Rok ostatniej szansy

7 sty 2025

Nieoczekiwanie być może i bez fanfar wkraczamy w ostatni rok pierwszego ćwierćwiecza XXI wieku, rok niepewności, w którym jedyną pewną rzeczą będzie zmiana. Czekają nas nie tylko zmiany na szczytach władzy, w USA i Niemczech. Czekają też inne, których jeszcze nie dostrzegamy lub dostrzec nie chcemy.

Nie chcemy dostrzec – i nie chodzi tu wyłącznie o klasę polityczną – że to, co w Europie nazywamy polityką klimatyczną, nie ma żadnego wpływu na zmiany klimatyczne na świecie. Jest tak nie tylko dlatego, że Europa „odpowiada” w małym stopniu za przyspieszanie tych zmian, ale przede wszystkim dlatego, że efekty tej polityki niczego realnie nie zmieniają.

To znaczy owszem, zmieniają: pogarszają warunki funkcjonowania firm i (co ważniejsze) pogarszają warunki życia obywateli państw Unii Europejskiej. Jedynymi beneficjantami takiej polityki, jak się okazuje, są firmy chińskie oraz koncerny dostarczające gaz do Europy ze Stanów Zjednoczonych i krajów Zatoki Perskiej (Arabskiej?). A krzywa wzrostu temperatury? Stabilnie rośnie – jak zyski banków, deweloperów i światowych koncernów.

Według ostatnich prognoz ONZ nie ma żadnej szansy na uniknięcie trwałego ocieplenia globu o 1,5 stopnia. Co więcej, wszystko wskazuje na to, że jeszcze w tym wieku temperatura wzrośnie o ponad 3 stopnie.

Powiedziałbym, że to nie mój problem ani nawet mojego syna. Czyli powiedziałbym to, co myślą elity finansowe i polityczne naszego świata. Odpowiedzialność za zmiany klimatyczne została przerzucona na konsumentów – zwykłych zjadaczy chleba z masłem lub margaryną. Na obywateli. Dokonało się to przy użyciu takich pojęć jak ślad węglowy lub ślad wodny.

Ale globalnego ocieplania się klimatu nie unikniemy poprzez zmianę zachowań konsumenckich. To nie one generują ocieplenie ani też ich zmiana nie schłodzi klimatu. Zresztą prawdopodobnie nie schłodzi go nic, a przynajmniej nic, co leżałoby w ludzkich możliwościach.

Co więc robić, jeśli zależy nam na przeżyciu naszych wnuków i prawnuków? W sytuacjach kryzysowych zaleca się przejście w tryb zarządzania kryzysowego. Organy władzy po zasięgnięciu opinii ekspertów i po akcji informacyjnej wdrażają przedsięwzięcia nadzwyczajne, dla których jedynym „zyskiem” jest przetrwanie społeczeństwa. To poniekąd analogiczne do gospodarki wojennej, tyle że nie prowadzi się wojny. Przynajmniej oficjalnie.

Na naszym podwórku takim organem władzy mogłaby być Komisja Europejska. Jednak czy można się po niej tego spodziewać? Czy zainspiruje ją polska prezydencja, która właśnie się rozpoczęła? Nie sądzę.

Nawet jeśli premier Tusk powoli zdaje sobie sprawę z nieskuteczności lub nawet przeciwskuteczności europejskich polityk, to nie zaproponował żadnych alternatyw ani też nie wspiera realizowania polityk bardziej skutecznych. Ma pretensję do protestujących rolników, że sprzeciwiają się np. podpisaniu umowy z krajami Mercosur, a sam u rządów unijnych szuka większości mogącej zablokować tę umowę.

Protesty rolników poniekąd powinien uznać za wsparcie. Rolnicy boją się też potwora „gmo”, bo z GMO uczyniono potwora. A przecież rośliny GMO mogą dać szansę rolnikom i zapewnić nam żywność w coraz bardziej ekstremalnych warunkach pogodowych.

Rolnicy niekoniecznie znają szczegóły umowy, jednak premier powinien je znać. Ta umowa, jak większość traktatów handlowych, może być korzystna dla wielkich koncernów, a niekoniecznie dla reszty producentów oraz konsumentów. Konsumentów, czyli obywateli.

Eksperci sugerują, że może na niej skorzystać przemysł samochodowy, ale na to – zdaje się – jest już dużo za późno. W marcu ma ruszyć w Brazylii pierwsza fabryka chińskiego koncernu BYD, największego w Chinach i dziewiątego na świecie producenta samochodów (dane za rok 2023). I pierwszego, jeśli chodzi o auta elektryczne. To tylko przykład.

Nikogo nie uratuje wolny rynek. Nie uratują nas (chińskie) samochody elektryczne ani (chińskie) pompy ciepła. Obywateli mogą uratować wielkie inwestycje w energetykę, głównie jądrową, oraz opodatkowanie koncernów, by zebrać fundusze na te inwestycje.

Jakub Majmurek (w „Krytyce Politycznej”) przybliża książkę Wolfganga Münchaua „Kaput. Koniec niemieckiego cudu gospodarczego”. Autor przekonuje, że niemiecki model przeżywa strukturalny kryzys. Nazywa go neomerkantylistycznym. „Jest to doktryna, która w XXI wieku próbuje realizować politykę handlową rodem z XVIII wieku przy pomocy firm założonych w XIX wieku, posługujących się technologiami z wieku XX”.

Doktryna głupia, ale przynajmniej Niemcy jakąś mieli. A my? Tak na marginesie, taką samą doktrynę wcielają w życie Chińczycy, tyle że do jej realizacji mają znacznie więcej kapitału i o wiele mniej skrupułów.

Czas na nową doktrynę dla Niemiec, dla Polski i dla Europy. Dla Niemiec być może jest już za późno. Dla Europy być może jeszcze nie. Ale jeśli mamy żywić jakieś nadzieje, to raczej związane z przypadającą na drugie półrocze prezydencją duńską.

https://aristoskr.wordpress.com/

Najnowsze

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Śmierć 28-letniej pracownicy laboratorium w Szelechowie wywołała panikę i zamieszanie informacyjne. Media donosiły o dżumie, podczas gdy władze twierdziły, że przyczyną było „zapalenie płuc o nieustalonej etiologii”. Kwarantanna objęła blisko 200 osób, a w fabryce aluminium wprowadzono noszenie masek. Chaos potęguje brak spójnych komunikatów ze strony instytucji sanitarnych, co podważa zaufanie obywateli. Kluczowe pytanie: czy jest się czego obawiać? Na razie brak dowodów na epidemię, ale sytuacja wymaga czujności. Panika to zły doradca, ale informacyjny chaos jest równie niebezpieczny.

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Tanie miejsce w akademiku wciąż na wagę złota. 

Brak miejsc w akademikach to dramat, ale sytuacja może się poprawić. W Warszawie, gdzie na jedno miejsce przypada 17 studentów, wynajem mieszkań staje się brutalnie drogi. Koszty mieszkania nieporównywalne do akademickich opłat, gdzie najtańsze miejsca zaczynają się od 410 zł. Mimo spadku dostępności miejsc, modernizacje podnoszą standardy, a rozwijający się rynek prywatnych akademików staje się atrakcyjną alternatywą. Studenci walczą o każdy pokój, a presja rynku wynajmu wciąż rośnie. W przyszłości akademiki mogą rozwiązać problem, ale na razie wciąż brakuje ich jak na lekarstwo.

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Wzrost miejsc pracy w centrach danych w Europie: Co to oznacza?

Centra danych rosną jak grzyby po deszczu, ale czy Polska naprawdę korzysta na tym boomie? Wyższe wynagrodzenia nie kuszą tylko programzystów – potrzebujemy techników, elektryków i specjalistów. Jednak zysk z miliardowych inwestycji często nie pozostaje w kraju. Rzeczywiste pytania brzmią: ile miejsc pracy stworzą, jakiej jakości będą te zatrudnienia, oraz jakie podatki zostaną w Polsce? Kto poniesie koszty infrastruktury, a kto w końcu zyska na energetycznym oblężeniu? Służby publiczne muszą zapewnić, że cyfrowa rewolucja przyniesie korzyści społeczeństwu, a nie tylko globalnym korporacjom.

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Netanjahu w Zjednoczonych Emiratach: Iran i regionalne napięcia

Benjamin Netanjahu odbył niezapowiedzianą wizytę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie głównym tematem rozmów był Iran i jego program nuklearny. W świetle ataku Hamasu z 7 października 2023 roku nasuwa się pytanie o ewentualne ostrzeżenie, które izraelski premier miał otrzymać od lidera Emiratów. W obliczu narastających napięć w regionie, współpraca między Izraelem a ZEA staje się kluczowa, nawet w obliczu krytyki działań izraelskiego rządu. Również wzrost cen ropy, spowodowany konfliktem, wpływa na gospodarki krajów europejskich, w tym Polski, co wskazuje na skomplikowane powiązania między bezpieczeństwem a kosztami życia obywateli.

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Polska wieś po 2027: Finanse, dopłaty i bezpieczeństwo żywnościowe

Przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) po 2027 roku staje pod znakiem zapytania, a kolosalne kwoty dotyczące wsparcia dla polskiego rolnictwa budzą wiele wątpliwości. Polska może otrzymać 24,6 miliarda euro według Komisji Europejskiej lub ponad 42 miliardy euro, uwzględniając dodatkowe środki krajowe. Paradoksalnie, większa elastyczność budżetowa może prowadzić do rywalizacji o fundusze z innymi sektorami. Kluczowe pozostaje pytanie, jak te środki będą dzielone, co zadecyduje o przyszłości nie tylko rolników, ale i jakości życia na wsi, co jest istotne dla młodych rodzin oraz całych społeczności wiejskich.

Sprawdź również

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Kryzys mieszkaniowy rozsadził kruchą większość Sáncheza Premier Hiszpanii Pedro Sánchez ogłosił przedterminowe wybory parlamentarne na 29 listopada 2026 roku. Bezpośrednim politycznym zapalnikiem była porażka rządu w głosowaniu nad pakietem mającym chronić lokatorów...

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna, maski i informacyjny chaos po śmierci młodej pracownicy laboratorium W Szelechowie pod Irkuckiem część szpitala znalazła się pod kwarantanną, blisko 200 osób objęto obserwacją, a w ogromnej fabryce aluminium wprowadzono obowiązek noszenia masek. Wszystko...

Przełomowy Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim

Przełomowy Wywiad z Jarosławem Kaczyńskim

To nieprawda, że prezes Kaczyński politycznie umarł i już leży na desce. Prezes Jarosław, zwany na prawicy pieszczotliwie „Jarkaczem”, walczy . Co zamierza, zdradza w obszernym wywiadzie udzielonym tygodniku „Sieci”. Gdzie mówić może szczerze. Z „Sieci” dowiecie się,...

Tankujesz diesla?

Tankujesz diesla?

Fiskus i rafinerie już czekają na swoją część Diesel w Unii Europejskiej kosztuje średnio ponad 2,22 euro za litr. Kierowca płaci za ropę, rafinerię, marżę stacji, akcyzę, inne opłaty i VAT. W części Europy ponad euro z każdego zatankowanego litra trafia do państwa w...