Między autokracją a turbokapitalizmem

Stanowisko Prezydium Rady Naczelnej PPS.

Przyjęliśmy wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich z niezadowoleniem i niepokojem o losy naszego państwa.
Dwunastego lipca staniemy przed wyborem, między pełzającą autokracją Zjednoczonej Prawicy a turbo kapitalizmem prezentowanym przez Platformę Obywatelską. Jakiekolwiek wskazanie na dany obóz polityczny umacnia tylko hegemonię zabetonowanego układu, zwanego duopolem POPiSu.
Lewica, która będzie chciała w przyszłości być znaczącym punktem odniesienia dla większości społeczeństwa nie może sobie pozwolić na brak własnego zdania i własnej drogi działania. Musimy zająć się kwestiami organizacji własnych struktur, swoich propozycji programowych.
Weźmiemy udział w drugiej turze wybojów, gdyż jest to nasz obywatelski obowiązek, lecz żaden z kandydatów nie zasługuje w naszej opinii na poparcie. Pozostawiamy tą decyzję naszym członkom. Podejmą ją zgodnie z własnym rozsądkiem i troską o los ojczyzny.

Wybierzmy szacunek do Konstytucji

Uchwała Zarządu Krajowego Stowarzyszenia POKOLENIA w sprawie wyborów prezydenckich 2020.

  1. Zarząd Krajowy Stowarzyszenia POKOLENIA wyraża serdeczne podziękowania tym wszystkim członkom i sympatykom Stowarzyszenia, którzy aktywnie uczestniczyli w kampanii wyborczej poprzedzającej I turę wyborów prezydenckich odbytych 28 czerwca 2020r. Dziękujemy zwłaszcza tym, którzy zaangażowali się w popieranie kandydata Lewicy, pracowali na rzecz jego kandydatury, w swoich środowiskach, sztabach lokalnych, podjęli pracę w komisjach wyborczych.
  2. Wynik wyborczy kandydata Lewicy nie jest satysfakcjonujący. Poddać go trzeba wnikliwej analizie, bez zbędnych negatywnych emocji, z troską o wyciągnięcie wniosków, które przysłużą się kolejnym kampaniom wyborczym Lewicy. Nie trzeba szukać winnych, trzeba szukać i zapamiętywać to, co przyniosło efekt pozytywny oraz zapamiętać błędy, których już popełniać nie wolno.
  3. Zarząd Krajowy apeluje do członków i sympatyków POKOLEŃ o pełną mobilizację przed II turą wyborów prezydenckich. Mamy wybór pomiędzy stęchłą i nienawistną atmosferą ostatnich pięciu lat, a powrotem atmosfery wzajemnego szacunku w stosunkach społecznych. Musimy wybrać pomiędzy lekceważeniem Konstytucji, a jej rygorystycznym przestrzeganiem. Do zobaczenia przy urnach wyborczych 12 lipca.

Domagamy się wzrostu płacy minimalnej!

Rada OPZZ województwa mazowieckiego krytycznie ocenia decyzję rządu, aby płaca minimalna w przyszłym roku wynosiła zaledwie 2250 zł brutto, czyli 1634 zł netto. To kwota, która nie pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb pracowników i nie wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom. W Polsce wciąż wielu pracowników żyje w biedzie i naszym zdaniem wzrost wynagrodzeń powinien być jednym ze strategicznych celów rządu. Niestety wciąż nie ma dobrej zmiany na rynku pracy. Dotyczy to tak płacy minimalnej, jak płac w budżetówce.
Od wielu miesięcy trwa rządowa propaganda sukcesu, kolejni ministrowie powtarzają, że gospodarka i rynek pracy są w świetnej kondycji, a tymczasem władza zdecydowała się na niewielki wzrost minimalnego wynagrodzenia. Płaca minimalna w stosunku do średniej w przyszłym roku nie tylko nie ma wzrosnąć, ale wręcz spadnie. PiS przez wiele lat obiecywał, że zgadza się z nami, że płaca minimalna powinna stanowić co najmniej 50 proc. średniego wynagrodzenia, tymczasem nie robi nic, aby dotrzymać słowa. My od wielu lat powtarzamy: płaca minimalna powinna wynosić co najmniej 50 proc. średniego wynagrodzenia. Dlatego domagamy się, aby w przyszłym roku płaca minimalna wynosiła przynajmniej 2383 zł brutto.
Zauważamy też, że odkąd weszła w życie minimalna płaca godzinowa, wielu pracodawców łamie przepisy i płaci niższe stawki od tych przewidzianych w ustawie. Na dodatek rząd przeforsował ustawę o pracy sezonowej, zgodnie z którą pracowników sezonowych nie dotyczy płaca minimalna – mogą więc być w świetle prawa dowolnie wyzyskiwani i zarabiać 1-2 zł za godzinę pracy. W związku z powyższym domagamy się podjęcia bardziej stanowczych działań na rzecz przestrzegania ustawy o minimalnej płacy godzinowej i objęcia nią całego rynku pracy.
Jednocześnie jesteśmy zbulwersowani arogancją władzy, która twierdzi, że nie może bardziej podnieść minimalnego wynagrodzenia, a w tym samym czasie sama sobie wypłaca milionowe premie, nagrody i dodatki. Jednocześnie traktuje nas jako związki gorszego sortu i kluczowe wskaźniki budżetowe negocjuje tylko z podporządkowaną jej Solidarnością. To nie jest dobra zmiana.