48 godzin sport

Fabiański najlepszy w Londynie
Łukasz Fabiański (na zdjęciu) został wyróżniony przez London Football Awards nagrodą dla bramkarza roku. Polski golkiper pokonał silną konkurencję, bo w londyńskich zespołach grają m.in. Edouarda Mendy i Kepa w Chelsea, Bernd Leno z Arsenalu czy Hugo Lloris w Tottenhamie. Ale West Ham w dużej mierze dzięki Fabiańskiemu i jego pewnym interwencjom zajmuje piąte miejsce w Premier League i wciąż liczy się w grze o awans do Ligi Mistrzów. Przed „Młotami” jednak trudne zadanie, bowiem na pięć kolejek przed zakończeniem rozgrywek mają na koncie 55 punktów i tracą do czwartej w tabeli Chelsea trzy „oczka”, a tuż za plecami mają FC Liverpool (54 pkt), Tottenham (53 pkt) i Everton (52 pkt). Fabiański już trzeci sezon jest podstawowym bramkarzem londyńskiego zespołu. W obecnym sezonie wystąpił w 33 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, 10-krotnie zachowując czyste konto.

Sparingi naszych siatkarskich reprezentacji przed Ligą Narodów
Reprezentacja Polski w siatkówce mężczyzn rozpoczęła przygotowania do startu w igrzyskach olimpijskich w Tokio. Przebywająca na zgrupowaniu w spale kadra biało-czerwonych 13 i 14 maja rozegra w Łodzi dwa mecze towarzyskie z drużyną Belgii. Będą to jej ostatnie sprawdziany przed występem w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Także w Łodzi dwa sparingowe spotkania w dniach 15 i 16 maja rozegra nasza kadra siatkarek, dla której będą to również ostatnie testy przed startem w Lidze Narodów. Wszystkie cztery mecze pokaże Polsat Sport.

Fin nowym kontrolerem sprzętu skoczków narciarskich
Pod koniec marca ogłoszono, że kontrolujący od lat sprzęt skoczków narciarskich podczas zawodów Pucharu Świata Austriak Sepp Gratzer przechodzi na emeryturę. W minioną środę Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) podała nazwisko jego następcy. Od nowego sezonu postrachem ewentualnych oszustów sprzętowych będzie pochodzący z Lahti 57-letni Fin Mika Jukkara, były skoczek narciarski, który od 2007 roku był m.in. delegatem technicznym FIS.

Paulo Sousa 1 czerwca ogłosi kadrę na Euro 2021
Selekcjoner kadry Polski Paulo Sousa skorzysta z decyzji UEFA i powoła na rozpoczynające się 11 czerwca mistrzostwa Europy kadrę złożoną z 26 zawodników. Jej skład ogłosi 1 czerwca.

Poważna kontuzja Bartosza Białka podczas treningu „Wilków”
Występujący od tego sezonu w barwach VfL Wolsfburg Bartosz Białek podczas treningu doznał zerwania więzadeł krzyżowych w lewym kolanie. Dla 19-letniego napastnika oznacza to rozbrat z futbolem do końca tego roku. Białek w tym sezonie był zmiennikiem gwiazdy zespołu „Wilków” Holendra Wouta Weghorsta. W sumie utalentowany polski piłkarza wystąpił w 19 meczach i strzelił dwa gole.

Polski piłkarz szaleje za oceanem w Lidze Mistrzów CONCACAF
Kacper Przybyłko strzelił dwa gole dla Philadelphii Union i dodatkowo zaliczył asystę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów strefy CONCACAF wygranym na wyjeździe 3:0 meczu z Atlanta United. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w Chester w nocy z 4 na 5 maja polskiego czasu. 28-letni Przybyłko ma już na koncie w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów CONCACAF cztery trafienia i jest liderem klasyfikacji strzelców. Zwycięzca w tej parze w półfinale rozgrywek (10-12 sierpnia i 14-16 września) zmierzy się z lepszym z pary Portland Timbers (USA) – Club America (Meksyk). Urodzony w Niemczech w rodzinie polskich migrantów Przybyłko to były młodzieżowy reprezentant Polski. Jego ojciec, Mariusz, był piłkarzem, a mama Wioletta lekkoatletką. Jego starszy brat Mateusz jest reprezentantem Niemiec w skoku wzwyż, zaś brat bliźniak Jakub także uprawia piłkę nożną.

Lewy bryluje, Białek się uczy

W 18. kolejce Bundesligi Bayern Monachium rozbił Schalke 4:0, a jedną z bramek, już 23. w obecnych rozgrywkach, zdobył Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski jest na dobrej drodze do pobicie rekordu 40 trafień w jednym sezonie należący do Gerda Muellera. Ale to nie jedyny cel, do którego dąży. Chce także po raz pierwszy w karierze zdobyć „Złotego Buta”. A w jego głębokim cieniu w VfL Wolfsburg do wielkiego futbolu przebija się być może następca, 19-letni Bartosz Białek.

W niedzielę Bayern Monachium w pierwszym meczu rundy rewanżowej Bundesligi zmierzył się z Schalke Gelsenkirchen. Bawarska jedenastka bez większego problemu pokonała 4:0 ostatni zespół w tabeli. Robert Lewandowski zdobył swoją 23. bramkę w 54. minucie spotkania. Jak się potem okazało, ustanowił kolejne dwa strzeleckie rekordy. Został pierwszym piłkarzem w historii niemieckiej ekstraklasy, który strzelił gole w ośmiu kolejnych meczach wyjazdowych oraz pierwszym, który zdobył bramki w jedenastu meczach z rzędu z tym samym przeciwnikiem, co w jego przypadku oznacza zespół Schalke. Wbił mu w jedenastu spotkaniach aż 13 goli. A warto przypomnieć, że w poprzedniej, 17. kolejce zdobył swoją 22 bramkę w obecnych rozgrywkach i też ustanowił nowy rekord Bundesligi, bo nikt przed nim nie miał po rundzie jesiennej aż tylu trafień na koncie.
W niemieckich mediach po każdym kolejnym golu Lewandowskiego wzmagają się spekulacje, czy Polak tych rozgrywkach wykreśli w końcu z futbolowych kronik legendarny rekord Gerda Muellera z sezonu 1971/1972 – słynny „Bomber” zdobył wtedy 40 bramek i jak do tej pory nikomu nie udało się nie tylko pobić, ale nawet powtórzyć tego osiągnięcia. I „Lewy” też ma na to niewielkie szanse, chociaż po 18. kolejce ma na koncie 23 gole. Do wyrównania rekordu Gerda Muellera brakuje mu 17 goli, a do poprawienia co najmniej 18, a kolejek do końca rozgrywek zostało już tylko 16. Musiałby więc do końca sezonu zagrać we wszystkich ligowych meczach i w każdym zaliczyć co najmniej jedno trafienie, a w jednym nawet dwa, albo też przypomnieć sobie jak się zdobywa hat-tricki i tzw. dwupaki, albo w jakimś występie powtórzyć pamiętny festiwal strzelecki ze spotkania z VfL Wolfsburg.
Futbolowi statystycy wskazują, iż Gerd Mueller po osiemnastu kolejkach sezonu 1971/72 miał w dorobku osiemnaście goli, czyli trafiła do siatki średnio co 90 minut. Lewandowski ma lepsze statystyki, bo strzelił 23 gole w 17 występach, co daje mu średnią 1,35 gola na mecz. Swoje bramki zdobywał natomiast co 61,5 minuty).
Trafienie w spotkaniu z Schalke było już 259. golem Lewandowskiego w Bundeslidze. Do drugiego w zestawieniu najlepszych strzelców wszech czasów niemieckiej ligi, Klausa Fischera, „Lewemu” brakuje jeszcze ośmiu trafień i jeśli polskiemu piłkarzowi nic złego się nie przytrafi, pewnie już po tym sezonie będzie wiceliderem tej klasyfikacji, za legendarnym Gerdem Muellerem rzecz jasna.
Co się zaś tyczy wyścigu po „Złotego Buta, nagrody dla najlepszego strzelca lig europejskich, Lewandowski z dorobkiem 23 goli i 46 punktów uciekł najgroźniejszym konkurentom na spory dystans. Drugi w klasyfikacji snajper Juventusu Turyn.
Cristiano Ronaldo traci do niego już osiem bramek (Portugalczyk ma na koncie 15 goli i 30 pkt), a zajmujący ex auquo trzecią lokatę Norweg Erling Haaland z Borussii Dortmund, Francuz Kylian Mbappe z Paris Saint-Germain i Portugalczyk Andre Silva z Eintrachtu Frankfurt, którzy w miniony weekend zgodnie zaliczyli po dwa ligowe trafienia, mają na razie po 14 goli i 28 pkt. Za nimi z dorobkiem 13 goli i 26 punktów plasują się Egipcjanin Mohamed Salah z Liverpoolu i Włoch Ciro Immobile z Lazio Rzym.
Lewandowski w swojej bogatej kolekcji trofeów nie ma „Złotego Buta”. Najbliżej jego zdobycia był w ubiegłym sezonie, gdy strzelił 34 gole, ale sprzed nosa nagrodę sprzątnął mu wtedy Ciro Immobile, który zdobył 36 bramek. Wcześniej trzy sezony z rzędu statuetkę zgarniał gwiazdor Barcelony Leo Messi. Wypada podkreślić, że Argentyńczyk aż sześciokrotnie kończył sezon z największą liczbą goli. Jego wielki konkurent, Cristiano Ronaldo, „Złotego Buta” zdobywał czterokrotnie, ale w tym sezonie na pewno nie odda Lewandowskiemu pola bez walki. Podobnie zresztą jak pozostała piątka najwyżej sklasyfikowanych obecnie w tym prestiżowym zestawieniu piłkarzy. Presja ze strony tak mocnych konkurentów może jednak „Lewemu” tylko pomóc w osiągnięciu wytyczonego celu.
Do rekordów i sukcesów Lewandowskiego zdążyliśmy się przez minioną dekadę już tak przyzwyczaić, że jego kolejne osiągnięcia, nawet tak niebotyczne, jak przekroczenie przez niego granicy 500 goli w profesjonalnej karierze, nie wzbudzają przesadnych emocji, chociaż to stawia „Lewego” w rzędzie takich futbolowy tuzów XXI wieku, jak Leo Messi, Cristiano Ronaldo i Zlatan Ibrahimovic. Nic przy tym nie zapowiada, że zamierza spocząć na laurach, więc jeśli coś polskich kibiców może w jego przypadku martwić, to chyba tylko brak godnego następcy. Jeszcze do niedawna wydawało się, że w Bundeslidze tropem Lewanowskiego podąży Krzysztof Piątek, ale jego roczna przygoda w niemieckiej ekstraklasie to pasmo jak na razie niepowodzeń. Większe nadzieje pod tym względem budzi natomiast 19-letni Bartosz Białek, który w przerwie letniej ubiegłego roku przeniósł się z Zagłębia Lubin do VfL Wolfsburg. Miał być w niemieckim klubie „melodią przyszłości”, dlatego w hierarchii jego napastników z miejsca dostał najniższe miejsce. Dla trenera „Wilków” Olivera Glasnera numerem jeden w formacji ofensywnej jest 28-letni Holender Wout Weghorst.
Białek cierpliwie czekał na okazję do wykazania się. Dostał ją w szóstej kolejce obecnego sezonu Bundesligi, ale był to tylko dwuminutowy epizod w spotkaniu z Herthą Berlin. Ale już w trzecim ligowym występie strzelił pierwszego gola w barwach Wolfsburga, w wygranym 5:3 spotkaniu z Werderem Brema. Wciąż był jednak tylko zmiennikiem, ale po meczu z Bayernem Monachium (1:2) tygodnik „Kicker” skomentował jego świetny występ z lekkim niedowierzaniem: „Fakt, że po meczu z Bayernem ludzie mówią o Białku, pokazuje jak wielki talent pozyskał Wolfsburg”.
Trener Glasner powoli przygotowuje jednak młodego polskiego napastnika do gry w roli kluczowego gracza. Wypożyczył zimą Omara Marmousha do St. Pauli i rozważa jeszcze wypożyczenie Daniela Ginczka do 1. FC Koeln, co może wywindować Białka do roli pierwszego zmiennika dla Wouta Weghorsta, a za pół roku na jego następcę, bo Holender latem prawdopodobnie przeniesie się do Tottenhamu Hotspur. On też dostrzegł w młodym Polaku wielki potencjał. „Przypomina mi trochę mnie samego. Robi te same rzeczy, które ja robiłem na początku. Zawsze wbiega w pole karne w tym samym tempie i to akurat musi zmienić, żeby być bardziej nieobliczalnym. Poza tym zachowuje zimną krew sytuacjach bramkowych, ma dobrą technikę i jest silny, czyli w sumie już jest świetnym materiałem na klasowego gracza” – twierdzi Weghorst. Ciekawe czy Białek zdąży jeszcze rzucić wyzwanie Lewandowskiemu w walce o koronę króla strzelców Bundesligi…

48 godzin sport

Wirus ominął Wilczka
Trzech piłkarzy FC Kopenhaga ma pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa – poinformował duński klub. W stołecznym zespole gra też Kamil Wilczek, ale polski napastnik nie jest wśród chorych. Wśród zakażonych są Jonas Wind, Mikkel Kaufmann i Victor Nelsson, a także menedżer drużyny Per Wind. Cała czwórka przechodzi teraz kwarantannę, ale reszta drużyny trenuje normalnie. Po dziewięciu kolejkach duńskiej superligi liderem jest FC Midtjylland z dorobkiem 19 punktów. FC Kopenhaga ma dziewięć mniej i zajmuje dopiero dziesiątą lokatę.

Polak strzelił w Turcji
Radosław Murawski strzelił gola dla Denizlispor KulUbU w zremisowanym przez jego zespół 3:3 meczu 10. kolejki tureckiej ekstraklasy z Istanbul Basaksehir. Dla byłego pomocnika Piasta Gliwice było to pierwsze ligowe trafienie w tym sezonie. Denizlispor zajmuje 19. miejsce z dorobkiem sześciu punktów, ale ma jeden mecz zaległy.

Łomacz zasłabł na meczu
Zespół Verva Warszawa Orlen Paliwa pokonał w piątek w zaległym meczu 4. kolejki PlusLigi ekipę PGE Skry Bełchatów 3:1. W trakcie spotkania zasłabł 33-letni siatkarz zespołu gospodarzy Grzegorz Łomacz, który niedawno przeszedł zakażenie koronawirusem. Po tym zdarzeniu zawodnik został skierowany przez klub na szczegółowe badania.

Grała I liga piłkarska
Wyniki 14. kolejki: Bruk-Bet Nieciecza – GKS Tychy 0:0, Korona Kielce – Resovia 1:0, Radomiak Radom – GKS Bełch
atów 2:0, Chrobry Głogów – Sandecja Nowy Sącz 0:2, GKS Jastrzębie – Zagłębie Sosnowiec 2:1, Puszcza Niepołomice – Stomil Olsztyn 0:2, Górnik Łęczna – ŁKS Łódź 2:0, Miedź Legnica – Odra Opole 4:2, Widzew Łódź – Arka Gdynia 2:1. W tabeli prowadzi Bruk-Bet z dorobkiem 35 pkt, przed ŁKS Łódź (32) i Górnikiem Łęczna (28). Ostatnią 18. lokatę, jedyną w tym sezonie zagrożoną spadkiem, zajmuje Sandecja (6 pkt).

Nohaug dogania elitę
Norweżka Therese Johaug wygrała w sobotę bieg narciarski na 10 km techniką klasyczną, a w niedzielę na 10 km techniką dowolną w zawodach Pucharu Świata rozgrywanych w fińskiej Ruce. Było to jej 73. i 74. zwycięstwa w tym cyklu. W klasyfikacji wszech czasów PŚ w dyscyplinach narciarskich najlepsza obecnie biegaczka na świecie zajmuje aktualnie szóste miejsce. W zestawieniu, które uwzględnia triumfatorów w narciarstwie alpejskim, klasycznym i biathlonie, liderką jest rodaczka i wielka rywalka Nohaug, Marit Bjoergen, która zakończyła już sportową karierę, a w jej trakcie wygrała 114 zawodów Pucharu Świata. Kolejne lokaty zajmują: Norweg Ole Einar Bjoerndalen (95 zwycięstw w biathlonie i biegach narciarskich), Szwed Ingemar Stenmark (86 zwycięstw w narciarstwie alpejskim), Amerykanka Lindsey Vonn (82 zwycięstw w narciarstwie alpejskim) o Francuz Martin Fourcade (79 wygranych zawodów w biathlonie). Z reprezentantów Polski najwyżej w tej klasyfikacji, na 14. miejscu, jest Justyna Kowalczyk, która na najwyższym stopniu podium zawodów PŚ stawała 50 razy.

Poprawiła rekord Katinki
Australijka Kaylee McKeown podczas rozgrywanych w Brisbane mistrzostw kraju czasem 1.58,94 poprawiła pływacki rekord świata na 200 m st. grzbietowym na krótkim basenie. Wynik jest lepszy o 0,29 s od dotychczasowego rekordu należącego do słynnej Węgierki Katinki Hosszu.

Brązowy medal dla Klepackiej
Zofia Klepacka wywalczyła brązowy medal mistrzostw Europy w olimpijskiej windsurfingowej klasie RS:X. W rozegranych w portugalskim Vilamourze zawodach zwyciężyła mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro Francuzka Charline Picon, a srebrny medal wywalczyła Izraelka Katy Spychakov. Rywalizowało 31 zawodniczek z 21 krajów. Wśród mężczyzn najlepszy był Izraelczyk Yoav Cohen, drugą lokatę zajął jego rodak Shahar Zubari, a trzecią broniący tytułu Holender Kiran Badloe.

Memoriał Szewińskiej w górę
Odbywający się od 2019 roku w Bydgoszczy lekkoatletyczny Memoriał Ireny Szewińskiej w kolejnym sezonie będzie miał znacznie wyższą rangę. World Athletics podała wczoraj, że impreza została nagrodzona awansem do tzw. strefy Gold w ramach cyklu Continental Tour. Bardziej prestiżowe na świecie są tylko mityngi Diamentowej Ligi. Taki sam status, jak Memoriał Ireny Szewińskiej, ma też Memoriał Kamili Skolimowskiej w Chorzowie.

Pierwsze trafienie Białka
Bartosz Białek strzelił gola dla VfL Wolfsburg w wygranym przez jego zespół u siebie 5:3 meczu z Werderem Brema w 9. kolejce Bundesligi. To jego pierwsze trafienie w niemieckiej lidze. 19-letni napastnik, który tego lata przeszedł do Wolfsburga z Zagłębia Lubin, wszedł na boisko w 81. minucie i zdobył bramkę na 5:3 w doliczonym czasie gry.

Nasi w Pucharze Niemiec

Z polskich piłkarzy, którzy w miniony weekend zagrali w meczach I rundy Pucharu Niemiec, hat-trickiem dla Eintrachtu Brunszwik w wygranym 5:4 meczu z Herthą Berlin wyróżnił się Martin Kobylański.

Eintracht Brunszwik to klub występujący obecnie w 2.Bundeslidze, dlatego porażka Herthy jest sporą sensacją. W berlińskim zespole zabrakło Krzysztofa Piątka, który jest w trakcie obowiązkowej kwarantanny po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Polski. O to zresztą doszło do małego zgrzytu w relacjach niemieckiego klubu z PZPN, bo ponoć Piątek miał wrócić do Berlina zaraz po meczu z Holandią w Amsterdamie, bo wedle niemieckim przepisów sanitarnych wyprawa do znajdującej się poza Unia Bośni i Hercegowiny skutkowała właśnie obowiązkową kwarantanną po przyjeździe. Ale nawet bez Polaka w ataku drużyna Herthy powinna pokonać ekipę z Brunszwiku. Na przeszkodzie stanął jej jednak inny polski piłkarz, Martin Kobylański, syn byłego reprezentanta Polski Andrzeja Kobylańskiego, srebrnego medalisty olimpijskiego z Barcelony. Martin trafił do Eintrachtu latem 2019 roku gdy zespół grał jeszcze w trzeciej lidze i znacząco przyczynił się do wywalczenia awansu do 2. Bundesligi. W dowód uznania koledzy wybrali go kapitanem drużyny. W meczu z Herthą 26-letni piłkarz znakomicie wywiązał się z roli lidera, strzelając trzy gole.
W innych spotkaniach I rundy Pucharu Niemiec debiut na niemieckich boiskach zaliczył 18-letni napastnik Zagłębie Lubin Bartosz Białek, który tego lata został wykupiony przez VfL Wolfsburg. Nasz utalentowany piłkarz w wygranym przez ekipę „Wilków” 4:1 meczu z czwartoligowym Unionem Fuierstenwalde wszedł na boisko w 74. minucie, zmieniając Admira Mehmediego.
Debiuty w zespole FC Augsburg zaliczyli także pozyskani latem przez ten klub: bramkarz Rafał Gikiewicz (przeszedł z Unionu Berlin) oraz wykupiony z Lecha Poznań boczny obrońca Robert Gumny. Ich drużyna wygrała 7:0 z V-)ligowym MTV Eintracht Celle. Gikiewicz zagrał całe spotkanie, a Gumny wszedł na boisko w 72. minucie.

48 godzin sport

Święto królowej sportu
Marcin Lewandowski (na zdjęciu) wynikiem 4.57,09 podczas rozegranego w miniona środę w Bydgoszczy II Memoriału Ireny Szewińskiej poprawił 29-letni rekord Polski na dystansie 2000 m. Polak zajął w tej konkurencji drugą lokatę za Australijczykiem Matthew Ramsdenem. W biegu memoriałowym na 400 m zwyciężyła Justyna Święty-Ersetic wynikiem 51,69. W konkursie pchnięcia kulą triumfował Michał Haratyk, który wygrał z najlepszym wynikiem tego sezonu 21,61 m. Z kolei na 800 m drugie miejsca wywalczyła Sofia Ennaoui (2.00,26), również druga na 100 m była Ewa Swoboda z czasem 11,24 s. W skoku wzwyż wygrała Ukrainka Julija Łewczenko wynikiem 2,00 m (Kamila Lićwinko nie zaliczyła żadnej wysokości), a w skoku o tyczce Amerykanin Sam Kendricks, który rezultatem 5,80 m pokonał mniejsza liczba prób Piotra Liska (także 5,80 m). W biegu na 100 m ppł zwyciężyła Karolina Kołeczek wynikiem 12,98 s, a wśród panów Damian Czykier na 110 m ppł zajął drugie miejsce.

Zamieni Lubin na Wolfsburg za pięć milionów euro
Bartosz Białek z Zagłębia Lubin został nowym piłkarzem VfL Wolfsburg, siódmej drużyny niemieckiej Bundesligi. Polak podpisał kontrakt do 2024 roku. 18-letni napastnik w poprzednim sezonie PKO Ekstraklasy, który był debiutancki w jego karierze, zagrał w 19 meczach i strzelił dziewięć goli. Zagłębie zarobiło na jego transferze ponad pięć milionów euro. W przeszłości piłkarzami Wolfsburga byli m.in. Jakub Błaszczykowski, Andrzej Juskowiak, Mateusz Klich, Waldemar Kryger, Jacek Krzynówek, Krzysztof Nowak i Bartosz Romańczuk.

Ofensywa Polsatu w siatkarskich pucharach
Telewizja Polsat wykupiła wyłączne prawa do transmitowania przez pięć lat siatkarskiej Ligi Mistrzów, Pucharu CEV oraz Challenge Cup kobiet i mężczyzn. Poprzednio Ligę Mistrzów przez dwa lata pokazywał Canal+. Kontrakt obowiązuje od sezonu 2020/2021 do 2024/2025. Nowy sezon siatkarskiej Ligi Mistrzów zacznie się od rund wstępnych we wrześniu i październiku. Ich zwycięzcy dołączą do zespołów, które grę w elicie zapewniły sobie wysokimi lokatami zajętymi w rozgrywkach krajowych. Faza grupowa z udziałem dwudziestu uczestników potrwa od listopada do lutego. W kolejnych tygodniach odbędą się mecze ćwierćfinałowe i półfinały, a finał zaplanowano na 1 maja 2021 roku. Z polskich drużyn w Lidze Mistrzów mężczyzn na pewno zagrają zespoły ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Vervy Warszawy i PGE Skry Bełchatów, a w rundach wstępnych powalczy Jastrzębski Węgiel. W Lidze Mistrzyń wystąpią natomiast ekipy z Chemika Police DevelopResu Rzeszów, zaś w rundach wstępnych zagra ŁKS Łódź.

Garbine Muguruza walczy z kontuzją przed US Open
Hiszpańska tenisistka Garbine Muguruza, triumfatorka dwóch turniejów wielkoszlemowych, z powodu kłopotów ze stawem skokowym musiała wycofać się z udziału w turnieju WTA w Nowym Jorku, przeniesionego tam z Cincinnati. 26-letnia Hiszpanka, która ma na koncie dwa tytuły wielkoszlemowe (French Open 2016 i Wimbledon 2017), a także prowadzenie w rankingu WTA, bardzo chce zagrać w US Open i dlatego zdecydowała się na przerwę. W najnowszym notowaniu rankingu WTA jest sklasyfikowana na 16. miejscu.

Mało zawodników do skakania w Wiśle
Oficjalna strona Międzynarodowej Federacji Narciarskiej informowała w poniedziałek, że do konkursów Letniej Grand Prix w Wiśle (22 i 23 sierpnia) zostało zgłoszonych 53 zawodników. Ostatecznie na skoczni imienia Adama Małysza w Wiśle zaprezentuje się tylko 46 zawodników z 11 krajów. Tym samym nie będą potrzebne zaplanowane na piątek kwalifikacje. W zawodach LGP oprócz reprezentacji Polski wystartują skoczkowie z Austrii, Niemiec, Słowenii, Kanady, Czech, USA, Norwegii, Rumunii, Szwajcarii i Bułgarii.