Oni zaraz przyjdą tu

6 lip 2023

Rząd ma kłopot. Opozycja ma kłopot. I niedługo my wszyscy będziemy mieli kłopot. Bo Afryka napiera, a u nas nikt nie wie, co zrobić z tymi ludźmi i jak im pomóc. Ba, nie wie tego nawet stara Unia, która szuka sposobu, jak wybrnąć z kłopotu, który sama na siebie ściągnęła. I choć wszyscy wiedzą, co powinno się zrobić, nikt nie chce powiedzieć tego głośno.

Nigdy do końca nie rozumiałem, dlaczego bogate kraje unijne, w których żywność jest przedmiotem regulacji, gdyż, zwyczajnie, wytwarzają jej za dużo, a co za tym idzie, należy jej produkcję prawnie racjonować, nie mogą się podziałkować swoim nadmiarem z głodującą Afryką. Nigdy nie rozumiałem do końca, dlaczego kampania propagująca wiercenie studni głębinowych w Afryce nie mogła szerzej się rozwinąć. Nigdy też do końca nie rozumiałem, dlaczego, mimo deklarowanych nakładów finansowych i pomocy ze strony państw rozwiniętych, nie można w Afryce, przynajmniej w tej najbardziej ubogiej jej części, stworzyć podwalin powszechnego systemu edukacji albo ochrony zdrowia.

Nie można, bo różnice kulturowe, bo klimat, bo ortodoksyjny islam, bo etniczne zróżnicowanie. Ale to jest ta mniejsza składowa pełnej odpowiedzi. Reszta jest znacznie prostsza. Nie można tego wszystkiego uczynić; dostarczać żywność, technologie, idee, bo to się nie opłaca. Kiedy da się to wszystko Afryce za darmo, ta gotowa na tyle mocno stanąć na nogach, umocnić się, że może się okazać, że protektorat koncernów i państw trzecich, łupiących jej zasoby naturalne za paciorki, zostanie poważnie zagrożony. A na takie straty światowa finansjera nie może sobie pozwolić. Dopóki w Afryce jest kobalt, diamenty, ropa, które można pozyskiwać za pół darmo, nie martwiąc się stratami w ludności albo związkami zawodowymi, należy Afrykę trzymać z dala od cywilizacji, a wędrówkę ludów na północ potraktować jako uświadomioną konieczność ładu, który narzuciliśmy światu po epoce kolonializmu. Taki koszt własny. Za dużo bowiem wciąż jest do stracenia, żeby słać Afryce pomoc na miejsce. Kiedy się zbytnio zacznie przy niej grzebać, posyłać nie swoich obserwatorów albo media, jeszcze ktoś wywęszy, o co w tym wszystkim chodzi. A te paręnaście milionów dodatkowych obywateli nie zrobi Europie różnicy. Przecież i tak zapłacą za nich podatnicy. Najwyżej ktoś nie pojedzie na wakacje albo przebieduje kolejny rok w mieszkaniu na wynajem.

Tak czy inaczej, ci ludzie do nas przyjdą. Przyjdą, bo nikomu nie opłaca się ich karmić ani poić na miejscu, a pomoc finansowa, nieodpowiednio zabezpieczona, jest od razu rozkradana. W zasadzie ta pomoc powinna być nazywana legalną łapówką od koncernów i światowych mocarstw dla miejscowych kacyków, za możliwość eksploatacji ziemi i tego co w niej i na niej, więc nikogo też specjalnie nie dziwi, że pomimo tylu lat „pomocy”, Afryka jest tylko biedniejsza i coraz bardziej niestabilna.

Ludzie przyjdą, bo nie mają wyjścia. Nie mają pieniędzy, wody, pracy, dachu nad głową, a życie w Afryce to wartość bardzo relatywna. Czy umrą na morzu, w drodze, z chorób, głodu; czy zastrzelą ich islamiści albo partyzanci, ich perspektywa nie wydaj się być wymarzona. Nie należy się zatem dziwić, że szukają choćby cienia szansy na przeżycie albo lepszy los, bo każdy inny w Afryce skończy się podobnie. Jeśli więc już mamy jasność co do tego, że nie da rady pomóc Afryce na miejscu, bo to wywraca do góry nogami światowy porządek, pytanie, które należy sobie postawić, brzmi: jak pomóc i „zagospodarować” kolejną falę migracji, która dotrze do Polski.

Stara Europa miała sposoby, które totalnie zawiodły. Przekonują się o tym państwa, które dotychczas przyjmowały wszystkich, nie pytając ani o zamiary, ani o cel wyboru tego czy innego kraju. Ot, damy ludziom rezerwaty, po parę euro na przeżycie, i jakoś to będzie. A potem ździwko, że towarzystwo się nie asymiluje, że jest infiltrowane przez radykałów, że dociera ich coraz więcej, kiedy bez zająknięcia każdy może być zaopatrzony i pozostawiony na europejskim garnuszku, dopóki czegoś nie przeskrobie, a i to nie zawsze jest wystarczający argument, żeby wyciągnąć konsekwencje. Wiedzą o tym np. Duńczycy, którzy ze swoim lewicowym rządem zmieniają optykę i mówią wprost, że dotychczasowy system zawiódł. Byliśmy zbyt łatwowierni i nie stać już nas dłużej na darmowe obiady. Kto chce do nas przyjechać i uczciwie pracować, jasne, zapraszamy. Kolor skóry albo religia nie ma tu znaczenia. Więcej, kto nie ma perspektyw u siebie, a gotów jest nauczyć się języka, zawodu i wieść uczciwe życie, jest także mile widziany. Oczywiście po zaakceptowaniu naszych reguł i zasad wzajemnego koegzystowania. Mamy sporo roboty, starzejące się społeczeństwo, więc damy pracę każdemu, kto coś potrafi, a temu, kto zechce się szkolić, damy fach do ręki. Ale jeśli chcecie jedynie przeżyć życie na nasz koszt, nie ma bata. Podobnie jak każdy, biały rdzenny mieszkaniec danego kraju; jeśli nie ma ochoty pracować, wcale nie musi, ale niechaj nie dziwi się później, że cierpi biedę i niedostatek. Tyle. U Duńczyków już działa. U nas powinno. Niezależnie od rządów, które przychodzą i odchodzą. A ci ludzie przyjdą. Czy to się nam podoba, czy nie?

Najnowsze

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki zyskały nowy dom w siedzibie Sinfonii Varsovia na Grochowskiej, po rewitalizacji Instytutu Weterynarii. Festiwal trwał sześć dni i przyciągnął tłumy, w tym koncerty kameralne, orkiestrowe oraz występy dla dzieci. Na programie znalazły się dzieła klasyków takich jak Mozart, Chopin i Bach, a także młodzi wykonawcy z polskich szkół muzycznych pokazali swoje umiejętności. Wystąpiły znane zespoły oraz artyści solowi, pokazując potencjał muzyczny w Polsce. Wkrótce festiwal wejdzie w nową erę, mając nadzieję na dalszy rozwój.

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Pokolenie wychowane przez algorytmy. Jak media społecznościowe zmieniają psychikę i życie młodych ludzi?

Media społecznościowe zdominowały życie dzieci, przyćmiewając wpływ rodziców i szkół. Algorytmy TikToka, Instagrama i YouTube’a stały się nowymi wychowawcami, prowadząc do długich godzin spędzanych online, gdzie przemoc, idealizowane ciała oraz presja społeczna są na porządku dziennym. Zjawisko to nie pozostaje bez wpływu na zdrowie psychiczne młodzieży, z rosnącym odsetkiem problematycznego korzystania z sieci. Polski rząd próbuje ograniczyć dostęp do tych platform, ale sama granica wiekowa to za mało. Społeczeństwo musi zająć się odpowiedzialnością korporacji, które zyskują kosztem dobrostanu młodych ludzi.

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska gospodarka zachwyca na G20. Ale czy Polacy odczuwają ten sukces?

Polska to gospodarczy fenomen, bijący na głowę Niemców, Francuzów i Włochów w tempie wzrostu PKB. Jednak za imponującymi statystykami kryje się smutna prawda: większość obywateli wciąż żyje poniżej unijnej średniej zamożności, a deficyt finansów publicznych hukowo rośnie. Sukces gospodarczy to coś więcej niż tylko liczby.

Sprawdź również

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Polska ma problem ze sprawiedliwością podatkową Pracownik zarabiający kilka tysięcy złotych miesięcznie nie ma wyboru — państwo regularnie pobiera z jego pensji podatki i składki. Tymczasem milionerzy, właściciele firm i osoby zarabiające na kapitale mogą korzystać z...

Wielkie granie w innej siedzibie

Wielkie granie w innej siedzibie

Szalone Dni Muzyki znalazły swój dom. Nowe otwarcie spodobało się publiczności. Można się było nieco obawiać, jak tegoroczne Szalone Dni Muzyki odnajdą się i zaklimatyzują w zupełnie nowym miejscu. A przede wszystkim: jak tę zmianę powita publiczność, przyzwyczajona...