Kuriozalny pozew

28 lut 2019

Zdaniem firmy poprzez swoje wypowiedzi na portalu naruszyłem renomę, dobre imię i wizerunek rzetelnego i uczciwego przedsiębiorstwa oraz pracodawcy oraz rozpowszechniałem nieprawdziwe informacje dotyczące PPL, działalności firmy, jej relacji ze związkami i pracownikami oraz systemu zatrudniania pracowników. Firma pozywa za tezy zawarte w wywiadzie (publikujemy poniżej jego fragmenty – red. DT)
PPL w ramach zadośćuczynienia domaga się 20 tys. zł na rzecz Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt „Na Paluchu” oraz przeprosin przez pięć dni z rzędu w pięciu ogólnopolskich dziennikach na pierwszej stronie (!?). Firma chce też, aby przeprosiny widniały przez dwa tygodnie na portalach pięciu dzienników. PPL w ramach zabezpieczenia pozwu chce też usunięcia z sieci spornego materiału
PPL nie zgadza się między innymi z zarzutami o złe traktowanie zakładowych związków zawodowych, niekorzystne rozwiązania płacowe, brak dialogu, dużą skalę zwolnień dyscyplinarnych, stosowanie mobbingu i dyskryminacji, jak też uznawania Państwowych Portów Lotniczych za kolejny folwark dobrej zmiany.
Zarzuty formułowane przez firmę są kolejnym dowodem na tezy zawarte w wywiadzie. Dyrektor Mariusz Szpikowski traktuje firmę jak prywatny folwark, w którym wolno mu wszystko, a krytyków próbuje zastraszyć pozwami sądowymi. Dlatego Szpikowski powinien możliwie szybko zostać zdymisjonowany tak za swoje podejście wobec pracowników, jak też za psucie wizerunku firmy państwowej.

***

Pracownicy jak woda w akwarium

Z Piotrem Szumlewiczem rozmawia Wojciech Łobodziński (strajk.eu).

WOJCIECH ŁOBODZIŃSKI (STRAJK.EU): Niedawno wspierałeś strajk pracowników PLL LOT, dziś angażujesz się w sprawie załogi innej państwowej firmy z tej samej branży. Czy jest między tymi sprawami jakiś związek?
PIOTR SZUMLEWICZ: Oczywiście. O sytuacji w Państwowych Portach Lotniczych dowiedziałem się między innymi dzięki Robertowi Zielińskiemu, który jest członkiem prezydium mazowieckich struktur OPZZ, a zarazem przewodniczącym Związku Zawodowego Pracowników Portu Lotniczego im. Chopina. W czasie strajku stewardess i kapitanów z PLL LOT wziął udział w pikiecie poparcia dla nich. Otrzymał z tego powodu maila od władz swojej firmy, w którym grożono mu konsekwencjami dyscyplinarnymi za „narażenie firmy na straty wizerunkowe”. Okazało się, że za udział w legalnej demonstracji związkowiec może ponieść karę, choć prawo do udziału w demonstracji jest prawem konstytucyjnym! Inna nić łącząca Porty Lotnicze i PLL LOT to zapowiedź obniżek rocznych nagród dla pracowników o 300 tys. zł z racji strat, jakie rzekomo firma miała ponieść przez strajk w LOT. Prezes otwarcie zadeklarował ukaranie pracowników PPL za ten protest.

Jaka była reakcja pracowników?
W połowie listopada, gdy nie wypłacono nagród, a zarząd dalej atakował związki zawodowe, Związek Zawodowy Lotnictwa Cywilnego ogłosił wejście z firmą w spór zbiorowy. Gdy spór został ogłoszony, prezes Szpikowski obwieścił, że wypłaci nagrody, które notabene są częścią zakładowego układu zbiorowego, jeśli tylko związki zawodowe przestaną naciskać na władze spółki. Jest to kompletnie bezprawna manipulacja, bo związki mają prawo wchodzić z pracodawcą w spory zbiorowe i nie powinny ich spotykać z tego powodu żadne negatywne konsekwencje. Ale z panem Szpikowskim sytuacja wygląda inaczej. Najpierw groził związkom, że mają zrezygnować ze sporu z pracodawcą, a 30 listopada ogłosił wypowiedzenie układu zbiorowego. Uczynił to bez żadnych konsultacji ze stroną związkową, co pokazuje jego wrogie intencje.

Kierunek antypracowniczy…
Pod koniec 2016 r. doszło do ostrego konfliktu zarządu spółki ze związkowcami, który dotyczył podwyżek płac zasadniczych. Przeprowadzono referendum strajkowe, w trakcie którego większość załogi opowiedziała się za strajkiem. Nie doszło do niego, bo prezes zrezygnował z konfrontacyjnego zachowania. Wkrótce potem okazało się jednak, że był to sygnał do ataku… Ostatnie dwa lata jego działań to dążenie do marginalizacji i zastraszenia zakładowych związków zawodowych tak, aby już nigdy nie pozwoliły sobie na organizację strajku. Masowe zwolnienia dyscyplinarne, które stały się jedną z metod zarządzania firmą. Nastąpił olbrzymi wzrost skali zwolnień, nagan, gróźb postępowań dyscyplinarnych wobec działaczy związkowych. W normalnej firmie pracodawca sięga po zwolnienie dyscyplinarne wyłącznie w wyjątkowych przypadkach. W PPL w ostatnim czasie było wiele przypadków tego typu zwolnień, a większość wiązała się z brakiem subordynacji wobec zwierzchnika. Pracownicy od wielu miesięcy skarżą się na mobbing i dyskryminację, czują się zastraszani i lekceważeni. Prezes korzysta z każdej okazji, aby podjąć wrogie działania wobec pracowników.
Jak to wygląda?
Przykładowo zagroził konsekwencjami dyscyplinarnymi kilku pracownikom, gdy Rafał Trzaskowski, wtedy jeszcze kandydat na prezydenta Warszawy, zorganizował konferencję prasową. Konferencja miała miejsce na pętli autobusowej poza lotniskiem, a mimo to pracownicy ochrony zostali oskarżeni o niedopełnienie obowiązków za brak reakcji. Wielu pracowników firmy jest na skraju wyczerpania psychicznego, co również sprzyja pogorszeniu jakości pracy i oczywiście fatalnie wpływa na relacje między ludźmi w firmie. W takich warunkach nie da się pracować i budować relacji opartych na dialogu. Pracownicy szepczą, dyskutują poza miejscem pracy, boją się o swoją przyszłość. Ci, z którymi mam kontakt, piszą do mnie z anonimowych kont na Facebooku…
Czy takie działania prezesa nie odbijają się negatywnie na funkcjonowaniu lotnisk?
Przygotowanie do pracy na lotnisku jest często drogie i czasochłonne, o czym prezes świetnie wie, bo sam o tym wspomina w wielu pismach. Ale to nie przeszkadzało mu to w rzucaniu takimi bon motami jak: „Wymiana pracowników ma być jak wymiana wody w akwarium. Nie wymienia się od razu całej, tylko najpierw 30 proc. Z czasem wszystko co stare i niedobre eliminuje się”. Prezes ma również wypracowaną inną technikę pozbywania się niewygodnych pracowników. Struktura pracy w portach lotniczych jest bardzo złożona. Na lotniskach istnieje wiele funkcji, komórek, profesji, różne rodzaje pracowników ochrony, oświetlenia, ochrony, załadunku itd. Daje to prezesowi wiele możliwości „reorganizacji” pracy, które często wykorzystuje, by osłabić związki zawodowe.
Jak to się odbywa?
W ostatnich miesiącach bardzo często „reorganizacja” polegała na zwalnianiu niewygodnych pracowników i osłabianiu organizacji związkowych. Zarząd mówi, że likwiduje stanowisko pracy, a tak naprawdę zespół szesnastoosobowy zostaje zastąpiony trzema zespołami po pięć osób. W praktyce oznacza to, że zarząd może pozbyć się połowy osób z tych szesnastu, które są dla zarządu niewygodne, a reszta wkracza do tych trzech nowych zespołów. W tym samym czasie związkowcy zauważyli, że na różnych portalach pośrednictwa pracy pojawiły się oferty współpracy z Portami Lotniczymi ze strony firm zewnętrznych. Zdaniem pracowników oznacza to, że prezes chce pozbyć się dużej części załogi i zastąpić ich outsourcingiem. Zważając na to, że porty lotnicze są jednym ze strategicznych instytucji państwa, taka elastyczność zatrudnienia i uzależnienie od podmiotów zewnętrznych może wiązać się ze spadkiem bezpieczeństwa pracy i pogorszeniem jakości usług. Gdy kilka dni temu w środku dnia ogłoszono alarm na Lotnisku Okęcie, pracownicy nie byli w stanie wyprowadzić ludzi, bo nie działała koordynacja między poszczególnymi komórkami lotniska. Gdyby wybuchł pożar, mogłoby dojść do gigantycznej tragedii.

Czy w związku z tym powiadomione zostaną służby bezpieczeństwa, takie jak ABW? Podobnie sprawy wyglądały w spółce LOT, gdzie doszło do tego, że pasażerowie musieli składać się na części zamiennie, by mógł się odbyć lot z Pekinu do Warszawy. Tam ABW było poinformowane na długo przed strajkiem o pogorszeniu się stanu technicznego samolotów, wywołanego polityką „oszczędnościową”.
Najpewniej wejdziemy na tę drogę. Nie może być tak, że „zarządzanie zasobami ludzkimi” w sposób „elastyczny”, a tak naprawdę antyludzki i antyzwiązkowy ma mieć konsekwencje w poziomie bezpieczeństwa ludzi przebywających na lotnisku. Dobrze, że wspominasz o niedawnych wydarzeniach związanych z LOT-em i jego pasażerami. Porty Lotnicze miały w tym swój udział. Współpraca pana Szpikowskiego z panem Milczarskim jest ogólnie znanym faktem. Należą oni ponoć do tak zwanego „układu radomskiego”, któremu przewodniczy pan poseł Suski, człowiek nie obdarzony wybitnym intelektem, jednak, jak widać, posiadający duże wpływy w co poniektórych spółkach skarbu państwa. O „układzie” tym powstał materiał Superwizjera.

Najnowsze

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja chce rozbić monopol NFZ i wprowadzić konkurencję między ubezpieczycielami. Problem w tym, że w Polsce nie przybędzie od tego lekarzy, pielęgniarek, sal operacyjnych, tomografów ani łóżek szpitalnych. Jeśli kilka funduszy zacznie konkurować o dostęp do tej samej, ograniczonej liczby świadczeń, ceny mogą pójść w górę zamiast w dół. USA pokazują, jak drogi potrafi być system, w którym rynek odgrywa dużą rolę. Konfederacja nie proponuje tego samego modelu, ale kierunek zmian rodzi bardzo podobne pytanie: kto zapłaci, gdy leczenie stanie się droższe?

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Ponad 80 zgłoszonych gwałtów dziennie. Studentki w Delhi mówią: dość — i wychodzą na ulice, bo nie chcą już żyć według zasad dyktowanych przez strach: nie wracaj późno, nie idź sama, uważaj, jak jesteś ubrana. Po kolejnych brutalnych napaściach pytają wprost: dlaczego to kobiety mają ograniczać swoje życie, skoro to sprawcy powinni bać się konsekwencji? Indie znów stają przed niewygodnym pytaniem o bezpieczeństwo, bezkarność i realną wartość praw kobiet.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen wraca do pełnoskalowej wojny.

Jemen ponownie staje się areną pełnoskalowej wojny. Wspierany przez Arabię Saudyjską rząd rozpoczął ofensywę przeciw Huti, a walki obejmują strategiczne tereny nad Morzem Czerwonym i okolice Taiz. Stawką są nie tylko wpływy Iranu i Rijadu, lecz także bezpieczeństwo światowego handlu. Najwyższą cenę znów płacą jednak cywile: rośnie liczba przesiedlonych, pogłębia się głód, a system ochrony zdrowia pozostaje skrajnie przeciążony.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Hiszpania idzie do przedterminowych wyborów.

Widmo kryzysu mieszkaniowego w Hiszpanii dzieli rządzących i wyborców. Premier Pedro Sánchez, po klęsce w sprawie ochrony lokatorów, ogłasza przedterminowe wybory, które mają rozstrzygnąć, kto będzie miał prawo do najmu – ludzie czy inwestorzy. Wyniki wyborów 29 listopada nie tylko zdecydują o przyszłości gabinetu, ale staną się także przełomowym momentem w debacie o mieszkaniach jako prawie społecznym lub luksusowym towarem. W obliczu narastających protestów oraz rosnących czynszów, społeczne frustracje mogą przeważyć szalę wyborczą i zmusić polityków do działania ponad panującą ideologię.

Sprawdź również

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

NFZ: Ograniczenia wynagrodzeń lekarzy w Polsce.

Czy uratuje NFZ, czy lekarze odpłyną z publicznej ochrony zdrowia? 240 zł brutto za godzinę, maksymalnie około 38 tys. zł miesięcznie przy jednym etacie i niespełna 77 tys. przy dwóch. Rząd chce postawić tamę najwyższym wynagrodzeniom finansowanym przez NFZ. Problem...

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Emigracja Polaków: Powroty do Ojczyzny czy nowe kierunki?

Bociany odlatują do ciepłych krajów, a Polacy wracają do Polski. Na stałe, cieszy się z tego polscy patrioci. Ostatnią, z kilku „wielkich emigracji” Polaków, obserwowaliśmy na początku XXI wieku. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku wielu polskich...

11,5 tys. dolarów za SOR .

11,5 tys. dolarów za SOR .

Konfederacja proponuje podobny kierunek zmian — i tu zaczyna się problem cen Pięć godzin z dzieckiem na SOR-ze i rachunek na 11 577 dolarów. Ubezpieczenie pokryło część kosztów, ale rodzinie zostało około 3,5 tys. dolarów do zapłaty. To wydarzyło się w Stanach...

Warszawski hydraulik pod lupą śledczych.

Warszawski hydraulik pod lupą śledczych.

Telefon, który przerwał milczenie 23 lutego 2025 roku starsza kobieta zadzwoniła na infolinię banku, aby zmienić kod PIN do swojej karty. Nic nie zapowiadało dramatu, jednak po zakończeniu formalnej procedury połączenie telefoniczne nie zostało przerwane. Czujny...

Polska cyfrowa?

Polska cyfrowa?

Raczej klient cudzych technologii. Miliardy odpływają za granicę Polska lubi mówić o cyfryzacji, sztucznej inteligencji i nowoczesnej gospodarce. Problem w tym, że coraz częściej jesteśmy nie producentem technologii, ale jej klientem. Według danych Sieci Badawczej...