„Naturalność” kapitalizmu

24 sty 2024

Lansowano nam kapitalizm jako najbardziej „ludzką”, „normalną” i „zgodną z naturą” formę gospodarowania. W dodatku myląc kapitalizm z wolnością jednostki.

Tymczasem, jak to wygląda w praktyce, dowodzą nam codziennie sami kapitaliści. Przykładowo jeden z nich ostatnio proponował, żeby kobieta pytała o zgodę szefa na zajście w ciążę, bo może mu się to nie opłacać. Wiecie, jedna z najbardziej naturalnych dla naszego gatunku kwestii dla właściciela środków produkcji jest problematyczna. W świecie, w którym to kapitał wyznacza granice „naturalności”, można powiedzieć, że ciąża nie do końca jest zgodna z „naturą”.

Ale z drugiej strony kapitał potrzebuje nowych rąk do pracy, więc z tej perspektywy ciąża jest dobra. Tylko „nie w mojej firmie”. Najlepiej przenieść kwestię odtwarzania siły roboczej gdzieś indziej. Np. do sfery prywatnej, niech rodzina się martwi. I w ten sposób dochodzimy do momentu, w którym kapitalizm łączy się wcale nie z „wolnością”, ale konserwatyzmem. Kapitał stwarza konserwatywną ideologię, aby uzasadniała „siedzenie kobiet w domu”. Dzięki temu kobiety zajmują się obsługą drażliwego tematu reprodukcji, ale jednocześnie nie wprowadzają „zakłóceń w rytmie firmy” tkwiąc w innej, przedkapitalistycznej jeszcze przestrzeni domowej. Stąd wielu twardych zwolenników kapitalizmu jest jednocześnie konserwatystami.

Jak bardzo kapitalizm jest „naturalny” dla człowieka, pokazuje też stosunek tzw. przedsiębiorców do choroby pracownika. Temat zresztą pokrewny w stosunku do ciąży, bo w tym uniwersum ciąża także traktowana jest jako specyficzna forma choroby. No więc choroba to w ogóle z perspektywy kapitalizmu „wynaturzenie”, które powinno być piętnowane. To oczywista wina pracownika, że coś tak dla naszego gatunku powszechnego, jak choroba, mu się przytrafia.

Ten problem także powinien być „wyeksportowany” poza zakład pracy. Jeśli pracownik choruje, to powinien być problem jego, jego rodziny i w ogóle kogoś innego, a nie szefa. A jeśli pracownik staje się, choćby w wyniku chorób zawodowych, niezdolny do pracy, to już w ogóle nie jest problem danego zakładu i musi się tym zająć np. podatnik.

Jak wiadomo w „idealnym kapitalizmie” choroby nie istnieją, więc kiedy pracownik zaniemógł, to zapewne wina jego lenistwa, socjalizmu, a w ogóle to czystej złośliwości. Szok, jak tak można? Kto to słyszał?

Dlatego pracownicy próbują często, tak długo jak to możliwe, udawać, że są zdrowi, że absolutnie nie kalają kapitału takim skandalicznym i niespotykanym zachowaniem. Albo np. nagła śmierć pracownika. No to już w ogóle jest absolutnie nieodpowiedzialne i wynaturzone zachowanie! Rodzina powinna zapłacić za to odszkodowanie kapitaliście, bo to zaburza rytm idealnej kapitalistycznej maszyny.

„Natura” kapitalizmu nie jest więc czymś związanym z naturą, jaką kojarzymy z obserwacji przyrody. Naturą żywych organizmów, które zachodzą w ciążę, chorują, zużywają się w wyniku pracy i wreszcie umierają. Zaś „natura” kapitalizmu więcej ma wspólnego z abstrakcyjnymi maszynami w rodzaju perpetuum mobile, które istnieją w świecie idealnym, wyobrażonym.

Wolnelewo.pl

Najnowsze

Sprawdź również

Skazani na Gibałę

Skazani na Gibałę

Czas gry wstępnej mija, lista potencjalnych kandydatów do walki – choć niekoniecznie walki o sam tron – się wypełnia. Tron, a raczej gabinet, chwilowo zajmuje Stanisław Kracik pod nieco mylącym szyldem „Prezydent Krakowa – Sekretariat”. Powoli jednak kształtuje się...

Bezsilność filozofii wobec głupoty i zła

Bezsilność filozofii wobec głupoty i zła

Dylematy filozoficzne: Po dziś dzień, filozofia (i astronomia) - to moje hobby, na dowód czego przedstawiam niniejsze opracowanie Szanownym Czytelnikom. Filozofia (z greckiego) oznacza umiłowanie mądrości, naukę wszech nauk. Jestem filozofem – amatorem. Stosuję...

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Jak system podtrzymuje w nas poczucie winy za brak zatrudnienia?

Mój cykl pt. „Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?” spotkał się z zainteresowaniem czytelników portalu Dziennik Trybuna. Postanowiłam więc kontynuować temat psychologicznych i społecznych aspektów bezrobocia, choć przyznaję, że nie jest to jedyny powód....

Czy woda wykończy gastronomię?

Czy woda wykończy gastronomię?

Zapachniało PRL-em, Bareją, a być może, nie bójmy się mocnych słów, gułagiem. Otóż od sierpnia restauratorzy będą musieli podawać kranówkę za darmo. To koniec, branża się nie podniesie. Już fakt konieczności płacenia pracownikom jest ledwo do udźwignięcia, a teraz...

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać winę za krzywdy na pokrzywdzonych niż przyznać, że żyjemy w niesprawiedliwym systemie. Ta postawa uśmierza lęki, bo pozwala wierzyć, że jeżeli będziemy...