Gdzie Rzym, a gdzie Krym? Gdzie Chiny, a gdzie Białoruś?

16 wrz 2025

Prezydent Trump, z właściwą sobie dezynwolturą oświadczył, że Ameryka nałoży na Rosję w związku z wojną na Ukrainie dotkliwe sankcje, które od dawna zapowiada zresztą, ale najpierw Europa musi zaprzestać importu rosyjskiej ropy i gazu (20% potrzeb) i nałożyć na Chiny 50-100% cła z powodu wspierania przez ten kraj rosyjskiej gospodarki i w konsekwencji jej machiny wojennej.

Problem polega na tym, że ropę i gaz importują w Europie głównie Węgry i Słowacja – najwierniejsi sojusznicy ideowi Trumpa i jednocześnie kraje utrzymujące dobre relacje z Kremlem, których z powodów głównie ekonomicznych nie chcą zerwać.

Unia Europejska jako całość natomiast nie może sobie pozwolić na wciągnięcie przez Trumpa do wojny celnej z Chinami, ponieważ w dużym stopniu pozbyła się własnego przemysłu i to często w bardzo wrażliwych sektorach, np. w branży farmaceutycznej (substancje czynne do większości lekarstw) czy elektronicznej i informatycznej, nie mówiąc już o hutnictwie, produkcji ubrań czy butów.

Deficyt Unii Europejskiej w handlu z Chinami wyniósł w ubiegłym roku 305,8 mld euro, z tego udział Polski w tymże deficycie to 45,6 mld euro (49,2 mld euro – import, a eksport to zaledwie 3,6 mld euro).

Europa ponadto łyknęła 15% cła Trumpa i przejęła niemal w całości finansowe koszty wspierania Ukrainy, a także zobowiązała się w ramach NATO do zwiększenia wydatków na obronność do 5% PKB. Wojna handlowa z Chinami jest jej obecnie potrzebna jak dziura w moście.

Zanim na nowo określi swoje stosunki gospodarcze z Chinami, musi najpierw odbudować własny przemysł, co czyni zresztą bardzo niekonsekwentnie, skrępowana ETSami i całym tym Zielonym Ładem. Trump ma zapewne tego świadomość, ale nie zamierza rezygnować z prób wciągnięcia całego świata do globalnej rywalizacji z Chinami. Jest to dla niego ważniejsze niż rozpychanie się Putina w Europie. Nadal wierzy, że Rosję można oderwać od Chin, a Europę całkowicie zwasalizować.

A co w tym czasie dzieje się w Polsce?

Prowokacja rosyjska z dronami – wabikami doprowadziła do współpracy prezydenta z premierem w sferze bezpieczeństwa – cud nad cudami.

Przy okazji wyszło, że pomimo trwającej trzy i pół roku wojny na Ukrainie, gdzie drony są game changerem, nie zbudowaliśmy do tej pory obrony antydronowej i w sytuacji zagrożenia strzelamy z armat do wróbli i w dodatku muszą to robić sojusznicy.

Ale też sojuszników mamy zacnych, nie tylko wyrazili solidarność gębą w ramach NATO i ONZ, ale natychmiast też wysłali kolejne samoloty i inny sprzęt wzmacniający naszą obronę powietrzną kraju. Tylko wuj Sam zza oceanu wyraził swoją solidarność bardzo powściągliwie, jakby był niepewny swoich ocen i nie dysponował kilkoma agencjami wywiadowczymi, albo w ogóle nie rozumiał, co się wokół niego dzieje.

Generalnie odnieśliśmy w tej sytuacji więcej korzyści niż strat, ale w internecie mnożą się teorie spiskowe i przejawia się brak wiary w deklaracje naszych władz i wojska. Ja jestem teraz pewny, że wojska antydronowe teraz szybko zostaną zbudowane, a sojusznicy europejscy w razie czego nie zostawią nas na lodzie jak nie przymierzając we wrześniu 39 roku.

Z powodu trwających manewrów rosyjsko-białoruskich „Zapad”, wzmocnionych atakiem dronów, Polska zamknęła do odwołania granicę z Białorusią. Mam nadzieję, że jej nie otworzymy dopóki Łukaszenka nie zaprzestanie wojny hybrydowej z Polską w postaci zwożenia na granicę migrantów z Azji i Afryki oraz zamykania do więzień polskich działaczy na Białorusi.

Dotychczasowa presja w postaci zamknięcia przejść drogowych, z wyjątkiem Terespola, nie była skuteczna, potrzebna więc była pełna blokada, łącznie z terminalami kolejowymi, w tym w Małaszewiczach, ważnym punkcie na jednej z kolejowych odnóg Jedwabnego Szlaku.

Po stronie białoruskiej utknęły m. in. kontenery z Chin. Państwo Środka nie może być z tego zadowolone, więc z pewnością dało temu wyraz ustami swojego ministra spraw zagranicznych na spotkaniu z Radosławem Sikorskim. Z oświadczenia rzecznika naszego MSZ wynika, że rozmowy były konkretne i możemy liczyć na wsparcie Chin w sprawie naszych starań o przyjęcie do grupy G-20, a także na odblokowanie eksportu naszych kurczaków.

Drób nie zdoła zasypać naszej ogromnej dziury w bilansie handlowym z Chinami, ale odblokowanie handlu w tym segmencie rynku jest dobrą wiadomością dla hodowców i można również z niej wróżyć, że blokada granicy z Białorusią też nie potrwa zbyt długo.

Chiny powinny wywrzeć presję na swojego partnera tranzytowego – Łukaszenkę i mam nadzieję, że ta presja będzie bardziej skuteczna od ustawicznej presji jego patrona – współczesnego cara Rosji Władimira Putina.

Współpraca gospodarcza może się rozwijać tylko w warunkach pokoju i wzajemnego zrozumienia. Czego Polsce, Europie, a nawet Chinom życzę z całego serca.

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...