Polka ateistka debatuje z Polakiem katolikiem

6 sie 2023

Książka „Polska ateistka kontra Polak katolik” została zareklamowana przez wydawcę, „Kulturę Liberalną” i media, jako zapis personalnego dialogu między przedstawicielami dwóch Polsk, którzy spotkali się w połowie drogi, by nie tylko porozmawiać, ale by znaleźć jakieś pole porozumienia  w skłóconym w kraju nad Wisłą.

Rozmówcy, to Tomasz Terlikowski, znany szerokim kręgom katolicki publicysta o radykalnym światopoglądzie religijnym i lewicująca liberałka, ateistka Karolina Wigura. Nie doszłoby pewnie do tej rozmowy, gdyby nie to, że Terlikowski po części sam się wycofał, a po części został odrzucony przez środowisko fundamentalistycznych katolików, bo dołączył do krytyków Kościoła katolickiego, w m.in. w kwestii pedofilii i to na łamach prasy liberalnej w rodzaju „GW”. Rozmowa dotyczy jedenastu tematów, ale skoncentrujmy się z konieczności tylko na tych dotyczących kwestii religijno-światopoglądowych. Tom otwiera rozmowa o aborcji. 

I w tej kwestii między rozmówcami widać niemożliwość kompromisu dotyczącego tej kwestii. Terlikowski, owszem, przyznaje, że „wyrok trybunału” Przyłębskiej z października 2020 roku był porażką polityczną władzy, ale zarzuca jej akurat nie co innego, lecz próbę rozwadniania „wyroku”, doraźnego łagodzenia jego skutków poprzez jego nieogłaszanie przez pewien czas i zapowiedź, niezrealizowaną, prezydenta, takiego „sprecyzowania” ustawy, by aborcje były możliwe w niektórych najbardziej drastycznych przypadkach. Terlikowski troszczy się tylko o to by nie „rozszczelniać” prawa wyjątkami, jak w Hiszpanii sprzed czasów Zapatero. 

Terlikowski martwi się jednak perspektywą liberalizacji prawa o aborcji w przyszłości (jak  np w Irlandii) oraz nazbyt krańcowymi w formach, a zatem przeciw skutecznymi działaniami takich osób jak Kaja Godek czy Mariusz Dzierżawski. Różnica między postawą Wigury a Terlikowskiego w tej rozmowie polega głównie na tym, że ona nie żąda od rozmówcy, aby wyzbył się swoich poglądów, ale by nie odbierane w Polsce praw także osobom niewierzącym i dopuszczającym aborcję. On natomiast trwa niezmiennie przy dążeniu, by reguły religijne narzucić wszystkim. Terlikowski odrzuca nawet to, co przyznają niektórzy inni, nawet radykalni katolicy, by przyjąć zasadę niewymagania heroizmu od kobiet będących w ciąż z ciężko uszkodzonymi płodami. A dlaczego niby nie można wymagać od nich w niektórych przypadkach heroizmu? – pyta Terlikowski. Sceptycznie odnosi się jednak do innego katolickiego fundamentalisty, Jacka Pulikowskiego. Ten uważa, że „mężczyzna jak ptak ma wznosić się i patrzeć z góry, czy kobieta czyta odpowiednie gazety, a potem to kontrolować”. 

W tej sytuacji nie warto już chyba szczegółowo analizować poglądów Terlikowskiego na takie kwestie jak eutanazja (tu też oczekuje on, by ludziom pragnącym śmierci z powodu nadmiaru cierpienia, skutecznie to uniemożliwiać), małżeństwa jednopłciowe i prawa LGBTQ (niedopuszczalne), Kościół katolicki (zasadniczo, mimo wad, dobry jak chleb), ateizm (zasadniczo zły, choć niech tam sobie istnieje, skoro musi).

Byli tacy, którzy oczekiwali od tej książki, że będzie jaskółką dialogu między dwiema Polskami, między tą katolicką, a tą laicką. Ta rozmowa raczej tej nadziei nie spełniła. 

Więcej porozumienia między dwojgiem rozmówców pojawia się z rozmowach na inne, odległe od powyższych kwestii tematy, dotyczące sytuacji i perspektyw Polski, wojny w Ukrainie itd.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...