Microsoft przegrywa wyścig o AI? Ostra teza SemiAnalysis i niewygodne fakty

Microsoft AI. Microsoft przegrywa wyścig o AI? Ostra teza SemiAnalysis i niewygodne fakty
Doug O’Laughlin, prezes SemiAnalysis, podczas zdalnego wystąpienia. Zrzut ekranu z nagrania na YouTube.

Doug O’Laughlin, prezes SemiAnalysis, podczas zdalnego wystąpienia. Zrzut ekranu z nagrania na YouTube.

Microsoft ma pieniądze, partnerstwo z OpenAI i globalną dystrybucję, ale – jak twierdzi Doug O’Laughlin z SemiAnalysis – zaczyna przegrywać tam, gdzie w wyścigu o sztuczną inteligencję decyduje się dziś wszystko: w szybkości dowożenia realnych produktów i jakości integracji AI z codzienną pracą użytkowników. W jego ocenie stawka stała się „egzystencjalna”, a Copilot może być ostatnią linią obrony całego modelu biznesowego firmy.

Teza, że Microsoft „przegrywa” wyścig o AI, padła w tym tygodniu w głośnym wywiadzie Douga O’Laughlina, prezesa SemiAnalysis, dla TBPN. Analityk nie kwestionuje skali zasobów Microsoftu ani bliskiego partnerstwa z OpenAI, ale uderza w coś znacznie bardziej fundamentalnego: zdolność firmy do zamieniania przełomowych modeli sztucznej inteligencji w gotowe, działające produkty dokładnie w momencie ich premiery. O’Laughlin powtarza wprost, że problemem nie są tu pieniądze ani brak dostępu do technologii, lecz kompetencje organizacyjne. Jego krytyka nie dotyczy bankructwa ani utraty pozycji rynkowej dziś, lecz ryzyka utraty kontroli nad tym, jak będzie wyglądał przyszły standard pracy z AI.

W tym sensie kluczowy zarzut brzmi wyjątkowo ostro: dlaczego Microsoft, będąc największym partnerem OpenAI, kontrolując platformę Azure i posiadając własne produkty końcowe – od Office’a, przez GitHuba, po Windows – nie potrafi integrować nowych modeli AI w dniu ich ogłoszenia. To właśnie ten brak tzw. integracji „pierwszego dnia” O’Laughlin nazywa wprost problemem kompetencji, wskazując, że Microsoft ma dziś najwięcej do stracenia spośród wszystkich hyperskalerów.

W centrum krytyki znalazła się decyzja dyrektora generalnego Satyi Nadelli o postawieniu wszystkiego na jedną kartę – Copilota. W newsletterze SemiAnalysis O’Laughlin pisze, że Nadella dosłownie wszedł w rolę product managera Microsoft AI, odsuwając na dalszy plan inne obowiązki prezesa. To, jego zdaniem, nie jest zwykła zmiana priorytetów, lecz sygnał, że firma sama uznała sztuczną inteligencję za kwestię być albo nie być. W rozmowie z TBPN analityk idzie jeszcze dalej: jeśli Copilot nie zadziała tak, jak zakłada zarząd, Microsoft może „zostać na lodzie”.

Kluczowy zarzut dotyczy jednak nie samych modeli, lecz tego, co dzieje się „nad nimi”. O’Laughlin jako symbol porażki Microsoftu wskazuje firmę Anthropic i jej produkt Claude Code. Jego zdaniem to właśnie „Claude dla Excela” jest tym, czym Copilot dla Excela powinien był być od początku: narzędziem, które realnie rozumie kontekst pracy, operuje na danych użytkownika i wykonuje złożone zadania bez ręcznego klikania. Problem w tym, że taki produkt powstał poza ekosystemem Microsoftu. W szerszej analizie SemiAnalysis pojawia się teza, że AI wchodzi w fazę agentów – systemów wykonujących pracę ponad interfejsem aplikacji – co zaczyna podkopywać klasyczny model licencji per użytkownik, na którym przez dekady opierał się Office i cały biznes produktywności Microsoftu.

Na tym tle ostro kontrastuje ocena Amazon Web Services. O’Laughlin chwali AWS za brutalnie skuteczną realizację infrastrukturalną: centra danych są oddawane na czas, a skala – liczona w gigawatach mocy – wyprzedza konkurencję o lata. Według SemiAnalysis projekty AWS tej wielkości wciąż trzymają harmonogram, podczas gdy u innych graczy gigawatowe inwestycje regularnie się opóźniają. To właśnie infrastruktura, a nie marketing czy prezentacje modeli, ma dziś decydować o tym, kto faktycznie jest w stanie obsłużyć falę zapotrzebowania na AI.

Amazon idzie przy tym va banque. Firma zapowiedziała, że w 2026 roku wyda około 200 miliardów dolarów na nakłady kapitałowe związane z AI i centrami danych. Duża część tych pieniędzy trafi do Nvidii, ponieważ własny chip Trainium – mimo ambicji – wciąż nie jest dostępny w skali, która pozwoliłaby uniezależnić się od zewnętrznych dostawców. Jednocześnie rynek coraz częściej podnosi, że przewaga AWS pozostaje dziś przede wszystkim „hurtowa”: firma wygrywa infrastrukturę i egzekucję inwestycji, ale wciąż nie ma własnego, powszechnie używanego interfejsu AI ani produktu, który stałby się codziennym narzędziem milionów użytkowników.

Na tym tle Microsoft wygląda paradoksalnie. Z jednej strony firma zachowuje wyraźną przewagę finansową. Analityk BNP Paribas, Stefan Słowiński, prognozuje marże wolnych przepływów pieniężnych Microsoftu na poziomie około 22 procent, podczas gdy u innych hyperskalerów mają one oscylować wokół 5 procent lub mniej. To ogromna różnica, która daje firmie komfort inwestowania i amortyzowania błędów. Z drugiej strony ta finansowa poduszka nie rozwiązuje problemów konkurencyjnych. Wzrost Azure, kluczowej platformy chmurowej Microsoftu, utknął w „wysokich trzydziestu procentach”, a w ostatnim kwartale Google i Amazon odebrały firmie część udziałów rynkowych.

Co istotne, SemiAnalysis nie ignoruje też jednego fundamentalnego kontrargumentu na korzyść Microsoftu. Firma kontroluje dystrybucję enterprise jak nikt inny na rynku, a w korporacyjnym IT nawet słabszy produkt potrafi wygrać, jeśli staje się domyślnym standardem. W tym ujęciu Copilot nie musi być najbardziej innowacyjnym narzędziem na rynku, by odnieść sukces – może wygrać przez zmęczenie organizacji ciągłym testowaniem nowych rozwiązań i przez fakt, że „już tam jest”, wbudowany w ekosystem Microsoftu.

Właśnie w tym miejscu krytyka O’Laughlina staje się najbardziej niewygodna. Microsoft nie przegrywa dlatego, że „nie ma AI”, ani dlatego, że brakuje mu pieniędzy czy klientów. Przegrywa, jeśli przegra moment przejścia od modeli do agentów i od demonstracji technologii do realnej, codziennej pracy użytkowników. Dlatego teza o „egzystencjalnym” momencie nie brzmi jak publicystyczna przesada. Jeśli wyścig o AI faktycznie przesuwa się z laboratoriów do codziennych workflow, to pytanie nie brzmi już, kto ma najlepszy model, lecz kto najszybciej i najskuteczniej odda go w ręce użytkowników. I to właśnie w tej fazie – jak twierdzi SemiAnalysis – Microsoft po raz pierwszy od lat nie jest oczywistym faworytem.

Redakcja

Poprzedni

Sojusz bez klękania. Lewica murem za Czarzastym po naciskach USA i politycznej nagonce PiS