10 lipca 2024

loader

Światowe odkrycie profesora

fot. Wikicommons

ADN-ZB Spermberg 11.3.75 Cottbus- Die Millitärdelegation der VR Polen unter Leitung des Mitglieds des Politbüros des ZK der PVAP und Ministers für nationale Verteidigung, Armeegeneral Wojeisch Jaruzelski (2. v. r.) besuchte am 11.3.75 den Stammbetrieb des VEB Textilkombinat Cottbus. Sie wurden begleitet vom Mitglied des Politbüro des ZK der SED und Minister für nationale Verteidigung der DDR, Armeegeneral Heinz Hoffmann (r). In der Konfektionsabteilung kam es zum herzlichen Gespräch mit der polnischen Automatennäherin Danuta Syta. siehe dazu auch ADN-Meldung v. 11.3.75

„Rozhuśtane fale narodowych dziejów miotały Jaruzelskim w różne strony. Większość stronic swego politycznego życiorysu zapisał zdecydowanie na czarno” – prof. Tomasz Nałęcz

Zachęcam Państwa Czytelników od uważnego, wręcz wnikliwego przestudiowania, a nie tylko przeczytania powyższej myśli prof. Tomasza Nałęcza. Proszę o zwrócenie uwagi na ocenę -„Większość stronic swego politycznego życiorysu zapisał zdecydowanie na czarno”. Nie znam tak jednoznacznie skrajnie negatywnej naukowo oceny polityka z okresu PRL. W mojej opinii, ma szczególną wymowę, znaczenie polityczne i ludzkie. Pochodzi z tekstu pt. „Jaruzelskiego pakt z diabłem”, zamieszczonego w Ale Historia z 8-9 lipca 2023, dodatku do Gazety Wyborczej. Tak Profesor upamiętnił 100- lecie urodzin Generała (6 lipca 1923). Stąd mój „list otwarty”.

Do Prezesa PAN.

Zwracam się do Pana prof. Marka Konarzewskiego – Prezesa PAN, z uprzejmą prośbą o zainteresowanie tekstem „Jaruzelskiego pakt z diabłem”. Zamieścił go Pan prof. Tomasz Nałęcz w Ale Historia z 8-9 lipca 2023, dodatku do Gazety Wyborczej. Jego treścią Autor upamiętnia 100- lecie urodzin Generała (6 lipca 1923). Wnioskuję, że – obok naukowych dociekań – posłużył do sformułowania końcowej oceny Autora -„Jak widać, rozhuśtane fale narodowych dziejów miotały Jaruzelskim w różne strony. Większość stronic swego politycznego życiorysu zapisał zdecydowanie na czarno. Ale były też i karty jaśniejsze, włącznie z tą dla Polaków najważniejszą – z przywracającego wolność i suwerenność roku 1989. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w czasach, kiedy musimy zmagać się z kolejnym nawrotem autorytaryzmu”, pisownia zachowana.

Szanowny Panie Prezesie,

na wstępie tego otwartego listu, proszę o wybaczenie zabierania Panu Profesorowi cennego czas. Ośmielam się zauważyć, że treść artykułu pt. „Jaruzelskiego pakt z diabłem”, a głównie oceny i wnioski końcowe, zasługują na zauważenie przez grono uczonych, członków PAN. Stąd też poddaję je – jako czytelnik – uważnej analizie.

Podstawa tej analizy wynika z istoty samego tytułu profesora. Mobilizuje on – w sposób oczywisty – każdego, szanującego się czytelnika do uważnego, z namysłem czytania każdego tekstu autorstwa każdego profesora! Wymaga tego sam autorytet i powaga tytułu profesora, na które składa się między innymi rozległa wiedza, umiejętność naukowej analizy, oceny faktów i zdarzeń, formułowania obiektywnych wniosków z danej dziedziny nauki – także z dystansu czasu, w tym przypadku historii i polityki, jaką reprezentuje prof. Tomasz Nałęcz. W środowisku PAN jest znany z dorobku naukowego, publicystycznego i działalności publicznej. Nie ma żadnych wątpliwości, że prof. Tomasz Nałęcz dysponował czasem na przemyślenie treści i charakteru tekstu, zawartych ocen i wniosków, gdyż data 100 – lecia urodzin gen. Wojciecha Jaruzelskiego była wiadoma od dawna. Wiedział, że istnieje znacząca grupa tak czytelników jak i środowisk, które uważnie czytają, a nawet gromadzą publikacje o Generale. Był i jeszcze jest Osobą dobrze znaną w Polsce, także w europejskich i światowych kręgach politycznych i naukowych. Cenione są Jego dokonania, zasługi. 

Stąd ponawiam uprzejmą prośbę o zainteresowanie się wspomnianym tekstem i zwrócenie szczególnej uwagi na oceny – „Jak widać, rozhuśtane fale narodowych dziejów miotały Jaruzelskim w różne strony. Większość stronic swego politycznego życiorysu zapisał zdecydowanie na czarno. Ale były też i karty jaśniejsze, włącznie z tą dla Polaków najważniejszą – z przywracającego wolność i suwerenność roku 1989. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w czasach, kiedy musimy zmagać się z kolejnym nawrotem autorytaryzmu”.

Ze swej strony głównie podkreślam – „Większość stronic swego politycznego życiorysu zapisał zdecydowanie na czarno”. Uważam to zdanie-ocenę, za kluczowe świadectwo naukowej drobiazgowości, wnikliwości i skrupulatności przeprowadzonych badań przez prof. Tomasza Nałęcza. Domyślam się, że praca badawcza nad życiorysem Generała wymagała zastosowania wielu metod i żmudnych porównań naukowych, odniesień do życiorysów innych polityków, nie tylko z Polski, ale i zza granicy, by  tak jednoznacznie krytycznie ocenić – „zapisał zdecydowanie na czarno”. O głębi naukowej dociekliwości i wnikliwości prof. Tomasza Nałęcza zaświadcza następna ocena – „były też i karty jaśniejsze, włącznie z tą dla Polaków najważniejszą”… Można tu przewrotnie zapytać- dlaczego nie jest to „karta jasna”? – chodzi o 1989 r., głównie Okrągły Stół i jego skutki. Te sukcesy wystarczyły Profesorowi tylko na „rozjaśnienie czerni tej karty”.  Odpowiedź jest w tej naukowej,  można powiedzieć, przenikliwości! Jakie metody badawcze i kryteria naukowe zastosowano w ocenie życiorysu Generała – wie tylko pan prof. Tomasz Nałęcz.

„Jaruzelogika”

Ośmielam się zasugerować Panu Prezesowi PAN, powołanie w tej naukowej Instytucji – cieszącej się zasłużenie światową renomą- naukowego „Zakładu Jaruzelogiki”, oczywiście pod przewodnictwem pana prof. Tomasza Nałęcza. Sama nazwa wskazuje na podstawę, fundament, „odkrywczy dorobek” jego „szefa”. Zaś „logika” w nazwie jako „normatywna nauka o formach poprawnego myślenia” (słownik języka polskiego, PWN, 1979) – akcentuje właśnie „poprawność myślenia”, oczywiste, że naukowca, odkrywcy. Decyzja ta  Profesorowi otworzy możliwość nie tylko ujawnienia arkanów swojego naukowego warsztatu, który zapewne jest badawczym ewenementem w skali światowej. Sprawi upowszechnienie między innymi przez konferencje, seminaria i sympozja naukowe, przynajmniej o zasięgu europejskim. Podstawowa „baza badawcza” jest to życiorys Generała ogólnie znany Polakom, ale i za granicą. Stąd wniosek – powołanie takiego Zakładu, co niewątpliwie nagłośnią media, wywoła w Polsce i na świecie duże zainteresowanie tak uczonych jak i ogółu społeczeństw. To niezwykle ważne na tym, początkowym etapie. 

Dobór pracowników nauki do tego „Zakładu Jaruzelogiki” będzie w gestii Pana Prezesa, Kierownictwa PAN i prof. Tomasza Nałęcza. 

Niemniej, ośmielam się prosić o zaproszenie jako członków profesorów – panią Joannę Schiller-Walicką, Danutę Waniek, Andrzeja Romanowskiego, Marcelego Kosmana, Stanisława Kwiatkowskiego, Pawła Kozłowskiego, Longina Pastusiaka, Jacka Raciborskiego,  Kazimierza Łastawskiego, Janusza Reykowskiego,  Zbigniewa Siemiątkowskiego, Bogusława Liberadzkiego, Jerzego J. Wiatra oraz Antona Pelinkę, wybitnego politologa z Austrii. Działania Generała, między innymi porównuje on z marsz. Petainem, „któremu zarzuca nie to, że w 1944 r. wybrał „mniejsze zło”, jakim była kapitulacja, lecz to, że w następnych latach, gdy ważyły się losy wojny, nie wykorzystał uzyskanych dzięki zawieszeniu broni atutów- nie stanął u boku aliantów. Natomiast Wojciecha Jaruzelskiego uważa Pelinka za „bohatera”, który miał odwagę i rozum, by uzyskaną dzięki stanowi wojennemu możliwość działania wykorzystać dla wprowadzenia Polski na drogę przemian ustrojowych i pełnej suwerenności” – pisze Pan prof. Jerzy J. Wiatr w tekście „Przywódca doby przełomu” (DT, 30 czerwca-2 lipca, 2023). Uważam tę ocenę za zasługującą na zauważenie przez Kierownictwo PAN, jako jeden z ważnych czynników doboru kadry do tego Zakładu. 

A ponadto sugeruję na członków prof. Marka Chmaja i  Jana Widackiego. Uzasadnienie celowości profesorów- prawników niejako „podsuwa” sam prof. Tomasz Nałęcz, pisząc końcowe zadanie we wspomnianym tekście – „Warto o tym pamiętać, zwłaszcza w czasach, kiedy musimy zmagać się z kolejnym nawrotem autorytaryzmu”. Z mediów wiemy, że demokratyczna opozycja  zapowiada po wygranych wyborach, postawienie przed Trybunałem Stanu odpowiedzialnych członków władzy. Jest niemal oczywiste, że „Zakład Jaruzelogiki” PAN będzie służył dorobkiem badawczym, zastosowanymi metodami naukowymi i kadrą naukową do pomocy w obiektywnym i sprawiedliwym osądzie sprawców autorytaryzmu. Na taką praktyczną przydatność, Instytucja, jaką jest PAN, powinna być należycie przygotowana, by służyć Polsce i jej Historii wiedzą i naukowym doświadczeniem. A „patrząc dalej” – kształtowaniu przyszłości naszego Narodu. 

Szanowny Panie Prezesie,

wszyscy wiemy o istnieniu dwóch głównych „źródeł” służących uzyskaniu naukowo obiektywnych ocen faktów, wydarzeń i życiorysów, nad czym teraz zatrzymuję uwagę Pana Prezesa i Czytelników. Pierwsze źródło – to świadkowie, uczestnicy faktów i wydarzeń, bliscy współpracownicy polityka- krótko mówiąc osoby, której życiorys podlega naukowej analizie i obiektywnej ocenie. Aktualnie żyją jeszcze świadkowie i przyjaciele Generała. Niektórzy z nich wydali kilka książek, np. płk prof. Stanisław Kwiatkowski „W stanie wyższej konieczności”; prof. Marceli Kosman „Los generała”; prof. Jerzy Wiatr „O Wojciechu  Jaruzelskim i o Polsce”. W tej książce-rozmowie prof. Jerzy Wiatr zawarł taką sentencję -„Pamięć Narodu, Wawelem Prezydenta Wojciecha Jaruzelskiego”. Czytelnicy Trybuny zwrócili się do mnie z propozycją przeprowadzenia rozmowy-wywiadu, by Profesor wzbogacił tę myśl o nowe wątki i szczegóły z życia Generała, sugerowali też pytania do postawienia. Świadczy to – wnioskuję z wielu rozmów z Czytelnikami – o ciągłym zainteresowaniu Generałem – można nawet patetycznie powiedzieć, że „żyje w Pamięci Rodaków”.  Wypowiedzi i teksty różnych autorów – wśród nich prof. Jerzego J. Wiatra, Longina Pastusiaka i Stanisława Kwiatkowskiego zajmują czołowe pozycje poczytności Trybuny.

Wydane książki – opracowania naukowe i popularno-biograficzne, różne  publikacje wielu autorów, dorobek pisarski Generała,  zapewne wymagać będą powołania specjalnej biblioteki.

I drugie źródło- dokumenty i materiały archiwalne. Tu tylko takie spostrzeżenie. Gdy biologia  w naturalny sposób „przerzedza szeregi świadków”, z dokumentami jest odwrotnie, chociaż – zależy od autorów. Oto dwa takie przykłady. Pierwszy – Katyń. Temat, historycznie niezwykle ważny i politycznie też szeroko eksponowany. „Polska wielka księga historii”, ze słowem wstępnym prof. Andrzeja Nowaka, wydana w 2018 r., przez Firmę Księgarską Olesiejuk, pod datą 13 kwietnia 1990 zawiera tylko zdanie: „Po 50 latach władze ZSRR przyznały się do popełnienia zbrodni katyńskiej”. Oczywiste pytanie-„komu przyznały się”, gdzie i dlaczego – ani słowa. Na str. 844 zamieszczono zdjęcie z podpisem- „Wojciech Jaruzelski otrzymuje od Michaiła Gorbaczowa pierwszą partię dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej”. Tylko tyle! Daty 14 kwietnia 1990 r. w „Księdze” brak. Uroczystość w Lesie Katyńskim: wstrząsający Apel Poległych przy mogiłach katyńskich z udziałem członków Rodziny Katyńskiej, delegacji polskiej i naszych historyków, Kompanii Reprezentacyjnej WP, osób duchownych, wśród nich ks. płk Floriana Klewiado, Dziekana Generalnego WP, Generała – Prezydenta Polski. Pochylił on głowę, a kiedy trębacz, w polskim mundurze wykonał „sygnał Wojska Polskiego”, uklęknął przed mogiłami. W Osobie Prezydenta RP uklęknęła Polska, pochyliła czoło nad tragizmem, nad majestatem męczeńskiej śmierci. Jakie naukowe podstawy sprawiły, by ten fakt pominąć? Co ma o tym myśleć młody czytelnik „Księgi”, a krewni tam pomordowanych?

Drugi przykład-Profesor Karol Modzelewski, w rozmowie z prof. Andrzejem Werblanem i red. Robertem Walenciakiem mówi – „Uważałem, że konfrontacja władz ze związkiem, tylko polskimi siłami jest nie do wygrania. Że jak się zacznie – to nieuchronna będzie interwencja. Zresztą taką rozmowę miałem, prywatną zupełnie, z Romanem Zimandem. Mówiłem mu, że nasze szanse na przetrzymanie, polegają na podtrzymywaniu takiej sytuacji, w której polscy komuniści nie będą w stanie sami, własnymi siłami, z nami się rozprawić. A on tak spojrzał na mnie i powiedział, że jest na odwrót- nasze szanse polegają na tym, żeby to polscy komuniści byli w stanie z nami się rozprawić”. A tak ocenił  prof. Werblan – „Miał rację Roman Zimand” („Modzelewski – Werblan, Polska Ludowa”, s.467, Wyd. Iskry, Warszawa 2017)

Powyższe przykłady skłaniają do postawienia kilku pytań, np. takich: jakie czynniki, nie tyle polityczne, co głównie wyniki naukowych badań sprawiły, że „Księga” pomija przywołane fakty? Żyje przecież jeszcze wielu świadków, uczestników „katyńskiej uroczystości”, dla których było to nie tylko osobiste przeżycie, ale wynik starań władz i historyków, by ujawnić prawdę o tej zbrodni. Czy to nie ma znaczenia dla przyszłych pokoleń Polaków, dla obiektywizmu prawdy, dla bezstronności badań i ocen naukowych z dystansu czasu? Czyje i jakie racje upoważniają do  pominięcia, wręcz zapomnienia- podkreślam- wysiłku historyków, nie tylko polityków, by skazać na zapomnienie wierny i zwięzły opis wydarzeń 13 i 14 kwietnia 1990 r. w Moskwie i Katyniu?

Niejako odwrotnością powyższego wnioskowania jest przykład Pana prof. Karola Modzelewskiego. Jest wiele faktów, wypowiedzi i materiałów dobitnie świadczących o celach, dążeniach i metodach działania opozycji w latach 1980-81. Profesor nie musiał tego powiedzieć, a szczerze, otwarcie ujawnił w 2017 r., czyli 36-37 lat po tamtych wydarzeniach. Dystans czasu sprawił historykom „dokumentalny prezent”, by mogli bezstronnie i obiektywnie dokonać oceny tego etapu polskiej historii. Niezwykle to zachęcający, przykład uczestnika i świadka wydarzeń, tym bardziej cenny, gdyż pochodzi od znanego i szanowanego Profesora – wiele lat więzionego. Wielkie uznanie i wdzięczność. To też nauka myślenia  dla młodego pokolenia historyków.

Szanowny Panie Prezesie,

kończąc ten otwarty list, żywię nadzieję, że jego intencje przyjmie Pan Profesor z  właściwą dozą zrozumienia złożoności, jaką sprawił treścią i naukową wymową tekst Pana prof. Tomasza Nałęcza. Będę wielce rad, jeśli okaże się przynajmniej w części przydatny. Nie ulega wątpliwości, że Czytelnicy Trybuny, Przeglądu są i będą zainteresowani „naukową wartością” warsztatu pracy badawczej prof. Tomasza Nałęcza, z wielu oczywistych względów.

Ocena przeszłości, szczególnie lat PRL nie powinna być dokonywana opacznie, nonszalancko. Żyją miliony Polaków, którzy ten okres pamiętają. Dla nich ważna jest rzetelna, naukowa ocena dorobku i błędów ich rodziców i dziadków oraz wnioski płynące ku przyszłości od pełniących wtedy funkcje polityczne i państwowe.

Proszę o ewentualny kontakt poprzez Redakcję Trybuny.

 Z poważaniem

Gabriel Zmarzliński

Szanowni Państwo Czytelnicy, pozostaję z nadzieją, że Kierownictwo PAN zajmie stanowisko w podniesionej sprawie. Pozostaje nam cierpliwie czekać.

Gabriel Zmarzliński

Poprzedni

Zwierzęta w tym schronisku będą zawsze najważniejsze

Następny

Matematyka nie jest za karę