Po ataku w Halle

10 paź 2019

Jedynie zamknięte drzwi uratowały Żydów zgromadzonych w synagodze w Halle na obchodach święta Jom Kippur przed rzezią, planowaną przez prawicowego ekstremistę.

Niemcy są w szoku – to tradycyjna fraza w takich wypadkach, nadużywana przez media, ale istotnie, Niemcy muszą stawić czoło faktowi, że prawicowy ekstremizm w ich kraju jest krwawym zagrożeniem.
9 października w Halle 27-letni Niemiec – Stephan B. (choć niektóre media podają inne dane – Samuel Heidegger), uzbrojony w dwa rodzaje broni długiej próbował wedrzeć się do synagogi. Po niedanej próbie sforsowania drzwi i wysadzenia ich (ładunki brał ze sportowej torby, w której było ich znacznie więcej), prawicowy przestępca swój gniew skierował przeciwko przechodniom (jedna ofiara śmiertelna) i personelowi tureckiej jadłodajni z kebabami, w której zabił kolejnego mężczyznę. Przebieg swych krwawych czynów dokumentował na video, zapisanym przy pomocy kamery osadzonej najprawdopodobniej na głowie. W tle słychać wyzwiska wypowiadane przez zamachowca skierowane pod adresem Żydów i Turków.
Początkowo niemieckie organy ścigania przypuszczały, że napastników było dwóch i ta wersja jest wciąż sprawdzana. Sprawca został, według informacji niemieckiej policji, zatrzymany. Obecnie sprawdzane są jego powiązania. Wstępnie media podają, powołując się na źródła w niemieckiej policji, że nie był on wcześniej obiektem zainteresowania policji i służb specjalnych.
Policja informuje też, że w miasteczku Landsberg, 15 kilometrów od Halle też wybuchła strzelanina. Nie wiadomo, czy miała związek z wydarzeniami w Halle.
Policja w Halle zaapelowała do mieszkańców o pozostanie w domach i nie podchodzenie do okien.
Prezydent Niemiec wezwał współobywateli do okazania solidarności z Żydami. Kanclerz Angela Merkel wyraziła głębokie współczucie bliskim ofiar zamachowca, zaś wieczorem przybyła do berlińskiej synagogi, by okazać swoja solidarność z wyznawcami judaizmu.

Najnowsze

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

Rok systemu kaucyjnego w Polsce. 5 miliardów zwróconych opakowań i rachunek na 44 miliardy złotych

System kaucyjny w Polsce, który zadebiutował w październiku 2025 roku, zwrócił 5 miliardów butelek i puszek w ciągu roku, co świadczy o sukcesie ekologicznej inicjatywy. Jednak przewidywane koszty operacyjne sięgają 44 miliardów złotych, co budzi obawy dotyczące obciążenia finansowego dla konsumentów oraz konieczności większej przejrzystości w wydatkach.

Sprawdź również

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

Państwowy Urząd Statystyczny opublikował 18 października dane ekonomiczne za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku. W tym okresie gospodarka narodowa Chin utrzymała się na stabilnym poziomie mimo presji, wykazując tendencję rozwoju z naciskiem na...