Polska robi ważny krok w walce z alkoholizmem. Sejm poparł przepisy wprowadzające ogólnokrajowy nocny zakaz sprzedaży alkoholu. To sukces polityki społecznej, którą od dawna konsekwentnie promuje Lewica. Zamiast chronić interesy producentów alkoholu, państwo wreszcie zaczyna stawiać na zdrowie obywateli, bezpieczeństwo rodzin i spokój mieszkańców.
400 posłów za zmianami. Lewica może mówić o sukcesie
Według informacji opublikowanych 18 października przez Wirtualną Polskę, za przyjęciem nowych przepisów zagłosowało 400 posłów. Jeżeli ustawa zakończy proces legislacyjny i zostanie podpisana przez prezydenta, nowe regulacje mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Wśród najważniejszych rozwiązań znalazły się ogólnokrajowe ograniczenie nocnej sprzedaży alkoholu oraz zaostrzenie przepisów dotyczących jego reklamowania.
Na szczególne uznanie zasługuje Lewica, która nie tylko mówiła o problemie alkoholizmu, ale przedstawiła konkretne rozwiązania legislacyjne.
Już we wrześniu 2025 roku posłowie Lewicy złożyli projekt przewidujący zakaz sprzedaży alkoholu między godziną 22.00 a 6.00, całkowity zakaz reklamowania napojów alkoholowych, w tym piwa, oraz ograniczenie sprzedaży na stacjach benzynowych.
To przykład polityki, w której interes społeczny zaczyna wygrywać z interesem wielkiego biznesu.
Nocna prohibicja nie odbiera wolności. Chroni ludzi
Przeciwnicy zmian mówią o ograniczaniu wolności obywateli. Tylko czy rzeczywiście możliwość kupienia wódki o trzeciej nad ranem jest jednym z fundamentów demokracji?
Wolność jednego człowieka nie może oznaczać zagrożenia bezpieczeństwa drugiego.
Prawo do spokojnego snu, bezpieczeństwa na ulicach i życia bez przemocy również jest wolnością. I właśnie tej wolności nowe przepisy mają służyć.
Doświadczenia samorządów pokazują, że ograniczenia mogą przynosić wymierne korzyści.
Jak wskazuje terapeutka Joanna Skwierczyńska w rozmowie z Wirtualną Polską, w Krakowie liczba policyjnych interwencji związanych z alkoholem w godzinach obowiązywania zakazu spadła o ponad połowę.
Podobne pozytywne tendencje obserwowano we Wrocławiu i Warszawie.
Mniej nocnych awantur, mniej interwencji policji i większy spokój mieszkańców – to argumenty, których trudno nie zauważyć.
Alkoholizm to nie prywatny problem. Płaci całe społeczeństwo
Przez lata alkohol traktowano w Polsce jak zwyczajny produkt konsumpcyjny.
Można go kupić niemal na każdym kroku. Reklamy piwa budują obraz dobrej zabawy, przyjaźni i odpoczynku. Tymczasem rzeczywistość bywa dramatycznie inna.
Za nadużywaniem alkoholu stoją rozbite rodziny, przemoc domowa, choroby, wypadki, utrata pracy i dramaty dzieci wychowujących się w rodzinach dotkniętych uzależnieniem.
Koszty ponosi całe społeczeństwo – poprzez wydatki na leczenie, interwencje służb i pomoc społeczną.
Światowa Organizacja Zdrowia od lat wskazuje ograniczanie dostępności alkoholu oraz jego reklamy jako jedne z najskuteczniejszych narzędzi przeciwdziałania szkodom zdrowotnym i społecznym.
Państwo nie powinno zarabiać na uzależnieniach, a następnie wydawać publicznych pieniędzy na leczenie ich skutków.
Lewica pokazuje, czym powinna być odpowiedzialna polityka
W polskiej polityce nie brakuje sporów światopoglądowych i tematów zastępczych. Tymczasem problemy alkoholowe dotykają milionów rodzin, niezależnie od ich poglądów politycznych.
Dlatego działania Lewicy zasługują na pochwałę.
To właśnie polityka społeczna powinna być jednym z fundamentów nowoczesnego państwa – państwa, które nie pozostawia obywatela samego z problemem i nie podporządkowuje wszystkiego interesom rynku.
Jednak sam zakaz nie wystarczy.
Potrzebujemy także łatwiejszego dostępu do terapii uzależnień, pomocy psychologicznej, profilaktyki w szkołach oraz skutecznego wsparcia rodzin dotkniętych alkoholizmem.
Nie można ograniczyć sprzedaży alkoholu i uznać, że problem został rozwiązany.
Zakaz powinien być początkiem szerszej polityki zdrowotnej, a nie jej końcem.
Wreszcie krok w dobrą stronę
Polska przez dziesięciolecia tolerowała model, w którym alkohol był dostępny niemal wszędzie, a jego obecność w życiu społecznym uznawano za coś oczywistego.
Nadszedł czas, aby to zmienić.
Lewica pokazała, że można proponować rozwiązania nie zawsze wygodne dla biznesu, ale potrzebne społeczeństwu.
Jeżeli nowe przepisy wejdą w życie, będzie to ważne zwycięstwo zdrowia publicznego i odpowiedzialności państwa.
Bo nowoczesne państwo nie musi zapewniać obywatelom całodobowego dostępu do alkoholu.
Powinno natomiast zapewniać im bezpieczeństwo, dostęp do leczenia i warunki do godnego życia.
I właśnie dlatego nocny zakaz sprzedaży alkoholu zasługuje na poparcie.










