48 godzin sport

Nowy termin French Open 2021
Iga Świątek (na zdjęciu) pod koniec maja stanie do walki w obronie tytułu mistrzyni French Open. Francuska Federacja Tenisowa zdecydowała, że wielkoszlemowy turniej na ziemnych korach im. Rolanda Garrosa w Paryżu w tym roku rozpocznie się 30 maja, a nie jak wcześniej planowano 23 maja. Kończący turniej finałowy pojedynek mężczyzn odbędzie się 13 czerwca. Informację podał dziennik „L’Equipe”. Nowy termin zapewni organizatorom przychód większy o kilkadziesiąt milionów euro, jeśli oczywiście we Francji zostaną do tego czasu złagodzone restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Przesunięcie terminu paryskiej imprezy spowoduje sporą rewolucję w tenisowym kalendarzu. Prawdopodobnie anulowane bądź przełożone zostaną turnieje na trawie: ATP w Stuttgarcie, ATP i WTA w s’Hertogenbosch, WTA w Nottingham. Jeśli do tego dojdzie francuska federacja tenisowa prawdopodobnie będzie musiała wypłacić odszkodowania organizatorom tych turniejów.

Lekki spadek biało-czerwonych w rankingu FIFA
W najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA) reprezentacja Polski została sklasyfikowana na 21. miejscu, co oznacza spadek o dwie lokaty. Z grupowych rywali biało-czerwonych w eliminacjach mistrzostw świata najwyższą pozycję w zestawieniu zajmuje Anglia (4). Niżej od reprezentacji Polski plasują się natomiast zespoły Węgier (37), Albanii (66), Andory (158) i San Marino (210). Z przeciwników biało-czerwonych w fazie grupowej tegorocznych mistrzostw Europy najwyżej sklasyfikowana została Hiszpania (6), po niej Szwecja (18), a Słowacja zajmuje 36. lokatę. Liderem rankingu jest Belgia, przed Francją i Brazylią.

Polski napastnik dokazuje na tureckich boiskach
Artur Sobiech strzelił gola dla zespołu Fatih Karagumruk SK w wygranym u siebie 1:0 meczu 33. kolejki tureckiej ekstraklasy z Hatayspor Kulubu. To siódme ligowe trafienie 30-letniego polskiego napastnika w obecnym sezonie. Sobiech wszedł na boisko dopiero w 61. minucie, ale zdążył zapewnić swojej drużynie komplet punktów. Ekipa Fatih zajmuje aktualnie siódmą lokatę z dorobkiem 48 punktów i ma jeden mecz zaległy do rozegrania.

Pakistan i Czad wyrzucone na margines piłkarskiej społeczności
FIFA podjęła decyzję o zawieszeniu dwóch reprezentacji piłkarskich – Pakistanu i Czadu. W obu przypadkach powodem sankcji jest ingerencja przedstawicieli władz państwowych w działalność krajowych federacji. W Czadzie doszło do rozwiązania władz futbolowego związku przez ministra młodzieży i sportu, natomiast w Pakistanie do siłowego przejęcia władzy przez byłego prezesa federacji Syeda Ashfaqa Hussaina Shaha z pominięciem akceptowanych przez FIFA procedur wyborczych. Według statutu FIFA oba zawieszone krajowe związki tracą wszelkie prawa członkowskie w światowej federacji, ich reprezentacje nie mogą rywalizować na arenie międzynarodowej, a inni członkowi FIFA maja zakaz utrzymywania z nimi jakichkolwiek kontaktów.

W ekstraklasie siatkarek zaczyna się walka o medale
W półfinałowych potyczkach fazy play off ekstraklasy siatkarek zespół Developres SkyRes Rzeszów, którego trenerem jest były selekcjoner męskiej reprezentacji Polski Stephane Antiga, w trzech meczach wyeliminował ŁKS Commercecon Łódź (0:3, 3:0 i 3:1), a w drugim półfinale drużyna zwyciężyła drużyna Grupy Azoty Chemika Police po wygranych 3:0 i 3:1z ekipą E.Leclerc Moya Radomka Radom. W wielkim finale Tauron Ligi zmierzą się zatem ekipy z Rzeszowa i Polic, zaś o brązowe medale powalczą zespoły ŁKS Commercecon Łódź i E.Leclerc Moya Radomki Radom. Pierwsze mecze między tymi zespołami odbędą się 10 kwietnia.

Lotto Ekstraklasa: Lechia trwoni przewagę

Im bliżej końca fazy zasadniczej rozgrywek naszej piłkarskiej ekstraklasy, tym sytuacja w tabeli robi się bardziej zagmatwana. W dwóch ostatnich kolejkach Lechia Gdańsk zaliczyła porażkę i remis, przez co roztrwoniła siedmiopunktową przewagę nad drugą Legią.

Niewykluczone, że już w następnej kolejce Lechia będzie musiała ustąpić miejsca Legii na fotelu lidera. Gdańszczan czeka bowiem wyjazdowa potyczka z Zagłębiem Sosnowiec, a legioniści u siebie zagrają ze Śląskiem Wrocław. Ta niepewność bierze się stąd, że zespół Lechii w rundzie wiosennej gra w kratkę. W pięciu tegorocznych kolejkach gdańszczanie grali kolejno z Pogonią Szczecin (2:1), Koroną Kielce (0:0), Wisłą Kraków (1:0), Zagłębiem Lubin (1:2) i Wisłą Płock (1:1). Dwa zwycięstwa, dwa remisy i jedna porażka to może nie jest jakoś szczególnie tragiczny bilans, ale w praktyce oznacza to stratę siedmiu punktów na 15 możliwych do zdobycia. Zespołowi walczącemu o mistrzowski tytuł takie marnotrawstwo zwyczajnie nie przystoi.

Kończący 25. kolejkę poniedziałkowy mecz z Wisłą Płock potwierdził dobitnie przeciętną formę ekipy trenera Piotra Stokowca. Z boiska wiało nudą, bo „Nafciarze” skutecznie przeszkadzali gospodarzom w rozwijaniu akcji ofensywnych, a sami tylko od czasu do czasu pozwalali sobie na kontrataki. Piłkarze schodzili na przerwę przy wyniku 0:0 i żegnani gwizdami nielicznej publiczności. Niewiele ponad osiem tysięcy widzów na trybunach mającego 42 tysiące miejsce obiektu to kolejny argument za rezygnacją z rozgrywania ligowych spotkań w poniedziałkowe popołudnia.

Po zmianie stron zniecierpliwieni kibice coraz częściej gwizdami wyrażali swoją dezaprobatę dla jakości widowiska. Nudę pierwsi przerwali płocczanie. Po rzucie wolnym piłkę w bramce zmieścił Alan Uryga i Wisła, która walczy o wydostanie się ze strefy spadkowej, objęła prowadzenie i znalazła się na dobrej drodze do odniesienia drugiego w tym sezonie zwycięstwa z Lechią.

Gracze Lechii są już zmęczeni

Dwie sytuacje na boisku odmieniły przebieg spotkania. Najpierw za drugi faul czerwoną kartką zobaczył Grzegorz Kuświk i wyleciał z boiska, co pozwoliło gospodarzom na uzyskanie wyraźnej przewagi, którą w końcu przekuli na wyrównującego gola. Jake McGing sfaulował w polu karnym Artura Sobiecha, a „jedenastkę” na gola zamienił Flavio Paixao, który tym razem się nie pomylił i zaliczył 14 ligowe trafienie w obecnym sezonie. Portugalczyk ma już na koncie 14 bramek i jest wiceliderem klasyfikacji strzelców ekstraklasy. Lepszy od niego jest tylko hiszpański napastnik Górnika Zabrze Igor Angulo, który prowadzi w zestawieniu z dorobkiem 15 goli. Na trzecim miejscu jest najskuteczniejszy Polak w Lotto Ekstraklasie Marcin Robak ze Śląska Wrocław, który ma na koncie 13 trafień, za nim jest Duńczyk Christian Gytkjaer z Lecha (12), nieobecny już w Wiśle Kraków Czech Zdenek Ondrasek (11) oraz hiszpański snajper Legii Carlitos (10).

Wisła Płock ostatecznie jednak wywiozła z Gdańska jeden punkt. Trener Lechii Piotr Stokowiec słaby występ swoich podopiecznych tłumaczył… zmęczeniem. „Nie był to nasz wielki mecz. Zagraliśmy słabiej w ofensywie. Celowo nie chcieliśmy od początku rzucić się na Wisłę Płock, bo takie były nasze założenia. Wiedzieliśmy, że jakie rywale mają atuty w ofensywie. Nadziewaliśmy się na ich kontry, ale to była dobra lekcja, bo teraz wiemy, że musimy mocniej popracować nad grą ofensywną. Było widać dużo marazmu w grze niektórych moich zawodnikach, zwłaszcza tych, którzy dużo grają. Byli wyraźnie zmęczeni, ale nie chcę by traktowano te słowa jako próbę ich usprawiedliwienia. Po prostu zwracam uwagę na ten fakt” – stwierdził szkoleniowiec gdańskiej drużyny.

Legioniści szykują się do skoku

Ścigająca gdańszczan drużyna Legii też w tym roku stracił punkty. Z pięciu rozegranych meczów wygrała trzy (1:0 z Wisłą Płock, 2:0 z Miedzią Legnica i teraz 2:1 z Arką Gdynia), ale to były zespoły z grupy spadkowej. W starciach z ekipami z grupy mistrzowskie legioniści nie dali rady – przegrali na wyjeździe z Lechem 0:2 i w takim samym rozmiarze u siebie z Cracovią. Do końca fazy zasadniczej czekają ich jeszcze potyczki u siebie ze Śląskiem, Jagiellonią i Pogonią, a na wyjazdach z Górnikiem i Wisłą Kraków. Nie są to rzecz jasna rywale niemożliwi do pokonania, ale z taką grą jaką Legia pokazała w Gdyni w spotkaniu z przeżywającą kryzys Arką, na komplet punktów gracze stołecznego klubu raczej nie powinni liczyć.

Który zatem zespół ostatecznie zajmie pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej? Pewnie któryś z dwójki Lechia, Legia, bo mają sporą przewagę nad trzecim w tabeli Piastem (Legia siedem, a Lechia 10 punktów). Ale mimo to w gronie pretendentów trzeba umieścić też gliwiczan, bo oni z pięciu rozegranych meczów przegrali tylko jeden – na inauguracje rundy wiosennej z Cracovią. W czterech kolejnych zdobyli komplet punktów i co ważniejsze, prezentując w nich równą, wysoką formę. Trener Piasta Waldemar Fornalik zdołał po nieudanym poprzednim sezonie przebudować na nowo ograbiony z najlepszych graczy zespół i wygląda na to, że w obecnych rozgrywkach gliwiczanie mogą pokusić się nawet o coś więcej niż tylko miejsce gwarantujące start w kwalifikacjach do Ligi Europy.

Zważywszy na chwiejną formę zespołów Lechii, Legii, Jagiellonii i Lecha, pierwszy mistrzowski tytuł dla Piasta w tym sezonie wydaje się możliwy do zdobycia jak nigdy wcześniej.