Fryderyk Chopin patron konkursu i genialny pianista

Tadeusz Jasiński
Fryderyk Chopin patron konkursu i genialny pianista

Ernst Burger – Frédéric Chopin

Kończy się przełożony z ubiegłego roku konkurs chopinowski.

Fryderyk Chopin urodził się 1 marca 1810 r. w mazowieckiej wsi Żelazowa Wola. Ojciec Fryderyka Mikołaj, Francuz, profesor literatury francuskiej, urodzony koło Nancy w Lotaryngii, należącej wówczas do hrabiego Paca. Mikołaj przyjechał do Polski z Francji w 1787 roku, z powodu zbliżającej się Wielkiej Rewolucji Francuskiej 1789, która zburzyła Bastylię, zmiotła królestwo francuskie wydając wyrok śmierci na króla i królową, wyniosła Bonapartego na wodza armii i na pierwszego konsula w 1799 roku.
Mikołaj będąc już w Polsce, był świadkiem proklamowania Konstytucji 3 Maja i II rozbioru Polski. W 1794 r. wziął udział w powstaniu Kościuszkowskim, otrzymując stopień kapitana gwardii. Po zajęciu Warszawy przez Prusy (III rozbiór Polski w 1795 r.) Mikołaj przeniósł się w okolice Łowicza, a później do Żelazowej Woli, gdzie poznał Teklę Krzyżanowską, piosenkarkę i pianistkę, i z ich małżeństwa przychodzi na świat 2.IV.1807 r. Ludwika. W tym czasie Napoleon z części zaboru pruskiego ustanowił Księstwo Warszawskie, powołał rząd polski i wojsko polskie.
W trzy lata później w 1810 r, urodził się Fryderyk. Państwo Chopinowie zamieszkali w nie istniejącym już Pałacu Saskim. Nauka tańca i śpiewu należała do kanonu wychowania i wykształcenia młodzieży. Szczególnie wrażliwy na dźwięki fortepianu okazał się Fryderyk. W wieku 8 lat odbył się jego pierwszy koncert w Pałacu Radziwiłłowskim na Kr. Przedmieściu, podczas którego oczarował widzów swoją grą. Przegrana bitwa Napoleona w 1814 r. (na pole bitwy nie przybyły rezerwy strategiczne marszałka Gruchy), spowodowała, że Chopinowie musieli opuścić Pałac Saski. Po zajęciu Warszawy przez Rosjan, przestało istnieć Księstwo Warszawskie (o pow. 104 tys km kw). Zwierzchnikiem sił zbrojnych został książę Konstanty. Spokojny do tej pory Pałac Saski zajęło wojsko rosyjskie. Chopinowie przenoszą się na Kr. Przedmieście do domu naprzeciwko Uniwersytetu Warszawskiego. Fryderyk pobierał nauki u prof. Elsnera w zakresie kształtowania formy muzycznej i objaśniał zawiłe reguły uczenia dźwięków pomiędzy sobą, czyli harmonię gry na fortepianie. Zdobyte umiejętności Fryderyk mógł zaprezentować przed publicznością na dobroczynnych koncertach. Muzyka rozbrzmiewała podczas spotkań przyjacielskich, tradycyjnie w każdy czwartek. Jesienią 1823 Fryderyk dołączył do grona uczniów w Liceum, gdzie zdał egzamin do klasy IV i tu pozostał do 1826 r.
Frycek był uczniem inteligentnym, uczęszczał na lekcje historii i literatury i korzystał z lekcji greki, łaciny, matematyki i biologii. W ostatnim roku liceum grał na organach podczas nabożeństw w kościele sióstr Wizytek. Fryderyk odwiedzał salony warszawskie i był zapraszany poza granice Warszawy, do majątków wiejskich, na przykład do ks. A. Radziwiłła, miłośnika gry na fortepianie. Niebywałe zdolności kilkunastoletniego Fryderyka porównywano z geniuszem Mozarta. Zarówno Mozart jak i Szopen zadziwiali swoich słuchaczy biegłością gry na fortepianie i niespotykaną umiejętnością efektownego improwizowania, lecz przede wszystkim zdolnościami twórczymi.
Pierwsze utwory – . polonezy – są świadectwem niezwykłego stylu i piękna melodii. Gdy mama Fryderyka szła na ul. Solec, mąż Mikołaj upominał ją: „Tylko uważaj jak będziesz wracała ulicą Tamką, żeby Fryderyka nie porwali do Pałacu Ostrogskich”. Miejsce to było b. niebezpieczne, bo w głębokich lokach gnieździli się uciekający przed prawem bandyci i złodzieje. Mogli tam ukrywać się spokojnie, gdyż policja bała się zapuszczać w labirynt piwnic i podziemnych korytarzy, prowadzących aż na Stare Miasto i także do ulicy Książęcej. W roku 1820 trzeba było sprowadzać oddziały wojska i organizować wielką obławę, zanim udało się rzezimieszków przepędzić i zasypać tajemne przejścia. Zamek Ostrogskich pod koniec XVI wieku, zbudował Janusz Ostrogski, kasztelan krakowski.
Budowy nie dokończył i zostawił tylko potężny bastion z kamienia i z cegły, zawierający wspomniane lochy niejednokrotnie wysokości do 10 m. Dopiero w 100 lat później rodzina Gnińskich wzniosła w tym miejscu najpiękniejszy pałac w stylu barokowym. Jednak brali w posiadanie tą piękną rezydencję kolejno: Zamoyscy, Czapscy, Chodkiewiczowie i inni. Wreszcie zamek stał się internatem dla młodzieży. W 1820 r. zamek nabywa Gajewski, sekretarz policji i przebudowuje go na koszary a później na szpital. Dopiero w 1861 r. zamek dostaje trwałego i szanowanego właściciela, którym staje się Warszawski Instytut Muzyczny. Z dawnego piękna zamku nie zostaje znaczący ślad. Przebudowany i powiększony, lecz zeszpecony służy muzyce do 1944 r., kiedy to pada w gruzy w czasie II wojny światowej. Po 200 latach przywrócono rezydencji jej dawny blask gdy zarządzał nim Inst. Fryderyka Chopina z salą na 250 miejsc, z tarasem na letnie koncerty na 1500 osób, z biblioteką, archiwum i pokojami konferencyjnymi. Potężne lochy zamieniono na winiarnię, która obecnie nie istnieje, a gdzie wg legend pływała tu w nocy złota kaczka. Nie ma tu kawiarni, baru, lornetek i obserwatorium astronomicznego i automatów np z wodą Jest natomiast piękna fontanna i leżaki na powietrzu, na tarasie 35 x 35 m, obok pięknego parku. Z tarasu można podziwiać piękno okolic. W zamku mieści się obecnie muzeum Fryderyka Chopina ,a ozdobą jego są piękne rzeźbione, stylowe marmury, stylowe podłogi królewskie z drewna i piękne cenne malowidła na sufitach,oraz ornamenty na ścianach. Jest też fortepian Chopina. Jest tu cichobieżna winda, którą wjechać można na 3 kondygnacje muzeum i do piwnicy. Są sklepy z pamiątkami po Fryderyku: wstęp 23 zł nor., 12 zł ulgowy. Najlepiej dojść do muzeum ul. Ordynacką idąc od Nowego Światu.
Malowidła świadczą o zwycięskich bitwach, podczas których wojsko polskie idąc do boju, według relacji Jana Długosza śpiewało Bogurodzicę, pieśń która miała w średniowieczu charakter nie tylko hymnu kościelnego, ale i państwowego. Pieśń napisał św. Wojciech u progów naszej państwowości w II poł. XX stulecia, co świadczy, że możemy spokojnie obchodzić tysiąclecie również i muzyki polskiej. Gdy w 1830 r. przed wyjazdem do Francji, Fryderyk grał swoje dwa młodzieńcze koncerty, w nieistniejącym dziś Teatrze Narodowym na Pl. Krasińskich, towarzyszyła Jemu orkiestra pod kierunkiem arcy wówczas popularnego dyrektora Opery Warszawskiej „polskiego Rossiniego” Karola Kurpińskiego. Nikt jeszcze nie domyślał się z wyjątkiem prof. Elsnera w Szopenie przyszłego geniusza fortepianu na skalę europejską.
2 listopada 1830 r. w przeddzień powstania Fryderyk, przyszły duchowy ambasador nie istniejącej Polski w Europie, opuszcza na zawsze nieszczęsną stolicę, rodzinę i przyjaciół, a także swoją pierwszą młodzieńczą miłość, piękną Konstancję Gładkowską, którą poznał 21.IV.1829 r., która nawet nie domyślała się u niego uczucia dość długo, gdyż Chopin. był z natury nieśmiały wobec dam. Osobiste marzenia wobec Konstancji przelewał utworami na fortepian pod tytułem „Romanza e-mol” będące wyrazami uwielbienia, choć poznał osobiście ją później. O względy Konstancji zabiegał adiutant księcia Konstantego. W Paryżu został przyjęty gościnnie grając dla ok. 300 osób i w wyniku licznych koncertów także dobroczynnych wśród bliskich i elity, salony paryskie otworzyły się przed Chopinem. Fryderyk był wziętym i doskonale płatnym nauczycielem hrabianek, a wydawcy przyjmowali do druku jego utwory, i został nawet członkiem pełnoprawnego towarzystwa, najwybitniejszych muzyków Paryża.
Zaprzyjaźnił się z Adamem Mickiewiczem, wodzem duchowym Polaków na obczyźnie, który nie dawał dobrego słowa Fryderykowi za puste życie salonowe i namawiał by napisał operę. Fryderyk uczestniczył w życiu towarzyskim i wspierał polską emigrację również finansowo. Poznał Cypriana Kamila Norwida, który napisał później wiersz pt. „Fortepian Chopina”, wyrażając się w nim, że „podniósł ludowe do ludzkości”. W Dreźnie Chopin spotkał się z rodziną państwa Wodzińskich, którzy byli przyjaciółmi Chopinów jeszcze z czasów warszawskich i tu poznaje w 1835 roku 16-letnią pannę Marię Wodzińską, pianistkę, urodziwą damę o względy której ubiegał się też hrabia de Montigny i Juliusz Słowacki. Maria musiała zainteresować się Fryderykie,. że ten obdarzył ją uczuciem, podczas wspólnie spędzonych dwóch tygodni. Przed wyjazdem do Drezna obiecali sobie spotkanie w następnym roku. Udzielając Marii lekcji muzyki wpisał do jej albumu kolejna dedykację z walcem As-dur. Z zapisów wynika, że rodzina Wodzińskich myślała poważnie o Fryderyku jako przyszłym mężu Marii. Po powrocie do Paryża Fryderyk znów zachorował, pozostając w domu pod troskliwą opieką przyjaciół. Chory był do tego stopnia, że nie mógł napisać jednego słowa. Radość w Warszawie zapanowała gdy Fryderyk 9.I.1936 r. pisze list do rodziny, gdy atak choroby minął.
Cechą muzyki Fr, jest samorodność i jednolitość. Tworzy piękne polonezy, ronda np. „a la Krakowiak”, sonaty i wariacje na temat z Mozartowskiego Don Juana. W sumie napisał 58 mazurków, 17 polonezów, 26 preludiów, 27 etiud, 17 walców, kołysanki, pieśni solowe i utwory kameralne, które są bogactwem środków harmonicznych i kolorystycznych. Fr przywiózł do Paryża z grudką ziemi ojczystej, piękne melodie kujawiaków i przechował je niezatarte i nie skażone na muzycznej przestrzeni świata. Tajemniczą sprawą jest niezwykła jedność jego osobowości muzycznej, zbudowanej z tylu sprzeczności. Pewien muzyk parafrazując Rossiniego powiedział, że Beethoven jest wielki, ale Chopin jedyny. Dla uczczenia pamięci Chopina zostały zorganizowane od 1927 r., co pięć lat w Warszawie Międzynarodowe Konkursy Pianistyczne. Inicjatorem ich był Jerzy Żurawlew.
I Konkurs odbył się w 1927 r. 1 m. zajął Lew Oborin z ZSRR. II Konkurs 1932: 1 miejsce Aleksander. Umiński – bezpaństwowiec.
W trzecim konkursie w 1937 r. wśród kandydatów faworytką publiczności była śliczna Japonka Ch. Hare, której przyznano tylko dyplom uznania. Wywołało to istną niebywałą rewolucję wśród słuchaczy, że myślano o przywołaniu policji. Konflikt zażegnał bogaty handlowiec J. Meyer, fundując natychmiast „nagrodę publiczności” dla skrzywdzonej Japonki, co natychmiast uspokoiło wzburzonych jej wielbicieli.
W VI Konkursie w 1960 wygrał Maurizio Pollini z Włoch. Warunkiem uczestnictwa w konkursie był wiek od 16 do 30 lat. Konkurs łączył się ze 150 rocznicą urodzin Chopina i był świętem „Roku Chopinowskiego” pod protektoratem Przew. Rady Państwa i UNESCO. Honorowym przewodniczącym jury był Artur Rubinstein. Konkurs różnił się od poprzednich bardzo dużą frekwencją.
Od pierwszego do ostatniego przesłuchania zajęto nie tylko wszystkie fotele w filharmonii, ale nadto widzowie stali pod jej ścianami. W czasie finału przybrało to charakter niemal szturmu do twierdzy, której bezskutecznie bronili kontrolerzy. Jednego wieczoru tłum widzów sforsował drzwi do wejścia do filharmonii i wtargnął bez biletów na salę. W rezultacie stali widzowie w przejściach między fotelami. Warszawa jest miastem niezwykłym o relacjach swoistych. Warszawianie obawiając się, że może zostać skrzywdzony ich faworyt Pollini szykowali się do urządzenia niemal powstania. Wreszcie odetchnęli z ulgą ze szczęścia, gdy jury ogłosiło I miejsce Maurizio Polliniego.
Odnośnie niezadowolenia publiczności przez werdykty jury, Jerzy Waldorff w swej książce „Zbuntowane uszy” zaproponował ufundowanie na stałe „nagród” publiczności. Jednocześnie poddał myśl: „Komitet Organizacyjny Konkursów Chopinowskich powinien wypuścić np. 10-złotowe bony, które nabywcy widzowie wypełnialiby indywidualną punktacją a następnie zwracając Komitetowi w terminie wymaganym”. Zebrały by się od tysięcy melomanów duże sumy, które byłyby” nagrodą publiczności”.
Można też nawet sprawę werdyktów jury uregulować w inny sposób. Np.: „W jury mogą zasiadać wyłącznie osoby, nie mające w konkursie swoich rodowitych kandydatów”. To znaczy,że jeżeli Polak jest w konkursie kandydatem, w jury nie może zasiadać Polak. Itd. W ten sposób może być 99 proc. werdyktów, świadczących o bezstronności w ocenach.
Do tej pory Konkurs wygrało troje Polaków. Halina Czerny -Stefańska 1 roku 1948, Krystian Zimerman w 1975 i Ragał Blechacz w 2005.
Konkurs Chopinowski w 2020 roku nie odbył się z powodu pandemii. Został przeniesiony na ten rok i trwa do 23 października.
Wróćmu jednak do Chopina… W Paryżu powstawały polskie instytucje, szkolnictwo, prasa i wydawnictwa. Paryż stał się szybko nie tylko schronieniem dla emigrantów, lecz także centrum życia kulturalnego. Emigracji polskiej w Paryżu przewodniczył ks. Adam Czartoryski. Pobyt Fryderyka w Wiedniu zakłóca wiadomość o wybuchu 29.XI.1830 r. powstanie w Warszawie. Uczestnicy spisku Szkoły Podchorążych pod wodzą Wysockiego ruszyli w otwartym ataku na Belweder i Arsenał. Wielki Książę Konstanty ledwo uszedł z życiem, w przebraniu i wraz z wojskiem wycofał się z Warszawy. Warszawa była wyzwolona. Władzę objął nowy rząd polski na czele z Czartoryskim. Fryderyk koniecznie chciał wracać do kraju do Warszawy, lecz rodzina i przyjaciele odwiedli go od tego zamiaru, wprost błagając by pozostał w Paryżu i żeby dał ojczyźnie artystyczne świadectwo zamiast walki z bronią w ręku. W Stuttgarcie tworzy postępowe etiudy tzw. „rewolucyjne” C-mol ,oraz preludia, w których zawarł swój żal i smutek z powodu powstania, które zakończyło się klęską w październiku 1831.
Następną miłością Fryderyka staje się powieściopisarka George Sand. Ubierała się po męsku, śmiała i buntownicza kobieta, paląca papierosy, przebierająca wśród mężczyzn, niedawno zerwała nieudane małżeństwo z baronem Dudevantem i wraz z dwojgiem dzieci Solange i Mauricem przeniosła się do rodzinnej rezydencji w Nohant koło Paryża. Proces rozwodowy wygrała z baronem w 1836 r.
Początkowo Fryderyk nie dostrzegał George Sand, bo ubierając się po męsku miała coś odpychającego w sobie. Z niecierpliwością czekał wiadomości od Wodzyńskich, na próżno. Z kolei Sand uwielbiała Fryderyka ofiarując jemu bilecik ze słowami: „uwielbiam pana”. Pisano o niej :Jest to osoba mała, kształtna, piękna, duże czarne oczy, niewiele mówiąca, ze wszystkimi pełna poufałości i pieszczot, słowem osobliwe stworzenie. W 1838 r. Fryderyk przebywał często w salonie hrabiny Narliani, u której podczas letnich wizyt w Paryżu mieszkała George Sand. Chopin miał wówczas 28 lat a Sand 34. Gdy tylko przestała pozować do obrazu zrzuciła męskie ubranie i stała się ponętną, pociągającą kobietą. Spragniony uczuć Fryderyk musiał ulec jej urokowi, zwłaszcza że Sand dawała mu dowody sympatii i uwielbienia
Nieoczekiwane uczucie jakim Chopin obdarzył Sand sprawiło, że kompozytor znalazł się w impasie. Wyraził jednak zgodę na wyjazd 18.X.1838 z Sand i jej dwojgiem dzieci na Majorkę. Wyjeżdżając z Paryża pozbawił się stałych dochodów. Zabrał nawet też ze sobą fortepian. Wyjeżdżając z Paryża zauważył sceny zazdrości ze strony Mallefille’a, kochanka Sand, gdyż sprawa między nimi nie była jeszcze zakończona. Upokorzony kochanek szukał zemsty na George Sand, chcąc ją pobawić życia. Ukrył się więc i oczekiwał jej przybycia.
Podobno uratował ją powóz, do którego błyskawicznie wskoczyła w ostatniej chwili w obawie przed atakiem desperata. Fryderyk wyzwał Mallefille’a na pojedynek, do którego jednak nie doszło. Pośpieszna podróż na Majorkę znów osłabiła zdrowie Fryderyka. Zanim wyruszyli statkiem do Barcelony w oczekiwaniu spędzili w zajeździe razem 5 dni. Spodziewali się na wyspie spokoju i ciszy, lecz znalazło się tam dużo uchodźców z kontynentu i musieli zatrzymać się przy portowej oberży .
Dopiero konsul Fleury pomógł im zamieszkać 4 kilometry dalej w willi z ogrodem. Fr oczekując na fortepian dopracowywał ostatnie poprawki do swoich nowych utworów poloneza C-mol i mazurka E-mol i rozpoczynał tworzyć cykl preludiów. Podczas jednego ze spacerów zaskoczyła Fryderyka burza, przemókł, zmarzł i powróciła choroba.
Dolegliwości nasilały się z pogorszeniem pogody. Zaczęły padać deszcze, zapanowała wilgoć i Fryderyk zapadł na zapalenie oskrzeli. Przybyło trzech lekarzy wezwanych przez George Sand, którzy ratowali Chopina. Na wyspie rozeszły się wieści o jego chorobie płuc i przeprowadzka stała się nieunikniona do pobliskiego klasztoru w Waldemosie. Strach przed grużlicą był tak silny, że opanował ludzi na całej wyspie. Właściciel domu kazał zwrócić koszty dezynfekcji i odremontowania posiadłości. Przez kilka dni Fryderyk i George.Sand korzystali z gościnności konsula polskiego. 15 XII wyruszyli z całym swym dobytkiem do klasztoru. Chopin mógł wrócić do przerwanej pracy i ukończył preludia i ballady F-dur.
Pogoda bardzo zmienna przerywała pracę Fryderykowi. Mieszkańcy traktowali parę zakochanych jak dziwaków. Ona nocą pisząca powieści, on całymi dniami grający i tworzący utwory fortepianowe. Po wielu kłopotach z transportem fortepianu i z trudnościami w zaopatrzeniu w żywność postanowili opuścić wyspę. W Marsylii zatrzymali się dłużej, gdzie doktor Cauvière regenerował wątłe siły Fryderyka. Następnie udali się do Nohant pod Paryżem gdzie znaleźli ciszę, spokój i swobodę. Do posiadłości pisarki Fryderyk przyjeżdżał wielokrotnie, niemal każdego roku na wiosnę, aż do zerwania z George Sand w 1846 r. Nauczał gry córkę pisarki Solange. Syn Maurycy nigdy nie akceptował Fryderyka, i występowały często poważne konflikty między nimi.
Podczas pobytu w Nohant powstały jego największe słynne dzieła, m. in. Ballady, Scherza, Sonaty, Fantazje i Barkarole. Po wakacjach spędzonych w Nohant Chopin powrócił do Paryża. Z powodu opinii publicznej Fryderyk i Sand zamieszkali osobno. Dzieliła ich odległość jednego kilometra, więc mogli widywać się często. 26.IV.1841 r. odbył się koncert Chopina w sali Pleyera, gdzie kompozytor wykonał swoje najnowsze utwory.
Po koncercie Liszt nazwał w recenzji prasowej Szopena niemal królem. Za koncert otrzymał 6 tys. franków. W sezonie 1841 dał tylko dwa koncerty: 2.XII w pałacu Tuileries, przed królem i jego rodziną, a drugi 21.II w sali Pleyera. Według wyznania Sand ,kochankami byli krótko, do 1840 roku po czym łączyła ich później tylko więź duchowa i przyjacielska.
Fryderyk zachorował ponownie jesienią 1843 r., lecz większym ciosem była wiadomość o śmierci ojca Mikołaja, co Fryderyk bardzo przeżył, zaszyty w swoich pokojach i nie rozmawiając z nikim. Później przyszły nowe zmartwienia: spory między synem George Sand i Fryderykiem. Najgorszy okres zmartwień niedługo nastąpił, co naniósł na swoje utwory. Kolejne lato 1846 było przykre.
W Nohant poczuł się po raz pierwszy obco, odsunięty od podejmowania decyzji, prowokowany przez syna Sand i usłyszał nawet od Sand groźbę, żeby te ich stosunki się zmieniły, bo inaczej rozstanie będzie konieczne. Miłość wygasła. W kwietniu 1947 pisarka pojechała do Nohant już sama. Ulubionym miejscem spotkań Fryderyka były wizyty u księcia Adama Czartoryskiego w jego pałacu, gdzie też spotykali się regularnie emigranci z Polski: np. Władysław Grzymała, poseł warszawskiego rządu, Józef Bem, generał powstania, Julian Ursyn Niemcewicz, Juliusz Słowacki, Adam. Mickiewicz i inne sławne osoby. Po 6 latach przerwy za namową przyjaciół Fryderyk dał koncert 16.II.1848 r.
Koncert próbowano powtórzyć, lecz wybuch rewolucji lutowej w Paryżu zniweczył ten plan. Po kilkudniowych walkach upadla monarchia, proklamowano republikę, a na jej czele stanął niedawny rywal Fryderyka Mallefille. Chopin obserwował ogólne poruszenie w Europie, tzw. „Wiosnę Ludów”, widząc w niej szanse dla Polski. W końcu kwietnia Fryderyk wyjechał zaproszony do Londynu, gdzie jednak nie mógł odpocząć przez bogate życie towarzyskie. Namówiony przez znajome siostry rodzone pojechał na 20-godzinną podroż koleją do zamku w Szkocji, gdzie przebywał kilka tygodni.
Klimat nie służył Fryderykowi. Jedna z sióstr miała nawet ambitne plany wobec Fryderyka. Bardzo zmęczony Fryderyk, lecz namówiony przez przyjaciół dał jednak kilka koncertów. Przez pogodę Fryderyk czuł się coraz gorzej. Gdy tylko nadarzyła się okazja 23.XI.1848 r. wyjechał przez Londyn do Paryża. Chorował przez całą zimę przez wilgotny klimat Anglii i Szkocji. Wiosną 1849 Fryderyk poczuł się lepiej i skomponował dwa mazurki, które były ostatnimi jego utworami . Chwilowa poprawa zdrowia Fryderyka została przerwana 22 czerwca krwotokiem. Wezwany lekarz od chorób płuc stwierdził, że to ostatnie stadium jego ciężkiej choroby płuc.
Umarł 17.10.1849 r. o godz. drugiej w nocy przeżywszy 39 lat.

Poprzedni

„Dobre zmiany” prawa gospodarczego. Dokąd idziemy?

Następny

Mój dziennik politycznie niepoprawny

Zostaw komentarz