Cel życia

7 sty 2025

W ostatnich latach od września do grudnia budzą się rocznice ważnych wydarzeń – wybuchu drugiej wojny światowej, obrony Westerplatte, kapitulacji Powstania Warszawskiego, Powstania Wielkopolskiego i paru innych, o społecznie mniejszym zasięgu. Dochodzą do tego parodniowe święta Bożego Narodzenia i nowego roku.

W zakończonym 2024 roku miałem zaszczyt uczestniczyć w kilku poświęconych takim rocznicom spotkaniach. Są coraz mniej liczne i zmienia się ich skład osobowy. Zdecydowanie mniej jest bezpośrednich uczestników tych wydarzeń, a coraz więcej młodszych członków ich rodzin i zafascynowanej najnowszą historią młodzieży szkolnej.

Punkt odniesienia

W ramach tych spotkań stykam się z wielu podobnymi do mnie sklerotykami z nieco młodszych generacji. Mam nieodparte w rażenie, że dla wielu z nich zdarzenia, których rocznicę właśnie obchodzimy, są najważniejszymi momentami w ich życiu, stanowią punkt odniesienia do ich zawodowych, społecznych i rodzinnych osiągnięć.

Takie punkty odniesienia ma każdy dojrzały człowiek. Wynikają one z indywidualnych życiorysów i często bywają epizodami militarnymi („… a wie Pan – patrząc z perspektywy wojny w Afganistanie, w której uczestniczyłem….”), politycznymi („… w wyborach na prezydenta miasta XY miałem tylo o 1000 głosów mniej, niż zwycięzca…”) albo zawodowymi ( „…w Kongu zaprojektowałem najładniejszy most w Afryce i nadzorowałem jego budowę…*”).

W moim prawie już wymarłym pokoleniu rolę punktów odniesienia stanowią często bitwy pod Tobrukiem i Monte Cassino, udział w Powstaniu Warszawskim i – z drugiej strony politycznej – bitwy pod Lenino, Kołobrzegiem, Berlinem

Ale militarne punkty odniesienia mają silną, cywilną konkurencję. To najczęściej z trudem zdobyte magisterium i doktorat, ślub z ukochaną kobietą lub mężczyzną, zajęcie prestiżowego stanowiska. Niektórzy obywatele za godziwe punkty odniesienia uznają też udział w walce z „komunistycznym” PRLem.

Dobre i złe punkty odniesienia

Ne piszę tego tekstu po to, aby kogokolwiek krytykować. Przywiązanie psychiczne do jakiegoś faktu w życiorysie i nadanie mu rangi punktu odniesienia jest zjawiskiem naturalnym, chociaż niekiedy niebezpiecznym.

Niebezpieczeństwo wynika przede wszystkim z tego, czy „mój” punkt odniesienia jest społecznie akceptowalny. Społeczeństwo może być obojętne – nie wykazywać zainteresowania takim epizodem czyjegoś życiorysu. Może mieć bardzo pozytywny stosunek do wybranego zdarzenia i wpychać mnie jeszcze głębiej w jego oddziaływanie na moje życie. Może też mieć stosunek negatywny do okresu historii, w którym wystąpiło zdarzenie traktowane jako punkt odniesienia – np. może negatywnie oceniać wszystkich, którzy pracowali w PRL w jednostkach służby bezpieczeństwa, nawet lekarzy i kucharki. Nie podzielam takich poglądów. Znam bardzo dobrego lekarza – pediatrę, który kilka lat pracował właśnie w lecznicy UB. Dla niego ważne były dzieci i leczył je tak samo dobrze i intensywnie bez względu na to, czy ich rodzice byli agentami jakiejś służby, robotnikami budowlanymi, znanymi i nieznanymi aktorami, adwokatami, czy cyrkowcami.

Przeżyliśmy ostatnio – jak co roku – rocznice wybuchu i kapitulacji Warszawskiego Powstania. Jan Ołdakowski, szef doskonale zorganizowanego i prowadzonego Muzeum Powstania, zaprosił mnie, jako jednego z żyjących jeszcze uczestników, na koleżeńską Wigilię. Było około stu uczestników i co najmniej tyle samo osób towarzyszących – członków rodzin lub opiekunów. Z krótkich rozmów wynikało, że dla większości obecnych uczestników właśnie Powstanie jest tym życiowym punktem odniesienia. Przedstawiają się nowym znajomym jako Powstańcy, uczestniczą w wielu „imprezach” poświęconych temu wydarzeniu, często odwiedzają dom Powstańca, działają aktywnie w Związku Powstańców, chętnie i często spotykają się ze szkolną młodzieżą i młodymi żołnierzami itp.

Dla pozostałych, w tym dla mnie, Powstanie było bardzo ważnym epizodem życia, ale w moich odczuciach nie zmniejszyło znaczenia innych ważnych zdarzeń. Zaliczam do nich – przykładowo – decyzję o szybkim powrocie do kraju po pobycie w niemieckich obozach jenieckich, „zdobywanie” kolejnych stopni naukowych, opublikowanie każdej z kilkunastu książek akademickich, podejmowanie prowadzenia dużych przedsiębiorstw. Miałem kolegę, który w końcu 1945 roku wrócił z Niemiec wraz ze mną, ale w kraju poszedł inną drogą. Związał się z jednym z działających jeszcze oddziałów tzw. żołnierzy wyklętych. Rozmawialiśmy jak wyjeżdżał do tego oddziału i miałem wrażenie, że ta decyzja była dla niego tak samo ważnym życiowym punktem odniesienia, jak Powstanie. Ale jak spotkaliśmy się przypadkowo w Krakowie w 1947 roku był załamany. Oddział się rozpadł bo jego działania nie budziły entuzjazmu miejscowej ludności, nie mógł znaleźć odpowiedniej pracy i wrócić do liceum a potem na studia, nie miał mieszkania i nocował „kątem” u przyjaciół. Po paru tygodniach pomogłem mu wrócić do Warszawy i znaleźć zatrudnienie w jednostce zaliczanej do przemysłu ciężkiego.

Prawicowy patriotyzm

Prawa strona polskiej współczesnej sceny politycznej ma denerwujący i głęboko niesłuszny zwyczaj negowania patriotyzmu wszystkich, którzy nie podzielają ich poglądów. Wspomniany wyżej mój kolega był więc – w ich mniemaniu – patriotą w Powstaniu i jako „żołnierz wyklęty”. Ale jak już zaczął pracować w państwowym (wówczas) przemyśle, to przestał już być patriotą i stał się niewolnikiem „komunistycznych władz”.

Ten sposób postrzegania patriotyzmu jest jedną z przyczyn powstawania i rozwijania jego werbalnych odmian. Dla zwolenników prawicy prawdziwy patriota niemal bez przerwy zapewnia swoje otoczenie, że właśnie on jest godnym powszechnego uwielbienia patriotą. I właśnie on wie, co i jak trzeba robić, jakie prawdy wyznawać, aby – z niecenioną pomocą „nosicieli” patriotycznej religii – kultywować i rozszerzać to błogosławione odczucie miłości do ojczyzny. Niektórzy są przekonani, że opaczność tak właśnie zaplanowała cel ich życia.

A zwolennikami innych partii politycznych i rządów nie trzeba się przejmować. Oni nie są patriotami i ulegają wpływom Rosji i Niemiec. Są dużo gorsi od swoich poprzedników, nawet w PRL. Taki Edward Gierek – zdaniem głównego ideologa prawicy pana JK – był komunistą, ale czasem pokazywał, że ma także patriotyczne przekonania. A ich główny poeta, niejaki Broniewski, popełnił na początku II wojny światowej patriotyczny wiersz, który prawica bardzo chwaliła. Właściwie jest stale aktualny, więc na zakończenie przypomnę jego pierwszą zwrotkę.

Kiedy przyjdą podpalić dom

Dom w którym mieszkasz

Polskę.

Kiedy rzucą przed siebie grom

Kiedy ruszą żelaznym wojskiem

Kiedy nocą, kolbami w drzwi załomocą

Ty – ze snu podnosząc skroń

Stań u drzwi

Bagnet na broń!

Trzeba krwi.

Najnowsze

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Koszty leczenia stomatologicznego w Polsce: co myślą pacjenci?

Raport przedstawia obawy Polaków dotyczące stomatologii, z których najważniejszą jest koszt wizyt i leczenia, wskazany przez 41,9% respondentów. Strach przed lekarzem (36,7%) i ból (27,2%) zajmują dalsze miejsca. Wysokie wydatki na leczenie zniechęcają do wizyt, a długie oczekiwania na specjalistów oraz negatywne doświadczenia wpływają na motywację pacjentów. Autorzy raportu podkreślają konieczność poprawy komunikacji oraz przewidywalności kosztów, aby zwiększyć skłonność Polaków do regularnych wizyt dentystycznych.

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Budżet UE dla Polski: 123,3 mld euro w latach 2028–2034

Polska ma szansę otrzymać 123,3 mld euro z nowego budżetu UE na lata 2028–2034, co czyni ją największym beneficjentem w Unii. Kluczowe będzie, jak te fundusze wpłyną na życie Polaków, zwłaszcza w obszarach zdrowia, mieszkań i energetyki. Nowy model budżetowy łączy różne priorytety, co może wprowadzić konkurencję między potrzebami. Istotne jest, aby środki były skierowane na zrównoważony rozwój, a efekty inwestycji mogły być odczuwalne w codziennym życiu obywateli. Ostatecznie, to nie liczby, lecz realne korzyści dla społeczeństwa będą testem skuteczności budżetu.

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Bogactwo a wysiłek: mit czy rzeczywistość?

Współczesna narracja o sukcesie często ignoruje znaczony wpływ pochodzenia społecznego i warunków życiowych na osiągnięcia jednostki. Wiele osób, pomimo ciężkiej pracy, nie osiąga tego samego poziomu sukcesu co ci z uprzywilejowanych rodzin. Dane pokazują, że kraj, w którym się urodzono, majątek rodzinny oraz edukacja rodziców mają ogromne znaczenie. Bogata historia osobistych sukcesów, jak Schwarzenegger, ukrywa systemiczną nierówność. Równość szans wymaga poprawy jakości edukacji, dostępu do mieszkań i usług zdrowotnych, co jest kluczowe dla sprawiedliwości społecznej.

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Nowy blok gospodarczy: Kanada, UE, Australia i Nowa Zelandia

Stowarzyszone członkostwo Kanady w Unii Europejskiej to więcej niż tylko temat do dyskusji; to potencjalny krok ku zbudowaniu nowego bloku gospodarczego państw, które pragną współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz nie chcą być ich zakładnikami. Przewodnicząca Komisji Europejskiej i premier Kanady już o tym mówią, a Australia i Nowa Zelandia mogą być następne. Chociaż nie ma jeszcze formalnej definicji tego statusu, zmienia się sposób postrzegania integracji – od geograficznej ku kooperacji opartej na wspólnych interesach. Czy to początek nowej ery dla Europy i jej potencjalnych sojuszników?

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Lewica Dowozi – 1000 dni za nami, 1000 dni przed nami

Na konwencji Lewicy, Włodzimierz Czarzasty zadeklarował zdecydowane stanowisko: „ani kroku wstecz przed prawicą”. Politycy Lewicy, w tym Magdalena Biejat i Katarzyna Kotula, podkreślili zagrożenia dla praw kobiet, świeckiego państwa i praw mniejszości, ostrzegając przed wzrastającym wpływem radykalnej prawicy, którą Kotula nazwała „faszyzmem”. Czarzasty zwrócił uwagę na konieczność obrony wartości lewicowych, apelując o opór wobec ustępstw. Lewica wskazuje na konkretne konsekwencje polityki prawicy, w tym ograniczenia dotyczące aborcji czy edukacji, oraz podkreśla znaczenie swojej obecności w rządzie dla obrony praw społecznych.

Sprawdź również

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Będziemy mieć cykl rządów mniejszościowych ?

Najstarsi pamiętają song „Układanka” napisany przez Wojciecha Młynarskiego. Metaforyczny. O polskiej rodzinie, która chciała z dostępnych im puzzli ułożyć obrazek. Obiecywany socjalistyczny raj. Dziś mamy demokrację parlamentarno- gabinetową. Jej sztandarowym...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Gdy przeciętny polski pracownik zmaga się z drożyzną i niepewnością jutra, prawicowi politycy – mieniący się obrońcami „zwykłych ludzi” – po raz kolejny zostali przyłapani na braniu udziału w neoliberalnym balu na wulkanie. Sprawa giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay)...

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Trudno uwierzyć, ale przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w Internecie. Pisali, że to „Czarujące miejsce”, „Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”. Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, lub tylko...