48 godzin świat

„Dość fałszywych rozmów”

– zaapelował do premier Wielkiej Brytanii Theresy May lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn po jej poniedziałkowym wystąpieniu. Odniósł się w ten sposób do konsultacji prowadzonych przez rząd po przegranym głosowaniu w sprawie umowy określającej warunki wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z UE. „Parlament będzie za tydzień debatował i podejmie decyzję. Mam nadzieję, ze tym razem premier posłucha” – mówił szef Partii Pracy. Premier May tymczasem chce udać się do Brukseli i walczyć o zmianę warunków, choć pozostałe 27 państw Unii nie palii się do otwierania negocjacji nad tematami, które uważają za zamknięte. Na to wskazują wypowiedzi ministrów spraw zagranicznych uczestniczących w naradzie w Brukseli. Nie dotyczyła ona bezpośrednio Brexitu. Większość sceptycznie wyrażała się o możliwości porozumienia jeśli Wielka Brytania nie złagodzi stanowiska. Minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maas wezwał Wielką Brytanię do sprecyzowania stanowiska. Brak zgody wokół Brexitu może mieć nieobliczlne konsekwencje dla Wielkiej Brytanii, nie tylko ze względu na coraz mocniej rysującą się groźbę wystąpienia z UE bez umowy, ale także z powodu możliwości rozpadu królestwa – za pozostaniem w Unii opowiadają się Szkoci, a to może zaowocować ponownym otwarciem kwestii niepodległości Szkocji.

Na wodach wokół Rosji

Okręty rosyjskiej marynarki wojennej zaczęły obserwować amerykańskie niszczyciele na Morzu Bałtyckim. USS „Gravely” i USS „Porter”, które weszły do południowej części akwenu. Nadzór amerykańskich jednostek prowadzony jest przez korwety rosyjskiej Floty Bałtyckiej „Bojkij” i „Soobrazitelnyj”. W zeszłym tygodniu marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych poinformowała, że okręt USS „Donald Cook” został wysłany na Morze Czarne „w celu przeprowadzenia operacji zapewnienia bezpieczeństwa”. Działania niszczyciela są śledzone przez rosyjski okręt patrolowy „Pytliwyj”. „Donald Cook” przebył morze i dotarł do gruzińskiego portu w Batumi.

Talibowie kontratakują

Liczba ofiar ataku afgańskich bojowników na bazę wojskową położoną niedaleko stolicy kraju Kabulu przekroczyła przypuszczalnie 100 żołnierzy i funkcjonariuszy rządowych służb. Zdaniem dziennika „New York Times” w bazie mieściło się centrum szkoleniowe służb bezpieczeństwa. Talibowie kontrolują obecnie około połowy terytorium Afganistanu i odmawiają podjęcia z rządem, który określają jako marionetkowy. Próby podejmowania rozmów z nimi tak przez władze w kabulu, jak i Amerykanów nie przyniosły dotąd żadnych rezultatów.

Konsul wydalony

Polskie MSZ nie ma zastrzeżeń do pracy wydalonego z Norwegii konsula Sławomira Kowalskiego. Zdaniem Norwegów dyplomata działał w sposób niewłaścwy w kilku sprawach konsularnych.

Sankcje za Skripala

Unia Europejska nałożyła sankcje na agentów biorących udział w ataku na Siergieja Skripala na szefa służb wywiadu wojskowego Rosji – GRU – i jego zastępcę.

Krokodyl nie ustąpi

Prezydent Zimbabwe Emmerson Mnangagwa stwierdził, że podwyżka cen paliwa, która wywołała falę protestów w kraju, „była rzeczą dobrą” i nie zamierza się z niej wycofać.

Katastrofa na północy

W obwodzie murmańskim rozbił się w trakcie lądowania samolot bombowy Tu-22M3. Dwóch lotników zginęło, dwóch zostało rannych.To pierwsza katastrofa maszyny tego typu od 2004 roku.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *