Z wielkiej chmury Biała Księga

5 mar 2017

Z napięciem w niektórych stolicach oczekiwano treści tzw. Białej Księgi Komisji Europejskiej (KE), określającej płaszczyznę, na której będzie toczyć się życie integracyjne 27 państw unijnych, już bez W. Brytanii. Chwila jest historyczna, bowiem Księga pojawiła się na niespełna miesiąc przed szczytem UE w Rzymie z okazji 60-ej rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich z 1957 r., od których wszystko się zaczęło.

Skończyło się na tym, że z Brukseli nie wyszła wizja przyszłości Unii, „próba uratowania Europy” w obliczu Brexitu, lecz 5-punktowy katalog możliwości dalszego ciągu do roku 2025. Podziały wśród państw członkowskich są tak głębokie, że spójnego pomysłu nie dało się skonstruować. Zbyt silne są ruchy odśrodkowe ze strony takich państw, jak np. Polska, czy podziały na tle wpuszczania do Europy fal migracyjnych z Azji i Afryki.
Po drodze pojawiły się w prasie włoskiej doniesienia, że przewodniczący KE, Jean-Claude Juncker poległ z pomysłami integracyjnymi i ma tak wszystkiego dość, że nie będzie ubiegać się o drugi 2,5-letni etap kadencji przewodniczącego. Nieprawda, Juncker jednak lubi to zajęcie mimo, iż jest strasznie niespełnia człowieka. „Rzym musi otworzyć nowy rozdział. Przed nami jest wiele wyzwań dla naszego bezpieczeństwa, dobrobytu naszych obywateli, dla roli, jaką Europa będzie odgrywać w coraz bardziej wielobiegunowym świecie. Zjednoczona Unia 27 państw musi ukształtować swoje przeznaczenie i wypracować wizję swojej przyszłości” – napisał we wstępie do „Białej Księgi”.
Pierwszy scenariusz mówi ‚nie zmieniajmy nic’. Czyli działajmy w oparciu o obecne zasady przy wdrażaniu usprawnień wspólnego rynku, wspólnej waluty, walki z terroryzmem, ochroną granic i handlu z krajami trzecimi.
Drugi scenariusz sprowadza współpracę do wspólnego rynku. To w jakimś sensie powrót do Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (EWG) – co cieszyło Londyn i gdyby do tego doszło w ostatnich latach, nie byłoby Brexitu. Jasne, dokładnego powrotu do EWG nie będzie, bowiem jest np. wspólna waluta.
Takie wynalazki jak wspólna waluta, otwarte granice, bardzo kłują w oczy populistów i narodowców, jak francuski Front Narodowy, czy włoski Ruch Pięciu Gwiazd, którzy chcieliby powrotu do czasów sprzed Drugiej Wojny Światowej. To, że Biała Księga to tylko scenariusze, a nie jednolita wizja, wynika i z tego, że w tym roku są wybory we Francji, Niemczech, Holandii i może przedterminowe we Włoszech i wizją integracyjną nie należy tam wspomagać sił antyunijnych.
Trzeci scenariusz powiada w istocie „róbta co chceta”. Chceta się integrować? To się integrujta w swoim gronie, a inni niech sobie z osobna rzepkę skrobią. Jak na przykład Polska, Węgry, czy Czechy, czyli jedyne 3 kraje z 10, które przystąpiły do Unii w 2004 r., ale waluty euro nie chcą. To scenariusz kilku prędkości Unii.
I, sądząc po dzisiejszym klimacie politycznym i nastrojach społecznych w Unii, taka mniej więcej, będzie jej przyszłość. Zacznie krystalizować się jej jądro, coraz twardsze. A społeczeństwa i ich państwa, które są na innym etapie rozwoju, zaczną żyć własnym życiem.
Czwarty scenariusz, najbardziej wysublimowany intelektualnie, mówi że państwa UE będą wspólnie robić mniej, ale skuteczniej. Instytucje UE będą uprawnione do podejmowania decyzji w obszarach priorytetowych – np. handlu, energii, bezpieczeństwa, migracji, ochrony granic czy obronności (obecnie w zakresie polityki konkurencji, nadzoru bankowego). Tyle, że cały problem integracyjny to właśnie uzgadnianie tych dziedzin.
Scenariusz piąty – którego postaciami sztandarowymi są sam Juncker, przywódca liberałów europejskich, Guy Verhofstadt, czy socjaldemokratów niemieckich, Martin Schulz – chce zacieśnienia integracji we wszystkich obszarach, co zmierzałoby ku federacji państw europejskich.
„Biała Księga” ma rozpocząć debatę krajów członkowskich, by do grudnia wypracowały jedną wizję. A skończy się na scenariuszu trzecim

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...