Możliwe scenariusze Putina. GROM na Podlasiu, policja z całej Polski i ostrzeżenia NATO. Czy Rosja przygotowuje prowokację?

6 lis 2026

Na Podlasiu i Warmii oraz Mazurach trwa operacja służb bezpieczeństwa, jakiej nie organizuje się bez poważnych powodów. W rejon działań skierowano żołnierzy elitarnej jednostki GROM, policyjnych kontrterrorystów oraz funkcjonariuszy sprowadzonych z innych części Polski. Ostrzeżenia o możliwych rosyjskich prowokacjach przekazały również służby sojusznicze. Czy Władimir Putin przygotowuje kolejną odsłonę wojny hybrydowej przeciwko Polsce? Analizujemy najbardziej prawdopodobne scenariusze Kremla, ich konsekwencje oraz znaczenie wewnętrznych konfliktów politycznych dla bezpieczeństwa naszego państwa.

GROM na północnym wschodzie Polski. Służby przygotowują się na zagrożenie

Na początku listopada 2026 roku polskie służby rozpoczęły specjalną operację bezpieczeństwa obejmującą województwa podlaskie i warmińsko-mazurskie. Powodem są informacje wywiadowcze wskazujące na możliwość rosyjskich działań dywersyjnych i prowokacji granicznych.

2 listopada komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń potwierdził utworzenie specjalnego sztabu operacyjnego w Komendzie Głównej Policji. W działania włączono komendy wojewódzkie w Białymstoku i Olsztynie, Straż Graniczną, wojsko oraz służby specjalne.

Dzień później premier Donald Tusk potwierdził, że operację wspierają również żołnierze jednostki GROM.

Sama obecność tak wyspecjalizowanych formacji pokazuje, że państwo przygotowuje się na znacznie poważniejsze scenariusze niż zwykłe naruszenia granicy.

Według informacji „Rzeczpospolitej” z 4 listopada w rejon granicy skierowano około 180 policjantów oddziałów prewencji z Wrocławia i Szczecina oraz grupę kontrterrorystów. Łącznie miało to być około 200 funkcjonariuszy. Są to ustalenia dziennikarskie, ponieważ Komenda Główna Policji nie ujawniła oficjalnie liczebności skierowanych sił.

Również dokładne rozmieszczenie żołnierzy GROM nie zostało podane do publicznej wiadomości. Wiadomo natomiast, że operacja obejmuje północno-wschodnią Polskę, w tym Podlasie, a bezpośrednia granica z rosyjskim obwodem królewieckim przebiega przez województwo warmińsko-mazurskie.

Ostrzeżenia nie pochodzą wyłącznie z Polski

Szczególnie istotne jest to, że informacje o możliwych rosyjskich działaniach przekazały nie tylko polskie służby.

Premier Donald Tusk poinformował, że ostrzeżenia pochodziły również od zagranicznych partnerów wywiadowczych. O zagrożeniach informował także naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie, gen. Alexus Grynkewich.

Oznacza to, że zagrożenie zostało dostrzeżone również na poziomie struktur sojuszniczych, a nie wyłącznie polskich instytucji bezpieczeństwa.

Współpraca z innymi państwami obejmuje przede wszystkim wymianę informacji wywiadowczych, ocenę zagrożeń i koordynację działań.

Istnieje również szerszy, międzynarodowy wymiar ochrony polskich granic. Funkcjonariusze innych państw uczestniczą w operacjach koordynowanych przez europejską agencję Frontex. Według danych MSWiA w 2025 roku na przejściu granicznym z Białorusią służyło dziewięciu zagranicznych funkcjonariuszy z Chorwacji, Łotwy, Rumunii i Holandii.

Nie należy jednak utożsamiać tych operacji z obecną akcją antydywersyjną. Na 6 listopada nie ma publicznego potwierdzenia, że zagraniczni funkcjonariusze zostali bezpośrednio włączeni do listopadowej operacji GROM i polskiej policji. Potwierdzone jest natomiast wsparcie informacyjne ze strony służb państw sojuszniczych.

Nocny incydent przy granicy z Rosją. Próba prowokacji czy test polskich służb?

W nocy z 2 na 3 listopada polska Straż Graniczna zaobserwowała podejrzaną aktywność w pobliżu granicy z obwodem królewieckim.

Premier poinformował o osobach poruszających się z latarkami, które zwróciły uwagę funkcjonariuszy.

Z ustaleń RMF FM wynika, że do zdarzenia doszło w rejonie Sępopola, na terenie województwa warmińsko-mazurskiego.

Polskie służby podjęły działania, a zauważone osoby wycofały się w głąb rosyjskiego terytorium.

Nie doszło do przekroczenia granicy. Nie potwierdzono również, że obserwowane osoby rzeczywiście zamierzały przeprowadzić operację dywersyjną.

Zdarzenie pokazuje jednak, jak szybko nawet pozornie niewielki incydent może uruchomić reakcję aparatu bezpieczeństwa państwa.

Możliwe, że właśnie sprawdzanie zdolności reagowania jest jednym z celów podobnych działań.

Rosja nie musi przeprowadzać skutecznego sabotażu, aby uzyskać informacje o sposobie działania polskich służb. Czasem wystarczy wywołać alarm i obserwować reakcję przeciwnika.

To jeden z mechanizmów charakterystycznych dla operacji hybrydowych.

Putin nie zrezygnował z imperialnych ambicji. Polska pozostaje przeszkodą

Gen. Bogusław Pacek w wywiadzie opublikowanym 5 listopada w „Gazecie Wyborczej” zwrócił uwagę na strategiczne cele rosyjskiego przywódcy.

Jego zdaniem Putin dąży nie tylko do podporządkowania Ukrainy, lecz również do odbudowy rosyjskiej strefy wpływów i ograniczenia obecności NATO w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dla Polski byłby to scenariusz szczególnie niebezpieczny.

Rosja już w grudniu 2021 roku domagała się od Zachodu ograniczenia wojskowej obecności NATO w Europie Wschodniej oraz zamknięcia drogi do dalszego rozszerzania Sojuszu.

W praktyce realizacja tych żądań prowadziłaby do osłabienia gwarancji bezpieczeństwa państw, które przystąpiły do NATO po 1997 roku.

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia znalazłyby się pod znacznie większą presją rosyjskiej polityki.

Moskwa konsekwentnie przedstawia rozszerzenie NATO jako zagrożenie dla własnego bezpieczeństwa. Pomija jednak fundamentalną kwestię: państwa Europy Środkowo-Wschodniej zdecydowały się na członkostwo w Sojuszu, ponieważ chciały zabezpieczyć swoją suwerenność przed możliwością ponownej rosyjskiej dominacji.

Dla Kremla silna, demokratyczna Polska, zakorzeniona w NATO i Unii Europejskiej, stanowi strategiczną przeszkodę. Państwo osłabione wewnętrznymi konfliktami i nieufnością wobec sojuszników byłoby znacznie łatwiejszym celem politycznego nacisku.

Jakie działania może więc podjąć Putin?

Scenariusz pierwszy: prowokacje graniczne i rosyjscy dywersanci

To jeden z najbardziej prawdopodobnych scenariuszy w krótkiej perspektywie.

Rosja może próbować organizować ograniczone incydenty z udziałem nieoznakowanych, potencjalnie uzbrojonych grup, których przynależność państwowa nie będzie możliwa do natychmiastowego ustalenia.

Celem takich działań nie musi być zajmowanie polskiego terytorium.

Znacznie bardziej prawdopodobne byłoby testowanie reakcji Straży Granicznej, policji i wojska, wywoływanie niepewności oraz sprawdzanie zdolności koordynowania działań przez polskie instytucje.

Podobne mechanizmy Rosja wykorzystywała podczas operacji na Krymie w 2014 roku, choć obecna sytuacja Polski jako członka NATO jest zasadniczo odmienna od ówczesnego położenia Ukrainy.

Nie można również wykluczyć prób prowadzenia operacji pod fałszywą flagą, czyli takiego przedstawienia zdarzeń, aby odpowiedzialnością obciążyć inne państwo lub organizację.

Według ustaleń „Rzeczpospolitej” taki wariant, polegający na próbie skierowania podejrzeń na Ukraińców, również pojawiał się w kontekście ostrzeżeń dotyczących możliwych prowokacji przy polskiej granicy.

Nie oznacza to, że taka operacja została już przeprowadzona. Jest to jeden z analizowanych wariantów zagrożenia.

Scenariusz drugi: sabotaż infrastruktury krytycznej

Drugi scenariusz może okazać się znacznie bardziej dotkliwy dla codziennego życia Polaków.

Rosja mogłaby próbować zakłócać funkcjonowanie infrastruktury energetycznej, transportowej i telekomunikacyjnej.

Szczególnie wrażliwe są sieci elektroenergetyczne, połączenia kolejowe oraz obiekty związane z logistyką wojskową i pomocą dla Ukrainy.

Polska odgrywa istotną rolę w dostarczaniu uzbrojenia i wyposażenia wspierającego ukraińską obronę.

Każde poważniejsze zakłócenie infrastruktury mogłoby więc mieć konsekwencje wykraczające poza nasze granice.

Nie jest to zagrożenie wyłącznie teoretyczne.

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych we wrześniu 2026 roku opisywał nasilenie rosyjskich działań hybrydowych przeciwko państwom NATO, wskazując między innymi na incydenty wymierzone w sektor energetyczny i przemysł obronny.

Z kolei analiza PISM z 23 października wskazuje, że celem rosyjskiej eskalacji może być zmuszenie państw Sojuszu do przeznaczania coraz większych środków na ochronę własnej infrastruktury, kosztem pomocy dla Ukrainy.

Rosja mogłaby w ten sposób uderzyć w dwa cele jednocześnie: osłabić bezpieczeństwo Polski i ograniczyć europejskie wsparcie dla Kijowa.

Scenariusz trzeci: rozbijanie Polski od środka. Dezinformacja jako broń Kremla

To zagrożenie, które może rozwijać się niezależnie od wydarzeń na granicy.

Rosja od lat wykorzystuje propagandę, manipulację informacją i operacje wpływu do destabilizowania państw zachodnich.

W Polsce szczególnie podatnym obszarem pozostają konflikty polityczne i spadek zaufania obywateli do instytucji państwowych.

Ostatnie wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego pokazują skalę tego problemu.

NASK ujawnia tysiące kont rozpowszechniających dezinformację

5 listopada Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało o wynikach analizy kampanii dezinformacyjnej związanej z konfliktem wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK zidentyfikował blisko 100 głównych kont rozpowszechniających nieprawdziwe informacje oraz niemal 6 tysięcy kont wspierających ich aktywność.

Wśród nich znajdowało się 36 zautomatyzowanych kont działających w sposób skoordynowany.

Podczas największego nasilenia aktywności, od 31 października do 2 listopada, konta te opublikowały ponad 50 tysięcy fałszywych wpisów.

Rozpowszechniane narracje podważały wiarygodność policji i rządu, sugerowały zagraniczną ingerencję w wydarzenia wokół TK oraz zawierały nieprawdziwe informacje o rzekomych kontaktach rosyjskich służb z prezydentem RP.

NASK wykazał zorganizowany charakter części aktywności, ale nie przedstawił publicznego potwierdzenia, że za wskazanymi kontami bezpośrednio stały rosyjskie służby.

Putin nie musi tworzyć konfliktów. Wystarczy, że je wykorzysta

Mechanizm jest stosunkowo prosty.

Rosyjskie operacje wpływu mogą wzmacniać już istniejące podziały, podsycać emocje i rozpowszechniać informacje mające przekonać obywateli, że państwo jest niewiarygodne i niezdolne do skutecznego działania.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają konflikty między prezydentem, rządem i instytucjami wymiaru sprawiedliwości.

Odpowiedzialność za konkretne decyzje polityczne należy oceniać na podstawie faktów i obowiązującego prawa. Nie można automatycznie uznawać przeciwników politycznych za wykonawców rosyjskich interesów.

Jednocześnie trudno ignorować fakt, że przedłużający się paraliż instytucjonalny, podważanie zaufania do służb i kwestionowanie znaczenia sojuszy międzynarodowych mogą prowadzić do skutków odpowiadających strategicznym interesom Kremla.

Politycy nie muszą współpracować z Rosją, aby ich działania przynosiły jej korzyści. Wystarczy, że pogłębiają destabilizację państwa i osłabiają jego zdolność do wspólnego reagowania na zagrożenia.

Nie oznacza to konieczności ograniczania demokratycznej debaty. Wręcz przeciwnie: skuteczna odporność na dezinformację wymaga niezależnych mediów, sprawnych instytucji i prawa, które obowiązuje wszystkich.

Scenariusz czwarty: porozumienie z USA ponad głowami Europy

Czwarty scenariusz nie wymaga użycia siły militarnej wobec Polski.

Putin może próbować wykorzystać zmiany w globalnej polityce, aby wymusić na Zachodzie ustępstwa dotyczące Ukrainy i europejskiego systemu bezpieczeństwa.

Gen. Bogusław Pacek zwraca uwagę, że Moskwa nie zrezygnowała z żądań ograniczenia infrastruktury NATO w pobliżu swoich granic.

To zasadnicza różnica pomiędzy ewentualnymi ustępstwami gospodarczymi a oczekiwaniami strategicznymi Kremla.

Rosja może być zainteresowana zniesieniem sankcji i poprawą relacji gospodarczych z Zachodem, jednak jej długofalowe cele dotyczą również układu sił w Europie.

Dla Polski szczególnie niebezpieczny byłby układ, w którym mocarstwa podejmowałyby decyzje dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej bez udziału bezpośrednio zainteresowanych państw.

Administracja Donalda Trumpa może poszukiwać politycznego porozumienia z Moskwą, szczególnie w kontekście rosnącej rywalizacji Stanów Zjednoczonych z Chinami.

Nie ma jednak podstaw, aby twierdzić, że Waszyngton zgodził się na wycofanie wojsk NATO z Polski lub państw bałtyckich.

Dla polskiego bezpieczeństwa najważniejsze jest, aby żadne rozmowy pokojowe nie prowadziły do przyznania Rosji prawa decydowania o suwerenności i bezpieczeństwie jej sąsiadów.

Dlatego Polska musi rozwijać zarówno współpracę ze Stanami Zjednoczonymi, jak i własne zdolności obronne w ramach europejskiej części NATO.

Scenariusz piąty: bezpośrednia konfrontacja Rosji z NATO

To najbardziej niebezpieczny, ale obecnie mniej prawdopodobny wariant niż działania hybrydowe.

Bezpośredni atak militarny na Polskę oznaczałby ryzyko otwartego konfliktu z całym Sojuszem Północnoatlantyckim.

Rosja musiałaby uwzględniać nie tylko możliwości Wojska Polskiego, ale również potencjał militarny pozostałych państw NATO.

Jednocześnie wojna przeciwko Ukrainie nadal obciąża rosyjskie zasoby ludzkie, finansowe i militarne.

Nie oznacza to jednak, że zagrożenie można lekceważyć.

Z perspektywy Kremla istotna może być nie tylko gotowość do pełnoskalowej wojny, ale także możliwość przeprowadzenia ograniczonej prowokacji militarnej i sprawdzenia, jak zareagują państwa Sojuszu.

Dlatego NATO musi zachować zdolność szybkiego reagowania oraz wiarygodnego odstraszania.

Największe ryzyko eskalacji może pojawić się wtedy, gdy Rosja błędnie oceni determinację Zachodu i uzna, że ograniczona agresja nie spotka się ze zdecydowaną odpowiedzią.

Podlasie na pierwszej linii zagrożeń. Co to oznacza dla mieszkańców?

Dla mieszkańców północno-wschodniej Polski obecna sytuacja nie jest abstrakcyjną dyskusją geopolityczną.

Podlasie od lat doświadcza skutków napięć na granicy z Białorusią. W regionie działają dodatkowe jednostki wojskowe, funkcjonariusze Straży Granicznej i policjanci.

Nowe zagrożenia związane z Rosją oznaczają konieczność utrzymywania zwiększonej gotowości również w innych obszarach bezpieczeństwa.

Nie znaczy to jednak, że mieszkańcom Białegostoku, Suwałk czy miejscowości przygranicznych grozi bezpośredni atak zbrojny.

Skierowanie dodatkowych sił ma przede wszystkim charakter prewencyjny. Jego celem jest zapobieżenie zagrożeniu, zanim dojdzie do poważnego incydentu.

Warto również pamiętać, że za bezpieczeństwo wschodnich regionów odpowiada nie tylko Polska.

Granica zewnętrzna Unii Europejskiej i wschodnia flanka NATO mają znaczenie dla bezpieczeństwa całego kontynentu.

Współpraca wywiadowcza, ćwiczenia międzynarodowe i rozbudowa zdolności obronnych są więc elementami wspólnego systemu bezpieczeństwa.

Polska musi być silna również od środka

Rosyjskie zagrożenie wymaga odpowiedzi militarnej, ale samo zwiększanie liczby żołnierzy i kupowanie nowoczesnego uzbrojenia nie rozwiąże wszystkich problemów.

Państwo nie może być skutecznie bronione, jeżeli jego instytucje są sparaliżowane, a społeczeństwo traci zaufanie do podstawowych mechanizmów demokracji.

W tym kontekście istotne znaczenie miało posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego 3 listopada.

Według relacji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów uczestnicy spotkania, reprezentujący różne środowiska polityczne, zgodzili się co do potrzeby współpracy na rzecz bezpieczeństwa kraju.

Rozmawiano również o dalszych działaniach dotyczących stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce.

To właściwy kierunek.

Bezpieczeństwo narodowe nie powinno być zakładnikiem rywalizacji partyjnej.

Nie oznacza to rezygnacji z politycznych różnic ani konieczności bezkrytycznego popierania decyzji rządu.

Oznacza natomiast odpowiedzialność za funkcjonowanie instytucji państwa i świadomość, że zagraniczny przeciwnik może próbować wykorzystywać każdą oznakę naszej słabości.

Europa pozostaje najważniejszym zapleczem polskiego bezpieczeństwa

Polska nie może odpowiadać na rosyjskie zagrożenia wyłącznie własnymi siłami.

Potrzebuje współpracy z Niemcami, Francją, państwami bałtyckimi, Finlandią, Rumunią i pozostałymi partnerami europejskimi.

Kluczowe znaczenie ma również dalsze wspieranie Ukrainy.

Rosyjskie zwycięstwo, które umożliwiłoby Kremlowi odbudowanie potencjału wojskowego i ponowne podporządkowanie sobie części Europy Wschodniej, zwiększyłoby długoterminowe zagrożenie dla Polski.

Dlatego pomoc Ukrainie nie jest wyłącznie kwestią solidarności międzynarodowej.

To również inwestycja w bezpieczeństwo naszego kraju.

Jednocześnie potrzebujemy silnych europejskich zdolności obronnych, rozwijania przemysłu zbrojeniowego, ochrony infrastruktury i skuteczniejszej współpracy służb.

Silna Unia Europejska i silne NATO nie są alternatywnymi rozwiązaniami. Dla Polski są wzajemnie uzupełniającymi się filarami bezpieczeństwa.

Wnioski: Putin może próbować osłabiać Polskę bez wypowiadania wojny

Obecne wydarzenia na północnym wschodzie kraju pokazują, że polskie służby traktują możliwość rosyjskiej prowokacji jako realne zagrożenie.

Zaangażowanie jednostki GROM, sprowadzenie policjantów z innych województw, mobilizacja kontrterrorystów i ostrzeżenia przekazywane przez sojuszników nie są działaniami przypadkowymi.

Nie stanowią jednak dowodu, że Rosja podjęła już decyzję o przeprowadzeniu konkretnego ataku.

Z dostępnych informacji wynika, że najbardziej prawdopodobnym kierunkiem rosyjskich działań pozostaje eskalacja wojny hybrydowej.

Może ona obejmować sabotaż, prowokacje graniczne, cyberataki, manipulację informacją oraz próby podważania zaufania do polskich instytucji.

W dłuższej perspektywie Kreml będzie prawdopodobnie nadal dążył do osłabienia NATO i ograniczenia wpływu państw zachodnich na bezpieczeństwo Europy Wschodniej.

Dlatego Polska musi przygotowywać się na różne scenariusze, ale bez wzbudzania nieuzasadnionej paniki.

Największym błędem byłoby sprowadzenie bezpieczeństwa wyłącznie do obecności wojska na granicy.

Bezpieczeństwo to także stabilność instytucji państwowych, sprawny wymiar sprawiedliwości, odporność społeczna, odpowiedzialna polityka informacyjna i zdolność współpracy ponad podziałami.

Rosja nie musi wysyłać czołgów do Warszawy, aby próbować osłabiać polskie państwo.

Może wykorzystywać konflikty, dezinformację i niepewność, licząc na to, że Polacy zaczną traktować siebie nawzajem jak większe zagrożenie niż rzeczywisty przeciwnik zewnętrzny.

Władimir Putin ma do dyspozycji wiele sposobów wywierania presji na Polskę. Najskuteczniejszą odpowiedzią nie jest strach, lecz sprawne państwo, odporne społeczeństwo i silne sojusze.

Bo państwa nie przegrywają wyłącznie na polu bitwy. Mogą również słabnąć wtedy, gdy wewnętrzne podziały uniemożliwiają im skuteczną obronę wspólnych interesów.

I właśnie do takiej sytuacji Polska nie może dopuścić.

Najnowsze

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

Komentarz: Japonia rozbraja pacyfizm. Stare demony, nowe rakiety

80 lat po ogłoszeniu pacyfistycznej konstytucji Japonia coraz śmielej stawia na zbrojenia.** Rząd premier Sanae Takaichi rozważa zwiększenie wydatków wojskowych, rozwija potencjał militarny i zaostrza stanowisko wobec Chin. W tle pozostają bolesna historia japońskiego imperializmu, napięcia wokół Tajwanu oraz interesy przemysłu zbrojeniowego. Tymczasem tysiące Japończyków protestują w obronie pokoju. **Czy kraj, który po II wojnie światowej wyrzekł się agresji, ponownie wkracza na niebezpieczną drogę militaryzmu? I kto zapłaci za polityczne ambicje Tokio?

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

Spotkanie Xi Jinpinga z prezydentem Niemiec    

30 października Xi Jinping spotkał się z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem w Pekinie. Xi podkreślił wysoką jakość relacji chińsko-niemieckich oraz potrzebę współpracy opartej na wzajemnym zaufaniu. Zaapelował o wspieranie otwartości, współpracy i poszanowania równości w relacjach. Strony uzgodniły współpracę w dziedzinach takich jak sztuczna inteligencja, ekologiczne rozwiązania i gospodarka cyfrowa. Steinmeier potwierdził politykę „jednych Chin” i wolę współpracy, w tym w rozwiązywaniu sporów handlowych. Obie strony zobowiązały się do utrzymywania dialogu oraz wspierania pokojowego rozwoju i wolnego handlu na świecie.

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej

30 października w Pekinie Xi Jinping spotkał się z przewodniczącym Konfederacji Szwajcarskiej, Guyem Parmelinem. Xi podkreślił znaczenie współpracy między Chinami a Szwajcarią, uznając ją za wzorcowy przykład w relacjach międzynarodowych. Omówiono rozwój partnerstwa w nowych branżach, takich jak gospodarka cyfrowa i zielona energia, a także potrzebę wspólnej pracy na rzecz multilateralizmu. Po spotkaniu podpisano zaktualizowany protokół strefy wolnego handlu oraz dokumenty dotyczące współpracy naukowej i medialnej, co ma przyczynić się do zrównoważonego rozwoju handlu między krajami.

Episkopat chce wpływać na prawo w Polsce. A kto rozliczy Kościół? Moralność z ambony, bezkarność za zamkniętymi drzwiami

Episkopat chce wpływać na prawo w Polsce. A kto rozliczy Kościół? Moralność z ambony, bezkarność za zamkniętymi drzwiami

Kościół katolicki w Polsce nieustannie domaga się od obywateli przestrzegania surowych zasad moralnych, podczas gdy sami duchowni nadto często uchylają się od odpowiedzialności za swoje czyny. Skandale związane z seksualnym wykorzystywaniem i manipulacjami ujawniają hipokryzję instytucji, która zamiast dbać o dobro wiernych, chroni własną reputację. Przypadki biskupów nieprzekazujących informacji o przestępstwach oraz duchownych nadużywających zaufanie pokazują, że problem nie jest marginalny. Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że autorzy moralnych nauczek będą sami podlegać tym samym wytycznym, których wystosowują w stronę innych. Czas na prawdziwą odpowiedzialność.

Żółty Październik

Żółty Październik

Październik 1956 roku. Polska znalazła się o krok od radzieckiej interwencji wojskowej. Chruszczow groził użyciem siły, radzieckie czołgi ruszyły w kierunku Warszawy, a Władysław Gomułka rzucił wyzwanie Moskwie. W tej dramatycznej rozgrywce nieoczekiwaną rolę odegrały komunistyczne Chiny.

Dlaczego Mao Zedong sprzeciwił się radzieckiej interwencji w Polsce? Czy Pekin pomógł ocalić Polski Październik? I jak konflikt między dwoma komunistycznymi mocarstwami wpłynął na losy naszego kraju?

Sprawdź również

W  Ukrainie brakuje lokomotyw ….

W Ukrainie brakuje lokomotyw ….

Spora część taboru używanego w Unii Europejskiej w przewozach towarowych to lokomotywy wyprodukowane na wschodzie. W przypadku tych maszyn stosunkowo łatwo można dokonać wymiany osi i przystosować je do poruszania się w ukraińskiej sieci kolejowej. Pamiętajmy, że...