Przed wyjazdem wiemy więcej

30 cze 2016

Jest wiele sytuacji, w których biuro podróży powinno nam zwrócić część ceny wycieczki.

Blisko połowa Polaków deklaruje, że wyjeżdża na wakacje z biurem podróży – wynika z badań przeprowadzonych przez TNS Polska.
Sondaże dotyczące usług turystycznych prowadzone od 2012 roku wskazują na to, że świadomość turystów dotycząca ich uprawnień stale rośnie – co jest bardzo pozytywnym zjawiskiem.

My się zamachów nie boimy

Sytuacja międzynarodowa oczywiście odbija się i na planowaniu wyjazdów wakacyjnych. W porównaniu z rokiem ubiegłym wzrósł poziom naszych obaw związanych z wyjazdem organizowanym przez biuro podróży.
Najwięcej, bo 28 proc osób, boi się jednak upadłości organizatora wycieczki (w ubiegłym roku 19 proc.). Różnic warunków na miejscu w stosunku do informacji przekazywanych przed wyjazdem obawia się 16 proc. a złej obsługi na miejscu – 11 proc. badanych (poprzednio w obu przypadkach po 10 proc. odpowiedzi).
Jak widać, z tego badania wynika, że polscy turyści są niezwykle odważni i w ogóle nie obawiają się groźby zamachów terrorystycznych. Może dlatego, że jednak staramy się nie jeździć do krajów, gdzie dochodzi do takich tragedii.

Mówimy, że czytamy

Blisko trzy czwarte klientów biur podróży (73 proc.) deklaruje, że czyta umowy przed decyzją o wykupieniu wycieczki i sprawdza, czy ich warunki są zgodne z prawem. 23 proc. ankietowanych zapoznaje się z treścią kontraktu tylko w przypadku wycieczek zagranicznych.
Od roku 2012 odsetek klientów biur podróży, którzy deklarują czytanie umów przed podpisaniem, systematycznie rośnie (2012 – 43 proc., 2013 – 49,2 proc., 2014 – 68 proc., 2015 – 68 proc., 2016 – 73 proc.).  
Warto wiedzieć: wycieczka z touroperatorem oznacza, że kupujemy co najmniej dwie, a zwykle kilka usług turystycznych (np. transport, hotel, wyżywienie) połączonych w jeden program. Za całość odpowiada organizator imprezy i do niego kierujemy ewentualne reklamacje. zgodnie z prawem, umowa o świadczenie usług turystycznych powinna określać m.in. miejsce pobytu, termin rozpoczęcia i zakończenia wycieczki, standard hotelu, posiłków oraz rodzaj środka transportu.
Poprawia się nasza wiedza dotycząca reklamacji imprez turystycznych. Na pytanie: ile jest czasu, licząc od zakończenia wycieczki, na złożenie reklamacji niewłaściwie wykonanych usług?, prawidłowej odpowiedzi – 30 dni od zakończenia imprezy turystycznej – udzieliła ponad jedna piąta ankietowanych (21 proc.). Stan wiedzy Polaków systematycznie się poprawia. Dla porównania w roku 2012 poprawnie odpowiedziało 7 proc. ankietowanych, w roku 2013 – blisko 10 proc., rok temu 19 proc.  

Lepiej niech nie odpowiadają

Od ubiegłego roku zdecydowanie więcej wiemy także na temat konsekwencji nieustosunkowania się biura podróży do złożonej reklamacji.
Zgodnie z prawem, w przypadku braku odpowiedzi organizatora wycieczki na reklamację w terminie 30 dni od jej złożenia, uważa się, że uznał ją za uzasadnioną. W tym roku wiedziało o tym już 41 proc. badanych podczas gdy w roku poprzednim – 28 proc.
Pamiętajmy, że klient ma prawo do złożenia reklamacji i żądania obniżenia ceny wycieczki, jeżeli biuro podróży wykonuje usługi niezgodnie z umową (np. zapewniając gorszy niż w umowie standard hotelu).
W oszacowaniu wysokości roszczenia pomocna jest tak zwana tabela frankfurcka. Nie ma ona wprawdzie mocy wiążącej, ale jest zwyczajowo respektowana przez wielu przedsiębiorców turystycznych. Przykładowo za brak balkonu możemy żądać do 10 proc., za hałas w nocy do 40 proc., a za brak wyżywienia do 50 proc. niższej ceny. „Do” nie oznacza jednak, że na pewno dostaniemy właśnie taką obniżkę, lecz tylko to, że na pewno nie otrzymamy większej.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...