Mistrzostwa Europy w Łodzi

W przyszłym roku po raz pierwszy w historii mistrzostwa Europy siatkarek odbędą się w czterech krajach. Jednym z współgospodarzy będzie Polska, a w miniony czwartek podczas gali CEV w Budapeszcie podano, że nasza część imprezy odbędzie się w Łodzi.

 

W europejskim czempionacie uczestniczyć będą 24 reprezentacje, które zostaną podzielone na cztery grupy, a każda z nich rywalizować będzie w innym kraju. Oprócz Polski gospodarzami turnieju są Turcja (Ankara), Węgry (Budapeszt) i Słowacja (Bratysława). W każdym z czterech krajów poza meczami grupowymi zostaną rozegrane po dwa spotkania 1/8 finału. Ćwierćfinały odbędą się w Polsce i Turcji (po dwa mecze), natomiast mecze półfinałowe oraz o złote i brązowe medal zostaną rozegrane wyłącznie w Turcji.

Polski Związek Piłki Siatkowej długo negocjował z łódzkim magistratem warunki, ale ostatecznie obie strony zdołały dojść do porozumienia. Główna areną polskiej części mistrzostw ma być Atlas Arena, ale ustalono, że mniej atrakcyjne mecze, zwłaszcza bez udziału polskiej reprezentacji, mogą zostać przeniesione do mniejszego obiektu jakim jest Łódź Sport Arena im. Józefa Żylińskiego. Za takim rozwiązaniem optował Wydział Sportu Urzędu Miasta Łodzi. Negocjacje trwały długo, bo PZPS za prawo organizacji turnieju zażądał od władz Łodzi blisko 10 milionów złotych, co urzędnicy słusznie uznali za wygórowana kwotę.
Ostatecznie siatkarscy działacze zweryfikowali swoje finansowe oczekiwania i mocno spuścili z ceny, a jeszcze na dokładkę dorzucili prawa do organizacji meczów Ligi Narodów do 2020 roku włącznie. I tak oto Łódź ponownie gościć będzie mistrzostwa Europy siatkarek.

W 2009 roku w Atlas Arenie biało-czerwone wywalczyły brązowy medal, może więc w przyszłym roku powtórzą ten wyczyn. A Atlas Arenie od lat rozgrywane były też turnieje Ligi Światowej, a w 2014 roku nasza męska reprezentacja w tej hali rozegrała mecze drugiej i trzeciej rundy mistrzostw świata, pokonując tu m.in. po zaciętej walce ekipy Brazylii i Rosji, co otworzyło podopiecznym trenera Stephane’a Antigi drogę do walki o złoty medal. W Łodzi planowano też ulokowanie spotkań ubiegłorocznych mistrzostw Europy siatkarzy, ostatecznie jednak PZPS wybrał ofertę Krakowa.

Mistrzostwa Europy kobiet w 2019 roku mają odbyć się na przełomie sierpnia i września. Udział w turnieju głównym mają zagwarantowane drużyny gospodarzy (Turcja, Polska, Węgry i Czechy) oraz osiem najlepszych drużyn z mistrzostw Europy w 2017 roku, które odbyły się w Azerbejdżanie i Gruzji (Serbia, Holandia, Azerbejdżan, Włochy, Rosja, Białoruś, Niemcy i Bułgaria). O pozostałe 12 miejsce toczy się jeszcze rywalizacja z udziałem 24 drużyn, która zakończy się dopiero 9 stycznia przyszłego roku.

W europejskim czempionacie uczestniczyć będą 24 reprezentacje, które zostaną podzielone na cztery grupy, a każda z nich rywalizować będzie w innym kraju. Oprócz Polski gospodarzami turnieju są Turcja (Ankara), Węgry (Budapeszt) i Słowacja (Bratysława). W każdym z czterech krajów poza meczami grupowymi zostaną rozegrane po dwa spotkania 1/8 finału. Ćwierćfinały odbędą się w Polsce i Turcji (po dwa mecze), natomiast mecze półfinałowe oraz o złote i brązowe medal zostaną rozegrane wyłącznie w Turcji.

 

Vital Heynen miesza i żartuje

Nasi siatkarze znakomicie rozpoczęli rywalizację w Lidze Narodów. Biało-czerwoni wygrali turniej w Katowicach i Krakowie z tracąc w meczach z Koreą Południową, Rosją i Kanadą tylko jednego seta.

 

Polacy byli gospodarzami pierwszego turnieju, w którym mierzyli się z Koreą Południową, Rosją i Kanadą. Dwa pierwsze mecze wygrali po 3:0, a jedynego seta stracili dopiero w trzecim spotkaniu, z Kanadyjczykami, prowadzonymi przez byłego selekcjonera naszej reprezentacji Stephane’a Antigę. Dzięki takiemu efektownemu startowi biało-czerwoni z dziewięcioma punktami na koncie objęli prowadzenie w klasyfikacji generalnej Ligi Narodów.

W kolejnym turnieju nasi siatkarze zagrają w łódzkiej Atlas Arenie, a ich przeciwnikami będą zespoły Francji, Chin i Niemiec. W kadrze znaleźli się zawodnicy z szerokiej kadry nieobecni w Katowicach i Krakowie. Tak więc po zmianach skład polskiego zespołu na turniej w Łodzi prezentuje się następująco: Piotr Nowakowski, Maciej Muzaj, Dawid Konarski, Bartosz Kurek, Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Aleksander Śliwka, Jakub Kochanowski, Michał Żurek, Bartosz Kwolek, Paweł Zatorski i Mateusz Bieniek.

Belgijski trener naszej kadry Vital Heynen po pierwszym turnieju przyznał, że jak do tej pory w pracy z polską kadrą napotkał tylko jeden problem. „Mam zbyt wielu dobrych siatkarzy. Ale to jest pozytywny problem” – stwierdził po meczach rozegranych w katowickim Spodku i Kraków Arenie. „To świetnie, że wygraliśmy trzy mecze. Kompletnie się tego nie spodziewałem. Nie wiem, czy w przyszłym tygodniu w Łodzi też zagramy tak dobry turniej. Jeśli tak, to znowu będę zaskoczony. Sam jestem bardzo ciekaw, jak to będzie dalej wyglądało, bo dla mnie nie jest teraz ważna liczba zdobytych punktów, tylko to, żeby wszyscy powołani przeze mnie do kadry zawodnicy otrzymali szansę gry” – podsumował belgijski szkoleniowiec.

Ale ponieważ Heynan ma w siatkarskim środowisku opinię zgrywusa, nie omieszkał na koniec skwitować swoich personalnych wyborów żartem. „Nie mogę dzisiaj powiedzieć którzy zawodnicy zagrają w kolejnym turnieju w Łodzi. Może napiszę ich nazwiska na kartkach i włożę je do mojej wędkarskiej skrzynki, a potem wylosuję skład na mecz?” – zakpił Heynen.