Wkurzone taxi

Nowelizacja ustawy o transporcie, która miała uregulować rynek przewozów osób, nie zadowoliła nikogo. Rząd spełnił swoje obietnice: już od miesięcy odgrażał się, że wprowadzi dla przewoźników Uber i Taxify konieczność posiadania licencji. Tak też zrobił: skończy się rynek „kierowców takich jak my”. Ale taksówkarzy to nie zadowala: spodziewali się całkowitego wyeliminowania z rynku Ubera i jemu podobnych.

Uber i Taxify będą teraz musiały uzyskać licencję dla swoich kierowców, co wiąże się z wpisem do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej lub posiadaniem numeru w Krajowym Rejestrze Sądowym. Za to uzyskanie samej licencji ma stać się łatwiejsze: projekt zmniejsza opłaty za wydanie dokumentu oraz znosi obowiązkowe szkolenia i egzaminy z topografii. Z nowych przepisów cieszą się wyłącznie iTaxi oraz MyTaxi – tam od początku od kierowców wymagano posiadania licencji.
8 kwietnia na ulice wyjdą nie tylko nauczyciele – zapowiada się największy protest taksówkarzy w historii. Do Warszawy zjechać mają kierowcy z całej Polski.
– Domagamy się, by państwo chroniło polskich przedsiębiorców i obywateli, a nie dostosowywało prawo do nielegalnych przewoźników z zagranicy – mówią przedstawiciele taksówkarskiej Solidarności i Związku Zawodowego Warszawski Taksówkarz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *