Samba w kryzysie

24 sie 2016

Brazylia stopniowo poprawia stan swoich finansów. Niestety, głównie kosztem poziomu życia mieszkańców, których stać na coraz mniej.

Olimpiada odchodzi w przeszłość, a problemy gospodarcze pozostają. Dlatego Brazylia żegna Igrzyska Olimpijskie w nienajlepszym nastroju. Tym bardziej, że ich zorganizowanie kosztowało sporo. Oficjalnie – około 12,5 mld euro, w praktyce – parokrotnie więcej. To już są niemałe pieniądze, których może brakować na inne, pilne potrzeby tego kraju i jego mieszkańców.
Sytuacja gospodarcza w Brazylii pogarsza się od 2011 r., gdy cykl cen surowców osiągnął punkt zwrotny i zaczęły one spadać. Brazylijski eksport w ok. 60 proc. opiera się na surowcach, jest więc wrażliwy na zmiany ich cen.

Zaciągnęło się na dłużej

Początkowo brazylijscy politycy mieli nadzieję, że spadek cen surowców okaże się tymczasowy. W związku z tym wydatki publiczne nie były obniżane, stosownie do coraz mniejszego wzrostu przychodów. W rezultacie w budżecie pojawiała się coraz wieksza dziura.
Spadek cen surowców okazał się jednak długofalowy, a dynamika rozwoju gospodarki chińskiej (dużego odbiorcy brazylijskiego eksportu) wciąż spadała. W 2014 r. budżet Brazylii wpadł więc w głęboki deficyt
Eksperci firmy Templeton Global Macro dokonali analizy sytuacji gospodarczej w Brazylii. Podkreślają oni, że ogólny deficyt Brazylii sięgający 9,3 proc. produktu krajowego brutto jest niemały nawet na tle innych państw wschodzących.
Rosnącemu deficytowi budżetowemu przez kilka lat towarzyszył wzrost wartości kredytów dotowanych przez rząd, co zdaniem wspomnianych ekspertów utrudniało prowadzenie racjonalnej polityki makroekonomicznej.
Niekorzystną sytuację gospodarczą dodatkowo pogorszył kryzys polityczny, który wybuchł w 2015 r., gdy skandal korupcyjny podważył wiarygodność i stabilność gabinetu Dilmy Rousseff oraz częściowo sparaliżował państwowe struktury decyzyjne. Brazylia pogrążyła się w recesji.

Pożegnanie z kredytami

W 2015 r. gospodarka brazylijska skurczyła się o 3,85 proc. Zdaniem Templeton Global Macro, w bieżącym roku należy się spodziewać kolejnego spadku. Towarzyszy temu wysokie bezrobocie, złe nastroje wśród konsumentów oraz spadki realnych płac.
Eksperci zauważają jednak także, że brazylijski dług publiczny wciąż utrzymuje się na względnie zrównoważonym poziomie. Pomimo ostatniego pogorszenia się sytuacji budżetowej, tylko nieznacznie przekracza on 70 proc. PKB, a zadłużenie netto jest niższe niż 40 proc. PKB, co daje Brazylii spore pole manewru w prowadzeniu polityki budżetowej.
Oznacza to, że brazylijski rząd powinien mieć coraz większą zdolność do konsekwentnego wdrażania rozważnej polityki makroekonomicznej, gdy kryzys polityczny zacznie zbliżać się do końca – ocenia Templeton Global Macro podkreślając, iż także i polityka kredytowa zyskuje coraz solidniejsze fundamenty.
W latach 2012-2015 w Brazylii znacząco wzrosła wartość kredytów celowych lub dofinansowywanych, czyli dotowanych przez rząd. Na koniec 2015 r. stanowiły one mniej więcej połowę wszystkich spłacanych kredytów. Szkodziło to bankom komercyjnym, „wypychając z rynku kredyty pozbawione tych dopłat lub oferowane w sektorze prywatnym” – ubolewa Templeton Global Macro.
W tym roku sytuacja zaczęła się jednak zmieniać, a dopływ nowych, dotowanych kredytów jest coraz mniejszy. Zmiana ta jest efektem działań rządu.
„Ekspansja nowych kredytów kurczy się o ok. 20 proc. rok do roku. Konsekwencją zmiany polityki jest wzrost wolumenu niespłacanych terminowo kredytów w sektorze bankowym” – stwierdza Templeton Global Macro, co mówiąc po ludzku oznacza, że Brazyliczykom coraz trudniej o uzyskanie kredytu i mają coraz większe kłopoty z ich spłacaniem.
Natomiast bilans płatniczy Brazylii szybko się poprawia i zaczyna osiągać nadwyżkę.

Biedniejsi dostają mocniej

„Obserwujemy zwrot w polityce makroekonomicznej. Polityka pieniężna jest agresywnie zaostrzana pomimo głębokiej recesji. Ta polityka powinna ostatecznie doprowadzić do spadku inflacji i obniżenia oczekiwań inflacyjnych. Polityka budżetowa jest zaostrzana, a tempo ekspansji kredytowej od pewnego czasu spada” – konstatuje Templeton Global Macro i dodaje: „Gdy sytuacja polityczna się ustabilizuje, priorytetem powinno być wdrożenie tak potrzebnych reform strukturalnych. W czasie pierwszej kadencji prezydent Dilmy Rousseff niewiele zrobiono w tym obszarze. W obliczu wyraźnego pogorszenia się sytuacji budżetowej, potrzeba reformy systemu świadczeń społecznych i emerytur stała się jeszcze bardziej paląca”.
Wymienione tu zmiany: zaostrzanie polityki pieniężnej i budżetowej oraz trudniejszy dostęp do kredytów, oznaczają oczywiście rosnące ubożenie mieszkańców Brazylii. Reforma systemu świadczeń społecznych i emerytur spowodowana niekorzystną sytuacją będzie zaś po prostu obniżką tych świaczeń i obcinaniem emerytur.
Takie „reformy strukturalne” są z zadowoleniem witane przez firmy w rodzaju Templeton Global Macro oraz przez tzw. rynki finansowe – czyli międzynarodowe grupy spekulantów, szukające dochodowych miejsc by ulokować swoje kapitały. Dla osiągnięcia odpowiedniej stopy zwrotu kapitały te powinny być pożyczane (w formie inwestowania w papiery wartościowe) państwom wypłacalnym, dającym gwarancję że nie opóźnią się z regulowaniem swych wysoko oprocentowanych zobowiązań. Choćby kosztem dratycznego obniżenia poziomu życia własnych obywateli, który nie ma oczywiście żadnego znaczenia w tych kalkulacjach.

Najnowsze

Mistrzostwa Trumpa

Mistrzostwa Trumpa

Human Rights Watch ostrzega, że mundial 2026 w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie wystartuje w „klimacie...

Cena niemieckiej hipokryzji

Cena niemieckiej hipokryzji

Niemcy po raz pierwszy przegrały walkę o niestałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Głosowanie odbyło się 3 czerwca...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta...

Sprawdź również

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Czy ktoś pamięta jeszcze o Turowie?

Premier Donald Tusk dostał niezbyt przyjemny list w sprawie kopalni i elektrowni Turów oraz przyszłości całego regionu. Była w tej sprawie już awantura za rządów PiS, a obecnie o sprawie zapomniano, bo skoro chwilowo nie jest to obiektem przepychanek między...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...