Ten wspaniały Pan Samochodzik w jego pokracznym wehikule

10 sie 2023

Wakacje letnie to szczególnie dobry czas na lekturę w trybie sentymentalnym, choć może lepszym określeniem będzie słowo „wspomnieniowym”. 

Wśród takich lektur zafundowałem sobie ostatnio powrót do przygód Pana Samochodzika Zbigniewa Nienackiego, choć akurat wydanego przez łódzkie Wydawnictwo Literatura „Pana Samochodzika i zagadek Fromborka” (któraż to już edycja tego tytułu, ja szczególnie zapamiętałem go w pamiętnej z dzieciństwa serii Klubu Siedmiu Przygód) nigdy nie czytałem, bo moimi jedynymi panasamochodzikowymi lekturami dzieciństwa były „Pan Samochodzik i Templariusze” oraz rozgrywająca się w scenerii Kazimierza Dolnego nad Wisłą, zekranizowana skądinąd z udziałem Stanisława Mikulskiego, „Wyspa złoczyńców”. Nie czytałem też zresztą, jak dotąd, n.p. przygód Pana samochodzika z Fantomasem, a to zrobić powinienem, ale odnoszę wrażenie, że zapoznanie się z Templariuszami i Wyspą Złoczyńców wystarczyło, by wniknąć wyobraźnią w świat powieści Nienackiego. 

Jego proza nie ma językowego bogactwa i bujnej, momentami niemal surrealistycznej wyobraźni oraz językowej inwencji Edmunda Niziurskiego, bliższa jest literacko powieściom Adama Bahdaja, ale tak czy owak zanurzenie się w niej jest niczym podróż wehikułem czasu w okres dzieciństwa i wczesnej młodości. 

Kogoż to napotykamy w „Panu Samochodziku i zagadkach Fromborka”? Poza samą tytułową postacią napotykamy m.in. jego ministerialnego szefa (Pan Samochodzik jest urzędnikiem Ministerstwa Kultury i Sztuki, w PRL rzecz jasna), dyrektora Marczaka, jego łasą na słodycze, leciwą sekretarkę panią Zosię, nieco groteskowych i jednocześnie nieco demonicznych rywali z ministerialnego kręgu, Waldemara Baturę i magistra Pietruszkę, dziwnego towarzysza przygód fromborskich Pana samochodzika, iluzjonistę o przydomku „Józef Cagliostro”, tajemnice skarbu (stare monety) skradzionego podczas wojny przez pułkownika SS Koeniga, wyprawę do Fromborka w poszukiwaniu tegoż skarbu, rozbudowane dygresyjne opisy topografii i historii tego miasteczka oraz Zalewu Wiślanego i jego okolic, z postacią Mikołaja Kopernika (akcja powieści rozgrywa się w 1973 roku podczas wielkich obchodów kopernikańskich), w tym wątkiem tajemnicy miejsca jego pochówku oraz Krzyżakami w tle. 

Mamy tajemnicze nocne akcje i śledzenia, dziwne, podejrzane postacie brane początkowo za Marsjan czy miłą oku Pana Samochodzika dziewczynę w tle. No i oczywiście jego zadziwiające auto, hybrydę limuzyny, wyścigowca i i amfibii, ów „pokraczny wehikuł” z turbosilnikiem klasy superlux. No i te oznakowania kolejnych rozdziałów opatrzone, wzorem wielkiego mistrza powieści przygodowej, Juliusza Verne, skrótowymi, w stylu „telegraficznym”, zajawkami  kolejnych wątków, których może spodziewać się czytelnik. 

Cóż więcej trzeba w lekturze na letni czas?

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...