Co w PiS-ie piszczy

22 cze 2023

Gdzie dwóch lub trzech spotyka się w imię moje, tam i ja jestem. A gdzie dwóch lub trzech imię moje wielbi, i ja ich wielbić będę. Chociaż do uwielbienia wystarczy jedynie imię moje. Pierwsze zdanie pochodzi od pewnego żydowskiego proroka, żyjącego na początku I w. n.e. Drugie zaś i trzecie śmiało może zilustrować zmianę warty, która odbyła się niedawno w Pałacu Prezydenckim. Było trzech wicepremierów. Ostał się im jeno…

Prezes! Jarosław Kaczyński po roku nieobecności w rządowych ławach ponownie doń wraca. Nie bardzo wiadomo po co, i jakimi sprawami będzie się teraz zajmował jako wicepremier, ale to akurat najmniej istotne. Jeśli prezes ma taki kaprys, żeby zostać wicepremierem, a nawet premierem, w każdej chwili może swoje słowo uczynić ciałem. 

W PRL-u mawiano: Partia kieruje, rząd rządzi. Mawiano też: Gierek z partią, partia-Gierek. Kiedy obserwuje się dzisiejsze przetasowania na linii partia-rząd, jako żywo można te peerelowskie standardy uprawiania polityki odnieść do rządu Zjednoczonej Prawicy i PiS-u. Rząd istnieje wyłącznie dzięki dobrej woli prezesa, tak jak kiedyś pierwszego sekretarza. Ten ma na głowie całą machinę partyjną, dlatego nie pcha się do sprawowania realnej władzy, ale kiedy uzna, że sprawy zaszły zbyt daleko, musi szarpnąć cuglami, żeby hufce i zastępy wiedziały, że wie, co w trawie piszczy i nie pozwoli dorobku dwóch kadencji zostawić na zmarnowanie. 

Piszczy w PiS-ie i to wcale nie bieda. A szkoda. Pod względem finansów partia ma się jak pączek w maśle i czego jak czego, ale pieniędzy to im nie brakuje. Na tyle mają ich dużo, że nawet wbrew Kukizowi, nie chcą ujawnić, ile kosztował w Polsacie „Ul programowy” albo słynny spot z „Auschwitz”. Owszem, uchwalili odpowiednie przepisy, żeby się Kukiz zadowolił, ale przepisy na tyle dziurawe, że nie ma możliwości wyegzekwowania żadnych kar za ich nieprzestrzeganie. 

Piszczy w PiS-ie strach. Że wybory mogą wymknąć się im spod kontroli. Zbyt dużo bowiem person nosi głowy wysoko ponad chmurami i ma zbyt rozbuchane ego, żeby móc je tak po prostu spacyfikować tupnięciem prezesowego trzewika. Dlatego właśnie Kaczyński wchodzi do rządu i dymisjonuje wicepremierów, ustanawiając się jedynym zastępcą Morawieckiego. Pokazuje tym gestem wyraźnie stronnikom obecnego premiera, żeby za bardzo nie rośli w piórka, bo o ile na nosie Glińskiego czy Błaszczaka ten mógł sobie grać jak chciał, o tyle na nosku prezesa zagrać będzie mógł tylko raz. Ten ostatni. Swoje smutne tango. A potem będzie płacz i zgrzytanie zębów. Swoim nieoczekiwanym wejściem prezes wysyła również sygnał w stronę starego „zakonu” i twardego jądra pisowskiej ciemności; patrzcie, mówi, jeśli sądziliście że to wyszczekane, młode towarzystwo może wam ukraść z trudem budowaną partię i liczyć się w niej bardziej niż wy, którzy trwaliście przy mnie na dobre i na złe, w zdrowiu i w chorobie, w biedzie i dostatku, porzućcie wszelką obawę. Odwagi, ja jestem!

Swoim wejście do rządu prezes posyła też sygnał prezydentowi. Widzi, że dyskurs partyjny przechodzi ostatnio ciężkie chwile. Narracja przestaje być spójna. Opozycja podgryza z każdej strony. Musimy zatem wrócić do gry jako drużyna. I dla prezydenta w tej drużynie też jest miejsce. Dla niego i dla jego ludzi od kampanii; Mastalerka, Bielana i całej tej spindoktorowej menażerii, która jest nam potrzebna w szeregach raz na cztery lata i dlatego ciągle jeszcze ich trzymamy, bo pożytku z nich w Sejmie tyle, co kot napłakał. 

Idzie też sygnał do Ziobry. Jak ja, Jarosław, jestem w rządzie i jestem jedynym wicepremierem, włos z głowy ci nie spadnie. Przynajmniej z ręki Morawieckiego, którego teraz będę miał bardziej na oku. Rób zatem Zbyszku to, co umiesz najlepiej: walcz z masońską Unią; blokuj pieniądze z KPO; wyrywaj głosy Konfederacji, żeby później, w przyszłym Sejmie, nie trzeba się było z nimi za bardzo układać, tylko jak zawsze, podkupić co słabsze jednostki, a resztę wyrzucić poza nawias i zgotować im los pariasa. 

Jeden ruch. Tyle możliwości. Jeden człowiek. Tyle załatwionych spraw. Jeden wicepremier zamiast trzech. Tyle oszczędności. Z której strony nie spojrzeć. Geniusz!

Najnowsze

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

W artykule opisano, jak Związek Zawodowy „Solidarność” stracił swoją istotę i znaczenie w polskim społeczeństwie. Przypomniano o zamierzonych postulatach z Porozumień Sierpniowych, których obecna klasa polityczna nie respektuje. Wspomniano również o konfliktach wśród byłych działaczy „Solidarności” oraz o utracie robotniczego charakteru związku w obliczu współczesnych problemów społecznych.

Czwarty element

Czwarty element

Komentatorzy zachodni i europejscy często analizowali rolę BRICS podczas corocznych spotkań tej organizacji, najpierw oceniając jej potencjalną konkurencję dla tradycyjnych instytucji jak NATO czy Bank Światowy, a następnie bagatelizując jej znaczenie z uwagi na brak formalnych struktur. Obecnie zauważają nową jakość w międzynarodowej współpracy, gdyż BRICS łączy różne ustroje i polityki. Podczas wrześniowego szczytu w Delhi, istotnym tematem będzie sztuczna inteligencja jako nowa siła wytwórcza. Chiny, lider w tej dziedzinie, mają kluczowy wpływ na przyszłość globalnych technologii i gospodarki.

Sprawdź również

Niedobór snu a koszty w Polsce: Raport o młodych pracownikach

Niewyspani pracownicy kosztują firmy miliardy złotych. Największe straty generują mężczyźni Polacy w wieku 18-35 lat mają wyraźny problem ze snem. Mniej niż sześć godzin na dobę śpi 29,9% młodych mężczyzn i 35,6% kobiet, a kolejne 32,3% panów oraz 27,5% pań przeznacza...

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosyjskie działania hybrydowe w Europie: analizy incydentów

Rosja nie musi wysyłać czołgów przez granicę, żeby uderzyć w europejskie państwo. Wystarczy podpalony magazyn, uszkodzony tor kolejowy, zakłócony sygnał GPS, cyberatak albo człowiek zwerbowany przez internet za stosunkowo niewielkie pieniądze. To właśnie jest jedna z...

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Zasłużony publicysta narodowo-katolickiej prawicy Wojciech Cejrowski zauważył, że „podczas uroczystości z okazji 46. rocznicy Porozumień Sierpniowych prezydent przemawiał pod hasłem:„Co jeszcze w nas zostało z Solidarności”.

Samo sformułowanie sugeruje odpowiedź- NIC. Ja o Związku Zawodowym Solidarność od dawna nie słyszałem NIC. Ogólnie związki zawodowe poznikały”. I uważa, że obecnie „w tym nowym układzie związki zawodowe są koncepcją przestarzałą i sflaczałą”.O 46. rocznicy Porozumień...

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

To prawda, że prezentujący się jako technokraci Morawianie wydają się być nowocześniejsi i sympatyczniejsi od posła Czarnka. Przemawiającego o „czterech pancernych i psiecku”, „półbabach i półchłopach”, „Oze -sroze”. Zwłaszcza kiedy Morawiecki mówi o „patriotyźmie...