycznie dwoma szóstkami, przegrali z Kanadą 1:3 (20:25, 26:24, 23:25, 25:27). Spotkanie rozpoczęło się źle dla polskiej drużyny. Kanadyjczycy prezentowali się lepiej od Polaków w przyjęciu (64 procent efektywności do 55) i ataku (58 do 55), popełniając również mniej błędów własnych (6:9). Uzyskana przewaga pozwoliła im na spokojniejszą grę w końcówce partii (20:15). Set zakończył się błędem Fabiana Drzyzgi w polu serwisowym (20:25). W drugiej partii podopieczni Vitala Heynena nadal byli o krok wolniejsi od przeciwników, popełniali więcej błędów, słabiej przyjmowali. Stopniowo jednak nasi siatkarze rozkręcili się, zniwelowali przewagę rywali i ostatecznie wygrali seta. Ale to był ich ostatni zwycięski zryw w tym spotkaniu.

W trzecim secie Heynen, tak jak zapowiadał, całkowicie zmienił skład naszej drużyny. Na boisku pozostali Lemański, który wszedł pod koniec pierwszego seta oraz Kochanowski. Po raz pierwszy pojawili się natomiast Maciej Muzaj, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka i libero Kacper Piechocki. Seria błędów Polaków spowodowała, że rywale znowu zyskali wyraźną przewagę. W pewnym momencie prowadzili już różnicą pięciu punktów (15:10). Tej przewagi nie roztrwonili, choć Polacy doszli ich na 23:24, to ostatecznie tę partię wygrali goście 25:23.

Czwarta partia również zaczęła się dla Polaków od sporej niedokładności. Ciągle gonili wynik, ustępując rywalom o dwa, trzy punkty. Dopiero w końcówce głównie dzięki skutecznym akcjom Macieja Muzaja i Michała Kubiaka polski zespół doszedł Kanadyjczyków, ale na przegrał przewagi 25:27 i cały mecz 1:3.

To był tylko mecz towarzyski i na dodatek pierwszy występ naszej reprezentacji pod wodzą nowego selekcjonera, więc nie ma co formułować pochopnych wniosków. Zwłaszcza że nasi siatkarze już w poniedziałek zmierzą się z Kanadyjczykami ponownie, tym razem w Opolu. Wtedy będzie można powiedzieć coś więcej o formie naszej dość mocno przez belgijskiego szkoleniowca przemeblowanej i odmłodzonej drużyny.

Polska – Kanada 1:3
(20:25, 26:24, 23:25, 25:27)
Polska: Fabian Drzyzga, Artur Szalpuk, Damian Schulz, Jakub Kochanowski, Bartosz Kwolek, Jan Nowakowski, Michał Żurek (libero) oraz Łukasz Kaczmarek, Marcin Janusz, Bartłomiej Lemański, Maciej Muzaj, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Kacper Piechocki (libero), Bartosz Kurek, Marcin Komenda.