Na polskiej prawicy robi się coraz goręcej. Tym razem polityczna awantura wybuchła między Danielem Obajtkiem, byłym prezesem Orlenu i europosłem PiS, a Januszem Kowalskim, byłym politykiem partii Jarosława Kaczyńskiego. Poszło o gigantyczne zyski państwowego koncernu. Obajtek próbuje przypisać sobie zasługi za finansowy sukces spółki, a Kowalski zarzuca mu zarabianie miliardów kosztem Polaków. Jeszcze niedawno działali w jednym obozie politycznym. Dziś publicznie rozliczają się z własnej polityki energetycznej.
21 miliardów zysku i awantura na prawicy
Wszystko zaczęło się od opublikowania wyników finansowych Grupy Orlen za pierwsze trzy kwartały 2026 roku.
Koncern wypracował 21,475 mld zł zysku netto, czyli o ponad 13,6 mld zł więcej niż rok wcześniej. W samym trzecim kwartale zysk wyniósł 5,6 mld zł, a nakłady inwestycyjne osiągnęły 7,8 mld zł.
To imponujące liczby, które pokazują skalę działalności największego polskiego koncernu energetycznego.
Sukcesem finansowym Orlenu postanowił pochwalić się również Daniel Obajtek, kierujący spółką w latach 2018–2024.
Europoseł PiS przekonywał w mediach społecznościowych, że obecne wyniki nie byłyby możliwe bez przeprowadzonych podczas jego prezesury fuzji, połączenia z PGNiG i Lotosem oraz współpracy z saudyjskim koncernem Saudi Aramco.
W ten sposób Obajtek przedstawił obecne miliardowe zyski jako rezultat własnych decyzji biznesowych.
Nie spodziewał się jednak, że jeden z najmocniejszych ciosów nadejdzie z jego własnego, dawnego obozu politycznego.
„Daniel, przestań pisać głupoty”. Kowalski nie zostawił suchej nitki na Obajtku
Na wpis byłego prezesa Orlenu ostro zareagował Janusz Kowalski, obecnie poseł niezrzeszony, który w kwietniu 2026 roku opuścił Prawo i Sprawiedliwość.
„Daniel, przestań pisać głupoty” – rozpoczął swoją odpowiedź.
Kowalski stwierdził, że Obajtek przedstawia jako własny sukces finansowy wyniki, które w znacznym stopniu wynikają z włączenia do Orlenu dawnego PGNiG.
Zdaniem posła były prezes nie stworzył żadnego gospodarczego cudu, lecz połączył wielkie państwowe przedsiębiorstwa, a następnie przypisywał sobie efekty ich wspólnej działalności.
Kowalski poszedł jednak znacznie dalej. Zarzucił Obajtkowi prowadzenie polityki cenowej, która miała uderzać w polskich odbiorców gazu.
Poseł oskarżył byłego prezesa Orlenu o „łupienie Polaków” na hurtowych cenach gazu.
Twierdził również, że ceny te należały do najwyższych na świecie. To jednak polityczne oskarżenie Kowalskiego, a nie potwierdzony niezależnym porównaniem międzynarodowy ranking cen.
Dawni sojusznicy zaczynają rozliczać własne rządy
W tej historii najbardziej interesujące jest to, kto kogo oskarża.
Daniel Obajtek był jednym z najważniejszych menedżerów państwowych spółek w okresie rządów Zjednoczonej Prawicy. Janusz Kowalski również należał do tego obozu. Pełnił między innymi funkcję wiceministra aktywów państwowych, a następnie wiceministra rolnictwa.
Obajtek broni dziś wielkich fuzji i swojej strategii zarządzania Orlenem.
Kowalski, który przez lata uczestniczył w politycznym zapleczu tych samych rządów, zaczyna publicznie podważać gospodarcze osiągnięcia dawnego sojusznika.
Co ciekawe, nie jest to ich pierwsza awantura.
Pod koniec października politycy spierali się już o połączenie Orlenu z PGNiG, ceny gazu i decyzję o rezygnacji z budowy węglowego bloku Elektrowni Ostrołęka C.
Wówczas Obajtek apelował do Kowalskiego, aby walczył z Tuskiem, a nie z prawicą.
Sytuacja była szczególnie wymowna, ponieważ decyzje dotyczące porzucenia węglowego projektu Ostrołęki zapadały za rządów PiS, kiedy Kowalski sam był wiceministrem aktywów państwowych.
Dziś obaj politycy spierają się o odpowiedzialność za decyzje podejmowane przez obóz, którego sami byli częścią.
Wielkie zyski Orlenu. A gdzie w tym wszystkim interes obywateli?
W politycznej kłótni łatwo zgubić najważniejsze pytanie: czy miliardowe zyski Orlenu przekładają się na korzyści dla polskich rodzin, pracowników i przedsiębiorców?
Obecny zarząd koncernu, kierowany przez Ireneusza Fąfarę, podkreśla, że dobre wyniki finansowe umożliwiają dalsze inwestycje, rozwój infrastruktury energetycznej i zwiększenie bezpieczeństwa dostaw.
Warto jednak oddzielić dwie kwestie.
Połączenie Orlenu z PGNiG rzeczywiście zwiększyło skalę działalności koncernu. Nie oznacza to jednak automatycznie, że cały osiągany później zysk stanowi efekt synergii, czyli dodatkowych korzyści uzyskanych dzięki połączeniu przedsiębiorstw.
Co więcej, porównanie wyników z 2026 i 2025 roku dotyczy okresów, w których PGNiG było już częścią Grupy Orlen. Samo przejęcie z 2022 roku nie wyjaśnia więc wzrostu zysku o 13,6 mld zł rok do roku.
Ocena rzeczywistych efektów fuzji wymaga analizy kosztów, inwestycji, rentowności poszczególnych segmentów i korzyści dla odbiorców.
Jeszcze w 2025 roku dziennik „Parkiet” wskazywał, że szczegółowe informacje o osiągniętych synergiach pozostawały ograniczone.
Prawica kłóci się o zasługi. Polacy mają prawo pytać o rachunki
Konflikt Obajtka z Kowalskim pokazuje, że nawet wewnątrz dawnego obozu Zjednoczonej Prawicy nie ma zgody co do oceny polityki energetycznej prowadzonej w latach 2015–2023.
Kiedy PiS sprawował władzę, wielkie fuzje przedstawiano jako budowanie narodowego czempiona i wzmacnianie bezpieczeństwa energetycznego państwa.
Dzisiaj były polityk tego obozu zarzuca jednemu z głównych architektów tych zmian, że sukces koncernu był osiągany kosztem polskich odbiorców gazu.
To poważne oskarżenie, którego nie można traktować wyłącznie jako kolejnej internetowej sprzeczki.
Jeżeli Kowalski uważa, że polityka Orlenu prowadziła do nadmiernego obciążania obywateli, powinien przedstawić szczegółowe wyliczenia potwierdzające swoje zarzuty.
Z kolei Obajtek, zamiast ograniczać się do przypisywania sobie zasług, powinien jasno wykazać, jakie rzeczywiste korzyści finansowe przyniosły przeprowadzone przez niego fuzje.
Państwowy koncern energetyczny nie jest prywatnym pomnikiem żadnego prezesa ani politycznym trofeum partii, która akurat sprawuje władzę.
Jego podstawowym zadaniem powinno być zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego, stabilności dostaw, odpowiedzialnych inwestycji i uczciwych warunków dla odbiorców.
Wojna na prawicy dopiero się rozkręca?
Spór Obajtka z Kowalskim jest kolejnym sygnałem napięć w środowisku dawnej Zjednoczonej Prawicy. Nie przesądza jeszcze o trwałym rozłamie, ale pokazuje, że politycy nie zamierzają już bezwarunkowo bronić decyzji dawnych sojuszników.
Jeszcze niedawno wspólnie przekonywali Polaków o sukcesach gospodarczych swoich rządów. Dzisiaj publicznie spierają się o to, kto odpowiada za ich konsekwencje.
Dla obywateli ta awantura może być jednak czymś więcej niż politycznym widowiskiem.
Skoro sami przedstawiciele dawnej władzy zaczynają kwestionować sposób zarządzania państwowym gigantem, warto wreszcie dokładnie rozliczyć decyzje podejmowane za publiczne pieniądze.
Bo w tej historii nie chodzi wyłącznie o to, czy Obajtek ma rację, czy Kowalski mówi prawdę.
Chodzi o to, ile na polityce energetycznej państwa zyskali Polacy, a ile musieli za nią zapłacić.
I to właśnie na to pytanie obaj politycy powinni odpowiedzieć.
TRYBUNA.INFO | 7 listopada 2026 r.












